-
Posts
11955 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by beka
-
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
beka replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
przesłałam majowe deklaracje -
Byłam dziś ale służbo z psem forumowym i nie miłam czasu na poagwędki, ale to co weim: szacha nie ma - był na giełdzie .. Pekinka zdrowa mozna ja zabierac jest jakis malamut ale podobno już zarezerwowany i sa dwa maleńkie, nie wiem czy waża kilogram, ok 7 tygodniowe 2 chłopaki szczeniaki. Jeden czarnobiały i drugi podpalany. Przywiezione przez SM z Konstancina
-
szczeniak sunia w typie FLAT COATED znaleziona w Wołominie !!!!!!!!!
beka replied to barka's topic in Już w nowym domu
a to nie jest seter gordon? -
Aron- onek z Ostrowi - pojechał do nowego domu:)
beka replied to idusiek's topic in Już w nowym domu
Wyczesałam z niego reklamówke sierci i gówien, śmierdzi oczywiscie dalej. Zamin do weta trzeba go kapieli. Podpytam ile to u nas na wsi kosztuje. Na jedzenie się nie rzuca, człowiekiem sie interesuje ale głównie interesuja go zapachy na zewnatrz. Obwąchał i osikał każdy mozliwy krzaczek, nie wiem jakie zapachy znalazł w trawie ale z pyska ciekla mu slinka... Na smyczy chodzi nie zle, jeszcze nie ciagnie, ale to zazwyczaj zajmuje dzień dwa, jak przywykna do nowych warunków pokazuja na co je stac. W uszach bagno, syf i nie wiem co jeszcze. Umyje mu dziś sama, zobaczymy jak pójdzie. Jak chodzi to utyka, ale nie tragicznie. Tyłek jakby bez mięsni, linia ładna, jak u klasycznego onka. Może to jakieś stare urazy?? Odrobaczyłam go dziś. potrzebne bedzie cos na kleszcze. -
ONka Bianka czyli Lara :) już w kochającym domu :-))
beka replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Mysza to skunksik jest z Siedlec, ona chyba nie.. A zgazowana nie była?? ten brzuch jest naprwdę duży i taki do dołu wygiety... -
ONka Bianka czyli Lara :) już w kochającym domu :-))
beka replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
tfu, tfu wypluj to słowo -
Majki dostałaś zdjęcia?? Bobik już po fryzjerze. Nie jest najcierpliwszym z klientów. Musiał siedziec w kagańcu bo swoje zniecierpliwienie dośc jednoznacznie pokazywał. Zrobił się malutki i taki mniej pewny siebie. Na spaczerze był spokojniejszy, nie może sie chyba nadziwic sobie. Szkoda tylko ze jest tak zimno, ale lepiej tak niz z mokrymi dredami.
-
ONka Bianka czyli Lara :) już w kochającym domu :-))
beka replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Bianka, tak na nia mówiłam. Ona jest kochana ale tak jak mówiła Mysza wystraszona. Najpierw zabki pokazał, ale zaraz lizała po rekach, nie wiedziała co chcę jej zrobic, tak się bidulka tuliła do ziemi. Mam nadzieje ze cokolwiek tam w niej siedzi uda się wyrzucic. -
Kochany Paxik już w nowym domku. Powodzenia, słodziaku :-)
beka replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Mysza a może go jeszcze zachipowac, Dom w Kampinosie ogrodzony?? -
Jakby mu zafundować sprytnego fryzjeta to sznupek jak się poatrzy :)
-
Ten Czwarty, ON, 2-3 lata, okolice Warszawy, przemiły
beka replied to baber :)'s topic in Już w nowym domu
Ten pies ma juz dom :) -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
beka replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Znalazłam w Ostrowi na stronie schroniska klona Miska i nomen omen nazywa się Murzyn... [URL]http://ostrow.schronisko.net/adopcja-id-43953.html[/URL] może to jakas rasa jest ;) -
Kochany Paxik już w nowym domku. Powodzenia, słodziaku :-)
beka replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Jak pani Emerytka to pewnie czas ma:) kciukasy trzymamy -
[quote name='mru'] :P on sam mówi zawsze, że jak nie widzi sensu ratowania to usypia, sam to przyznaje, to nie jest tajemnica. ocenić każdy to może sobie u siebie w głowie.[/QUOTE] Mru, ktos te decyzje musi podejmowac. To Jego lecznica, on ma umowy z gminami. On musi, jako lekarz wet. ocenic jakie szanse, badz jakie życie po operacji bedzie miec pies. Równie dobrze mógł uspic Chudego bo stary, terrierke której robił operację na łapie 3 razy i kolejnemu psu który chodził z rusztowaniem bo złamanie sie nie goiło. Tak jak napisałaś - jak nie widzi sensu ratowania to usypia, ale j widzi to ratuje. takie decyzje sa mocno nie popularne wiem ale czasami ktoś musi je podjąc. Wez jeszcze pod uwagę taką drobnostke jak kasa, która zazwyczaj jest ograniczona. A gminy juz maja weża w kieszeni. Jak wydasz dużo kasy na jednego psa to kilka kolejnych wogóle nie zostanie odłowionych bo powoli zaczyna byc widac dno. Wiem bo dzwoniłam ostanio do urzędu w Konstancinie...:(. A my żebyśmy się skolonowały nie jesteśmy w stanie uratowac każdego psa. I żeby nie było nie jestem rzecznikiem prasowym lecznicy;), są rzeczy które bym zmieniła, ale jeśli znajdę jakiegoś psa i nie bedę mogła go wziąc do siebie to postaram się żeby trafił lecznicy.
