-
Posts
534 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by julia.zuzanna
-
Prześliczna Gabi (z Łodzi) niestety odeszła.. (*)
julia.zuzanna replied to bonika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jutro sprawdzę, bo dzisiaj przyjechałam za późno żeby z nią wyjść ale jutro jadę rano więc zabiorę suczkę na spacer -
zęby sprawdzę jutro (jak mi się uda i mnie nie zje) z tego co kojarzę, to chyba zęby nie były w najgorszym stanie, ale nie jestem pewna co do domu tymczasowego - to byłby dom pewnie na parę miesięcy, dobrze jakby się znalazł ktoś jak wtedy Irma wzięła biedaka Serwa... suczka jest kudłaczką w tym stylu, tylko trochę mniejsza (swoją drogą tego psiaka też czeka strzyżenie...)
-
ona ma tak obwisłą skórę... :-( a co do spuchniętych warg sromowych, to właśnie też o tym myślałam... chyba że niedawno rodziła i rodziła już wiele razy, też jest możliwe co do zachowania - dzisiaj jej nie wyciągałam, bo schronisko teoretycznie do 16, a ja przyjechałam o wpół do (choć siedzieliśmy do 17.30), ale przyszłam odwiedzić ją w boksie suczka jest strasznie zagubiona i zdezorientowana siedzi sobie smutna w boksie, z łebkiem ku podłodze, a jak się przychodzi i wszystkie psy w boksie podnoszą alarm i zaczynają biegać, skakać, szczekać, ona jest totalnie zdezorientowana, zachowuje się jakby wrzucić kogoś ze środka snu na ruchliwą ulicę - totalnie nie wie co się dzieje, obija się o psy, stara się usunąć i wpada na następne, kręci dookoła główką przerażona w totalnym zdezorientowaniu dopiero jak zauważyła, że ktoś jest przy kratach, nawet chciała na chwilę podejść, ale inne psy tak się cisnęły do krat, że ona praktycznie od razu się wycofała i patrzyła z daleka taka strasznie zmęczona i smutna straszna bida :-( jutro będzie Hania w schronie, to ją z pewnością weźmiemy na spacerek
-
[quote name='Kar0la']Tola dzisiaj ugryzła sąsiada :crazyeye:, on nie lubi psów, więc może dla tego... Zobaczcie jakie cudo w typie Toli jest znowu w łódzkim schronisku: [IMG]http://img282.imageshack.us/img282/5569/obraz0046fe.th.jpg[/IMG][IMG]http://img384.imageshack.us/img384/6995/obraz0018zj.th.jpg[/IMG][IMG]http://img375.imageshack.us/img375/1089/obraz0029ei.th.jpg[/IMG][/QUOTE] ta suczka poszła do domu
-
Prześliczna Gabi (z Łodzi) niestety odeszła.. (*)
julia.zuzanna replied to bonika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
a nie wiem, ale sprawdzę -
Pies wyciągniety z bagien-za TM
julia.zuzanna replied to oktawia6's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
o boże... :-o -
dzisiaj wyciągnęłyśmy z Hanią sunię z boksu na czyszczenie oczek okazała się jednak bardzo spokojną i łagodną pieską, to poprzednio było wszystko ze stresu mamy zamiar też ją wkrótce wykąpać, ale niech dziewczyna się trochę uspokoi, bo na razie jeszcze chyba jest w szoku (dopiero dzisiaj miała okazję obejrzeć miejsce, w którym się znalazła, bo przecież obudziła się z narkozy już w boksie i do tego łysa - tu musiał być dla niej szok...) oto zdjęcia, specjalnie większe, żeby było widać lepiej stan skóry i oczu... suczka jest orginalnie bardzo ładnym kudłaczem, więc... :oops: może ktoś ma ochotę na przeprowadzenie metamorfozy roku?... w schronisku nie ma szans :-( zresztą na razie wygląda jak wrak psa (zresztą pod względem psychiki też chyba nim jest, musiała naprawdę dużo przejść)
-
Prześliczna Gabi (z Łodzi) niestety odeszła.. (*)
