Jump to content
Dogomania

Fioletowa

Members
  • Posts

    164
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fioletowa

  1. Jakie piękne misie:loveu: :loveu: :loveu: Jest się do czego poprzytulać, zazdroszczę:loveu:
  2. Szczerze mówiąc ostatni raz widziałam Figla kilka dni temu, więc nie wiem czy ci pomogę. F. ranke miał suchą od początku, nie krwawiła. Jak ostatnio oglądałam (to było po kilkakrotnym użyciu plastra w sprayu) brzegi rany trochę się ściągneły i ciałka mniej było widać. Pies biegał i nawet ostatnio z tego co widziałam wykopał dziurę na podwórku(a łapkę skaleczył przednią) więc chyba jest już dobrze skoro przy wykopkach się łapskiem posługuje:evil_lol: W jego przypaadku łapa nie była nicvzym zabezpieczana(no tylko tym sprayem, którego powłoka jest podobno wodoodporna:roll: ) pozdrawiam
  3. Polecam poczytać ze strony klikerowej: [URL]http://www.dogs.gd.pl/kliker/agresja.html[/URL] Zamieszczone tam artykuły powinny Ci wiele pomóc, w tym jak powinniście postępować z psem, i bez użycia siły "dogadać się" z nim. Jest tam umieszczone kilka ciekawych metod. pozdrawiam i powodzenia
  4. [I]A co sądzicie o używaniu do opatrywanie rozciętej łapy, takiego plastra w sprayu?[/I] Figiel rozciął łapę, przed dwoma tygodniami, ranka niby niewielka około cm długości ale rozeszły się brzegi i widać było żywe ciałko. Wszelkie opatrunki rozbierał po mniej więcej dwóch minutach, ciągle brudził lub przemaczał albo zapiaszczał ranę(mieszka na podwórku, a do domu nie można go wpuścic bo obsikuje meble i ściany:roll: ) Smarowałyśmy rivanolem, ale ranka ciągle była brudna. Pies nawet na nią nie stawał, bo widocznie tak go bolało. Kupiłam plaster w sprayu i jak powłoka zaschła nawet zaczął mniej utykać. Do tej pory nie wiem czy dobrrze zrobiłam, ale efekt był niczego sobie.
  5. Często baw się z psem, ćwiczcie komendy w różnych rozproszeniach. Wychożcie na smyczy na spacery poza podwórko i tam również dużo się bawcie czy ćwiczcie posłuszeństwo. Wznocnijcie wybieg dla kur, i samo ogrodzenie podwórka, by ograniczyć psu możliwość samodzielnego opuszczenia terenu czy zajęcia się kurakami. Jeśli pies ucieka, to znaczy, że to co może robić na zewnątrz jest ciekawsze od tego co mu oferujecie, jeśli przekonasz psa, że bez ciebie pobyt na zewnątrz nie jest tak fajny(bo nie ma kto rzucić piłeczki, poćwiczyć czy dac do mordki czegoś pysznego:) może porzuci samowolne eskapady. Jeśli to pies to można pomyśleć o kastracji, żeby nie uciekał do suczek.(czy to teraz czy w przyszłości, problem najpewniej się pojawi)
  6. [quote name='Chocolate']Fioletowa, a co z kroplówkami??? [/quote] No tak moja skleroza się odzywa:oops: Milka również dostała kroplówkę, tylko, że zaraz po zabiegu więc nas przy tym nie było. Skoro u Was dostała na drugi dzień widocznie co klinika to obyczaj;)
  7. Ja również nie miałam wyjścia, chociaż choróbsko suni tylko przyśpieszyło decyzję, która i trak prędzej czy póżniej by zapadła. Milka miała podejrzenie ropomacicza i wtórne zapalenie pęcherza moczowego plus jakąś infekcję pochwy. Tydzień przed i tydzień po zabiegu dostawała antybiotyk( na który reagowała rozwolnieniem:-( ) co mocno ją osłabiło. Dlatego narkoza i wychodzenie z niej to była masakra. Trzy dni leżała w zacienionym pomieszczeniu, nie chciała pić ani jeść. Dopiero czwartego wypiła trochę wody i wyszła się wysikać. Sama ranka była zszyta zwykłymi szwami (miała ok. 4cm długości), a gdy zostały zdjęte trochę się rozeszła skóra odsłaniając pośrodku z milimetr czerwonego ciałka. Teraz powoli się to wchłania. Dzisiaj mija 15ty dzień, i wszystko jest w najlepszym porządku(tfu,tfu), a Milka już szaleje na spacerach. Ciągle myśle o tym, że gdybym wcześniej się zdecydowała to może łatwiej by to wszystko przeszła(bo nie byłaby chora) ale zmyliło mnie to, że ma dopiero 2lata i mamy jeszcze czas.
