Rozmawiałam przed chwilą z Kasią , która ją wiozła do weta.
Sunię przywieźli w nocy, rano Kasia- wolontariuszka znlazła ją w boksie całą we krwi.Zaniosła do auta i pojechała do lecznicy.
Sunia od wielu godzin próbowała urodzić szczenięta. Zrobili jej cesarkę, szczenięta były martwe.
Krwotok, zagrożenie życia. Załatwiamy jakiegoś dobrego weta ale przez urlopy jest naprawdę trudno.
Najgorsze jest to ,że schronisko to nie jest właście miejsce po tym co przeszła.
Gdyby się znalazł dom tymczasowy byłoby naprawdę wspaniale. Telma ma w sobie śrut:(