Jump to content
Dogomania

Fauka

Members
  • Posts

    1474
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fauka

  1. Ja podpisałam ;) szanse powinny być na wystawach równe, większosć sędziów woli kopiowane psy i wtedy wiadomo, importy będą mialy większe szanse. Myślę że jest to krzywdzące dla polskich hodowców.
  2. I bardzo dobrze! :) nie wyobrażasz sobie, w jakich warunkach ludzie trzymają i rozmnażają psy, by zarobić. Psy bez rodowodu są tańsze ale ogromnym kosztem, oszczędzają na pokarmie, weterynarzu, na wszystkim. Co jakiś czas słyszy się o rozbitej pseudo hodowli gdzie suka rodziła cieczka w cieczkę, była głodzona, bita, gdzie psy jadły własny kał, martwe zwierzęta lub w ogóle nic. Kupując takiego szczeniaka ludzie często myślą, ze go ratują. To nie prawda, napędzają interes bo skoro jest popyt, to jest biznes. Trzeba być świadomym tego, co się dzieje i wybierać odpowiedzialnie. Ty teraz to wiesz, bardzo się cieszę że przyjąłeś to do wiadomości, często ludzie się kłócą i uważają, że rodowód to niepotrzebny papier. Ale jak kupujemy telewizor to chcemy mieć gwarancję, dlaczego kupując psa który będzie towarzyszył nam tyle lat tej gwarancji nie oczekujemy? Być może wkręcisz się w swiat huskych, to totalne szaleństwo - sporty, wystawy. Świetna zabawa w granicach rozsądku (niestety bywa że hodowcom tego brakuje, przerost ambicji). Znajdź forum o huskych i zobacz sam jak to wygląda :)
  3. wozniakus, wstrzymaj się. Jak dlugo masz tą suczkę? Zakup psa musi być mocno przemyślany, może się zdarzyć że psy się nie polubią, i co wtedy? najpierw należy wychować tego którego się ma, dobrze ułożyć, nauczyć chociaż podstawoych komend. Dwa psy to dwa razy więcej roboty. Huskie potrzebują bardzo dużo ruchu, nie zwyklego spacerku ale biegania i wycisku fizycznego.
  4. wozniakus, popełniłeś podstawowy błąd - nie doinformowałeś się przed zakupem psa, zacząłeś dopiero po. Ale nie martw si, wiele ludzi tak robi, ważne by być uświadomionym. Hodowla psów rasowych ma przede wszystkim nazwę, mój pies pochodzi z hodowli "Sfora od Wiktora", na imię ma Lary Sfora od Wiktora. To tak jak nazwisko. Kupując Larego wiedziałam ze hodowla jest zarejestrowana w Związku kynologicznym, kupując go przejrzałam dokumenty rodziców, a także udokumentowane badania oraz kartę miotu. Bo każdy miot w zarejestrowanej hodowli jest kontrolowany przez osobę ze Związku Kynologicznego. Kupując psa podpisałam umowę, dostałam metrykę urodzenia oraz wyprawkę. Niestety twoj pies pochodzi z niewiadomego źródła, sam nie wiesz jak nazywa się dokładnie rasa i masz bardzo mało informacji. Ale bardzo dobrze że napisałeś, że chcesz się czegoś dowiedzieć, że ie chcesz prowadzić pseudo hodowli. Bardzo ci się to chwali. Hodowla psów rasowych polega na selekcji, rozmnażane mogą być osobniki o odpowiedniej psychice i wyglądzie. Pies musi być oceniony bardzo dobrze na minimum 3 wystawach by dostać uprawnienia hodowlane. To nie wszystko, każda rasa ma obowiązkowe badania które musi przejść przed rozrodem by wykluczyć występujące genetycznie choroby, i by zwiększyć szanse by szczenięta były zdrowe i szczęśliwe. Niestety twoja sunia nie ma rodowodu więc nie wiesz, czy jej przodkowie byli zdrowi, czy nie niesie żadnej choroby ani czy jest odpowiednim psem do ciągnięcia linii. Ale to nie koniec świata, świat na rozmnażaniu psa się nie kończy, po co narażać sunię na bolesny poród i męczącą opiekę nad szczeniakami? ;) Rozgość się tutaj na forum, poczytaj. To kopalnia wiedzy, i nie bylejakiej bo wiedzy odpowiedzialnych (w większości) właścicieli psów którzy są pasjonatami. Być moze zainteresuje cię szkolenie, albo jakiś sport. Huskie świetnie nadają się do wycieczek (dogtreking) albo biegania przy rowerze. Pełno jest tutaj tematów o karmieniu i nuuce przywolania. Koniecznie naucz swoją sunię wracania na zawołanie, huskie lubią uciekać, taka rasa.