julia.zuzanna replied to bonika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dzisiaj byłyśmy z Gabi na spacerze - szalone toto jest trochę...:-o taka niby spokojna suczka w średnim wieku, a leci przed siebie... hoho, ledwie ją można utrzymać. już nie mówię o skakaniu i drapaniu pazurkami co do leczenia, to jest zdecydowanie lepiej, włoski na uszach powoli odrastają - pieska dostaje zastrzyki, podobno dawka jest raz na kilka dni i nawet dzisiaj przyprowadziłyśmy z Hanią do wetki bidulę, ale ona powiedziała, że był robiony zastrzyk i następny będzie dopiero (... - nie pamiętam), że wszystko jest pod kontrolą nie wiem, ale jak mówiłam skóra Gabi wygląda coraz lepiej, więc może i rzeczywiście no ale mamy jeden zonk - odpisałam tej pani i wrócił mi mejl, że są problemy z tamtą skrzynką :/ coś mi się jednak kojarzy, że ona dzwoniła do mnie w sprawie Neli (że nie tylko to był mejl) i poszukam tego nr - problem w tym, że nie zapisałam sobie na komórce od razu, a mam parę nieznanych numerów z ostatnich dni w połączeniach odebranych... no ale najwyżej będę dzwonić po kolei ;) jutro spróbuję jeszcze tego mejla wysłać, nie dzisiaj bo korzystam z upierdliwego klienta pocztowego i bym musiala magicznie przekopiowac to co mi wrocilo z zalacznika do normalnego mejla i to nie takie proste jest, a dzisiaj juz padam z nog -
Prześliczna Gabi (z Łodzi) niestety odeszła.. (*)
julia.zuzanna replied to bonika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
też się martwię i się wkurzyłam trochę na TZa bo u nas niby warunki są, bo innego psa a tym bardziej dzieci nie ma, ale on powiedział kategoryczne nie i wiem, że nie zmieni decyzji - że psa może i, ale z grzybicą na pewno nie -
[FNiZ]-Psiak Nosek...już w Fundacji..od roku czeka na dom!
julia.zuzanna replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
mosii się gwarantowała, że w tym tygodniu co właśnie minął weźmie psiaka, a tu cisza, więc jak to będzie w końcu? -
Prześliczna Gabi (z Łodzi) niestety odeszła.. (*)
julia.zuzanna replied to bonika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no tak, wbrew temu, co jest napisane w aukcji, pani skontaktowała się ze mną w sprawie Gabi pani ma w domu boksera i szuka pieski do towarzystwa, chciała jakąś przygarnąć no ale ja nie wiem co jej o tej grzybicy napisać, bo trzeba, ale jak jej nie zniechęcić? ja chciałam jej napisać, że jakby się zdecydowała, my wolontariuszki możemy na tymczas wziąć Gabi i wyleczyć zanim do niej pójdzie, tylko że z drugiej strony ja na 100% nie mogę Gabi wziąć bo mój TZ już powiedział, że on na grzybicę to nawet patrzeć nie chce i nie ma mowy, więc czy ktokolwiek mógłby ją wziąć na leczenie? -
Prześliczna Gabi (z Łodzi) niestety odeszła.. (*)
julia.zuzanna replied to bonika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dzisiaj p.Hania z nią poszła (miałyśmy iść we dwie, ale trzeba było szybko sunię inną strzyc, póki się nie wybudziła z narkozy LINK LINK LINK) ale złapałyśmy jeszcze ludzi z gazety, żeby zrobili jej zdjęcie, więc jak będzie w gazecie, może domek znajdzie? :razz: allegro na razie nie wypaliło chyba, ale ja ją jeszcze raz wystawiłam -
jakby zupełnie nie wyszło - polecam podróż pociągiem - sama zawoziłam młodego pod gdańsk, praiwe 8h w pociągu w jedną stronę + powrót i nie było źle, a że wawa bliżej to już w ogóle a warto zawieźć jakby nie wyszło, bo już raz tak olałam bo nie było transportu i nie dość , że młody się totalnie przyzwyczaił i rozstanie było ciężkie to jeszcze przedłużyło się to wszystko o miesiąc i było tylko ciężej
-
