-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
To ja się zareklamuję::evil_lol: [URL]http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=31787&highlight=smycze[/URL] Szczególnie gdyby ktoś chciał smycz z amortyzatorem... A poza tym, żałuję bardzo, że moja kondycja i stan finansowy nie pozwalają nam na razie myslec o starcie w zawodach... Bo co do kondycji Kraksy to nie mam wątpliwości:evil_lol: a ciągnie świetnie i niesamowicie przyspiesza na "dawaj!":evil_lol: Poza tym ludzie na wózkach już na zawodach byli, a pies na wózku chyba jeszcze nie...:cool3:
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W sytuacji kiedy jest 6 dzień miesiąca a ja ma w portfelu 140 zł... i coś drugie tyle długu...:cool1: Miśka dostaje lek na obkurczenie macicy- Dinolytic. Robię jej zastrzyki:cool3: Straszył mnie wet jakie to moga byc objawy po podaniu, że może się trząść, wymiotować, a ona tylko trochę dyszy i się ślini:razz: Ale i tak chyba będzie sterylka, Rybon mówi, żeby zrobić, wyniki ma naprawdę niezłe, więc... Tylko wolałabym żeby ją operował dr. Rajczakowski, a nie chcę urazic dr. Kanzawy:roll: No i chyba pomoże mi Emir, kochana... -
Ja nie obiecuję na 100%, ale jakby co to o której godzinie się pojawić?
-
Uczciwie? Ile dasz... w tej chwili jestem do tyłu co najmniej 130 zł...:shake: A że zgubiłam notes z rozliczeniami teraz usiłuję odtworzyć rachunki... większość już mam, jak uda mi się wszystko to wstawię nareszcie rozliczenie- nie chcę, coby cioteczki myślały, że ja cóś z tą kaską zachachmęciłam:oops: Nie jestem pewna ile te badania Kraksy nas wyniosą, ale zakładam, że niżej stówy sie nie uda... a nasz wet się domaga wyników. A 16 następna chemia Mili... :-( W sterylce Milusi może mi pomoże Emir, jeśli będzie konieczna- a Rybon doradza ciąć, póki są dobre wyniki, więc tylko muszę pogadać z wetem prowadzącym- tzn. Kanzawą, chociaż nie wiem, czy nie wolałabym, żeby ją operował dr. Rajczakowski:roll: Eeech....
-
Deszcz już nie pada pora na spacer!!!!:evil_lol:
-
Problem w tym, że ludzie boją się adoptować takie pieski:-( Reklamuję Wedla i Fuksa na prawo i lewo, wskazując na Aksę (a kto ją pozna, nie może sie nadziwić, jaka ona żywotna i wesoła:razz: ) ale jak widać bez rezultatu... Nawet pani która zadzwoniła pytając o ewentualną adopcję Aksicy opowiedziałam, że sa inne pieski w takiej sytuacji. Ale jak widać Aksa ma nawet ogłoszenie w MP, nie licząc wszystkich netowych i miałam tylko ten jeden telefon:shake:
-
Mam ogromną prośbę: [B][SIZE=3]POTRZEBNY TRANSPORT Z AR W PONIEDZIAŁEK LUB WTOREK KOŁO POŁUDNIA!!!![/SIZE][/B] [B][SIZE=3][/SIZE][/B] Aksula musi mieć zrobione badania- mielografię i rtg, pewnikiem ją zaćpają do tego, no i nie mamy jak wrócić do domu... Żadna taryfa nie weźmie mnie z psem i wózkiem:shake: Na AR dojedziemy same, ale ktoś musi pomóc nam wrócić... PROSZĘ!!!!!:modla: :modla: :modla: :modla: :modla: Jeszcze nie wiem skąd wziąć pieniądze na badania, ale coś wymyślę:roll:
-
Sterylizacja, jak każdy zabieg, czy operacja niesie pewne ryzyko... ale po doświadczeniach z z suniami, które miałam/mam jestem jej wręcz fanatyczną zwolenniczką!!!!;) Pierwsza moja sunia została "ciachnięta" po tym jak uciekła przez okno na wsi i w wieku 12 lat powiła 6 szczeniąt, każde inne:roll: . Po zabiegu czuła sie doskonale, szybko się zagoiła i robiła wrażenie "odmłodzonej"... Jedynie, hmmm... polubiła "te rzeczy" :evil_lol: Nie utyła. Dożyła ponad 23 lat... Teraz mam bernardynkę, której nie zdążyłam wysterylizować, czego żałuję nieustannie... ma zaburzenia hormonalne, nieregularne cieczki, łysieje, ciąże urojone, i jest coraz gorzej... Teraz próbujemy leczyć ropomacicze farmakologicznie, bo operacja to ogromne ryzyko- Misia ma chłoniaka:-( -ale być może będzie trzeba operować... przeczytaj, jeśli chcesz: [URL]http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=28599&highlight=bernardynka[/URL] Poza tym mam kastrowanego persa- wesoły, szczupły, zdrowy mimo 10 lat... U cioci są zawsze kastrowane i sterylizowane koty i jeszcze nie było problemów. Sterylna jest też Piesia- wesolutka, szczupła staruszka...
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niedobrze... to jednak początek ropomacicza. Zaraz z rana napisze PW do Rybonka, może coś doradzi, bo w tym tygodniu jak na razie leki kosztowały 130 zł a wet 145zł :flaming: Najgorsze że mam kłopoty z rozliczeniem tego wszystkiego dokładnie:shake: może juutro się uda... w każdym razie na pewno jestem na ostrym minusie. A to dopiero początek miesiąca... -
[quote name='loozerka']Magda, jak ona tego jeza w mordkę wzięła, ze się nie pokłuła? jego trudno misternie w dlon wziąc, a co dopiero w delikatne fafle...[/quote] Aaaa... to już musisz spytać durnomordzika:evil_lol: w każdym razie pyszczydło jest całe:cool3: a leciała tak kilkadziesiąt metrów galopem z tym jeżem w paszczy...
-
N9o właśnie... odleżyny to takie okropne ustrojstwo, nijak sie nie idzie pozbyć:shake: ale i tak z jedną juz wygrałyśmy (tą płytsza) więc...:cool3: Aks juz grzeje doopcie lampą (gallegro:loveu: ), a ciocia ukradkiem podsuwa palce z zapaleniem stawów:evil_lol: Oczywiście nie ma co liczyć na to, że Aksica przystopuje swoje wybryki... Przedwczoraj wracałyśmy sobie wieczorem nad fosą, ze spaceru. Paskuda dreptała po trawniku, węsząc zawzięcie... i nagle pędzi do mnie z czymś w pyszczydle!!! (Aksa wszystkie ciekawe znaleziska przynosi pańci) Wiecie co tak tryumfalnie przyniosła?? [B]JEŻA!!!!!!!! ŻYWEGO!!!!!![/B]:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Na szczęście nic mu sie nie stało i odszedł po chwili, cały i bardzo niezadowolony...
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oj niestety nie bezwydatkowo, nie:shake: A dziewczyny szczęśliwe jak prosiaczki w pokrzywach w swoich łóżeczkach... "staruszek" Pałki (13 lat skończył 21.09!!!) nie ma łóżeczka, bo w nocy śpi ze mna:oops: a w dzień korzysta z pozycji rodzynka (jedyny pełnoprawny mężczyzna w domu!) i śpi a to w moim wyrku, a to z którąś dziewczyną:evil_lol: albo na krześle:evil_lol: A kocisko ma juz posłań po domu kilka w różnych strategicznych punktach, zresztą najmilszym miejscem jest zakazany blat kuchenny, bo tam świeci słońce długoo... A to Pao w ulubionym miejscu... ...i w pańciowym łóżku:evil_lol: śpiewa sobie:evil_lol: -
Ja bym dodał, że zmysły sa "sprawne" w bardzo różnym stopniu u różnych psów:evil_lol: Najbardziej to zauważałam jeśli chodzi o wzrok- Mila nie zwraca uwagi na nic co jest dalej niz 250-300 metrów, a Pao kiedy był młodszy potrafił obserwować samoloty, albo lotniarza oddalonego o dobre dwa kilometry... zresztą on jest "wzrokowcem" :evil_lol: np. widzi obrazy płaskie- bardzo go kiedyś irytowały tekturowe figury reklamowe:angryy: widzi w lustrze, nie lubi zmian wyglądzie znajomych osób (pewnego razu mało nie zjadł współlokatorki, bo... miała nałożona maseczkę:evil_lol: ), włącznie ze ścięciem włosów (facet, który zauważa zmiane fryzury:cool3:)itd... A Mila zdecydowanie bardziej kieruje się węchem. W ciemności Pao i Aksa swobodnie biegają, a Mila potrafi zlecieć ze schodów...
