Jump to content
Dogomania

Fauka

Members
  • Posts

    1474
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fauka

  1. S...cośtam, do mnie piszesz? bo coś tam mi się o oczy obiło że gadać ze mną nie chcesz. Ale odpowiem bo mam spore doświadczenie, mocno psychicznego psa który warczy a nawet gryzie i pod wieloa względami nie jest psem normalnym a jego problemy nie sięgają zwykłego wychowania. Kiedy pies warczy nie dominuję go, nie obsikam też kanapy (może powinnam? dominacja w końcu, zaznaczam teren), wypraowuję z nim komendę "zejdź", najprościej w świecie, kojarzę to dobrze z czymś smacznym, powoli wycofuję smaczki a za jakiś czas na komendę mój pies radośnie z niej zeskakuje! :) ale CM zrobiłby to szybciej a skoro on est to po co się wysilać.
  2. [quote name='Sigourney.Weaver']Sorry , ale jeżeli robisz komuś zarzut dlatego, że jest z Meksyku (i to ma być jego winą) i piszesz o nim "uchodziec z meksyku" , to sorry . Twoją wypowiedx moge skomentować tak : ma dla mnie ******* wartość. NIe szannuję ludzi, którzy nie szanują innych ludzi. Może nie jesteś rasistką, może to prostactwo. Tak czy inaczej, sorry ale jak mówił Franc Mauer "nie chce mi się z toba gadać".[/QUOTE] Powiem uchodzec z polski/filipin/korei i wyjdzie to samo. To bez znaczenia, moje zarzuty stawiam na podstawie tego co oberzałam i przeczytałam, uchodziec było epitetem, ot dla zabarwienia wypowiedzi. Ale myślę że tego łatwiej się uczepić niż samego tematu bo czasem chyba jednak brakuje argumentów. I naprawdę, Twój szacunek do szczęścia mi nie jest potrzebny.
  3. Owszem, ogarnia ale jakim sposobem? znam ludzi z większą czy mniejszą ilością psów którzy nie narzekają na nie, na wsi nawet tacy bywają. Mają swoje psiska i chodzą jak w zegarku, tylko jakoś tak dziwnie się kulą na podniesiony ton. Metody Cesara polegają na złamaniu psa, zastraszeniu go i w takim stanie wpojeniu mu pewnych rzeczy. Jeśli ktoś przeczytał Rugass czy McConnell i obejrzał odcinki zaklinacza to zobaczy ile CSów psy mu wysyłają na które on nie reaguje. Bo cholera, kiedy pies już pokazuje zęby to dajemy spokój a nie obcinamy mu tych pieprzonych włosów przy pysku, bo następnym razem pies nie będzie tak miły i nie bdie ostrzegał i od razu będzie gryzł, skoro na ostrzeżenia człowiek nie reaguje. A pies warczy bo tak naprawdę gryźć nas nie chce i mówi "proszę, odejdź, nie chcę tego robić".
  4. O cholera, jestem rasistką? :D głosowałam na pana Johna Godsona na ostatnich wyborach, toż to murzyn jest, a myślałam że na solarce zasnął! :) A tak na poważnie, to tak samo nazwę siebie gdy wyjadę za chlebem w świat, będę uchodźcem. Chociaż i tak CM bardziej bo on nielegalnie przekroczył granicę, imigrant. Ups, przepraszam, jestem niepoprawna. Co nie zmienia faktu że większym zauwaniem darzę ludzi o większej wiedzy, dośwadczeniu i wykształceniu niż gwiazdorowi bez tych ważnych cech kóry całą swoją wiedzę opiera na domysłach i obserwacji psów w dzieciństwie.
  5. [quote name='SAIKO']Te postacie znam, przeczytałem ich lektury, ale mam na pewne rzucane tezy inne zdanie poparte innymi tezami mądrych ludzi, którzy więcej działają w praktyce... [/QUOTE] Przepraszam bardzo, McConnel pisząc książkę "Z miłości do psa" miała 17 letnie doświadczenie w pracy z psami jako behawiorysta, w dodatku jest naukowcem i etologiem. Myślę że jest bardziej wiarygodna niż uchodziec z meksyku bez wykształcenia, z własnymi teoriami i w zasadzie niedługą praktyką którą nadrabia mówieniem "odkąd byłem dzieckiem".
  6. Marta_Ares, mocne są te okucia? skąd można takie dostać?
  7. Ja bardzo chętnie mogę dojechać na lublinek, na zdrowie, do parku poniatowskiego i podolskiego ;)
  8. Jeżeli piesek urodził się jeszcze w starym roku to będzie mógł być wystawiany, jeżeli urodził się już w nowym roku to już nie.