  5. Ja wczoraj na wieczornym spacerze osłupiałam. W okolicy swojego psa wyprowadza pani, na oko po 60tce, niska, nie wygląda na silną. Ma psa, gabarytów mojego, może nawet większego, mieszańca huskopodobnego ale większego, potężniejszego. Często widywałam jak pani lata za psem na smyczy jak chorągiewka, pies oczywiście bez kagańca, na szelkach wyprowadza panią. Bardzo agresywny, atakuje wszystko co się rusza. Wczoraj szłam ze swoimi psami i po drugiej stronie szła owa pani, mijała ją kobitka ze starszym pudelkiem, kompletnie nie zainteresowanym innymi psami. husky się wyrwał, dociągnął swoją panią do tego psa, złapał go i z rykiem zaczął szarpać tego psa, nie chciał go puścić. Pudelek piszczał strasznie, był przerażony, nie mogły tamtego psa odczepić, w końcu jakoś się udało. Kobieta od pudelka złapała go szybko na ręce, przytuliła, spojrzała strasznym wzrokiem na ową starszą panią i chyba miala jej coś powiedzieć, ale nie dała rady. Szybko uciekła tuląc psa. Pani od huskiego nie wyglądała na przejętą. Stałam jak wryta.
  6. Ja polecę suczkę, są łatwiejsze w ułożeniu, bardziej karne i mniej konfliktowe (oczywiście są wyjątki). Pieski mają temperamencik dyktowany testosteronem, są trudniejsze w ukłądaniu i bardziej uparte, chętniej wdają się również w bójki z innymi psami. Wiadomo, jak faceci. Zarówno pieska jak i suczkę należy wysterlizować, piesek wtedy łagodnieje i ma mniejszy popęd, sunia wtedy nie ma cieczki czyli nie brudzi i nie ma problemu z adoratorami pod domem czy niechcianym potomstwem. Oczywiście to ma też swoje wady, ale wydaje mi się że mniejsze. Kwestia dyskusyjna. Co do psiaka, jeżeli psiaczek jest z DT gdzie opiekun dobrze go poznał, to nie ba obaw. Sprawdzony dorosły pies zaskoczylby was mniej, niż szczenie. Bo po szczeniaku trudno określić jaki będzie gdy dorośnie, może okazać się kłopotliwy, natomiast starszy pies jest już określony pod tym względem. A niestety nie wszystko zależy od nas, chociaż w dużej mierze tak. Psiak starszy z domu tymczasowego ma swoje zalety, jest nauczony czystości, ma określony charakter, jest dobrany do waszego stylu życia i wymagań, jest nauczony chodzenia na smyczy, potrafi zachować się z określonych sytuacjach. Przy małym szczeniaku to wszystko przed wami i jest większą niewiadomą.
  7. Niestety jeśli hodowca nie dał ci żadnych dokumentów świadczących o pochodzeniu psa, to masz po prostu psa z pseudo hodowli który jest psem w typie rasy. Każdy hodowca który prowadzi zarejestrowaną hodowlę zawsze daje dokumenty psa. Niestety nie zyskasz dla swojego pieska rodowodu ponieważ jego pochodzenie nie było rejestrowane. Nie powinnaś też jej rozmnażać, nie znasz jej pochodzenia ani wyników badań jej przodków.
  8. To gdzie mieszkasz nie ma najmniejszego znaczenia w wyborze rasy, no chyba że bralibyście pod uwagę stróżującego pasterza. Co do labradora, ogród tej rasie nie robi różnicy bo i tak zawsze jest tam gdzie ty, przy twoich nogach i bez ciebie domu nie opuści. Ale labradory mają bardzo gęstą sierść i obficie linieją praktycznie cały rok, z czego kilka razy w roku mocniej. Tak szczerze, to jeżeli nie zależy wam na wystawach, czy konkretnej pracy z psem (ja np. rasowego psa wybrałam ze względu na kierunek szkolenia go) to wybierzcie kundelka. Uratujecie mu życie, dacie dziecku dobry przykład i nauczycie empatii, bo dzieci z empatią się nie rodzą, to od was zależy :) Jest naprawdę masa udownych kundelkow, które potrzebują domu i bardzo tęsknią za ludźmi. Wybór jest ogromny. Wybierzcie sprawdzonego psiaka z domu tymczasowego, tam wiedzą do czego dany piesek się nadaje, znają jego reakcję na dzieci, inne zwierzęta i wiedzą o nim to wszystko, co wy powinniście wiedzieć. Nikt wam przecież nie da psa który do waszego stylu życia się nie nadaje :) Czy jesteście aktywną rodziną, czy więcej czasu spedzacie w domu? dobór psa głównie od tego zależy, nie można wziąć nadaktywnego psa do domu, w którym tej aktywności nie ma, natomiast będąc aktywnym i wybierając buldoga musimy się liczyć z tym, że nie dotrzyma kroku rodzinie. Jeżeli chodzi o rasowe, zobaczcie boston teriery. To takie długonogie i szczupłe buldożki francuskie, bardzo zabawne, nie mają tyle problemów co buldożki i są energiczniejsze.
