-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
No widzisz!!! :eviltong: Ruda powinna mieć dom u kogoś czułego, delikatnego. Malutka jest niesamowicie subtelna, nie umie sie nachalnie domagać uczucia, ale za to przychodzi cichutko, żeby się położyc koło mnie, kiedy piszę. Najchętniej z łebkiem na stopie. Ale żadnego trącania, przeszkadzania... tylko radość na pysiu i wachlowanie ogonem, jeśli się schylę i ją pogłaszczę. Zupełnie nie to, co te moje namolne, bezczelne poffory...
-
Bardzo stary ogon z biednego liska, czyli element mojego stroju wikińskiego... :diabloti: w każdym razie tak było przed interwencją Kra. A tak wygląda aktualnie wnętrze mojej lodówki: :-( [IMG]http://img214.imageshack.us/img214/7204/image015mu3.jpg[/IMG] [IMG]http://img513.imageshack.us/img513/4929/image016pz5.jpg[/IMG]
-
Byłam dzisiaj w Uciechowie i w drodze powrotnej zastanawialiśmy się, co tym razem KrA zmaluje:evil_lol: Teraz muszę przyznać, że postarała się dziewczyna i w pełni, można powiedzieć, zaspokoiła oczekiwania... Po pierwsze- otworzyła szafkę ze śmieciami, szafkę z miskami i lodówkę (coś mi się widzi, że brał w tym udział Pao:evil_lol: ). Po drugie zjadła wszystko co było jadalne. Po trzecie rozniosła całe opakowanie papieru toaletowego... Poza tym nażarła sie kakao:shake: mam nadzieje, że jej nie zaszkodzi- dobra, rozumiem, że lubi, ale ona sobie otworzyła zebami puszkę, która ma zapięcie!!!!! A na to wszystko nasikała:placz:A Ruda się dołożyła. Potem wrzucę fotki zniszczeń....
-
Rozpacz w ciapki-Pająk, Pajączek odszedł.....
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Może wprowadzimy nową modę- inni mają błyskotki, kamyczki, a my- włosy!!! :eviltong: -
Rozpacz w ciapki-Pająk, Pajączek odszedł.....
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nooo... a jak juz jesteś w tej knajpie, czy kinie, czy gdzieś tam, to nie zastanawiac się, co tym razem uległo dewastacji, zostało osikane/okupkane itp... :evil_lol: I te pazurki... ostatnio sie zebrałam, pomalowałam pazury u nóg... tiaaa... tylko nie zdążyły wyschnąć, bo się Pałek radośnie uwalił futrem na pańciowe nogi:shake: -
Ano właśnie:p Aksicy już bym na zabawę z maleństwem nie pozwoliła...
-
Tak mi przykro... te diabelskie nowotwory zabieraja coraz więcej naszych przyjaciół :placz: Wisienka, a Tobie mimo wszystko radzę powalczyć o przyjaciela. Dlaczego?- bo czasem warto. Moja Mi walczyła z chłoniakiem przez ponad pół roku. I było dobrze, chemię znosiła bezproblemowo, była żywa, wesoła, szczęśliwa. Zabiło ją coś innego- biedne bernardyńskie serduszko:-( To był czas darowany, wyjątkowy dla nas obu....
-
A ciekawe, bo jedyną psią przyjaciółka "z zewnątrz" dla mojej bernardynki była właśnie yorczka:roll: Mała ważyła na oko 2.5-3 kg, a Mila ok.60. Przy czym zabawa wyglądała dwojako- albo udawały gonitwę (tzn. yorcia goniła Mi:evil_lol: ), albo Mi leżała, a yorcia po niej skakała i "mordowałą" ją:evil_lol: i nigdy, przenigdy benia nawet swojej kumpeli nie trąciła mocniej. Jedynie czasem ja polizała, co niestety nie służyło urodzie futerka maleństwa. To nie jest kwestia wielkości, tylko wyczucia i temperamentu psa...
-
Rozpacz w ciapki-Pająk, Pajączek odszedł.....
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No nie? Człowiek lezy rano w wyrku, cieplutko, miło, a tu albo jakis stwór piszczy i trzeba się ubrać i wyjść- a na dworze leje... Albo rozlega się ciurkanie, obwieszczające, że już za późno i teraz to mop konieczny:diabloti: I sprzątania jest tyyyyleeee:shake: -
Jest inny. I co jest faktem- ma zupełnie niezwykłą atmosferę, wyjątkowych ludzi, naprawdę wspaniałą i twórczą młodzież:lol: a wiem, co mówie, urodziłam się w Krakowie, a mieszkałam w różnych miejscach "po drodze"... I jeśli chodzi o mieszkanie w mieśćie, to zastanawiałabym się chyba tylko nad Krakowem. Ale tak naprawdę to marzę o domu na wsi, a najchętniej na Podkarpaciu- wyjatkowo lubię tamtejsze strony:loveu:
-
Robiła Korenia, pewnie umie, trzeba tylko ładnie poprosić:evil_lol: Rude ma poza wszystkim chore oczka... dostałyśmy kropelki, bedziemy kropic. A jak sie uda juz ustabilizowac małą, to konieczna będzie sterylka- niestety wiem, że to ryzykowne, ale przy cukrzycy konieczne- cieczka destabilizuje kompletnie leczenie :shake:
-
Pucka, nie krzycz...:oops: Z tymi śmieciami to naprawdę nie jest łatwo. Najpierw jest barierka w drzwiach do kuchni. Potem szafka na haczyk i zastawiona deską. Kra umie zębami wyjąć barierkę z haczyków, odsunąć deskę i ponieść haczyk nosem:mad: KrA umie również ściągnąć plecak z łóżka, ciągnąc za kołdrę. I rozsunąć dziobem zamek. I zdjąć pokrywę z kubła na karmę. A lodówkę zapinam grubą gumą, taką do mocowania bagażu:evil_lol:
-
Rozpacz w ciapki-Pająk, Pajączek odszedł.....
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Eee tam... po prostu zredukowałam normalnie rozbudowane czynności domowe do minimum:evil_lol: Nie mam żelazka, więc nie prasuję. Kubki myję jak juz nie ma czystego na tyle, żeby można było go ponownie użyć (a piję tylko i wyłącznie kawę:evil_lol: ). Nie mam dywanów. Udaję, że nie wiedzę brudnego piecyka. Etc... Jedynie podłoga jest zadziwiająco często myta:diabloti: -
Rozpacz w ciapki-Pająk, Pajączek odszedł.....
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bo ciotka ulv ma taka cechę, że jej potrafi wylecieć z głowy co miała zrobić w drodze z jednego pokoju do drugiego:evil_lol: No i leniwa jest niemożebnie....