-
Posts
7367 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by romenka
-
Właśnie już zbieram się i szykuje wszystko co powinnam zabrać ze sobą.Was prosze o kciuki dla naszej ślicznej Dianki.Kochani potem po wizycie kiedy Darek po nas przyjedzie będę musiała jechać z nim na jedno spotkanie które dotyczy mojego dalszego losu kiedy już będzie zbliżał się porod także napisze wszystko kiedy tylko wróce ze spotkania.
-
[quote name='Ludek']Trzymam za Was kciuki :kciuki: Może to troche nie na miejscu, ale pisałam wątku bazarkowym, że chciałabym sie umówić w sprawie wygranej licytacji. Mogę przelać pieniązki na konto, alebo sie spotkamy osobiście. JAk wolisz. Wysłałam PW. Właśnie a co do bazarku i wygranej to wczoraj otrzymałam 10 zł od agat 21 za żel do paznokci.Pieniązki mam i trzymam dla Dianki. Jeszcze jedno.Bonharenu już nie będziemy kupować Diance.Zdaniem lekarzy nie ma on sensu ponieważ jej ból wywodzi się z tego miejsca gdzie jest nowotwór i tam ją uciska.Teraz jej bardziej potrzebne są leki przeciwbólowe niż bonharen,moim zdaniem. Napiszcie proszę co o tym myślicie?
-
[quote name='zurdo']Romenko, ja jeszcze tak przyziemnie. Pamiętaj, żeby wziąć ze sobą wszystkie wyniki Dianki, to co miała ostatnio robione - rtg, krew i nie wiem, co tam jeszcze Wiem kochana,pamiętam.Zdjęcia też mam. Niestety zdjęć wam nie zeskanuje bo próbowałam ale nic nie wychodzi jak się skanuje tylko czarna plama.
-
Ja zapytam się o wszystkie dostępne środki które by złagodziły ból Dianki ale również zapytam się ile mogłaby z nimi pożyć jeśli wyjdzie to co najgorsze.Zapytam się o wszystkie uboczne skutki...Powiem o chorej wątrobie.Módlmy się by wszystko wyszło dobrze. Pisze tak bo moje myśli się nakładają,mieszają.Nie wiem co mam robić,jak myśleć?Boje się ale też muszę myśleć o Dince.o tym jak cierpi:-( Nie moge pozwolić bym dostarczała jej cierpień ale napewno bez potwierdzenia nic nie zrobię bo nie jestem Panem Bogiem i nie chcę się w niego bawć i póki Dianka będzie miała siłę walczyć napewno jej zapewnie jeszcze kolejne dni,tygodnie a może miesiące miłości jeśłi Bóg da.
-
Kudłata mordka zwana Cyganem.zjadl nie-kudłate drzwi
romenka replied to Irkowa's topic in Już w nowym domu
[B]Moim zdaniem teraz Cygan powinien być wykastrowany i to koniecznie!!!!Czy ktoś pomógłby Chrupkowi zorganizowaćna to pieniązki.Bardzo proszę.[/B] -
Kudłata mordka zwana Cyganem.zjadl nie-kudłate drzwi
romenka replied to Irkowa's topic in Już w nowym domu
[FONT=Times New Roman][SIZE=3][QUOTE]Mogę zaproponować dwie możliwości dla Cygana. Pierwszy to hotelik obok mnie bardzo dobry (sprawdzony) [URL="http://www.dalmath.webpark.pl/"][FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#800080]www.dalmath.webpark.pl[/COLOR][/SIZE][/FONT][/URL] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]Daga27 dogadała się z właścicielką na 20 zł za Dobka ale ktoś z was może zadzwonić i omówić wszystko co dotyczy Cygana bo nie wiem jakiego on jest rozmiaru, wieku, harakteru.[/B] [/SIZE][/FONT][/QUOTE][/SIZE][/FONT] Jeśłi dogadalibyście się z właścicielem może jest szansa na zniżkę? -
Kochani nie było mnie troszkę bo musialam wyjść. Tak-muszę jechać do dr Jagielskiego.Jeśłi i on potwierdzi słowa innych lekarzy wtedy nie będę miała do siebie wyrzutów sumienia i nie będzie mnie męczyć do końca życia czy dobrze czy źle zrobiłam pomagając Diance odejść za TM. Ja ciągle w głębi mam nadzieje na pozytywne zakończenie.Ciągle myślę co jeszcze mogę zrobić by pomóc Diance? Tak się zastanawiam nad tymi zastrzykami co Dianka dostaje.Może do końca podawałby jej te leki?Póki działają może by próbować? Boże,tak bardzo boje się tej wizyty:-( ale boje się też tego że przze mnie Dianka będzie cierpiała a ja mimo możliwości by tak nie było będę walczyć bez skutku:-(
