Panie szkolące agresywne psy , po ataku na guccio wtedy nie miały dla niego miejsca. Rozmawiałyśmy , że u nich byłoby najlepiej ale niestety dziewczyny nie mogły go przyjąć . Mógł być u nich awaryjnie przez kilka dni. Wszystko ustalałyśmy razem . Bardzo żałowałam , że nie mógł tam zostać. Nie było żadnych planów co do Tofika bo był u guccio i miał tam zostać. Dlaczego miałbym szukać czegoś dla psa który miał dt z opcją ds????? Na cito wydzwaniałam i błagałam o pomoc bo trzeba go było z Lublina zabierać. Byłyśmy non stop w kontakcie, wspólnie ustalałyśmy co dalej. Skierowano mnie do Pani Kasi z Psiego Dworu. Co było robić , zaufałyśmy , pojechał bo nie było innej alternatywy. Poza tym Panią Kasię polecili mi w Chacie Leona bo do nich zrozpaczona zadzwoniłam. Uznałyśmy razem , że to dobra rekomendacja.Jestem zaskoczona tym,że Tofik miał wtedy jechać do Dzikiej Kępy i że ja podjęłam inną decyzję pomijając Ciebie.. Po co w takim razie szukałam dla niego miejsca i umierałam z nerwów.
Dziką Kępę załatwiłaś po tym jak musiał opuścić hotelik , w którym atakował Właścicielkę.Też żałuję , że tam nie pojechał ale powiedziałam Kasi ,że ja nie jestem w stanie dłużej się zajmować Tofikiem i Ona ma decydować.
Bała się odległości, co będzie jak trzeba go będzie odebrać , tyle kilometrów...
Podjęła inną decyzję, jej prawo.