Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. [quote name='badmasi']To zazdroszczę kondycji fizycznej bo ja mam rozwalony kręgosłup i dwa kolana;)[/QUOTE] Mnie leczenie kolana po zeszłym sezonie sporo kosztowało, ale jest już ok - sprawdzone wczoraj w terenie (zawody).....
  2. Ja też się solidnie zdziwiłam, bo miał jechać być duży pies, a wybiegło mi naprzeciw "coś" w najlepszym razie średnie. Bardzo ładne "coś", trzeba dodać. Niestety sunia została nakarmiona przed podróżą i zarzygała auto czymś co wyglądało na jajecznicę na bekonie, albo słoninie? Z przewagą tłuszczu :angryy:... Trochę jestem zła na bezmyślność opiekunów. Z pośpiechu dziewczymn zapomniałam im przekazac karmę, tzn dwa "batony", pudełko z małą ilością suchego i chyba coś jeszcze, co wrzuciłą mi opiekunka do bagażnika. Droga była okropna, szczególnie na początku- wszystko oblodzone, ośnieżone i śliskie jak czort ;) W tamtych okolicach zima jest w tej chwili nieporównywalnie piękniejsza niż we Wrocku - i znacznie bardziej "trudna". Aha, pani mówiła, że [B]nie jest pewna, czy na pewno upilnowała suczkę w okresie cieczki [/B](mniej więcej w połowie grudnia) :roll:
  3. Amberówna, zapewniam Cię, że z ONkiem pracować trzeba tak samo jak z BC. W zasadzie z kazdym psem mającycm w naturze pracę. I wcale nie musi być to pies z linii wybitnie użytkowej, wystarczy że Ci się trafi pies o takim a nie innym temperamencie i potrzebach. Nawet mixy bywają takie. Mi się trafił (trafiła). Wiesz jaki jest efekt? Oprócz poświęcania psu dużej ilości czasu na pracę umysłową, zaczęłam biegać. Po siedmiu latach z takim psem, oprócz wyrobionej anielskiej cierpliwości, mam wyrobioną znakomitą kondycję ;) Same plusy poniekąd, tyle, ze wiem, że wielu ludzi nie wytrzymałoby miesiąca......
  4. [quote name='Amberówna']Co do pogrubionego - o rasie czytałam sporo, bo od zawsze marzył się mi i mężowi wyżeł weimarski, ale niestety polski internet jest dosyć skąpy jeśli chodzi o info o tych psach, dlatego informacji szukałam na stronach włoskich (gdzie jest prawdziwz boom na te psy) i angielskich. A nawet czytając materiały dostępne u nas, nie natknełam się na nic o takich organizacjach. Nigdy nie widziałam takiego ogłoszenia też. [B]klaki91[/B]- "wszędzie się trąbi o.." nie, nie wszędzie, w telewizji nigdy nie słyszałam aby poruszono ten temat, w gazecie nic nie przecztałam, na innych stronach nie widziałam żadnego komiunikatu ani nic... to, że wie o tym grupa osób zainteresowana tematem, nie znaczy że przeciętny Kowalski o tzm wie... Wyobraź sobie, że o kynologi wiem dużo więcej niż np. moja mama, siostra, koleżanki, wiem wogóle co to jest rodowód, że pies za 300 zł, który wygląda jak york, wcale nim nie musi być; wiem co zrobić, żeby pies lub suka zdobyły uprawnienia hodowlane (większość ludzi nie wie nawet, że jakieś uprawnienia są potrzebne)... Tak więc to nie jest tak, że mam zero wiedzy w temacie, a jednak dałam się oszukać. bo po prostu nic o takich stowarzyszeniach nie wiedziałam. Wam zdaje się, że info o tych stowarzyszeniach spadają na człowieka z nieba... a ja się dowiedziałam coś tylko, kiedy wpisałam nazwę do wyszukarki.Temat wcale nie jest tak popularny jak się wydaje. Co do pytań "a co gdyby suka byłaby rodowodowa, ale nie miałaby sukcesów na wystawach" - trudno, liczyłam się z taką możliwością. Ale przynajmniej miałabym wstęp na wystawy... a teraz to co najwyżej mogę sobie pooglądać wasze psy.[/QUOTE] --------------------- Wiesz co, zrobiłam eksperyment. Wrzuciłam w googla hasło "wyżeł weimar forum"- pierwszy wynik, forum, owszem, niezbyt wielkie, ale tym łatwiejsze do przeczytania. I jak byk w pierwszym z góry dziale, drugi z kolei jest temat "wysyp rodowodowych szczeniaków". I nawet to nieszczęsne SWKIPR jest wspomniane. A co do reszty.... gdybyż te pożal się Boże, organizacje hodowały chociaz psy z pochodzenia rasowe, albo nawet i mocno w typie, to może (bardzo bardzo może) z czasem nawet dałoby to jakieś pozytywne efekty. Ale nie ma co udawać, większość tych "rasowych" ma rodowód z podwórka obok co najwyżej. A potem będą takie pinczerki jak moja Pi, albo jamniki jak Słowik i Nestor. O cudnych perełkach typu "brytan polski" nie mówiąc.
  5. Czy ten DS Sonika jest pewny i sprawdzony?
  6. Mięśniak, mówicie?? :evil_lol: : [IMG]http://img26.imageshack.us/img26/1223/dsc0122ai.jpg[/IMG] ....dodam, że z zawodów w zeszłym roku przywieźliśmy sporo dyplomików i dwa puchary za generalkę (w longu!!!!) ;) A żeby nie robić kompletnego offu, to się "pochwalę"- dziś ofiarami ekipy padła poduszka do siedzenia i naklejki z kotami, myślałam, że je pozabijam....
  7. Przyjedź na zawody ;) A wyglądamy tak: [IMG]http://sphotos-d.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/564153_481254121892661_643946603_n.jpg[/IMG] [IMG]http://sphotos-a.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/420806_481254105225996_2008715601_n.jpg[/IMG]
  8. Maia powiedz ile czasu ma szczeniak?
  9. [quote name='Rinuś'][I][B]Chyba trochę za srogo oceniasz Amberówne. Chciała być może w przyszłości legalnie rozmnażac swoją sukę pod patronatem ZKwP, a nie żeby suka urodziła dla zdrowia chociażby. Takie pisanie, że dobrze że trafił się Jej pies bez papierów i teraz ma szansę na przemyślenie kolejnego zakupu jest nie fair. Nie każdy jest specjalistą od danej rasy 3 lata przed jej zakupem...zapewne mając sukę z rodowodem z ZKwP Amberówna dowiedziałaby się dużo więcej o hodowli, rasie, miałaby styczność z hodowcami itd.... Naskakiwanie na nią, że chciała być może założyć hodowlę jest niefajne...traktując tak ludzi doprowadzimy do tego, że niedługo zamkną się w swoim świecie nie patrząc na nic i będą robić co im się podoba...Trochę zrozumienia dla drugiego człowieka. Gdyby suka okazała się chora albo taka, której nie powinno się dalej rozmnażać myślę, że Amberówna nie rozmnożyłaby jej.[/B][/I][/QUOTE] A załózmy, ze suka byłaby z rodowodem ZKwP i okazała się niehodowlana. Jak sama Amberówna pisze, nawet nie porozmawiała z hodowcą o tym, czy suczka rokuje wywtawowo. I co? Byłby podobny zonk, bo tak samo kasa i czas stracone (w kontekście hodowli). Naprawdę ciężko nie tracić cierpliwości, kiedy w dobie internetu, gdzie info o ZKwP i innych organizacjach wisi na każdym forum, kolejna osoba okazuje się mądra po szkodzie. Przecież wystarczyłoby poczytać odrobinę..... ,
  10. Trochę żal założycielki wątku, ale.... w poście jak byk stoi, że poza konkursami pracy chciała załozyć hodowlę. No sorry, ale założenia hodowli nie zaczyna się od kupienia pierwszej lepszej suczki!!!!!!!!!! Wypadałoby poznać jak najlepiej rasę, porozglądać się po hodowlach, zobaczyć na jakie psy wyrastaja szczeniaki po jakich rodzicach. Zastanowić, co i dlaczego chcemy osiągnąć w hodowli (ładne pieski to raczej nie jest dobry cel). Rozważyć "kierunek" w jakim się będzie hodować. Inaczej to dalej jest bezmyślne rozmnażanie, nawet jeśli pies ma uprawnienia i hoduje się pod egidą ZKwP. Przewrotnie- bardzo dobrze, że autorce trafił się pies bez porządnego rodowodu, teraz ma czas na naukę życia i pracy z psem, poznanie rasy, zagłębienie w wiedzę hodowlaną, genetykę i dowiedzenie się jak najwięcej o rasie. A potem życzę wyboru- już świadomego i przemyślanego - następnego psa.
  11. Na zupełnie własnych nogach :eviltong:
  12. W tej chwili jakieś 2,5 kg ;) jak do mnie trafił, to ważył ok 1,9 kg, ale przez bieganie i zawody nabrał masy mięśniowej (Żubik biega ze mną i Krą w dogtrekkingu).
  13. A ja szukam opieki dla Korka od piątku do niedzieli..... :oops:
  14. Cholera, nie mam pomysłu, a ten pies powala spojrzeniem.... jakiej on jest wielkości? Swoją drogą to paranoja żeby psy z tej miejscowości jechały do Olkusza, przeciez to jest pół Polski, pomijając wszystko inne.
