-
Posts
9573 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by fona
-
nie podoba mi sie :shake: [quote name='gallegro']Z Allegro otrzymałem nietypową propozycję zamiany: "Dzień dobry,czy istnieje możliwość zamiany?tzn.czy zna Pan kogoś kto chciałby Króliczka miniaturke-3-miesięczny?Koleżanka zostawiła mi Go pod opieką a teraz wyjechała..i już po Niego nie wróci)jeśli tak to ja wtedy bardzo chętnie zaadoptuje Pieseczka" Co o tym sądzicie?[/quote]
-
Pisia - prawdziwy bury cud natury - odjechała do swojego nowego domu!
fona replied to fona's topic in Już w nowym domu
Morisowa, bardzo Ci dziekuje za wstawienie zdjęć :loveu: Jeśli chodzi o wiek, to lekarz powiedział tydzień temu, że ma około 4 tygodni. Jak na nią teraz patrzę, to myślę, że jest nieco starsza, ale moim zdaniem nie ma dwóch miesięcy jeszcze, trzech na pewno. I kto pokocha taką niunię? -
Kurcze, nie otwiera mi sie dokument z umowa adopcyjna, czy ktos mógłby mi przeslac na adres: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Dziekuje Dzis po 17 do Pisi przyjezdza nowy dom :) Wyciągnęłam ją z żyrardowskiego schronu w stanie skrajnego wycieńczenia (odwodnienie, biegunka, wielka głowa i dalej smętny szkielecik). Już kilka godzin po wizycie u weta następnego dnia kiciula poczuła się lepiej, a teraz ma się zupełnie dobrze. Już dawno podwoiła swoją wagę, a teraz zaczyna potrajać. Na początku miała chorobę sierocą, musiała być do mnie przyklejona, a teraz już w dzień śpi sama, gania za zabawkami i dziś odkryła dyndanie zębami na zasłonach :roll: Mruczy przecudnie, zrobiła się śliczna i jeśli natychmiast jej nie oddam, pęknie mi serce. Nie umiem wstawiać zdjęć, mogę wysłać mailem. Kocina ma ok. 5 tygodni, jest odrobaczona, w 100 procentach kuwetkowa. Przepiękna buraska. Mniam. kontakt do mnie: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL], 502 155 207 PS To jest chyba któreś wcielenie BUDDY, bo bardzo pracuje nad swoim brzuchem - coraz bardziej okrągłym :evil_lol: Prosim, zabierzcie mi ją, bo już strasznie ją kofam... i z każdym dniem coraz bardziej...
-
... :shake: znaczyło: mirko-elu, brak mi słów, załamujesz mnie. Rozwine teraz, byłam w pracy i tylko powyższe miałam czas napisać. Po pierwsze, nie zamierzam Ci się tłumaczyć i przypomnę Ci, że nikt tu na dogo NIE MUSI pomagać zwierzętom. Jeżeli coś dla nich robi, to znaczy, że tego CHCE. Po drugie, napisałam, żebyś "krzyczała", jak w schronisku będzie jakaś wyjątkowa bida i jeśli BĘDĘ MOGŁA, to zabiorę na tymczas. Doskonale wiesz, że mam od poniedziałku szkieletora, więc pytam, jak sobie wyobrażasz dołączenie do zdrowiejącego kota dwóch chorych? Mam też inne zwierzęta. Nawet jeśli moja pomoc - według Ciebie - ograniczyła się, phi, do wzięcia jednego kota i nigdy więcej już nie pomogę, to zauważ, że ten jeden kot BĘDZIE ŻYŁ. I nie zrobiłam tego dla schroniska, dla Ciebie ani dla siebie. Zrobiłam to dla tego, phi, kota. Piszesz obrażonym tonem i robisz z siebie ofiarę i bohatera romantycznego zarazem. Mnie nie zniechęcisz, ja robiłam i będę robić swoje bez niczyjej pomocy. Ale gdybym była, powiedzmy, początkującą wolontariuszką, mogłabym się wycofać, zanim zaczęłabym współpracę. Napisałam, że zadzwonię, i właśnie dzisiaj miałam to zrobić. Ponieważ wieczorem próbowałam, lecz nie odbierałaś telefonu, napiszę Ci, jaką miałam do Ciebie prośbę. Poznałam osobę, która bardzo chce mieć małego psa. Myśłała o kupnie ratlerka, ale powiedziałam jej, że u nas w schronie jest taka sunia maleńka bardzo przyjazna. Pani bardzo się zapaliła i jesteśmy umówione w poniedziałek w schronisku. Pracownik schronu powiedział mi, że sunia już u nich zostaje. Nie rozumiem, jak można tylko dlatego, że to maskotka, skazać psa na dożywocie w schronie. Spodziewam się, że mogą być problemy z jej adopcją, dlatego chciałam Cię prosić o wstawienie się za psiną i przekonanie dyrekcji, że jeżeli ktoś chce jej dać dom, to nie można psa skazywać. Tym bardziej że sunia już raz została podryziona, bo się zapuściła do dużych psów. Następnym razem może nie przeżyć. I czy ta sunia jest po sterylce? To tyle z mojej strony. Pozdrawiam serdecznie, fona
-
... :shake:
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
fona replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:) moze jakims cudem wykopie taka bandane, ale nie wiem, czy juz nie znalazlam wszystkich -
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
fona replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ulv, na bazarku 3 bandanki po 18 zl dla dziewczyn tylko co na to pao? bo chrapke mial na bandane, si? -
Dropek ma nowe, profesjonalne ogloszenie do rozwieszania :) Komu mailem plakacik? Oluś, :loveu: i wielkie hau! od Dropka. A na bazarku Dropek zarobil - o ile dobrze pamietam - 65 złotych!!
