Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Bardzo niefajnie to wygląda :shake: Pewnie że domek dla psa, jakby nie patrzeć specjalnej troski, musi być sprawdzony, ale te warunki są nie do przyjecia... :angryy:
  2. No i mamy paskudztwo w domu :cool1: Wastępnie umyłysmy i opituliłysmy smroda- tylko najgorsze dredy, pełne g...a, a ważyło to kilka kilo:shake: szczególnie uszy "zmniejszyły się" o 2/3... A teraz domek potrzebny na już!!!! Bo Pałek chodzi i barmocze, co to zaraz zrobi temu przybłędzie...
  3. Jak znam Agę to pewnie go zaraz ściągnie do nas:roll: wiec domek poszukiwany na cito, bo nie wiem, jak ten mój diabeł Pao zareaguje na innego samca...
  4. Oktawia, jak nie przestaniesz krakać:mad: ;) Wyniki fakt, nie za ładne, ale powiem Ci, ze moja Koralinka żyła jeszcze wiele miesięcy po tym jak miała wyniki, które powinny ją natychmiast zabić- kreatyninę miała 10,8. Trzymam kciuki!!!! A właściciel, coż.... pewnie kocha Nema. I może nawet zaniedbał psa nie ze złej woli... nie oceniajmy pochopnie. Inna sprawa to fakt, że nie mozna mu powierzyc psa w tym stanie. Znam taki układ- koło sklepu cioci łazi paskudkowy, szurpaty rudy kundel. I jego pani, stale na cyku, noo... nie obrażając nikogo- meliniara. Przy bliższym "wywiadzie" okazało się, że pies ma nieoperacyjny nowotwór, jest pod stałą kontrolą weta, leczony, karmiony chyba lepszymi frykasami niz moje:p Babka najpierw odkłada z renty kasę na psa, a to co zostaje jest dla niej. I tylko te łzy w oczach, kiedy mówi o jego chorobie i o tym , że się będzą musieli pożegnać....
  5. ulvhedinn

    Metamorfozy

    Pająk, zagłodzony niemal na śmierć staruszek. Kiedy trafił do schroniska był tak apatyczny że wygladało to na autyzm, nie mógł ustać na łapkach... [IMG]http://img525.imageshack.us/img525/473/image002ld1.jpg[/IMG] [IMG]http://img151.imageshack.us/img151/5399/image006qa4.jpg[/IMG] A teraz z nową panią: [IMG]http://img337.imageshack.us/img337/8708/image014qd8.jpg[/IMG] [IMG]http://img297.imageshack.us/img297/609/image013rl2.jpg[/IMG]
  6. Proponuję okleić taśmą pakową "na mumie", zostawiajac otwór do oddychania, innych w 100% skutecvznych sposobów nie wymyśliłam:evil_lol:
  7. A były:evil_lol: dziekujemy pięknie, smycz bardzo wygodna na spacery:p a książeczkę ciocia zaharapczyła, twierdząc, ze tytuł jest zbyt frapujacy, żeby czekać z czytaniem...
  8. Bo w paczuszce było dobra wszelakiego ho, ho!!! :cool3: Ale już Fona wyjaśniła co i jak:evil_lol: Rudzia ma się dobrze, tylko sika ciagle jak zwariowana:mad:
  9. Z kaszą to sprawa indywidualna. Moja pierwsza sucz jadła chyba njbardziej niepolecane rzeczy :evil_lol: :evil_lol: (niestetym brak wiedzy, doświadczenia itp)- kaszę, podroby- w tym śledzionę, nerki, płucka itp, w kwestii witamin dostawała oliwę i tran. Dożyła ponad 23 lat.. z żołądkiem, jelitami itp. nigdy nie miała najmniejszych problemów:p Faktem jest też że od tego co pożera czasem Kraksa, normalny pies wylądowałby na ostrym dyżurze.. Przedtem podobną działalność uprawiała Mila. Przy czym rekordem była pasta polerska do srebra, oraz 2 świece woskowe, pół kilo szynki + 10 surowych jajek w całości:crazyeye: Ale też trafiła mi się pod opiekę suka, która totalnie nie tolerowała kaszy. Podanie kończyło się krwistą biegunką, zapaleniem jelit itp. Na nic innego tak nie reagowała...
