Nie jesteśmy okrutne tylko wszystkie znamy Basię - jedzie sprawdzić domek dla psiaka, spotyka błąkającego się Donalda, którego musi zebrać z ulicy. Byłam z nią u Poker zawieźć Karmelitano, chciała wyskakiwać z auta gdzieś na trasie bo pod lasem zobaczyła psa. Jedzie do schronu po 2 psice przywozi 3. Całą Ewu.
Wszystkie wiemy że Basia musi troszkę zluzować bo się wykończy.
Może przez takie prześmiewywujki zrobi sobie np 1 dzień wolnego? Taki tylko dla niej. Należy jej się jak mało komu :)