-
[quote name='mirka-ela']Jesli chodzi o psa tro nie wiem o którym dokładnie piszesz bo jest ich tam duzo. Jesli chodzi o kocice to nadaje sie do kazdego domu/mieszkania bo jest zgodna i przymilna. Pisałas zeby zawiadamiac cie o małych kociakach - prosze bardzo. Podrzucono nastepne 2 zdechlaczki - wychudzone, z biegunką. Mozesz je zabrac na tymczas.[/quote] Pies jest w pierwszym boksie przy furtce, po lewej stronie. On jeden z tego boksu tak wygladal. :-( Jesli chodzi o dwa nowe kociaki, nie moge ich wziac. Po pierwsze, wzielam szkielecika i troche u mnie zabawi. Po drugie, SAMA jestem na TYMCZASIE i mam kategoryczny zakaz przynoszenia zwierzat. Za koteczke juz mi sie dostalo, ale przezyje. Dopoki moja osobista sytuacja sie nie zmieni, jestem upupiona. Te kotki tez sa takie malutkie? Ta kicia, ktora wzielam, umarlaby w ciagu kilku dni. Byla potwornie odwodniona i zaglodzona. Czy ktos w schronie moze te kotki poic strzykawka (czesto) - najlepiej rosolem, jesli nie jedza? I trzeba podawac nifuroksazyd dwa razy dziennie. A najlepiej zabrac i leczyc porzadnie. Tylko gdzie i kto? :shake:
-
Kicia dochodzi do siebie. Wczoraj wetka nic mi nie mowila (a raczej mowila, ze nie wiadmomo, co z nia bedzie, ale na pewno nie umrze od razu), a dzis powiedziala, ze zastanawiala sie, czy dzis z nim przyjde, czy nie padł. W kazdym razie widac wielka poprawe, bo niunia zaczela jesc i biegunka ustala. Jest potwornie odwodniona i dostaje strzykawy pod skore, ale juz nawet cialko lepiej wyglada. Mirko, dzieki za numer telefonu, przekrece do Ciebie w wolnej chwili. a na razie mam dwie sprawy. 1. Pies w pierwszym boksie po lewej. Nie moge spac. Wilkowaty, chyba mlody, ciemny lub czarny. Stanal przy budach, zwiesil glowe i patrzyl spode lba. Identycznie jak Chudy z Jeleniej Gory. Mozesz cos wiecej o nim napisac? Zamykam oczy i go widze, jak on tam cierpi! 2. Jak weszlam do kociarni, natychmiast przybiegla czarna kocica. Bardzo sie przymilala, zeby ja zabrac. Pan mowil, ze jest sterylizowana i ze juz raz byla zabrana, ale wrocila rzekomo z powodu alergii dziecka. Mozesz cos wiecej o niej powiedziec, czy sie nadaje do adopcji do bloku dla pani w srednim wieku. (Mam dostac odpowiedz, czy sie zdecyduje na kota).
-
Sznuki bez łapki i sierści! Jest chory! :( Za TM [*] :(
fona replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kroi sie ochronka :multi: -
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
fona replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No Ulv, przeginasz! :mad: -
O nie! Teraz to juz sie trzese cala. Ja dzis w pracy od rana, kicia zostala w domu i do weta pojde dopiero wieczorem. W nocy zalatwiala sie juz do kuwetki, kochana, i kupa jest bardziej brazowa, ale rzadka, zladla ze trzy kesy i je jak na zwolnionym filmie, a jak mnie rano zobaczyla, to sie rozmruczala. Caly czas siedze jak na szpilkach. Dlaczego pies nie umie odebrac telefonu?