-
Mało prawdopodoble żeby sobie tyle wygryzłą . To mogą byc problemy z tarczycą, grzybica lub inne cholerstwo
-
Mru wiem że przemawia przez Ciebie żal i gorycz ale wydaje mi się że nie do końca jestes sprawiedliwa. Do był duży i ciężki pies, trafił do lecznicy ze starym złamaniem. Generalnie mogli się tego nie tykac i pozostawic kustykającego psa. Została podjęta próba ratowania łapy. Niestety operacja nie przyniosła poprawy. :( Ostanio rozmawiałam z koleżanką : w jej gminie jest tak: pies bezdomny, telefon do hylca i psa nie ma. Nie wazne że to suka w zaawansowanej ciąży, ani pies z 1000 kleszczy, lub mały szczeniak. Nie ma lecznicy, sterylek, prób ratowania.. Nie ma wykazu zwierząt odłowionych, zdjęc itp. Nie ma śladu po psie. Wiec to się dzieje tu w gminie konstancin i piaseczno nie jest chyba jakąś tragedia.
-
Borek ew miał miec amputowana te łapę, ale lekarze mwią że on bardzo żle chodził na 3 łapach, w zasadzie załatwiał się i zaraz ciągnął do klatki. dodatkowo to duży i żeżki pies, wkrótce by mu siadły stawy i kręgossłup :(. Ja wiem że to bardzo smutne gdy pies traci życie, jest uśpiony. Ale mamy tyle zdrowych pod opieką i też nie mają domów, a chory jakie ma szanse?:(:( trzeba o tej labce szubo myślec.
-
Aron- onek z Ostrowi - pojechał do nowego domu:)
beka replied to idusiek's topic in Już w nowym domu
[quote name='Fela']Wszystko pięknie, ale jak pies będzie wymagał operacji, gdzie trafi po niej? Przecież nie do budy. Moim zdaniem potrzeba ok. 10 razy tyle, ile zadeklarowano na tym wątku - tak na początek. No i jeszcze jedna kwestia organizacyjna: Czy ktoś może (tak konkretnie i z całą odpowiedzialnością) [B] zadeklarować, że zajmie się nim: wożeniem do weta, zbieraniem kasy, rozliczaniem tej kasy, szukaniem domu itd?[/B] Na wszystkie 25 psów ściągniętych z Ostrowi zostałam praktycznie sama jedna z samochodem. A wkrótce będę bez samochodu być może. Pracuję i nie jestem w stanie zająć się - organizacyjnie - kolejnym psem. Idusiek, mimo ogromnej energii i mnóstwa dobrych chęci, samochodu nie ma i nie zawiezie go nigdzie. A coś czuję, że sporo będzie z nim jeżdżenia. Generalnie fajnie jest „wyciągać” na hurra kolejną biedę. Tylko niestety, zawsze jest ktoś na końcu tego łańcuszka ludzi dobrej woli, kto musi rzucić wszystko, bo np. nie ma komu zawieźć psa na operację. Dlatego bardzo proszę o pomoc - zaangażowanie się kogoś z Warszawy lub okolic - kogoś zmotoryzowanego. I jest to bardzo poważna prośba. Bo inaczej temu psu nie pomożemy. (Tak się skłąda niestety, że w Ostrowi jest jeszcze co najmniej kilkana psów, które wymagają pilnej pomocy)[/QUOTE]... Proponuję to co mogę, ale jeśli według Ciebie to nie jest dobry pomysł, trudno. Nawet gdyby miałbyc u mnie w kojcu, sam, ze 2-3 spacerami dziennie i bez diagnozy i operacji, ma większe szanse niż tam.