  8. Edzina: gratuluję sukcesu i super,że wreszcie znależliście sposób, na jego męczące zachowanie. Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej;) Ja również uważam, że rozsądne użycie kolczatki czy łańcuszka na szkoleniu jest jak najbardziej wskazane. Wiele razy widziałam, psy na szkoleniu, które nie tylko nie słuchały właścicielek czy właścicieli ale stanowiły poważne zagrożenie dla innych reagując agresywnie na każdy ruch. A i gdy psy się zaatakują łatwiej jest je "ustawić" kolczatką niż szarpać się na skórzanej obroży z kilkudziesięciokilogramowym psem.
  9. [quote name='Behemot'] Każdego znajomego psiarza molestuję pytaniami o to, kiedy ich psy się ustatkowały i dostaję odpowiedzi, że między 1,5 a 2 rokiem życia.[/quote] Z tym to różnie bywa, Milka dwa lata kończy w tym miesiącu, a takie numery czasami odstawia, że szczeniak by się nie powstydził:evil_lol: Nie wspominając już o tym, że na moją mamę ciągle jeszcze skacze i czasami podgryza:diabloti: Chyba jedyne co Ci pozostaje to wałkować posłuszeństwo i ograniczyć piłeczkę;) PS: jak spoważnieje to będziesz, żałować, że już koniec z wariactwami, wiec korzystaj póki możesz;)
  10. Myszol: teraz coraz chłodniej to i much mniej. Więc myślę, żę będzie spokój do wiosny, i prawdopodobnie wszystko zacznie się od nowa:shake: PS: kiedyś dostałam od weta taki płyn do smarowania końcuwek uszu i nawet pomagał. Tyle, że to nie był mój stały wet i rzadko tam bywam, więc nie mam jak zdobyć nazwy... życzę zdrówka dla suni i trzymajmy kciuki, żeby nam już piechów w tym roku muszyska nie męczyły. pozdro PS: czy Diana jest mamusią tej młodszej Diany bo są bardzo podobne
  11. 8 miesięcy to jeszcze dzieciak. Odkrył nową zabawę i teraz wykorzystuje każdą okazję żeby znowu pobrykać. Mój pies też jak był młodszy zmasakrował całe stadko kur. Przedostałs ię na drugie podwórko gdy wszyscy byli poza domem i nudziło mu się. Czy pies ma wystarczająco ruchu? Bawisz się z nim, uczysz np. posłuszeństwa czy zabaw(np.aportu)? Czy przebywa na tym samym podwórku co kury? I ostatnie czy kiedy już zabije zjada częśc lub całą kurę czy zostawia nie ruszoną? PS: nie chodzi tu o agresję, kurak to bardzo wdzięczna zabawka, ucieka wydaje śmieszne odgłosy, czasami trochę odleci, zazwyczaj to naprawdę duża pokusa dla psa.
  12. Witaj Milenko, urocza galeryjka i cudowne psiaki. Jamniorek śliczny i jakie orginalne ma imię #loveu a suńcia urocza poważna dama z niej no i te stojąco-klapiące uszka-boskie#loveu. PS: ja również Cię podziwiam, że wziełaś psa ze schronu, bo moje to wszystkie praktycznie pod bramę podeszły lub ktoś mi je podał:evil_lol:. pozdro
  13. Mam z Szarikiem ten sam problem, muchy obsiadają go tabunami. A uszka są całe w strupach, najgorsze jest to, że nic nie działa, pies jest zabezpieczony fiprexem, uszy często oddzielnie pryskałam fiprexem w sprayu i efekt żaden.Co ciekawe moich pozostałych psów muchy nie ruszają. Wygląda to tak jakby wyczuwały, że Szary jest starszym i słabszym psem(ma obecnie 10lat ale niestety jest schorowany, długo był też leczony sterydami).
