Jump to content
Dogomania

Fauka

Members
  • Posts

    1474
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fauka

  1. Fauka

    czy to husky?

    loq, może zakup psa bez papierów jest łatwiejszy ale uwierz mi, później bieganie po weterynarzach, wydawanie majątku na leczenie jest straszniejsze. W dodatku husky może okazać się mieszańcem, ważyć 50 kilo i przypominać połączenie malamuta z podhalanem ;) widuję takie w okolicy.
  2. Mój pies jest trochę świrem na punkcie piłki, na spacerach zachowuje się jak o pies - węszy, kręci się, obsikuje drzewka. Jak dochodzimy do miejsca w którym rzucanie piłki zawsze się odbywa, i puszczam go z nadzieją że powęszy sobie i dopiero zacznę go męczyć, to on już skaze jak nakręcony i rząda piłki ;) po prostu gdy stoję w miejscu, to zwykle znaczy ze będę ją rzucała więc tak się dzieje. Natomiast spokojnie mog schować piłkę w kieszeń i maszerować po polance, pies wtedy biega swobodnie i węszy, szuka patyków w celach destrukcyjnych i robi co chce.
  3. Według Truid najszczęśliwsze muszą być te wszystkie burki biegające samopas, biegają gdzie chcą, wąchają ile wlezie, biegają do wszystkich psów i są wolne. Ale ja jakoś w tych psach nigdy nie dostrzegłam radości, jakieś takie smutne się wydają. Mój pies widząc aport ma gdzieś inne psy, jak ma wodę i aport to ma gdzieś calutki świat. Chociaż kontaktów z innymi psami staram się mu nie ograniczać bo wiem, że pies potrzebuje innych psów jak ja czasem potrzebuję innych ludzi ;) Niestety ciężko znaleść odpowiednie psy, w którymi kontakt nie skończyłby się pogryzieniem. Większość psów w okolicy to agresorki na smyczy któe należy omijać by nie spieprzyć psiej socjalizacji. Bo są psy których należy unikać by nie doszło do stresu i zrażnia psa do innych.
  4. Jej, jak wytłumaczę mujemu retrieverowi że aportowanie jest złe i stresujące i nie powinien tego robić? dzisiaj po godzinie nieustającego aportowania i szukania aportu w wysokiej trawie (jaka ja niemądra, jakby się zakuł trawą albo nadepnął na patyk!) nie miał dosyć i nie chciał wracać do domu, zastawiał mi drogę i wymuszał aport. Biedny pies :)
  5. Dodam jeszcze, że na mojego psa od dawna nie podniosłam głosu bo już nie potrzebuję, bo już on wszystko wie. Chociaż czasem denerwuje mnie to że za bardzo się mnie pilnuje na spacerach, że nie oddali się za daleko, że ciężko czasem przećwiczyć "do mnie" bo pies jest przyklejony. Wystarczy jednak słowo "do mnie" lub zwykłe "idziemy" i pies maszeruje obok mnie.
  6. blackraven, zgadzam się. Śmiem stwierdzić również, że pani Aneta nie miała chyba nawet doczynienia z psem, który wymagałby głębszego przeanalizowania. Ja swoje psy traktuję jak dzieci, tyle że gdybym miała dziecko to również bym stoswała kary, potrafiłabym na ni krzyknąć bo nie wyobrażam sobie wychowywania dziecka za pomocą kija i marchewki ;)
  7. Ja proponuję wysmarować maila do redakcji MP na temat niedoświadczonej i najzwyklej w swiecie chamskiej behawiorystki z kursu korespondecyjnego która zachowuje się fatalnie, nieprofesjonalnie i zaniża poziom miesięcznika ;)
  8. Smycz przyczynia się do problemów behawioralnych psów, psy wyprowadzane na smyczy częściej bywają agresywne, występuje u nich agresja smyczowa, smycz w połączeniu z obrożą np. podnosi ciśnienie wewnątrzgałkowe co u psów z jaskrą bądź słabą i cienką rogówką może przyczynić się do ślepoty. Natomiast szelki nie są polecane dla szczeniąt bo źle wpływają na miękkie jeszcze kości oraz dla psów ras małych oraz otyłtch bo mogą uszkodzić kręgosłup a otyłtm psom znacznie utrudniać oddychanie. Wszystko ma swoje wady, niestety.