  10. To są właśnie patyczki dla KrA:evil_lol: Mniejsze się nie liczą;) A ja chwilami bardzo żałuję, że nie mam kominka....
  11. Pałek? taaa... na pomoc to popędził, a odkrywszy, co jest powodem "konwulsji" KrAksuni, sam sie wytarzał :mad: A ciocia ulv niestety musi KrA pionizować. Małpiszonek już się nauczyła, że pańcia zawsze ratuje z opresji i teraz wykorzystuje to niemiłosiernie:evil_lol: A ja kocham paskudkę i się nią chwalę- KrA z patyczkami: [IMG]http://img168.imageshack.us/img168/6782/image020ig1.jpg[/IMG] [IMG]http://img237.imageshack.us/img237/9866/image011pm5.jpg[/IMG] [IMG]http://img259.imageshack.us/img259/9090/image014ze4.jpg[/IMG]
  12. To ja sie też pochwalę tym ciotkom, co do Aks nie zaglądają... Wiecie co to jest?: [IMG]http://img444.imageshack.us/img444/4126/image004vz8.jpg[/IMG] ... to Aksa sie tarza w zdechłym krecie:evil_lol: Celinko, wcale o Tobie nie zapomniałam, szeleczki już niedługo pojadą;)
  13. W każdym razie chyba załapała, że przeszkadza haczyk, bo ostatnio zadrapania koncentrują sią w okolicach zapięcia:mad: małpa!!!!
  14. To w ogóle wkleję, bo sama potem szukam ;) [B]Magdalena Łazarska PKO BP[/B] [B]28 1020 5242 0000 2402 0158 3871[/B] KrA jest oburzona odcięciem od lodówki:evil_lol: Porysowała drzwiczki pazurami:mad: I już odkryła, co przeszkadza, ale na razie nie umie zaczepu rozpracować:diabloti:
  15. Jeśli chodzi o telepatię- a czemu właściwie uznajemy ja za rzecz nadprzyrodzoną? Może to tylko kolejny zmysł, który jest w różnym stopniu u różnych osobników rozwinięty? Jeśli chodzi o przewidywanie własnej śmierci- wydaj mi sie, że wiekszość zwierząt wie kiedy nadchodzi koniec, o ile jest to spowodowane chorobą lub starością... ludzie też, jeśli tylko nie zagłuszają na siłę wewnętrznego głosu:roll: Natomiast jest pewna smutna prawda, o której głośno sie nie mówi.... Niekiedy zwierzęta się usypia. W przypadku, kiedy pomagamy zwierzęcić umrzeć, bo ono cierpi, zazwyczaj to co najbardziej da się zauważyć, to ulga... bo już nie boli, już jest dobrze. Ale inaczej się ma sprawa w przypadku uśpień psów np. w schronisku, kiedy zabijane sa zwierzęta agresywne do innych, stare, lecz zdrowe, czy po prostu nieadopcyjne (pomijam zgodność z prawem takiego postępowania). Bardzo często zwierzęta staczaja rozpaczliwą walkę o życie. Mimo, że są traktowane łagodnie i delikatnie, mimo, że przecież "technicznie" ten zastrzyk nie różni się od innych- one WIEDZĄ i próbują się uratować:placz: Bywa, że taki pies choć wszystkie poprzednie zabiegi znosił bez protestu- teraz wyrywa się, miota, nawet gryzie.... Nie zawsze tak jest, ale wystarczająco często, żeby się zastanowić- skąd one wiedzą co je czeka?:-(
  16. Już to kiedyś pisałam, ale jedyną solidną bliznę mam po zębach mixa jamnika :shake: moja sucz miała cieczkę i psu nie spodobało się, że wzięłam ją na ręce...