  9. Ja jestem bardzo chętna na jakiś spacer, Laremu wyraźnie brakuje innych psów, na smyczy bywa agresorem ale uwielbia się bawić, ostatnio spotkał amstaffa, zaatakował go ale amstaff młody był i uciekł i zaczął go zachęcać do zabawy, wtedy Lary zmienił nastawienie o 360 stopni, złapał patyka i chciał się bawić. Nie mamy w okolicy nikogo żadnych spotkań psiarzy, są tylko starsze babcie ze swoimi jamnikami, westami i innymi takimi biegającymi luzem. Jestem ze starego polesia, chodzę z psem na stadion orła. Mogę djechać wszędzie z psem na spotkanie, osobiście polecam glinianki na retkini, obok lotniska :)
  10. [B]Lary szuka przyjaciół![/B] Noszę się z tym zamiarem od dawna, ostatecznie pchnął mnie do tego kroku artykuł z najnowszego MP „Po co psu inne psy”. Poszukuję przyjaciół dla mojego psa (labradora), czyli osób chętnych do stworzenia grupki spacerowej i regularnego spotykania się w wyznaczonym miejscu (wspólnie uzgodnionym) by dać szansę psiakom na wybieganie się i możliwość kontaktów z pobratymcami. [I]„Psy które nie mają regularnych kontaktów z pobratymcami często mają kłopoty behawioralne, są lękliwe, pobudliwe czy agresywne”[/I] [B]Jakich psów szukam?[/B] łagodnych i zrównoważonych w stopniu dobrym (nie muszą być idealne, chodzi o to by jeżeli mają problemy pomóc im przez te kontakty lecz by nie zagrażały zdrowiu innych psów) o umiarkowanym popędzie seksualnym bądź wykastrowane różnej płci średnie oraz duże, ponieważ bawiący się labrador może przypadkiem zrobić krzywdę małemu psiaczkowi) Chciałabym by spotkania były regularne dlatego mile widziane osoby, które chcą spotykać się częściej niż tylko jednorazowo :) Szukam właścicieli psiaków z Łodzi i okolic, ponieważ planowane miejsca spotkań będą odbywać się w Łodzi. Osoby chętne do takich spotkań proszę o zgłoszenie się do mnie na email – [email][email protected][/email] . Pozdrawiam serdecznie Fauka
  11. Powinnaś dostać mandat za puszczanie psa samopas, psa poza swój teren należy wyprowadzać na smyczy i mieć pod kontrolą. Ogromnym brakiem wyobraźni jest puszczanie psa samopas, może wpaść pod auto, zgubić się, może go ktoś zaatakować, zagryźć inny pies, może zdarzyć się wszystko. Albo nie amz wyobraźni, albo twój pies jest ci całkowicie obojętny. W dodatku tacy ludzie jak ty są zmorą normalnych ludzi wyprowadzających swoje psy, i doskonale wiem co mówię, jestem wielokrotnie atakowana przez takie psy wyprowadzajac swojego. Są bez kontroli, atakują mojego psa a ja mam problem by się od nich opędzić, a właściciela nie ma więc cały problm spoczywa na mnie. Nie ma obowiązku posiadania psa, nie chcesz go, nie masz czasu dla niego to znajdź mu inny dom, nie zatruwaj innym życia.