  9. [quote name='motyleqq']niestety nie udało mi się tego komentarza zobaczyć, co tam takiego było? Chyba o to:
  10. Stwórzmy sobie kampanię anty behawiorystom i zoopsychologom z przypadku (czy zoopsychologii się przypadkiem nie studiuje?) i miejmy własne kółko wzajemnej adoracji ;) Mnie nie zbanowali, tylko dlatego że nie powiedzialam za wiele o pracy pani A. z jej psem ;) podziwiam kobietę, behawiorysta której pies potrafi aż ominąć spokojnie psa i zgasić światło :D Co najfajniejsze, póki co cisza pod moim komentarzem dotyczącym tego, że szkodzi tak samo kolczatka, obroża, szelki i smycz.
  11. Jej, czyli w WNT poucza nas babka, która ukończyła chwilę temu kurs korespondencyjny i bez doświadczenia? :D
  12. Tak szczerze, to ja już wymiękam... Dziewczyna przywołała znane nazwiska jak Pawłow, Skinner ecetera ecetera ale mam wrażenie, że każdy może wyczytać z nich co chce ponieważ ja sobie zajrzałam w zwykły skrypt skupiający w jednym wiedzę książkową, i tam nie jest nigdzie napisane, że kara działa negatywnie na pracę z psem. Ja naprawdę nie mam nic przeciwko MP, nawet nie lubię kolczatek ale to jakby każdmu "pozytywiście" umykało w moich komentarzach, nawet fakt że szkolę jednego z moich psów tylko MP :) Nie lubię kółek wzajemnej adoracji ani ludzi myślących że tlyko oni mają rację i uważający że jest tylko jedna skuteczna metoda na wszystko. Bardzo cenię sobie Jacka Gałuszkę bo to jest człowiek, który szkoli pozytywnie ale nie neguje ludzi, którzy używają w granicach rozsądku korekt i to jest świetne. I jest zdecydowanie bardziej doświadczonym szkoleniowcem niż jakaś tam pani Aneta której szkoły nie zna większosc warszawskich psiarzy. I to prawda, niedawno odbyło się seminarium w szkole JB w której pierwszy raz zobaczyłam łączenie kar i nagród, i gdzie nauczono mnie jak skutecznie używać korekt. I z tego co wiem, to nawet kiedyś Jacek Gałuszka był na wspólnym obozie na którym prowadził szkolenie z panią Joanną Bohdziun. Da się? da się.
  13. Ja uważam że pies jest jak dziecko, psy i dzieci wychowuje się podobnie - wyznacza granice, nagradza za efekty. Pies z nami nie może być na rowni co nie oznacza, że należy go tłamsić, tam samo jak nie należy robić tego dziecku. Dla psa jesteśmy rodzicami, wychowujemy go, dbamy o jego bezpieczeństwo, wymagamy od niego. To nie jest teoria domiinacji a zwykły realizm, nie można oczekiwać równej relacji partnerskiej z psem ponieważ to my jesteśmy tymi mądrymi i my rządzimy, to czysty rozsądek. I nie uważam że krzywdę psa tlyko dlatego że na niego krzyknę, są momenty w których trzeba ostro zareagować, takie krzyknięcie kiedyś uratowało mojemu rozbawionemu psu życie kiedy radośnie galopował pod koła samochodu.
  14. Wczoraj pozwoliłam sobie na ich fb napisać długi tekst na temat mojej techniki wychowywania psa, bardzo brtalnej i niewłaściwej. Kto chce może zobaczyć ;) Specjalnie wspomniałam o pani Anecie by zobaczyć jej reakcję, o dziwo słowem nie odezwała się na temat moich technik szkolenia psa, natomiast pochwaliła się że jej pies jest odwoływalny oraz gasi światło w pokoju. To pewnie jest dowód na to że pozytywne metody są lepsze ;) merytoryką powaliła mnie. Przeraża mnie to, że taka osoba pisze do MP.
