Jako, że ten wątek jest częściej odwiedzany niż deniskowy, kopiuje z tamtąd moje słowa:
I tak, jak każda piękna historia i nasza dobiega do jakiegoś, może nie końca, ale sedna.
Mamunia black sheep wyprowadza sie z rodzinnej miejscowości, aby pozanać smak życia i wkońcu zacząć zarabiać na siebie - do Krakowa. Tu się pewnie ciotki ucieszą, że teraz będę więcej pomagać. Niby tak, ale Denisek zostaje w domu. Rozstanie z moim skarbem będzie najsmutniejszą rzeczą na ziemi, ale moja mama będzie się nim dobrze (mam nadziej) opiekować. Wiem, że nie tak jak ja, że nikt mu mamuni nie zastąpi. Narazie reszta moich pociech też zostaje, ale będę się starała znaleść takie mieszkanie, aby Majki i świnki mogły mieszkać ze mną. Najbardziej zalezy mi na Dużej śwince, bo ta już jest okropnie stara, i tylko ja umiem się nią dobrze zaopiekować.
Jestem jeszcze tydzień:smile: Potem zamykam też wątek bannerkowy!