Suczka znalazła się w łódzkim schronisku. Dred na dredzie, coś niesamowitego. Wyglądała, jakby przynajmniej od 2 lat nie była pielęgnowana - skóra dosłownie czarna od brudu, zupełny brak pcheł i kleszczy, które na takiej skórze nawet nie byłyby w stanie żyć!!! Z uszu wycinało się dredy większe niż same uszy, ze skóry sterczały dosłownie sztywne patyki... Suczka ma do tego potworne zapalenie oka, calutkie w ropie. Pazury tak samo praktycznie się zakręcały, trzeba jej było prawie z centymetr ich obciąć :shake: Innej rady na nią nie było - dzisiaj siedziałyśmy w 3 - Luiza, p. Hania i ja chyba ponad 2h, trzeba było ją wygolić do łysa, dredy były przy samej skórze (która pod spodem okazała się cała w strupach, ranach powstałych z brudu, w łuszczącej się skórze). Suczka ma marne szanse w schronisku. Już nie mówiąc o tym, że... przejawia agresję. Prawdopodobnie była bardzo pomiatana i bita, reaguje warkiem i próbą ataku na najmniejszy kontakt, już nie mówiąc o gwałtownych ruchach przy niej. Przy wszystkich zabiegach pielęgnacyjnych trzeba było ją uśpić, żeby nie gryzła, i tak się w końcu zaczęła przebudzać to już pokazywała ząbki. Ale gdy p. Hania zaczęła mówić do niej spokojnym głosem i głaskać ją, suczka zaczęła się trochę uspokajać, więc bardzo możliwe, że będą jeszcze z niej "psy". Możliwe że cały stan psychiczny to kwestia tego, co przeżyła (po stanie sierści i skóry widać, że dużo), ale oczywiście nie mogę dać gwarancji. No i oczywiście druga sprawa dlaczego nie ma szans - suczka nie wygląda po ostrzyżeniu na łyso za ciekawie - to oczywiste. Do tego ta skóra... Nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek się nią zainteresował, ewentualnie w sensie "o boże, a co temu psu jest" :shake: Dom tymczasowy? Może, ale to chyba przynajmniej na kilka miesięcy, aż suka nie dojdzie ze skórą i sierścią do siebie, a to chyba za długo. Dlatego ważne jest by poszukać jej jakiegoś domku stałego.
-
o kurczę, a ja ledwo pamiętam jak wychodziła ze schroniska (choć byłam przy tym), to wydaje się tak dawno, zima jeszcze była właściwie - już prawie o niej zapomniałam na zasadzie, że już wszystko jest z sunią w porządku, ma kochający domek na zawsze, a tu takie wieści...:shake: jak zobaczyłam temat nie wierzyłam że to o naszą Evitkę chodzi... :-( no ale niech szuka domku!!!
-
Prześliczna Gabi (z Łodzi) niestety odeszła.. (*)
julia.zuzanna replied to bonika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
niby na allegro jest 2 obserwatorów, a czasami jest tak, że odzywają się dopiero po zakończeniu aukcji, więc nie traćmy nadziei.... -
[quote name='Kar0la']Julia też tak sobie to tłumaczę, ale z tym miejscem u mnie to jeszcze nic pewnego, bo TZ już zapowiada, że na żaden tymczas się więcej nie zgodzi i żadnych psów już nigdzie nie wozi...co do wożenia to pewnie zmini zdanie, ale z tymczasem może byc gorzej...:roll:[/QUOTE] oj tak jasne jasne, moje drogie kochanie też tak zapowiadało po młodym, nawet jak jeszcze był (jak poszedł do domu też) - "żadnych więcej psów nie będzie! od początku mówiłem, że młody to był wyjątek, spróbowaliśmy i nie udało się" ("nie udało się" = młody niszczył rzeczy w domu jak zostawał i bardzo liniał, poza tym bał się mojego TZa, ogólnie wszystkiego się w sumie bał no i był u nas aż 2 m-ce bo z transportami były problemy i ja go na początku wydawać zbytnio nie chciałam, więc po 2 tygodniach zaczęłam mu porządnie domu szukać...) ale ponieważ tak marudziłam rafałowi i marudziłam, więc tak oto w końcu się zgodził na psa na tymczas i teraz jest bardzo zadowolony, bo trafiłam z charakterem Neli prosto w takiego psa jak on lubi i nawet sam z siebie rano z nią na spacer przed pracą wychodzi i ogólnie mówi do niej "moja mała nela" :) więc z tym "nie zgodzi się" to jest też takie marudzenie, wydaje mi się, że jak się pogada (ja tam zrobiłam), że to dla ciebie ważne i potrzebujesz tego do szczęścia to się zgodzi :)
-
Prześliczna Gabi (z Łodzi) niestety odeszła.. (*)
julia.zuzanna replied to bonika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie wiem czy tak szaleć z tym, że grzybica to pikuś - córka pani małgośki zaraziła się od schroniskowego kota, który był kilka dni w domu i spędziła 3 miesiące w szpitalu...