  15. No tak, robiłam coś czego mój pies nie lubi by uratować życie mu, innemu psu lub sobie :P Ale jakoś nie jestem zwolenniczką bezstresowego wychowania, urodziłam się w czasach gdy była moda na bezstreowe wychowanie, na szczęście moja mama była staroświecka i potrafiła krzyknąć albo dać mi lanie. Natomiast moi bezstresowo wychowywani znajomi nie skończyli zbyt dobrze, możnaby rzec - porażki wychowawcze, podchodzili równie bezstresowo do nauki że aż szkół nie skończyli ;) Na szczęście mój pies nie ma mi za złe tego łapania za skórę, o dziwo żyje a mnie nie przymkneli za znęcanie się :D
  16. Ja już widzę jak pozytywnie szkolę ojego labka z przerostem ego ;) Prawda jest taka, że gdy kupiłam mojego wymarzonego, idealnego, mięciutkiego, słodkiego labradorka który miał być szkolony tylko pozytywnie to byłam tak zaślepiona, że nie widziałam jakiego małego despotę w domu chowam. Jak miał 10 miesięcy pojechaliśmy sobie na obóz szkoleniowy i doświadczona szkoleniowiec pokazała mi, że moje puchate, pozytywne maleństwo które krzyku nie zaznało jest naprawdę i jak robi ze mną co chce. On w grupie zawsze był wszędzie pierwszy, zawsze był najodważniejszy, gdy biegał z innymi psami to zawsze był na prowadzeniu. Gdy inne psiaki uczyły się nowych rzeczy, ja stawałam na rzęsach by w końcu przestał mnie olewać i zainteresował się łaskawie mną, albo by przestał ciągać mnie na smyczy i zauważył tego cholernego kurczaka w moim ręku. Wtedy wkroczyła pani szkoleniowiec, szarpnęła za smycz i kiedy pies "obudzony" spojrzał ze zdziwieniem na nią pokazała mu smaka i skupiła jego uwagę wyznaczając przy tym granice. I wtedy nauczyłam się co robić, by mój pies wiedział że teraz się uczymy i każde nieporządane zachowanie nie będzie akceptowane. Do tej pory jak zdarzy mu się wybić z rytmu wystarczy moje "ej" lub w trudniejszych momentach szarpnięcie i pies wraca do stanu pracy, nic sobie z tego nie robi, nie boi się tego, po prostu dostaje sygnał że się zagalopował i tyle. Mieliśmy w pewym momencie fatalny moment którym Lary mocno atakował inne psy, uświadomił sobie co ma między nogami, że jest duży i silny i postanowił pokazać na spacerach że każdemu może dać lanie. Jako że waży 40kg nie mogłam sobie pozwolić na takie szarpanie i przy tym próbowanie pokazania mu smaka, na dobrą sprawę mogłabym wsadzić mu go do pyska i by nie zauważył, na wyłapanie momentu spokou też nie było szans. Szarpniecie za smycz nie działało, jedynie ostre ej mogło ale nie musiało go otrzeźwić. Wtedy miałam inny sposób, łapałam go za skórę przy pachwinie, psy tego nie lubią, nawet gdy robi się to lekko. Wtedy automatycznie zaprzestawał tego co robi i siadał a ja mogłam iść w drugą stronę i wypracowywać z nim skupieni w takich chwilach początkowo w bezpiecznej odległości, z czasem coraz bliżej. Na chwilę obecną bardzo rzadko zdarza się mu takie wymknięcie spod kontroli. Ale ideału jeszcze nie osiągneliśmy.
  17. Bardzo i przykro, ale wiedz że to tylko chwilowy stan, nie rozstałyście się na zawsze. Niunia tam na ciebie czeka, jest bezpieczna wraz z moją Najką.
  18. Ja bym osobiście wolała mojego labradora wpuścić na wybieg małych, nie wiem czemu ale zdecydowanie bardziej woli wszystkie nawet te upierdliwe yorki i inne mini mixy, gorzej znosi te większe albo najgorzej te większe od niego samego ;) natomiast przy wszystkich maluchach to anioł.
  19. Fauka