-
Kochani dzwoniłam do dr Pietronia.Mówiłam że Dianke badał dr Niedziela i on mówi że on ma bardzo dobre doświadczenia z takimi przypadkami i jeśli on twierdzi że Diance się nie da pomóc już i leki nie działają to nie ma co męczyć psa:placz: Również mówi że już żadna wizyta nic nie wskura nawet u dr Jagielskiego ponieważ jest to nowotwór rozwijający się na kręgosłupie:placz: Ja jednak pojadę!!!!Ostania nadzieje w doktorze Jagielskim!!!!Ni9e wiem!Znów odechciało mi się wszystkiego po wykonanym telefonie!!!Dr Pietroń zaprasza mnie do siebie by mógł zobaczyć zdjęcia Dianki ale kiedy usłyszał że dr Niedziela badał Diankę mówi że to już nie ma sensu w takim razie bo on nie powie nic innego niż właśnie ten lekarz.Mówi że przysparzamy tylko Diance cierpień.Mówi również że nie mogę długo Diankę karmić metacanem bo ona długo tego niewytrzyma!Boże co robić???????:placz: Oczywiście tłumaczył mi że jeśli chcę mogę spróbować tą dzisiejszą wizytę ale jeśli i ten lekarz potwierzi diagnozę poprzednich lekarzy jedyne wyjście to eutanazja Dianki :placz: Dlaczego piesek który tyle czekał na tego jedynego człowieka musi teraz przejśc takie katusze!Dlaczego?!!!!!!!!!!!!!!!
-
Wlaśnie tym razem wszyscy spaliśmy jak aniołki.Całe szczęście bo wczoraj TZ miał urodziny więc śliczny prezent z Dianką mu sprawiłyśmy:p Dianulka była niedawno na dworze i terz znów śpi słodko.Boże to taki cudowny i mądry psiak,tylko czemu tak bardzo musi cierpieć:-( ? Dziś będę jechała do tego dr Jagielskiego jednak.Pojadę autobuisem z Dianką.Może jak ją zobaczy wiecej powie...Zobaczymy.
-
PUcka bardzo mi przykro że musiałaś podjąć tak bardzo trudną decyzje jednak zrobiłaś to dla Swojej świnki nie dla siebie by wyzwolić ją od cierpień.Teraz Jadzia jest bardzi wdzięczna za to co zrobiłaś dla niej a Ty jeszcze długo będziesz ją wspominać a w serduszku pozostanie Ci już na całe życie.Te decyzje są dla nas najtrudniejsze.WSzystkie zwierzątka jakkie muszą odejśc z powodu cierpienia,bólu proszą nas o ten ostani krok nam jednak jest bardzo trudno się z tym pogodzić i wtedy im ułatwiamy a sobie przysparzamy cierpienia i taka jest prawda:-( Kochani zaraz zobaczę gdzie jest ta Białobrzeska ul.Może uda mi się z Dianką pojechać autobusem.Jechałabym najwyżej tymi niskopodwoziowymi wtedy Diance by się nic nie stało. Dzisiejsza nac była wspaniała dla Dianki.Spała jak aniołek po tym leku co dostała jednak jeszcze tylko dwa zastrzyki i znów trzeba będzie jej ten lek odstawić bo boją się Diance podawać go często i długotrwale bo niestety ale jej narządy wewnętrzne nie wytrzymają tego. Na Paluch nie jadę.Dzwoniłam wczoraj i p. dyrektor nie mogła znajść dla mnie czasu poza tym zadzwonił inny facet ze schroniska i powiedział bym przyjechała o 17-stej ja na to że jeśłi chcą zobaczyć Diankę to niech oni kombinnuja transport bo ja nie mam skąd a autobusami tak daleko nie będę ciągnęłła psa.Powierdział że przekaże... Nie wiem co nowego można wy,yśleć.Ju Dinka dostałą ten metacam o którym mówiła dyrektorka jednak ja nie mogę nim szpikować Dianki!!! Dobrze już patrzę gdzie jest to miejsce gdzie przyjmuje dr Jagielski i popatrzę czym można dojechać.POtem muśze zab\rać sie za referaty jutro do szkoly bo ż cztery mam donapisania i jak nie napisze i jutro nie oddam nie przyjmą mnie do egzaminów.
