Jump to content
Dogomania

fona

Members
  • Posts

    9573
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by fona

  1. Wystawilam aukcję dla Sznukiego. Ciapulku, wytrzymaj!
  2. Zosiu, ale Ty bestia jestes! Takiego potfora z siebie robić! :evil_lol:
  3. Uwazaj, bo adres znam. Jak Ci sie zamelduje z całym siersciuchowem, dopiero bedziesz miała jazdę, Halinka to pikuś. A jak ona się dziś czuje?
  4. [quote name='daga_27']to zdecydowanie Foneczka musi wziac na stale jeszcze jakas kicie:eviltong:[/quote] Jeszcze nie okiciałam! :evil_lol: Najpierw muszę znaleźć mieszkanie, bo sama jestem na tymczasie. Tak sobie czasem mówię, że jakby co, to pójdę z kotem do MarKOTu i już ;) .
  5. Igusia, kolezanka nadal zainteresowana? Tuż po jej telefonie przeczytałam maila, ktory przyszedl nawet 5 minut przed Twoim postem :), ale powiedziałam, że już chyba domek jest i pani wzieła jakiegos kotka z Ochoty. Ja bym juz chciala, zeby sie udalo z Twoja kolezanka, bo adopcja przez dogo nastawia mnie opmtymistycznie i miałabym częste wieści - mam nadzieję - chociażby za Twoim pośrednictwem. Ale nie wiem, czy doczekam z nia do konca remontu, bo moja Pirlipatka najpierw byla smokiem i syczała na glucika, a wczoraj dostała pomieszania zmysłow, nie chce jej odstapić na krok, śpiewa, miauczy, zawodzi, zagania ja do łóżka, obejmuje łapą i wylizuje. Nie można z nią wytrzymać. Co jakiś czas robię kotu wodę z mózgu. Przez tydzień obowiązkowo się gniewa, jak jest "ktoś" nowy, potem sie zaczynają galopki, zabawy i przytulanie i jak juz sie moja naprawde zaprzyjazni, kot znika. Szkoda mi jej.
  6. I tak się poryczałam, jak zobaczyłam to zdjęcie.
  7. Ulv, a jakby tak kupic duza paczke karmy, nie byloby taniej i wygodniej? Nie wiem, czy je karmisz sucha, a takze jest obawa, ze moglyby zjesc wszystko jednej nocy, jak sie domyslam :evil_lol:
  8. Zosieńko, zmieści się!
  9. I co, namyslil sie Szarik i zjadl karme? :)
  10. Ze mna jest tak: jestem psiarą. Ale w pewnym momencie zaczęły ze wszytskich dziur wychodzić do mnie chore, zaglucone koty, obok których nie mogłam przejść obojętnie. Brałam futro, leczyłam, upychałam w nowym domku... I nawet na początku mówiłam do siebie: przecież ja nie lubię kotów! Teraz, po kilkunastu kocich przygodach, już mam własnego i jak widzicie, kiedy za długo czegoś na tymczasie u mnie nie ma, sama wydłubuję. Ale psy górą, nie ma to tamto! Kota łatwiej wziąć na tymczas. Jadę do pracy, a kot sobie radzi. Psom mogę pomagać tylko wpłacając pieniądze i robić hop! na dogo, a to mi jakoś sumienia nie uspokaja... Jestem zalogowana na miau, ale bywam tam sporadycznie, mimo że mam koty na tymczasie. I o co chodzi? :evil_lol:
  11. To się domek kroi :) Bardzo mi się podoba myśl, że miałabyś wieści codziennie o Pisi. Poza tym nawet imię "mamusi" by się nie zmieniło, więc dziecko by nie zauważyło zmiany :evil_lol: Może w niedzielę uda nam się spotkać z Iwoną, to jeszcze ona oceni, czy to chodzi o TEGO kota. Igusia, dziękuję bardzo :loveu:
  12. To dobrze :) Właśnie idę kserować brakujące strony Chichów :)
  13. ?? Będę wyć, to pewne. Ale to już nie ma znaczenia, czy dziś bym ją oddała, czy za dwa-trzy tygodnie. Przechować mogę. Rozumiem, że koleżanka sprawdzona, pewna i wie, co to kot, zwłaszcza w nowym mieszkaniu. Przez najbliższy rok diabeł wcielony. Co ze sterylką? Z wychodzeniem? Z dziećmi i alergiami itp.? Trochę mnie martwi to, że po Pisi do schronu trafiły dwa kotki w strasznym stanie, więc dopóki ona bedzie, nie pomogę innym. Ale i tak mam zakaz brania na tymczas, muszę się sama przeprowadzić. Jeżeli uważasz, że to jest TEN domek, chętnie nawiążę kontakt z koleżanką. Grodzisk to bliziutko - może mnie kiedyś zaprosza... :) Możesz mi podać na pw jej tel., to ja zadzwonie, albo mój (jest w pierwszym poście). Dzięki!
  14. Zosiu, znowu wyję ze szczęścia i wzruszenia. Dziś, zanim weszłam na dogo, pomyślałam o Tobie i o tym, że na pewno użyczysz Liskowego miejsca jego komuś... Dziękuję!
  15. Zosiu, znowu wyję ze szczęści i wzruszenia. Dziś, zanim weszłam na dogo, pomyślałam o Tobie i otym, że na pewno użyczysz Liskowego miejsca jego komuś... Dziękuję!
  16. Tak, tak, tylko kto sie da zakocić?
  17. Laseczka mieszka teraz z obrażoną Frau Mrau, czyli moją kocicą (i ma do niej szacuneczek) oraz z Peciem, czyli moim psem, którego (może z racji choroby) przyjęła bez jednego prychnięcia i tak pozostało. Nastawienie przyjazne do całego świata. MAŁY BUDDA :)
×
×
  • Create New...