    czy to husky?

    loq, bardzo się cieszę że zmieniłeś zdanie. Do wiosny będziesz miał czas uskładać pieniądze, bo psy rodowodowe są dużo droższe niż te z pseudo hodowli, ale to jest po prostu cena jaką poniósł hodowca za dbanie o takiego szczeniaka, czyli karmienie jego i jego matki dobrą karmą, badania rodziców, szczepienia, opieka weterynaryjna, wyprawka, rejestracja w związku kynologicznym. Psiaki z takich hodowli dostają metrykę czyli coś na zasadzie gwarancji, smutne jest to że większość ludzi kupuje sprzęt z gwarancją a do psa, czyli przyjaciela na długie lata takiego czegoś nie rząda. Wiesz wtedy, że hodowca dołożył wszelkich starań by piesek był zdrowy. Jego rodzice przeszli selekcję dzięki której dają potomstwo o konkretnym wyglądzie i charakterze a ty masz to na papierku, i nie żyjesz ze strachem że ze szczeniaka wyrośnie wielki malamut. Jeżeli nie zależy ci na wystawowym psie to szukaj w hodowlach psów "pet" lub inaczej "na kolanka". To są psiaki zwykle sporo tańsze ponieważ mają drobne wady np. niepełne uzębienie. To zupełnie w życiu codziennym nie przeszkadza, natomiast psiaka wycofuje z hodowli i nie pozwala go wystawiać. Mam nadzieję że ktoś tutaj ci poleci dobre hodowle i na wiosnę pochwalisz się szczeniakiem :)
  20. Sycz w zęby, kliker w jedną łapę, smaczek w drugą, musiałabym mieć jeszcze pomocnika do cmokania, ciumkania czy wydawania dziwnych dźwięków by pies mnie zauwazył. Ewentualnie do uczenia psa spokoju potrzeba dwóch osób, musiałabym kogoś wynająć by 3 razy dziennie pokonywał ze mną przeszkody w postaci innych psów + ochroniarza który broniłby nas przed wszystkimi beztroski biegającymi na smyczy psami ;)
  21. Aj, ja wyklikałam u mojego psa zaprzestanie agresji, klikałam jak był grzeczny, jak mi się wtyrwał było "ej" (całe osiedle moje ej słyszało" i szarpnięcie. Mój pies jakby wybudzony z głębokiego snu zauważał mnie i przestawał, nie wyobrażam sobie wtedy siłowania się z nim i jednoczesnego podtykania smaczka pod nos i czekania na moment kliknięcia.
  22. Fauka

    czy to husky?

    loq, prawdopodobnie z takiego miejsca pochodzi ten maluch lub jego rodzice - [url]http://www.pasterzeforum.pl/index.php?topic=728.0[/url]
  23. O tak, zdecydowanie takiego czegoś brakuje u nas w Łodzi.
  24. Fauka

    czy to husky?

    loq, nie płać takiemu człowiekowi za psa> Po 1. nie wieczy co z niego wyrośnie, po 2. nie wiesz, w jakim miejscu ten piesek się urodził. Wpisz w grafikę google pseudo hodowla i zobacz, czy na pewno chcesz mieć psa od suki rodzącej cieczka w cieczkę, głodzonej, bitej, zaniedbanej, chorej, całe życie trzymanej w ciasnej klatce lub komórce. Pseudo hodowcy są cwani, rozmnażają psy w skandalicznych warunkach, biorą szczenięta do domu, robią im zdjęcia w domowej atmosferze dla niepoznaki. Czy chcesz mieć psa, którego rodzice tak cierpią i są wyzyskiwani? myślę że kochasz psy i tego nie chcesz. Bo nie chciałbyś psa gdybyś ich nie kochał. Uwierz mi, jest bardzo dużo huskych do adopcji, młode, starsze, psy i suki. Uratuj życie takiemu, który tego potrzebuje i nie wspieraj bestialstwa. Bo zasada jest prosta, albo kupuje się psa rasowego z rodowodem, albo wspiera się schronisko czy dom tymczasowy przygarniając psa w typie rasy. Ten pies ze schroniska nie będzie się niczym różnił od tego szczeniaka, bo ten pies ze schroniska jest z tego samego miejsca co to szczenie. Zobacz tutaj, ile jest pięknych psów - [url]http://huskyadopcje.pl/husky-do-adopcji.html[/url]
  25. Czy ten guz nie jest przypadkiem operacyjny? jeżeli przemieszcza się pod skórą, to myśle że można ryzykować. Gorzej jak nie, jest dosyć blisko węzlów chłonnych.
×
×
  • Create New...