-
No i mam wieści: Dianka dostała przedwczoraj metacan ,wtedy co tak spała jak aniołek przy czym dostała jeszcze w zastrzyku 100-ke tramalu.Dzisiaj dostała to samo co wtedy.Doktorka mówi że na tym Dianka będzie przez 3 dni tylko a potem poprostu nie można jej więcej dawać tak silnych leków w takich dawkach bo nie wytrzymają jej narządy. Nie wiem co mam robić już!!!Jutro również dyrektorka ma dzwonić do klinii i bardzo pilnie chcą z nią rozmawiać lekarze.Źli bardzo są na nią.Mówią że nikt na siłę nie może trzymać psa tak bardzo cierpiącego jak Dianka przy życiu:placz: Zobaczymy co z tego wyjdzie:-(
-
Też nierozumię tego że dyrektorka Palucha prosi o przyjazd Dinki aż tam.Boje się że zechce mi ją zabrać wtedy ja nie będę patrzeć na konsekwencje...:angryy: Niepozwolę.Poza tym ja powiedziałam że nie oddam Dianki jak rozmawiałam z dyrektorką...Ona zapewnie mnie że nie odbierze mi jej ale po co my tam?Nieważne.Dzisiaj mam dzwonić ok 19-stej do dyrektorki i wszystkiego się wypytam. Co do mojego stanu:jakoś przestało mnie już cieszyć wszystko.Nie czuje ruchów dziecka mimo że juz powinnam.Boje się!!!Jeszcze brakowałoby żeby stało się coś z moim dzieciątkiem wtedy to już palnęlabym sobie w łeb!
-
Ja chyba jednak zapeszyłam to że Diankę w dzień nie boli bo właśnie znów zaczyna się to samo co w nocy ale mi chyba jest gorzej zauważyć takie coś bo w nocy człowiek chce spać,jest cicho a wtedy Dianka zaczyna chodzić bo nie może wytrzymać już z bólu.Teraz właśnie tak jest.Wkleje wam kilka fotek jak Dianka zaczyna kursować w tą i we wtą .Na zdjęciu nie zobaczycie cierpienia ale może cokolwiek da się dostrzec w tym jej spojrzeniu błagającym.Ta otwarta mordka trto sapanie,ciągłe,bez przerwy...Ciągłe kręcenie sie w kółko i co chwilke podchodzenie do mnie i piszczenie: [SIZE=1] [SIZE=1] [SIZE=1] [SIZE=1] [SIZE=1] [SIZE=1] [SIZE=1] [SIZE=1] [SIZE=1] [SIZE=1][SIZE=1][SIZE=1][SIZE=1][SIZE=1]
-
Tyle że ja nie mam wrażenia tylko widzę że jej nic niepomaga i to jest najgorsze:-( .Spróbujemy ten lek jej podawać.Jeśli by jej pomógł byłabym w siódmym niebie.Ja bedę z nimi rozmawiała i prosiła by jak najlepiej dobrali Diance lekarstwa.Zobaczymy co z tego wyjdzie.Jełśi nadal będą się powtarzać sytuacje takie jak dzisiaj czy przedwczoraj to nie ma co zwlekać z decyzją o odejściu Dianki.Ja pierwszy raz w życiu widze jak pies może cierpieć,tak bardzo cierpieć.Nie miałam zielonego pojęcia że takie coś spotka Dianke i mnie.Boże oby wszystko jakoś zaczęlo sie układać. Wszystko jest naprawdę do dupy!! Darek mój też jedzie już na 100 procent do Afganistanu.Coraz bardziej odechciewa mi się tego zasranego życia!!!
-
I powiedzcie mi sami jak to jest?Dianka teraz śpi jak aniołek,nie boli ją a bynjmniej tak sie wydaje.Nie chodzi nie sapie nie leci jej nic z nosa.Czemu zawsze musi tak bardzoi cierpieć w nocy?Po 15-stej mam pójść po RTG wczorajsze jej i od razu zeskanuje wam je.Tyle że zdjęcia są duże i mam nadzieje że mi się jakoś uda zrob8ić to a ja skaner mam mały. Potem również zamienie rimadyl na Metacam ,bo rozmawiałm z DR Agnieszką Kańską i mówi że może poprostu u Dianki nie wchłania się ten rimadyl jak powinien i nie dfziała na nią a metacam może zadziała.Przy okazji zapytam się co to za zastrzyk był przedwczoraj po którym Dianka nie czuła bólu bo może warto by bylo go podawać skoro było jej tak po nim dobrze?