  14. Wybaczcie, ale dopiero teraz wróciłam do miasta, a tylko tu mam internet. Z sunią byłam u babci bo tam domek jednopiętrowy a u mnie blok i 3piętro. Milka czuje się już dobrze, ale długo dochodziła do siebie. Po zabiegu całą noc prawie co godzinę wymiotowała. Piersze trzy dni praktycznie ciągle spała, miała światłowstręt, żle reagowała na hałasy, długo nie mogła sobie znależć miejsca. Wenflon wyjełyśmy dopiero na trzeci dzień i wtedy też zaczeła jeść. Ale dosłownie po garstce ryżu i mięska. Teraz już wariuje i ciąle szuka zaczepki, żeby pobawić się z jakimś psem, chociaż jeszcze nie zdjełyśmy szwów. Martwię się bo centymetr od ranki zrobiła jej się taka gulka( o średnicy ok. centymetra), co to może być? (pytam kontrolnie bo dzisuiaj i tak zdejmujemy szwy to wetki się zapytam) pozdro
  15. Dorotak: muszę się trzymać bo nikt inny się psem nie zajmie... Za jakieś pół godziny ją odbieram, bo zabieg miał trwać ok.3h +czas na podanie kroplówki. PS: czy to normalne, że pies dostaje najpierw zastrzyk uspokajający, potem"głupiego jasia" i na końcu dopiero wenflonem narkozę? Bo jak dla mnie to strasznie dużą ilością chemi się ją szprycuje.
  16. Za dwadzieścia sześć minut Milka ma sterylkę, a ja umieram ze strachu i spojrzeć jej w oczy nie umiem:-( :-( . Proszę trzymajcie za nas kciuki, za mnie również bo mam chyba stan przedzawałowy.
  17. Azir: wiem że dużo ma z kaukaza, o charakterku już nie wspomnę...:angryy: :diabloti: Co do słuchania, nie mam 100% posłuchu ale ciągle ćwiczymy. Zabrzmi to dziwacznie ale ona wie, że to ja rządzę, gorzej z mamą i babcią. Tylko że jej szkolenie to takie kto kogo przetrzyma, zawsze sprawdza czy może jednak odpuszczę wykonanie komendy lub pozwolę jej robić to na co ma ochotę.:mad::mad: :mad: Kwestia babci martwi mnie najbardziej, sytuacja wymusza by razem mieszkały tylko jak skoro babcia zapowiedziała, że się przed suką będzie zamykać w pokoju- to na pewno problemu nie rozwiąże o ile go nie zaogni. PS: Milka dzisiaj zawarczała na moją mamę(której też wogóle nie słucha), kiedy ta głaskała ją gdy jadła.:mad: :mad: Jutro jesteśmy umówione na sterylkę, i szczerze mówiąc liczę, że to też pozwoli zmniejszyć jej zapędy ( gwoli wyjaśnienia nie sterylizuję jej z tego powodu, ma początki ropomacicza i coś z pęcherzem). pozdro
  18. Zgadza się, że nie wiadomo jak to warczenie wyglądało. Wiem tylko od babci, że Milka warczała na nią nie mruczała tak jak się dopomina głaskania. Podobno było to takie warczenie jakim zgania ze swojego miejsca mojego drugiego psa. I dlaczego nie dawała jej się ruszyć? Zresztą Milka ogólnie ostatnio stała się bardziej ostra wobec moich psów, często warczy i wymaga by ustąpiły. A co to znaczy krnąbrna? nie wiem czy właściwego słowa użyłam, po prostu czasami gdy wydaję komendę np. waruj gdy ona siedzi to chwilę mierzy mnie wzrokiem i dopiero po chwili "z ociąganiem" kładzie się. Są to sporadyczne przypadki.
  19. Witam, Liczyłam, że nigdy nie będę musiała tego pisać , ale cóż: mam problem z psem. Milka ma obecnie dwa lata(około), nigdy nie była na szkoleniu(profesjonalnym) uczę ją sama. I suka tylko mnie się słucha, komendy innych domowników olewa, czasami po kilkakrotnym powtórzeniu z ociąganiem wykona. Nie jest psem super wyszkolonym, bywa krnąbrna. Problem pojawił się wczoraj: moja babcia(która nigdy nie mogła sobie poradzić z psem) leżała na kanapie i oglądała tv, Milka jak zwykle podeszła położyła jej łeb na ręce na co babcia zaczeła ją głaskać. Głaskała ją trochę( myślę, że kilka minut) i chciała wstać. Milka zawarczała, położyła jej łapy na piersi( musiała stanąć na tylnych łapach, pysk miała nad babcią) i nie pozwoliła jej się ruszyć. To trwało kilka minut, dopiero po tym czasie gdy babcia ciągle uspokajała psa, ta pozwoliła jej wstać. Nikogo innego w domu nie było. Nie lubię słowa dominacja, ale to jako pierwsze nasuneło mi się na myśl. Milka nie jest mała, jest mieszańcem kaukaza, niedługo z przyczyn zdrowotnych będzie wysterylizowana. Sprawa jest o tyle poważna, że babcia teraz boi się psa, powiedziała, że będzie się przed nią zamykać w pokoju.
