No są :)
Piesio jest u estimy na tymczasie... i się siostra zakochała... i płacze, że go nie odda. Jest problem, bo musi go nosić po schodach, dziś on zaczął sikanie po wyjściu za drzwi, więc myła klatkę od góry do dołu, bo akurat mu starczyło płynu do parteru :evil_lol: .
Piesio ma na imię Kruz (od Krusu, do którego jechała sistar, ale w klinice wpisali przez "z"). Już macha ogonem do estimy i cieszy się i podstawia głowę do głaskania i liże :multi: . A był taki obojętny wobec ludzi.
Jeszcze jeździ na zastrzyki (antybiotyk), dostaje karmę dla nerkowców.
Niestety schudł, a i tak jest tak chudy, że ludzie na ulicy zaczepiają oburzeni :roll: .
Jutro ma zostać uregulowany rachunek w klinice, więc się, Felu, nie martw, że dziewczyny uciekły bez płacenia, lekarze nie umieli podliczyć przy odbiorze psa. Szacowali na jakies 400 zł, nie wiemy, czy ze zniżką, czy bez.
Czy ktos zna superdomek dla ślepaczka?
Jeszcze raz dziękuję Igusi i Feli i wszystkim za rady, gdzie go wieźć, załatwienie miejsca, ciepłe myśli i pamięć :loveu: