Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Wiecie ja się kiedyś zastanawiałam nad formami szkolenia psów kalekich (mam juz 3-go ślepka i sucz na kółkach). I doszłam do wniosku, ze głuchego psa można by szkolić klikerowo, gdyby zamiast klasycznego klikera użyć czegoś błyskajacego światłem po naciśnięciu... ;)
  2. Wcale nie zjada, tylko pisałaś nie tu a u Rudzi :eviltong: Zajrzę oczywiście :lol:
  3. ...no właśnie poprzedni pożarła w 5 sekund, uznawszy że to zabawka do robienia klik :evil_lol: Teraz mam od razu w zanadrzu smakołyki, klikerka nie dam :eviltong:
  4. Ej, my też chcemy takie butki!!!! Takie wzmacniane jak w opisie dla Kostusia, bo KrA ciągnie łapki, a niektóre powierzchnie temu nie slużą....
  5. Właśnie wróciłysmy z siusiania :evil_lol: i o dziwo! Ru jest zachwycona sniegiem- szalała az miło patrzeć... Pałek to normalne, on uwielbia zimę. Tylko tak bardzo brakuje Milusi....
  6. Zaraz ide spać :eviltong: A co do tych..... ameb emocjonalnych :angryy:..... oby im sie to odpłaciło w przyszłości :mad:
  7. No własnie siedzi i spać psu nie daje... A babcia umrze, jeśli jej nikt nie pomoże.... :shake: Nienawidzę kiedy takie starowinki ląduja w schronie, zamiast pupcie na kanapie grzać, albow koszyczku...
  8. Wstrętna i ohydna :evil_lol: Drze sie na biednego psa.... a to za kałużę w przedpokoju (przecież biedny pies był goodzinęęę teeemuuuu), a to za smieci rozwleczone po domu, a to za zżeranie pyszności na trawniku... Ostatnio ta koszmarna pani to w ogóle z dzioba psu wyjęła zdobycz...:mad: No jeden wielki terror!!!! P.S. Zajrzyj: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=100673[/URL] :-(
  9. To popatrz co ona na fotkach kilka stron wczesniej przegląda... :evil_lol: Chyba chce się zrejestrować, tak, żebym nie znała hasła... :diabloti:
  10. Właśnie nas zaśnieżyło :multi: KrA przeszczęśliwa, wybiegana w śniegu, dostała na spacerze takiej głupawki, że aż wstyd :evil_lol: Latała za ptykami, szczekała, łapała śnieg w paszczę i ciągnęła mnie za kurtkę, żebym też latała ;) A na smyczy chciała pobiegac więc haps smycz w zęby i dalej mnie ciągnąć- no i potem się zastanawiam, kto tu kogo na spacer wyprowadza... No psibzik na maksa.... P.S. Mamy kliker. Ciekawe co Kra na to powie :evil_lol:
  11. A dzisiaj jak mnie nie było, to Ruda sama otworzyła sobie Yahoo i szukała... Np. =]' Ciekawe o co jej chodzi??? :cool3:
  12. Nieeee :-( kurna znowu biedna mini babulinka :shake:
  13. Najgorsze, że kompletnie nie wiadomo dlaczego kiciorki odeszły :shake: Reszta stada nieźle... tzn Ru wygrzewa gnatki pod kołdrą, a miedzyczasie rozrabia, KrA głównie rozrabia, a Pałek udaje grzecznego :evil_lol: Główny problem, to taki, że Kra ma coś ostatnio problemy z wzdęciami... no nie ot tak sobie, tylko jak się anwbija nielegalnie, ale przedtem nie miewała, a teraz często :shake:
  14. Żeby chociaz sie juz skończył ten zły czas, który ostatnio nastał :-( Umarły mi następne dwa kociaczki :-( Co za cholerne życie.......
  15. Na mnie:p Słuchajcie, czy to ma byc jakis urok? Juz myślałam, że jak biorę psa niewidemego i stareńkiego to będzie spokój chociaż trochę.... a skąd. Ru stworzyła idealny komplet do Pałka i KrAksy. Włazi wszędzie, na biurko, na stół, na komputer. Wczoraj zwędziła kotu żarcie z blatu w kuchni... :mad: Łobuzuje ile wlezie- a potem smyk pod kołdrę i udajemy, że te śmieci to się same po domu rozlazły...