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ech, mało czasu mam na pisanie:shake: stąd cisza:oops: Zacznę od prośby do cioteczek, coby nie krzyczały na brak rozliczenia, ale... zgubiłam notes w którym zapisywałam wydatki i trzymałam bierzące rachunki:oops: :oops: :oops: mam nadzieję że w domu i sie znajdzie... Wczoraj w każdym razie zapłaciłam u weta 57 zł (i tak tanio, biorąc pod uwagę USG), porzednim razem za Kraksę 15, przedtem 10, a reszty nie pamietam:oops: Dużo dosyć wyszło na żarło... i na leki. Spróbuję jutro to odtworzyć i znaleźć notki... Milusia na całe szczęście nie ma ropomacicza (a taka ropa paskudna się jej snuje:placz:)... W pzryszłym tygodniu zaczyna się kolejna seria zastrzyków. Czuje się zaskakująco dobrze:lol: nawet biegac jej się ostatnio zachciało:painting: (a ciotka po 2godzinnym bieganiu z Aksą)... No i żeby jej przykro nie było, że Aks ma materacyk full wypas, to dostała łóżko- dosłownie!!! Taki materac gąbka na drewnie- część kanapy. No i już dawno nie widziałam takiego szczęśliwego bernardyna!!! Łapska wyciąga, mości się, wierci, układa tak i owak:evil_lol: wszystko z durnym uśmiechem na mordysi:evil_lol: normalnie radocha nie z tej ziemi! -
No właśnie ja też mam gula w żołądku...:-( Po prostu czuję się w obowiązku poszukać jej najwspanialszego domu z wielkim ogrodem do hasania.... ale...:-( no trudno, poszło ogłoszenie, zobaczymy efekt. I jeszcze się zamartwiam, czy ewentualni ludzie będą ją masować i ćwiczyć (a bez tego grożą zastoje i martwica), czy będzie bardzo tęsknić, czy...? Na razie Aksa na spacerze zbałamuciła pana policjanta, który ja starannie wytarmosił:p; wjechała na pół cegły, z oburzeniem złapała ją w zęby i wrzuciła do kałuży:evil_lol: a na koniec przytargała do domu ogromny konar... Łóżeczko ma cudne- śliczny jasny materacyk, a do tego dodatkowe nakrycia w różnych kolorach (chyba je pozszywam jednak) Dziękujemy ciociom Ani-Soni i Osiołek:lol: :lol: :lol: Psię jest przeszczęśliwe, ona kocha wygodę i takie posłanko to akurat dla niej.. No i w chude ciałko na doopci nic nie uwiera:evil_lol: (a to ważne w leczeniu odleżyn wstrętnych)... PS. Mila też ma nowe łóżko, coby zazdrosna nie była:evil_lol:
-
Kibelek udrożniony:evil_lol: Wiecie... był telefon w sprawie Aksy. Na razie to jeszcze nie jest pewne na 100% Ta pani ma dwie bokserki i nie wiadomo jak by się zgodziły z Aksicą:roll: ale za to ogród i dom... Eech... w poniedziałek jedziemy na AR na badania, więc się okropnie denerwuję. No i kasa się kończy:roll: i w ogóle mam jakiegoś dołka:-(
-
Łatek- młody pies po wypadku JUŻ W SWOIM WŁASNYM DOMKU! HURRA
ulvhedinn replied to KropkaKropka's topic in Już w nowym domu
:multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: Łacisko już we Wrocławiu!!!! Bardzo grzecznie jechał autem, ciekawski nochal wtykając gdzie sie da... Nawet całusa zarobiłam:loveu: Więcej nie powiem niech mówi Majaga jak sie dorwie do kompa:evil_lol: -
Aksa właśnie mnie przyprawiła o zawał.... Wchodze do chaty, a tu pełno krwi na podłodze:eek2: Myślę "kota zjadły!!!" ale nie- kot łazi Pao łazi... W końcu znalazłam na Aksie ranę na łapie, ranka malutka, a efekt jak w rzeźni miejskiej:crazyeye: Poza tym kibelek mi sie zatkał na amen zaraz ide rozmontowywać....
-
Wiesz, niekoniecznie, to chyba nie sa przypadkowe mieszańce...:roll: I w większości rodzice sa psami rasowymi, a to celowe krzyżówki. A niektóre zaskakująco udane, np. mix pudla i dobermana...