Był ponoć 5 lat w schornie...:(
Jagienko, on nie jest taki mały, w każdym razie ciężki;) Ale siły to on ma, w pewnym momencie, jak niosłyśmy go do auta z AniąB nam się wyrwał. Gdyby nie to, że oprócz szelek miał jeszcze obroże, i był zawiązany to by uciekł, i byłoby po nim. Straszne to było......