  9. Ja w życiu nie zostawię psa przed sklepem, żadnego. Nigdy nie wiem czy jakiś geniusz akurat nie będie przechodził ze swoim agresorem bez smyczy który podbiegnie do mojego skrępowanego smyczą psa, nigdy nie wiem czy jakiś inteligent nie postanowi podrażnić się z moim psem / odpiać go/zrobić coś co pozostawi ślad na psychice mojego psa. Nigdy nie wiem, czy mój pies w sytuacji wybitnie stresowej - skrępowanie brak właściciela nie zaatakuje mimo, że jest łagodny i kochany, przecież to tylko pies. Labradora tym bardziej nie zostawię, bo rasowe psy chętnie kradną, a mój poszedłby za każdym, jak to lab. Mamy sklepu, do których wolno nam wchodzić razem, jeżeli gdzieś nie wolno to odstawiam psa do domu i wracam się po zakupy. Raz widziałam przywiązanego przed biedronką 2 miesięcznego labradora, każdy się z nim bawił zaczepiał go, każdy mógł go zbrać do domu.
  10. paulaa, dziewczyno, powiem ci coś. Od 9 lat mam psa z podobnymi problemami, niepewnego siebie, agresywnego w stosunku do innych zwierząt jak i do ludzi. 8 lat temu zaczął się problem, nie miałam takich możliwości jakie ty masz teraz, nie miałam internetu, szkolenie psów i behawioryści nie byli tak popularni, a jak już ktoś był to był treser, teoria dominacji i więcej szkody niż pożytku. Pies pogarszał się, ja robiłam co mogłam, doszło do kilkudziesięciu poważnych pogryzień, mam niezliczoną liczbę blizn. A teraz? teraz już nic się nie zrobi, nauczyliśmy się z tym żyć, nie wolno go dotykać, podchodzić zbyt blisko, w zasadzie nie ma żadnej przyjemności z posiadania takiego psa. Gdybym mogła cofnąć czas i mieć takie możliwości jak teraz nie zawachałabym się. Sama sobie nie poradzisz.
  11. Leniwie jak to święta, a pogoda nawet psa mi zniechęciła do jakiejkolwiek aktywności, radość go opuszcza zaraz po wyjściu na dwór i odczuciu wilgoci na łapach. Powiem szczerze, że jak patrzę na te zdjęcia to ja nie odwarzyłabym się wejść do wody wraz z moim psem ubrana w dwu częściowy kostium, on podpływając uwielbia łapami zahaczyć i ściągnąć przypadkiem conieco. Miałam już taką sytuację, na szczęście pani której to zrobił miała poczucie humoru :D
  12. [quote name='Karilka'][IMG]http://i54.photobucket.com/albums/g111/rose1988/dogo/100_3507.jpg[/IMG][/QUOTE] Zastanawiam się jak ta piłka trafiła do pyska :) Piękny pies!
  13. [quote name='emer'] naprawdę nie ma sposobu by oduczyć psa gryzienia mebli, rzeczy pod [B]nieobecność[/B] właścicieli? [/QUOTE] Ja już dwa razy napisałam o spodobie w obu moich postach ;)
  14. [url]http://www.szkoleniepsow[/url]. [ spacja - usuń] fora.pl/jak-uczymy-psa,36/przyzwyczajanie-psa-do-klatki,6839.html
  15. Przede wszystkim lękliwego psa nie należy karać, ten pies już Twoim rodzicom nie ufa, pokazał to zębami. Każda następna kara nie ważne czy głosowa, czy cielesna spowoduje że pies jeszcze bardziej przestanie ufać a w pewnym momencie po prostu ze strachu z obronie włąsnej kłapnie zębami. Jak już napisałam, psie gryzienie należy przekierować na coś innego, zostawiajac psa należy zostawić mu coś atrakcyjnego. Może być to kong (taka zabawka) napełniony sakołykami i pasztetem który zajmie psu sporo czasu, może być to jakaś smaczna kość. Wtedy pies straci zaintresowanie innymi rzeczami. Klatka również może okazać się dobrym rozwiązaniem ale pod warunkiem, że zrobi się to tak, jak należy, zapraszam do lektury - [url]http://www.szkoleniepsow**********/jak-uczymy-psa,36/przyzwyczajanie-psa-do-klatki,6839.html[/url] Treserka, dobre określenie, bo szkoleniowcem to raczej nie jest, a tresura już dawno odeszła w zapomnienie ;) radziłabym nie stosować się do jej porad bo po prostu są do niczego a jej zawód to pomyłka. Co do kastracji, obniży ona popęd płciowu u psa i zmniejszy chęć dominowania nad innymi samcami, w zasadzie tyle i też nie do końca. Mój pies jest długo po kastracji i nadal ma jakiś tam popęd i nadal potrafi próbować ustawiania innych psów. Kastracja nie zmieni tego, że pies niszczy oraz tego, że pokazuje zęby na Twoich rodziców ponieważ to najprawdopodobniej agresja lękowa, a kastracja tu nie ma nic do rzeczy. Chociaż zawsze i tak będę zachęcać do kstracji, pies nie będzie miał skłonnści do uciekania za sukami i włóczęgostwa. Co do tresury indywidualnej, to bez sensu. W szkole dla psów pies ma całkiem nową sytuację, uczy się reagowania w rozproszeniu, wśród innych psów. Szkoląc go indywidualnie (z marną "treserką" w dodatku") efekt nie bedzie nigdy dobry bo odbieramy psu te inne bodźce. Przede wszystkim owczarek musi być zmęczony i wybiegany, inaczej będzie sam sobie szukał ujścia energii, niewybiegany, sfrustrowany pies nigdy nie będzie chciał pracować z człowiekiem z prostej rzyczyny - jedzenie nie będzie tak ciekawe jak możliwość wybiegania się. Proponuję znaleźć dobrego szkoleniowca, nie tresera i to takiego, który stosuje metody pozytywne ponieważ lękliwego, delikatnego psa karami można jedynie zepsuć.