  20. [quote name='Behemot'] Pies całymi dniami leży w ogródku w powierzchni 4 na 4 metry. Dosłownie parę razy widziałam, jak go wyprowadzano na spacer - późnym wieczorem i oczywiście na smyczy. Nie znam się na tej rasie, ale zdaje się, że takie psy powinny mieć b. dużo ruchu? :roll: On w ogóle wygląda trochę tak, jakby miał depresję. A może to wyjątek wśród malamutów? :roll:[/quote] Behemot to raczej nie wyjątek tylko smutna prawda o psachm, które ludzie kupują "bo do ogródka pasuje" i "modny" jest:shake: . Ja znam husky'ego, który całe życie na 5m smyczy chodzi, a spacerki to często stanie z właścicielką przez godzinę pod sklepem:shake: . PS: ciekawe, że ludZie się nie boją, żę im tego "obronnego" psa jakiś menel z ogródka wyprowadzi...
  21. Witam, I nas niestety dopadła konieczność zabiegu. Do tej pory wszystko było ok a suczka obecnie kończy dwa lata. Milka była zdrowa(przynajmniej tak wyglądała) miała regularne cieczki i zadnej ciąży urojonej. I co się okazuje, od półtora tygodnia cieknie jej z pochwy ropa. Pomyślałam nic to, przecież praktycznie na dniach cieczkę skkończyła, ale poszłyśmy do weta. I tu szok: Milka ma zapalenie pęcherza moczowego i początki ropomacicza :placz: Dostała antybiotyk, i ziólka do przemywania, w między czasie przypałętała się biegunka -może reakcja na lek? (antybiotyk jest taki dla ludzi), sunia przestała jeść, nawet pić nie chciała. Na szczęście od wczoraj jest lepiej zaczeła powoli szamać żarełko Dzisiaj idziemy na kontrolę i chyba umawiamy się na zabieg. A mnie na samą myśl się ręce trzesą.:-( I jak to jest skoro tylu ludzi twierdzi, że jak suka nie ma ciąż urojonych to ropomacicze jej nie grozi??
  22. Pozwalam sobie temat odświeżyć, żeby drugiego nier zakładać. Milkce od kilku dni ciekła ropna zielona wydzielina z pochwy. Wydawało się , żę nic takiego bo przecież niecały tydzień temu cieczkę skończyła więc może to jeszcze hormony działają. Dzisiaj byłyśmy u weta to i pokazałam wetce problem. Diagnoza straszna w najgorszym razie ropomacicze w najlepszym zapalenie pęcherza lub pochwy:placz: Żeby piewsze wykluczyć konieczne USG. USG wyszło ok żadnych zmian nie widać, albo początkowa faza ropomacicza albo jakieś zapalenie. Jutro to znaczy dzisiaj idziemy na morfologie i badanie moczu, a ja nadal się boję:-( Milka jest poddenerwowana, nie chce wychodzić na spacery, długo śpi, po wieczornym spacerze o 23ciej śpi do 12. Je ale nie tak zachłannie jak zwykle, czy to też mogą być objawy zapalenia? Martwie się o sunie tragicznie:-(
  23. [quote=Milady;]Ale jak można nie napinac smyczy, skoro pies sam się na tej smyczy napina wyrywając się do innego psa?[/quote] Chdzi o to, że właściciele często mijając innego psa skracają ostro smycz i sami ją napinają, nim pies zdąży pociągnąć- i to jest błąd. Co za tym idzie kiedy wycofujemy się z psem, nie wolno psa "podwieszać" na smyczy, po prostu zabieramy smycz ze sobą a co za tym idzie również to co jest na jej drugim końcu:)) Żadnego szarpania. Pomysł z komendą siad też dobrze się sprawdza, no i kkoniecznie odwracanie uwagi smaczkami.
  24. Moje psiaki dostają czasami Pedigree, Frolic czy Chappi, a to dlatego, że kilo tej karmy kosztuje mnie 2zł, no i mogę pozwolić zarobić znajomemu. Są to jednak epizodyczne przypadki najczęściej dostają surową karmę drobiową dla psów i kaszę( plus jako dodatki warzywka i witaminki). Pewnie istnieją jakies różniece między karmami według mnie jednak najbardziej bezpieczne jest przygotowywanie psu jedzenia samemu.
  25. Rozumien, że piętnowanie takiego wychowywania psa, które doprowadza do podobnych zdarzeń jest jak najbardzi4ej słuszne. Mam tylko nadzieję, że wystraszona właścicielka, która właśnie dowiedziała się, że jej suczka to potwór nie poszuka pomocy u weta czy w schronisku aby raz na zawsze rozwiązać ten problem.
×
×
  • Create New...