  12. Klauzanka, również mam laba i również rodowodowego ;) Młody lab potrzebuje baaaaardzo dużo układania (pewnie z sukami jest łatwiej, ja mam psa) i dużo ruchu, wychowanie takiego psa to kupa czasu, kupa poświęcenia, samozaparcia i cierpliwości. Mój pies we wrześniu skończył 3 lata i dopiero teraz widać efekty pracy, przez te 3 lata był szkolony ale potrafiło mu coś strzelić do głowy w każdej chwili. I specjalnie nigdy nikomu krzywdy by nie zrobił, w żyiu na nikogo nawet nie warknął ale czasami miał napady szaleństwa i małe dziecko po prostu mógłby stratować. Nie wiem czy młody lab jest dobrym psem dla rodziny z małym dzieckiem ponieważ samo dziecko potrzebuje wiele czasu, i do tego pies. To musi być bardzo męczące, wielu ludzi toprzerasta, widać po wątkach adopcyjnych na forach labradorowych. Najcześciej oddawane laby są w wieku 7-15 miesięcy bo wtedy są już duże, ciężkie i nie do okiełznania. Teraz nie bałabym się o dziecko w towarzystwie mojego labka, ale jeszcze rok temu musiałabym mieć cały czas go pod kontrolą. Dlatego do rodzin z małymi dziećmi najlepiej brać psa już stateczniejszego. To rasa myśliwska mimo wszystko, dopiero później rodzinna.
  13. Młody golden czy labrador nie jest odpowiednim towarzyszem dla małego dziecka, jeżeli już to adopcja starszego. Młode goldeny i laby są cięzkie, niezgrabne, bardzo żywiołowe i mimo najlepszych chęci mogą pzypadkiem zrobić dziecku krzywdę. Dorastają długo, wymagają poświęcenia wiele czasu by odpowiednio je wychować a jak przypuszczam, rodzinie z małym dzieckiem nie jest łatwo. Amstaff to pies trudny, odpowiednio proadzony przez doświadczonego przewodnika jest naprawdę cudowny, ale to też wymaga czasu i wielu chęci. Myślę też, że lepiej szukać małego lub średniego psiaka, bo dzieci zapewne będą chciały psiaka wyprowadzać, ja osobiście nie wypuściłabym z domu nastolatka z wielkim psem cięższym od niego ;) Świetnymi psami rodzinnymi są cavalier king charles spaniele, doskonale spełniają rolę kanapowca, na dłuższe wyprawy też się nadają. Shih tsu nie są zbyt problemowymi psiakami również, bichony, maltańczyki. Jestem również fanką gryfoników brukselskich, cudne psiaczki, przyjacielskie, bezproblemowe. Pomyślcie nad pudlem, miniaturka, średni albo duży, bardzo przyjemna rasa i inteligntna. Wychowałam się z takim psem i cudownie ten okres wspominam. I wbrew pozorom nie trzeba ich obcinać na "pajaca" ;) EDIT. Jeżeli bardzo chcecie dużego psa, to polecam berneńczyka.
  14. Kreatywny jest, podczas spania. Miejsca i pozycje spania zachwycają różnorodnością i finezją ;)
  15. Jam chyba głupiego psa, bo on zawsze czeka aż mu powie o co kaman i sam specjalnie nie mysli, ale to labrador, on nie jest od myślenia ;) chociaż często mnie zaskakuje, rok temu uzyłam go zostań - do mnie - stój(w połowie) i znowu do mnie, nie kumał, mnie się odechciało i dałam spokój. Wczoraj wypróbowałam i mój pies olośniony idealnie komendy wykonuje ;)
  16. Jej, to wolno do psa mówić szkoląc go? myślałam że staje się przed psem z klikerem i czeka aż sam wymyśli czego od niego chce :P
  17. Obejrzałam filmik i szczere to się uśmiałam, nie widziałam chyba jeszcze tak niechętnie współpracującego psa szkolonego klikerem, wstyd pani "treserko", wstyd :D Pies w ogóle nie był zainteresowany współpracą z tą panią, był wygaszony i nie wyglądał na psa któremu współpraca z człowiekiem sprawia radość, aż dziwne bo ponoć tylko awersja jest w stanie wygasić psa. Mój labek bez klikera zdecydowanie chętniej pracuje, nie mówiąc już o pracy z moim mixem na klikerze, żywe srebro.