  15. Ale wtedy pokarm musiałby być całkowicie płynny, a w dodatku butelka z zaworem kulkowym ma mały "przepływ" i jeśli pies nie będzie miniaturowy, to miałby problem z najedzeniam się. Za to zbudowanie takiego "krzesełka do karmienia" nie wygląda na skomplikowaną sprawę, kwestia nauczenia psa że musi jeść tak a nie inaczej. Ale psy ucza się szybko i na swoje szczęście nie traktują swojej odmienności, jako czegoś gorszego. Ja w tej chwili nie pomogę z DT, mam siódemkę niepełnosprawnych/chorych zwierząt, nie licząc zdrowych. Zresztą nie w niesprawności problem, tylko w tym, ze to jest szczeniak i jako szczeniak wymaga okropnie dużo uwagi, wychowania, nauki czystości itd.... :oops:
  16. Żubr - mój chi :) Zaprzęgowy chi zresztą ;) A przy tym komediant jakich mało.... [IMG]http://i41.tinypic.com/2s9ay5c.jpg[/IMG]
  17. Dr Niedzielski jest dobry, a anestezjologiem w jego klinice, szczególnie w cięższych przypadkach jest dr Skrzypczak- świetny specjalista. Dr Niedzielską odradzam. Poker pewnie poleci dr Szczypkę, z czym się całkowicie i w pełni zgadzam. ;)
  18. Futerko wczoraj: [IMG]http://img5.imageshack.us/img5/8537/dsc0264ld.jpg[/IMG] A dziś maskotka: [IMG]http://img685.imageshack.us/img685/7316/dsc0269wa.jpg[/IMG] To ten drugi zrobił, wiesz??? [IMG]http://img809.imageshack.us/img809/8143/dsc0275tb.jpg[/IMG] Nie gniewaj się proszę, proszę!!!! [IMG]http://img811.imageshack.us/img811/8553/dsc0272sy.jpg[/IMG] Szkodnica nażarta (poczucie winy: -1000) [IMG]http://img17.imageshack.us/img17/7859/dsc0260ve.jpg[/IMG] A to były puszki: [IMG]http://img72.imageshack.us/img72/5917/dsc0242kq.jpg[/IMG]
  19. Mała bura koteczka z piwnicy- miała byc niepełnosprawna i troche chora. Miała odlezyny, potwornego grzyba, była odwodniona i z potężną infekcją.... odeszła w klinice, mimo opieki :( Może gdybym o niej wiedziała wcześniej.....
  20. Jak już napisałam na PW koszt przewozu to realny koszt paliwa, czyli ok 35 zł/100 km. Za zwrot paliwa mogę suczysko zawieźć bezpośrednio do Dzierżoniowa ;) Jadę w niedzielę wczesnym popołudniem (tzn jak się wygrzebiemy po imprezie po zawodach :eviltong: )
  21. [quote name='ewu']Dzisiaj koniec bazarku:)[/QUOTE] Ekstra :) [quote name='Kara.']Możesz zapytać weta przy okazji, ale pamiętam, że u mojego potforka też to długo trwało. Chyba nawet do roku. I wetka powiedziała, że to nic groźnego i zdarza się taki "opóźniony" typ. Korzyść z tego jest taka, że mimo jajek nie wykazuje żadnego zainteresowania płcią przeciwną. Co stanowi duża ulgę po poprzednim, który do momentu kastracji namiętnie kochał poduszki i męskie ręce. Dosłownie:evil_lol:[/QUOTE] No niby wiem, ale się martwię ;) Raczej miewam dojrzałych chłopaków, a nie szczeniaki, a Pałek w wieku Korka miał już jajca i niestety zaczynał hmmm.... wykazywać zainteresowanie ich funkcją.....
  22. A tak swoją drogą dotarła do fundacji faktura za leczenie Filipa?
  23. Jeśli już szczeniak (a skoro wiesz, ile jest psów w potrzebie, to moze rozważ przygarnięcie sprawdzonego, ale dorosłego psa)- to przecież może być owczar nie z linii użytkowej. Zresztą w hodowlach rodzą sie psy o róznym temperamencie i zawsze warto pogadac z hodowcami że szuka się psa o takich a nie innych "parametrach". Bo labek to wcale nie mniejsze wyzwanie niż ONek, a nie wiem, czy nie większe. To nie słodka maskotka, tylko pies z potężnym potencjałem energii, ogromnym entuzjazmem, tak samo użytkowym pochodzeniem jak ON, a na dokładkę o wysokim progu bólu, co niestety oznacza, że dopóki się ich tego nie nauczy, są upiornie niedelikatne w kontakcie, niezależnie od stopnia przyjazności ;) Labek potrafi władować się całym ciężarem i pełnym rozpędem w człowieka (albo w drzewo) i dalej się cieszy.... Lab potrzebuje sporo ruchu, zajęcia, tak samo jak ON. I tak samo, źle wychowany będzie okropny, a nawet agresywny.
  24. Muszę porobić Korkowi jakieś nowe foty, bo to juz zupełnie inny psiak niż na poczatku, urósł i "zmężniał". Martwi mnie jeszcze jedno- Korkowi na razie wogóle nie schodzą jajeczka.......
  25. [quote name='magdyska25']może jednak dobrze by było sprawdzić Bursztyna jak reaguje na koty...a nóż...[/QUOTE] Podpuszczasz noooo...... ;)
×
×
  • Create New...