  16. wolf122, jakim stadzie? ;)
  17. Myślę że tutaj przede wszystkim Twoi rodzice powinni się zastanowić, czy nie powinni znaleźć psu odpowiedniego domu. Bo albo albo, albo zaczną dbać o psa, będą go odpowiednio męczyć zarówno fizyczni i psychicznie, albo pogodzą się z tym, że pies taki będzie i tym samym będą robić mu ogromną krzywdę. Owczarki to psy pracujące, potrzebują ruchu i zajęcia by stać się świetnymi psami, są cudowne pod warunkiem że my zapewnimy niezbędne dla nich chociażby minimum - aktywne spacery, wychowanie, szkolenie przynajmniej podstawowego posłuszeństwa. Twoi rodzice popełniali błąd jeden za drugim od początku. Przede wszystkim brak konsekwencji, skąd ten pies ma wiedzieć że nie wolno pdgryzać, skoro nikt mu tego odpowiednio nie powiedział? dla niego to świetna zabawa! w wypadkach kiedy pies już zaczyna podgryzać należy zdecydowanie przerwać zabawę i odejść od psa, można go również odizolować na kilka minut jeżeli on nadal nie przerywa. Co do niestabilnego zachowania Twojej mamy, doskonale wiem jak to działa, moja mama również taka jest. Niestety, albo Twoja mama zmieni zachowanie, albo będzie coraz gorzej. Krzyk, agresja z niewiadomych przyczyn powoduje u psa lęk, a lęk z czasem przerodzi się w agresję lękową, czyli pies bojąc się będzie gryzł, chyba nikt nie chciałby być pogryziony przez owczarka. Pies już ugryzł Twojego tatę, ze strachu. Kolejne krzyki czy bicie nie pomogą, psa lękliwego nie można karać bo skutek będzie odwrotny, pies uzna Twoich rodziców za ludzi niepewnych i agresywnych i będzie atakował. Dlaczego niszczy - młody, niewybiegany pies który został stworzony do aktywności z człowiekiem musi znaleść ujście swojej energii i zajęcie dla siebie. On po prostu jest znudzony. Żuicie i gryzienie psa uspokaja i sprawia, że coś robi - dlatego niczszy. Zainwestujcie w konga, albo jakieś gryzaki, kości z wołowych ścięgien i nakierujcie jego potrzeby żucia na to, wtedy nie będzie zainteresowany niszczeniem innych rzeczy. Fido nie przychodzi na komendę, goni innych ludzi - co robicie kiedy przychodzi? co robicie kiedy przyjdzie po długim bezowocnym wołaniu? Nieważne za którym wołaniem pies wróci, ważne że w ogóle wróci. Wtedy należy go chwalić, nagradzać z entuzjazmem, pies z czasem będzie chętniej wracał i szybciej reagował na odwołanie. Po prostu musi mu się to opłacać. Jeżeli nagroda jest mało atrakcyjna to oczywiście że wybierze ganianie za ludźmi, to jest zdecydowanie ciekawsze, więc dlaczego miałby wracać? Poza tym nie wolno spuszczać ze smyczy psa który nie jest nauczony wracania na zawołanie, może być to fatalne w skutkach dla przechodnia lub dla psa. Zainwestujcie w linkę ok 8-10m (nie flexi, zwykłą linkę) na niej wyprowadzajcie psa przy okazji ucząc go wracania, zawsze macie kontrolę a pies ruch. Moim zdaniem zamykanie psa w klatce na noc przyczyni się do większej frustracji i nasili problem, bo nie wyleczy psa z tego. Chyba że chodzi o kennel klatke, stopniowe oswajanie psa z nią i nauczenie go, że to jego bezpieczne miejsce. Co do szukania specjalisty, zapraszam tutaj - [url]http://www.behawioryscicoape.pl/d/szukaj[/url] Może ktoś tutaj poleci Wam kogoś kto naprawdę pomoże.
