-
Posts
31408 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ewu
-
O Aurę też cisza. Zaczynam się załamywać .
-
We czwartek kolejna próba łapania Nadziejki. Jadę zaraz do pobliskiego schroniska wypożyczyć chwytak. Wczoraj wzmacnialiśmy płot. Widzieliśmy ją bardzo blisko. Jak się nie uda zatrudnimy strzelca z palmerem.
-
O właśnie elik mądrdrze radzi. Miałam kiedyś taką sytuację.
-
Figuniu te zdjęcia są piękne. Moje psy też zawsze mają na zdjęciach miny pt."krzywda straszna".
-
Absolutnie piękny:)
-
Nadziejka wczoraj byłaby złapana. Nasz plan był bardzo dobry, nie przewidzieliśmy szczegółu, który wykorzystała i zwiała w ostatniej chwili. Zaczynamy od nowa, teraz nie popełnimy tego błędu. Musimy też zorganizować chwytak bo inaczej znowu nam zwieje. Jest mega przebiegła.Cieszy nas to ,że dobrze wygląda. Kilka osób ją dokarmia. Zorganizowałyśmy wszystkie Panie żeby wystawiały jedzenie tylko w jednym, ogrodzonym przez nas miejscu. Rano była tam widziana.
-
Cudny jest. Może potrzebna jest sesja zdjęciowa w takim stylu.
-
-
Z dobrych wieści to wczoraj do domu pojechał malutki Eklerek. Pojechał do bdt ale natychmiast zapadła decyzja ,że Eklerka nikomu nie oddadzą. Bardzo się cieszę jego szczęściem. Adoptowała go rodzina pomagająca nam w wolontariacie. Już mam zdjęcia z domku:) Tu jeszcze w schronie:
-
Dzisiaj kolejna próba złapania Nadziejki. Od 5 rano otaczaliśmy siatką miejsce gdzie je , zrobiliśmy szerokie przejścia żeby weszła bez strachu a sami w ulewie siedzimy pochowani żeby ją otoczyć. Jedzenie z sedalinem. Przychodzi ale za diabła nie chce wejść na znany jej ogrodzony dzisiaj teren.To już trzy miesiące....:( Codziennie ją karmimy w tym samym miejscu, wszystko było super zaplanowane, ponieśliśmy spore koszty -50 m wysokiej siatki i chyba nic z tego nie będzie. Wpadłam do domu żeby się trochę rozgrzać bo jestem kompletnie przemoczona i zmarznięta i zaraz tam wracam. Teraz siedzą zmiennicy.
-
Trudno Elu.
-
Figuniu byłam pewna ,że pisałam żeby go zaszczepić na wirusówki. Dzwoniłam do schroniska, upomniałam się ponownie o ksążeczkę. Mam nadzieję ,że w końcu wyślą. Figuniu na fakturze jest adres schroniska , wyślij im poleconym.
-
Mówiłam Pani Ewelinie,żeby się zgłosiła do Ośrodka Interwencji Kryzysowej.Myślę,że jest w szoku, wszystko tak nagle na Nią spadło. To inteligentna, dość młoda osoba. Ponad 18 lat miała sunię , która umarła trzy dni po śmierci życiowego Partnera tej Pani. Tinę wykupiła za litr wódki od jakiś pijaków. W ciągu dwóch tygodni zawalił się świat Pani Eweliny. Szukała wszędzie pomocy dla Tiny, do mnie zadzwoniła przez przypadek.
-
Muszę zadzwonić do schroniska i porozmawiać. Nie wiem jak pomóc tej Pani:( Byłoby wspaniale gdyby sunia trafiła do Ciebie.
-
Nie zdążyłam nawet go założyć. Wszystko trwało jeden dzień. Zadzwonię w poniedziałek do schroniska i dokładnie się dowiem. Pani wczoraj trafiła na ulicę a Tina bo tak ma sunia na imię ponoć jest już w bydgoskim schronisku.
-
Dzisiaj dzwoniłam do tej Pani. Martwię się też o Nią. Pani jest na ulicy, sąsiedzi noszą Jej herbatę. Prosiłam żeby się udała do Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Nie wiem czy to zrobi, czy jest takie miejsce w Bydgoszczy. Muszę poszukać w internecie.
-
Nigdy nie można być pewnym niczego ale wszystko wskazuje na to ,że Deks miał wyjątkowe szczęście a na dodatek ja mu zazdroszczę bo zamieszkał w Jeleniej Gorze. Państwo są fantastyczni. Tyle kilometrów jechali żeby go zabrać. Uwielbiam Jelenią Górę, to moje ukochane rodzinne miasto. Strasznie za nią tęsknię.
-
Strasznie się martwię. Jeden dzień to za mało żeby coś zdziałać:( Sunia ma na imię Tina. Zadzwonię do tego schronu i porozmawiam.
-
Sunia już w schronisku, Pani na ulicy. Nie wiem co począć:( Jutro mam Chrzest Wnusi, nie dam rady nic załatwić. Nawet nie wiem jakie jest to bydgoskie schronisko.
-
Dziękuję. Niestety kłopot ze zdjęciami, Pani nie ma jak wrzucić na maila a MMSy są tragiczne.
-
Nie wiem ile mamy czasu.