  18. Ja dodam, ze metody nie takie nowe, Pani Joanna Bohdziun którą sobie bardzo cenię i szanuję pierwszy raz pokazała mi takie coś na obozie, ona właśnie łączy kliker z korektami i jest to szkoleniowiec naprawdę z dużym doświadczeniem. Rysowała nam wykres, na jednej stronie szkolenie tradycyjne, na drugiej pozytywne i pomiędzy zaznaczyła szkolenie które ona preferuje. Jest to wygodne bo można dobierać właśnie pod psa, jeden tylko pozytywnie, inny potrzebuje więcej korekt, inny mniej. Cieszę się że do niej trafiłam z moim 10 iesiecznym labem bo bym sobie nie poradziła, była masa młodych labów ale takiego anarchisty na obozie nie było, dzięki niej poradziłam sobie z nim i smarkacz nie wszedł mi na głowę, bieganie i kliknie za nim które praktykowałam przed obozem nie działało, pies potrafił mnie mieć głęboko w d... A teraz mam takiego fajnego psa, że nie muszę go ani karcić, ani nawet nagradzać, nagradzam go dla własnej uciechy bo jest grzeczny i szczęsliwy jakby ktoś miał wątpliwości. Drugiego psa w ogóle nie karcę, tylko kliker bo ładnie z nim pracuje a każda korekta sprawia, ze pies staje się wycofany i nie chce pracować. Tutaj klikanie jest super ;)
  19. W posiadaniu większej ilości psów jest jeszcze jeden problem, idziesz z trzema, jednego klikniesz to tak, jakbyś reszcie też kliknęła i musisz nagrodzić wszystkie, naeet te które nic nie zrobiły ;)
  20. Kiedyś prowadziłam dwa laby i szczerze to miałam duszę na ramieniu, były cięższe i silniejsze ode mnie i wszystko zależało od mojej charyzmy tak naprawdę a nie siłowania się. Dlatego jestem w stanie Cię zrozumieć ;) poza tym nie wiem jak klikać 3 psy jednocześnie kiedy chcą już wyrwać bark ze stawu.
  21. Ja mam 7 kilo szczęścia i 40 kilo szczęścia i o ile z 7 kilogramowym psiakiem mogę się pieścić, o tyle np. zimą na śliskiej nawierzchni nie będę klikać kiedy mój pies zachce np. wyrwać się do psa tylko na niego ryknę. I wcale nie wygląda na skrzywdzonego, po prostu zaprzestaje tego co miał w zamiarach a ja być może ratuję sobie życie ;) Mój pies ma fory na smyczy, hodzi na szerokiej taksowej obroży, chodzi na flexi i ma 7 metrów swoobody a jak trzeba to idzie pięknie przy mnie bez żadnej musztry, wystarczy słowo "wróć" i "powoli". Jest szczęśliwy, chyba to kiedyś nagram i udowodnię, że stosowanie awersji nie tłamsi psa ;)
  22. Kliker to fajna zabawa, ja osobiście nie jestem wielbicielką szkolenia pozytywnego bo uznaję dobieranie metod pod psa, jednego psa mam tylko na klikerze, drugiego klikam w sztuczkach natomiast dopusczam awersję w postaci szarpnięcia czy korekty głosem. Klikają się dobrze psiaki niepewne siebie, wycofane bo należy je podbudowywać natomiast nie wyobrażam sobie szkolenia pozytywnego psa pewnego siebie. Klikera używam początkowo do nauki nowych poleceń, świetnie wyłapuje chwilę, później kliker wycofuję, nagrody również i po prostu wymagam. Dla was kliker może okazać się świetną zabawą, jeżeli chcesz zapoznać się bliżej z tą metodą to polecam tę książkę, bardzo mi pomogła - [url]http://allegro.pl/pozytywne-szkolenie-psow-kliker-barbara-waldoch-i1944042134.html[/url] Metody szkoleniowe można łączyć, można używać klikera i awersji ale w granicach rozsądku. Jednak wszyscy tutaj chyba są zgodni, nie wolno psa bić w ramach awersji, to odpada ;)
  23. Wyglądają imponująco jak każdy program, działa nad tym sztab ludzi, niepowodzeń przecież nie pokażą w telewizji. Co do smyczy: [url]http://pies.onet.pl/48422,13,16,nauka_chodzenia_na_luznej_smyczy,artykul.html[/url] [url]http://pies.onet.pl/3930,13,17,a_pies_ciagnie,artykul.html[/url] lepiej zabrać się za to teraz niż później, jak pies swoje będzie ważył ;)
  24. Potrafię nawet ryknąć na mojego laba a on jakoś w ogóle nie wygląda na skrzywdzonego psa, nadal ma przerost ego i uważa się za najfajniejszego cwaniaczka na świecie ;) gdybym nie mogła nawet tak skorygować psa to nie wiem jak wyglądałoby moje życie z psem, bieganie z klikerem i żarciem by nie zamordował gościa z radości?
  25. Ja myślę że tam powstaje sekta ;) Miałam dobre zdanie o tej akcji, trochę się zawiodłam. Profil przez nich prowadozny nie ma żadnych wartości merytorycznych czy edukacyjnych, takie tam ględzenie i obgadywanie wszystkiego.
×
×
  • Create New...