  18. Wspomniałam o tym tutaj wcześniej. Szłam z psem bez smyczy i w pewnym momencie myślał że przechodzimy na drugą stronę jezdni i mi wyskoczył na jezdnie pod pędzące auto, w tym momencie wrzasnęłam z całej siły do niego a on zawrócił się przed samą oponą i do mnie wrócił. Od tamtej pory bez smyczy nie chodzi, bo co z tego ze usłuchany skoro wystarczy źle odczytany sygnał czy zwykłe przyzwyczajenie i błąd może się skończyć tragicznie. Ale gdybym nie wrzasnęła na niego i by się nie wystraszył to by nie zawrócił, a wtedy skończyłby pod kołami. W takiej chwili kliker czy smaczki można sobie wsadzić, reakcja musi być natychmiastowa i skuteczna.
  19. Hehe, korekta to negatywna reakcja na nieporządane zachowanie, natomiast ustawia psa się zmaczkiem i nie widzę w tym niczego dziwnego. Moje psy nie były zmuszane do wykonania jakiejś pozycji tylko umiejętnie naprowadzane na to smakiem. Ja stosuję korektę na psie nie tylko jak nie mogę czegoś osiągnąć pozytywnie ale również wtedy, kiedy coś mi się nie podoba. Np. w trakcie ćiczeń mój pies złapie ciekawy zapach i sam prerwie ćwiczenia, doskonale wie że nie wolno. Wtedy warknę do niego "ej" i wraca grzecznie, bynajmniej nie zestresowany. Drugiego psa mam tylko pozytywnego chociaż raz moje ryknięcie na niego uratowało mu życie.
  20. Pięknie sobie wypracuje atakowanie na "komendę siad" ;) czytałam "Drugi koniec smyczy" gdzie pies na słowa "nie wolno" robił kupę gdyż właściciel zawsze to mówił gdy pies załatwiał się w złym miejscu. Słyszałam też o psie który myślał że na imię ma "nie".
  21. Ja widziałam panienkę na rowerze do którego była przywiązana smycz a na jej końcu niewielki piesek w ogromną kolczatką na szyi. Zastanawiam się jakby się skończyła na rowerze wywrotka albo gwałtowne hamowanie. Pewnie kolcami wbitymi w szyję.
  22. wikikoniki, kupiłam tą - http://www.zooplus.pl/shop/psy/zabawki_szkolenie_psa/zabawki/plastikowe/161261 ale w rzeczywistości jest dłuższa niż się wydaje, myślałam że jest bardziej poręczna ;) Mój pies ma stawy czyste, biegał za frisbee, za rzucanymi w siną dal piłkami, nigdy w życiu żadnej kontuzji na szczęście nie było, ale on raczej nie biegnie na złamanie karku, no i zazwyczaj rzucamy mu piłkę w wysoką trawę gdzie spokojnie główkuje.
  23. Też mamy łopatkę, czasami jak mam nastrój by ją ciągnąć na spacer to zabawa jest świetna. Daleko można z jej pomocą rzucić psu piłkę, dzięki czemu pies jest szybciej zmęczony ;)
  24. Ja wczoraj wyklikałam "wstydź sie" :) Nie mogę psa nagradzać piłką, choć bardzo bym chciała. Jest zbyt nakręcony i nie może się skupić, ostatnio na piłkę wydałam mu komendę "noga" i okrążył mnie 10 razy zanim usiadł i musiałam jeszcze go poprawiać bo usiadł za mną... a komendę wykonuje normalnie świetnie. Na żarcie świetnie nam sie szkoli, w końcu labrador. Na suchy chleb, jego własną karmę, w sumie nie zwraca uwagi co je, byle zjeść. Zauważyłam że mój pies 100 razy lepiej reaguje na moje słodkie cukierkowe "dobrze" niż na klik, a wypracowałam sobie system klik-dobrze-nagroda i jest super. Ponoć nie można psa nagradzać słownie przy kliknięciu ale u mojego psa wzmacnia to cały efekt. Po prostu na to "dobrze" widzę w nim radość, samo kliknięcie nie powoduje u niego żadnej reakcji. Natomiast kliker pomaga mi w wychwyceniu momentu, czasem tej setnej sekundy, choć zauważyłam ostatnio, że szybciej chwalę niż klikam ;)
  25. Jeden z moich psów też tak latał sobie luzem, raz myślał że przechodzimy przez jezdnie i w ostatniej sekundzie zawrócił się będąc przed samiusieńkim kołem auta, uratowały go sekundy. Od tamtej pory chodzi na smyczy. Też jest mądry i nie ucieka, wystarczyła zwykła pomyłka, nikt nie jest nieomylny, nawet pies.
×
×
  • Create New...