Pojechałam dziś ze świnką do wetrynarza, tylko zbadać jakiej jest płci, bo chce drugą wziąć i przy okazji żeby tego jej tłuszczaka zobaczył. Ostatnio pan doktor mówił, że nie trzeba tego ruszać, bo to nie groźne, a niepotrzebnie na stres ją narażać. Ale teraz zrobiło się troszke większe....
i doktor stwierdził że trzeba wyciąć!!! Umierałam tam ze strachu!!!
Najpierw ją ogolił:( a potem nacioł i to wycisnoł... Zresztą nie wiem dokładnie bo nie patrzyłam...:( tam była taka aż czarna ropa, fe. A ona tak strasznie się bała i strasznie płakała, bo nie dali jej znieczulenia, bo jest już stara, a narkozy też by mogła nie przeżyć, więc na żywca ją cieli. Piszczała głośno:( tak strasznie się bała, moja malutka:( Ale już po strachu i będzie tylko lepiej:)