-
Sprawa wyglada tak: Spotkalysmy sie dzis z ARKĄ. W sprawie kotów wolno żyjących postęp - są pieniądze z gminy na sterylki, teraz trzeba sie dowiedziec, czy lekarz ma warunki, zeby przetrzymac koty po operacji. Jak nie, bedziemy szukac innego - i znajdziemy! Jesli zas chodzi o przygnebiajaca historie z budami - dno. Urzad Miasta nie poradzi nic na to, baby w domu nie bylo, wiec ARKA nie mogla jej postraszyc, a ja zadzwonilam na policje, zeby zapytac, dlaczego nie interweniowala, i dostalam odpowiedz, ze wóz był, funkcjonariusze nikogo nie zastali i tyle. Powiedzialam, ze chce zalozyc sprawe, bo wiem, kto to zrobil, ale niemily pan odpowiedzial, ze sprawe moze zalozyc wlasciciel mienia. To nie moje budy. Na pewno tej sprawy nie zostawie. Tylko czy w ogole cokolwiek sie uda? :shake: A dzisiejsza przygoda zakonczyla sie przytarganiem do domu kociątka. Jak zobaczylam w schronie ten szkielecik, juz nie moglam go nie wziac. Tylko bardzo sie martwie. Kocina (4 tygodnie mniej wiecej) wyglada jak oswiecim, a do tego ma rozwolnienie koloru bialego, leje sie z niej caly czas, lezy na szmatce i pod nia plama. Nie chodzi, nie je, nie spi, tylko kuca z otwartymi oczami. Jutro pruje do weta :shake:
-
a ja dzisiaj widzialam w schronie w żyrardowie psa, ktory tak samo stal i tak samo patrzyl jestem chora :shake: wysylam zaraz grosik na chudego
-
Ślepy, malutki piesek ze schroniska w Żyrardowie - już w nowym domu.
fona replied to mirka-ela's topic in Już w nowym domu
Mirko, nie atakuj mnie. Nie bede sie licytowac. Zawsze mam poczucie, ze robie za malo. Plakac mozna w kazdym schronisku i ja w kazdym bede plakac. Zazdroszcze Ci, ze mozesz tam chodzic - ja nie daje rady i chyba mam do tego prawo? Gdzie bylam i czemu Ci nie pomoglam? Nie wchodze na strony miasta, nie jestem spolecznikiem, dzialam sobie indywidulanie, czyli zbieram z ulicy to, co znajde. Jakis czas temu wyciągnełam kotka ze schronu. Malego, chorego. Zostawiłam swoj numer telefonu - obsluga schroniska miala do mnie dzwonic, gdyby pojawily sie jakies nowe male kotki. Zaraz pewnie napiszesz, dlaczego tylko male? Bo te, kiedy sa chore, maja najmniejsze szanse na przezycie. Nikt do mnie nigdy nie zadzwonil, ja dzwonilam pare razy, ale wiecej kotow stamtad nie zabralam, bo ponoc nie bylo. Lekarz schroniskowy z usmiechem tlumaczyl, ze on zwierzat tam przebywajacych nie bedzie leczyl, bo to bezsens. Swoja droga, ARKO, bylam zdziwiona, jak napisalas, ze koty w schronie sa zdrowe. Jak ja tam bylam, wszystkie mialy zielone gluty i niektore wygladaly potwornie. I lekarz nie chcial ich leczyc. Mirko, bardzo sie ciesze, ze sytuacja w schronie sie zmienila. Ja pamietam tylko psy bezdomne, ktore trafialy do schronu, a po tygodniu juz ich tam nie bylo. Nie wierze w cudowne adopcje starych, przecietnych psow. Swego czasu mimo swej slabosci i przekonania, ze skonczylabym w Tworkach, proponowalam schronisku wolontariat. Odpowiedz brzmiala: nie. Jak myslisz dlaczego? Teraz chyba juz jest inny dyrektor i poswiadczasz, ze jest lepiej. Bardzo sie ciesze. I przede wszystkim - nikogo nie napadam. -
Dzieki !
-
Sznuki bez łapki i sierści! Jest chory! :( Za TM [*] :(
fona replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak niestety nie moge pomóc... -
Moge! Mam akurat wolny dzien, ale o 12 dentyste.