Jump to content
Dogomania

fona

Members
  • Posts

    9573
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by fona

  1. Dla wszystkich dogoprzyjaciół Goplany mam wiadomość: Sunka ma sie dobrze, jest coraz odwazniejsza, i co najwazniejsze, juz jest po sterylce! No to mamy hepi :) end :)
  2. A ja jeszcze rozwieszalam plakaty... Azzie, co u Johna??
  3. Dropku, nie chowaj sie, sliczny!
  4. Wrocilam z urlopu. Jednak nie ma juz Liska... Dowiedzialam sie o tym od siostry, ktora jak uslyszala, ze Lisek ma 20 lat i znalazl niedawno dom, zaczela wchodzic na dogomanie i czytac jego watek, o czym nawet nie wiedzialam. Lisek poruszyl tyle serc. ['] Kochana Zosiu, ja rowniez bardzo Ci dziekuje za wszystko. Pozdrawiam Cie cieplo.
  5. Wyjezdzam i za dwa tygodnie juz na pewno beda tu nowe foty Liska po rekonwalescencji. Inaczej byc nie moze!!!! Trzymajcie sie :)
  6. azzie, do psa jakiej rasy porownalabys dropka - chodzi o wielkosc
  7. Azzie, ja wlasnie wyruszam na urlop. Johny i Dropki w plecaku plus zapas tasmy klejacej...
  8. Ulv, no nie moge. Wszystkie Twoje psy maja fisia? :)
  9. Uwielbiam czytac o Aksie. Nawet kupa jest smieszna, choc wiem, ze masz na ten temat inne zdanie :)
  10. Ale sie narobilo. Mam nadzieje, ze bedzie happy end.
  11. cztery dni!
  12. Z Johnem bylo latwiej, bo on uciekal z wydzielonej czesci ogrodu i przybiegal pod dom albo wybiegal na droge przed domem i szczekal. Wszystko dzialo sie w jednym miejscu, wiec jak tylko przeskoczyl czy sie podkopal, od razu byl zgarniany i prowadzony na swoje miejsce. Natychmiast tez byl podwyzszany plot w miejscu, w ktorym przeskoczyl, lub likidowany podkop. Tata Azzie caly czas ulepszal ogrodzenie :) Raz John po spacerze postanowil dolaczyc, kiedy Azzie odprowadzala mnie na pociag, i przebiegl do nas spory kawalek. Oczywiscie nie odprowadzili mnie oboje, tylko Azzie wrocila z Jojnem. Nie pozwalaj suni wchodzic do mieszkania. Musi od razu wrocic, zeby wiedziala, gdzie jest jej miejsce i zeby umieszczanie na balkonie nie zakodowalo sie jej jako nagroda.
  13. Johnowi zostal jeszcze tydzien, ale widze, ze moj desperacki zryw byl... niepotrzebny, nic juz sie nie zmieni...
  14. Dominika, skoro dotychczas, u poprzednich "wlascicieli" suki nie uciekaly (a mialy powody), mysle tu tez wkrotce przestana. John po przywiezieniu tez przez pierwsze tydzien-dwa zwiewal od Azzie, przeskakiwal przez plot, podkopywal sie, zawsze kiedy znikala mu z oczu. Lek przed utrata wybawiciela. Teraz juz siedzi jak krol na dupce i tylko ze dwa razy mial jeszcze zryw, tez kiedy widzial, ze sie gdzies wybiera.
  15. Zosiu, dobralas je jak kwiatki w ogrodzie. Wszystko pod kolor :evil_lol:
  16. Ale zeby wet takie herezje? Lisuniu, gratuluje kariery. Moze dzieki tobie odmieni sie los jeszcze wielu staruszków!
  17. Ulv i psinko bernardynko, :glaszcze:
  18. Pechowy John jeszcze czeka! Teraz bez Azzie, na pewno teskni...
  19. Bylam przez kilka dni odcieta od swiata i teraz przeczytalam jednym haustem wszystkie wiesci. Mocno wierze w to, ze problemy sa tylko przejsciowe, dziewczyny musza sie przekonac, ze jedzenie jest zawsze i Wy zawsze do nich wracacie. Dominiko! Zycze Ci cierpliwosci i zeby wszystko raz-dwa-pięć sie ulozylo.
  20. O kurcze, tak sie ucieszylam, jak zobaczylam, ze sa wiesci od Misi. Tylko koniec niepokojacy... Mozna je po prostu zostawic? Bo nie byly grozne wtedy...
  21. na dogs.pl juz sie pojawil :) Szukamy domu dla Johna!!!!
  22. na pewno z kosci wielkiej sie uciesza, takiego gryzaka ze skory preparowanej to kiedy wielki dzien?
  23. Uuu, Pipsi odjechala... Ale domek wydaje sie w porzadalu, najpierw sie uprzedzilam, gdy rozmawialam przez telefon, ale jest ok! Zaraz bede dzwonic, jak sie maja wszyscy. Nie wrzucilam Johna jeszcze na dogs.pl, musze to zrobic dzisiaj, bo jutro dla odmiany sterylizuje kocice. Az sie boje, co to bedzie, bo ona trudna jest dzidzia ostatnio, i zaczela cos rujowac albo nawet roic sobie, ze jest w ciazy - chyba sobie wlasnie mosci w szafie cos dla ufokotków. John teraz jest lub bedzie bez swojej pani ukochanej, bo Azzie na wakacje sie wybrala dzis albo jutro jedzie. I powinno byc tak, ze tuz po jej powrocie John biegnie do nowego domu, zahartowany rozlaka mniej by to przezyl. Oboje zreszta. A tu cisza... Na allegro nikt juz nie obserwuje, malo kto wyswietla jeszcze.
  24. Oki, jak ochlone, dzis mam adopcje kota Pipsi, trzymajcie kciuki. Ryczec bede.
×
×
  • Create New...