  17. Jemu przede wszystkim potrzebny jest domek:-( Szybko. I to jedyna szansa na życie...
  18. Wiesz, a jak tak patrzę na zdjęcia to się coraz mocniej zastanawiam... musiałby go obejrzec okulista, ale a nóż?
  19. Popatrzcie jaki śliczny :-( co z tego, że nie widzi? Czy to musi byc dla niego wyrokiem?
  20. A niech to :placz: Dlaczego to tak jest ze nie możemy pomóc wszystkim psom :-( Delfinko, obserwowałam sobie Ciebie od dawna... nawet miałam ochote Cię zabrać... ale ciągle cos się trafiało- a to kolejna starowinka z wyrokiem, a to choroby... :shake: No i to serduszko- bałam się co bedzie jak zaczniesz szaleć w naszym stadzie... .... a teraz jest za późno:placz:
  21. A tu PW od PANI PAJĄKOWEJ: Po pierwsze dziękuję, że obroniłaś honor Bigosa i sprostowałaś, że nie jest mutantem! ;D Mam też nowość z życia Pająka. Wczoraj zabrałam go ze sobą do domu moich roziców, gdzie mam jeszcze dwa psy (mała Maja i duża Faza) - oczywiście oba znalezione 100% kundelki ;-) Najpierw wyszliśmy wszyscy na spacer na wielkie zapoznawanie... Nie zauważyłam miłości od pierwszego wejrzenia, ale na szczęście obyło się bez nachalnego obwąchiwania i łażenia po pięteach. Juz po 5minutach wszystkie zwierzaki zajęły się sobą, czasem tylko sprawdzając co porabiają inne. Faza jako zagorzała pacyfistka nie miała też nic przeciwko obecności pajtka na jej terenia (ogród i dom). Przyprowadziłam go na smyczy, powiedziałam, że to nowy kumpel, więc ona go od razu zaakceptowała. Trochę gorzej było z Majką. Malutka ma raczej zaborczą naturę i nie znosi przybłedów ;-) a tych jej ciągle sprowadzam do domu, do JEJ domu ;p A do tego wszystkiego przygłuchawy Pajtek nie słyszał jej ostrzegawczych powarkiwań :razz: I jeszcze nie ma ogonka,którym mógły jej pomachać i okazać swoje dobre intencje... Więc zdarzyło mu się oberwać ostrym szczekiem prosto w zdziwiony pyszczek, kiedy próbował koło niej przechodzić. Na szczęście Majka jest karnym zwierzakiem, więc oprócz wyraźnego okazywania dezaprobaty nie pozwoliła sobie na nic więcej. A po obiadku... nawet poszliśmy wszyscy się zdrzemnąć na jedno łóżko. Intruz intruzem, ale drzemki na pancinym łóżku nie odmówiła :lol: Leżała tylko przy moim drugim boku i co jakiś czas zerkała na Pajta... A san Pajęczasty - uuuu baaaardzo mu się wyjazd podobał. Odkryłam z niemałym zdziwieniem, że bardzo lubi podróżować komunikacją miejską...oczywiście na kolanach swojej pani. Przytulił się do mnie jak dziecko i oglądał z zainteresowaniem świat. Tylko trzeba go było wnosić i wynosić z autobusu, a ja, jak to przy wyprawach do domu rodzinnego, oczywiście byłam mocno objuczona torbami, pakunkami siatkami...i na szczycie Pająk. Tylko dzieci sobie mnie pokazywały palcami ech ;-) A w domu - raj - wolny Pająk! Bez smyczy z całym domem i ogrodem dla siebie. Szaleństwo. Jak mu się łazik włączył, to przez prawie 4 godziny non stop się kręcił, zaglądał, sprawdzał, zaczepiał domowników, obwąchiwał krzaczki itd itd :-D Tak się wyszalał, tyle miał emocji, że myślałam, że ze się zmęczy, dzięki czemu choć jednego wieczora będę mogła sobie pójść spać trochę wcześniej i bez psa na twarzy... Gdzie tam! Zjadł tylko ogromną kolację i ... chyba się tylko rozochocił, bo szalał bez przerwy do 1 w nocy. A ja siedzę sobie właśnie w pracy z potwornym bólem głowy i zapuchniętymi oczkami ;-) Aż się boję co będzie jak Pajtek w pełni odzyska siły! :diabloti: I kolejny dzień minął bez podsikiwania domu.Ale nie zapeszam... :cunao: :cunao: :cunao:
  22. Mamy rozumieć, że Wena usiłuje wykastrowac biednego kota? :crazyeye: Wena!!! Ty sie weź uspokój i wstydu ciotce nie rób, co?
  23. To nie jest żaden mutant, tylko królik hodowlany- nietypowo umaszczony mix :eviltong: Jest przecudnyyyy!!!!!
×
×
  • Create New...