  16. Wrzuciłabyś na wątek? Zmusze Age do odświeżenia ogłoszeń i porobienia nowych... No i do gazety trzeba go wysłać, ale mi nie zawsze drukują, nie wiem, co źle robię :shake: Ta pupka jest leczona, mamy specjalny szampon i płyn do psikania ;) I tak jest lepeij niz było. Poza tym chciałabym zrobić Brutkowi prześwietlenie kręgosłupa i tylnych łapek, bo coś go chwilami bola. Ma tez zaniki mięśni w tylnych łapkach, nie wiem, czy od totalnego braku ruchu, czy to coś poważniejszego...
  17. Najlepsze co można powiedzieć to "siem staram", ale wszystko zależy od dobrej woli wierchuszki... :roll: a zależy mi... Ze zdrowiem jest średnio-na-jeża.
  18. Trudno wyrokować nie widząc psa na oczy... ;) Może rzeczywiście już znacznej poprawy nie będzie, a może właśnie sie uda. Podstawowa sprawa jest- czy psica w ogóle próbuje współpracy? Czy też jest zbyt obłąkana strachem, żeby załapać że określone zachowanie=korzyść. Osobiście z opisu wnioskuje że poprawa juz jest, wię cmożliwe że i dalsza praca da dobre rezultaty... Jesli chodzi o zostawienie jej. chyba albo teraz ja mozna jeszcze oddać albo nigdy. Bo zmiana własciciela i tak może zmarnować wszystko co wypracujecie razem... :shake:
  19. Cóż... próbuję sobie poukładac życiorys, a że kolejny raz nie wychodzi...
  20. E tam śmierdzi... ja bardzo lubię zapach swoich futer... :loveu:
  21. Tylko mi sie spróbujcie wynieść!!!!!!!!! :mad:
  22. To dobrze, juz myslałam, że zastrzelę kierownika banku (bezszmerowo z łuku :evil_lol:)....
  23. Vitis, nie nie widze związku między depresją a brakiem rozsądku. Bo- uwaga tu będe brutalnie szczera- depresję mam od 3 klasy liceum, a wtedy zwierzów miałam mniej, a kasy nieporównywalnie więcej. Chcesz wiezeć [B]CZEMU[/B] mam depresję? Bo po pierwsze, dostałam od losu w dupę równo w najważniejszych momentach życia. Bo od końca postawówki niemal całkiem samodzielnie opiekowałam się powoli umierającą babcią. Która zmarła 10 dni przed moimi 18 urodzinami. Bo nagle w wieku 13 lat poznałam ojca, o którym wcześniej słyszałam, że nie żyje, próbowałam nawiązac z nim kontakt, a potem on się na mnie literalnie wypiął. Bo mamę, cudowną czułą, kochającą ludzi i zwierzęta straciłam mając 3,5 roku. Bo mam nieuleczalną chorobę, która moge tylko hamować, a która ma szansę odebrać mi sprawność.... Bo... Po drugie, skłonność do depresji się dziedziczy, wiesz? Wiesz jak umarła moja matka? Ja długo nie wiedziałam, były mętne przebąkiwania. Otóż- przedawkowała środki uspokajające; pomyłka? - ona była anestezjologiem.... Przepraszam za dosłowność, w sumie nie lubie się skarżyć na los, staram się usmiechać i cieszyć, mimo wszystko. Ale czasem szlag mnie trafia, kiedy wesołym zbiegiem okolicznośći wszystko się wali. Zwierzakom zawdzięczm więcej niz one mi. Życie. Całkiem dosłownie. Ufff.... koniec wyżalania. Jeszcze się tylko poskarżę, że umarł mi gołąbek :-( A już było lepiej.... ....a co do ilości zwierząt, gdybym nie zakładała, ze ograniczam ich ilość, to jak myślicie ile by ich było? :diabloti:
  24. Allegro skończyło się kolejny raz. Jakbyś mogła zrobic fotki, to ekstra, bo mój aparat nie działa.... :shake:
×
×
  • Create New...