-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Zajrzyjcie jeszcze tu, to moja nowa kota...: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=121389[/URL] :shake:
-
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
ulvhedinn replied to mru's topic in Już w nowym domu
Boziu, jaka ona jest cuuudna :loveu: ale aż smutno mysleć, że ma spędzić zimę w schronisku- kolejną..... :-( Czyli nie wiadomo skąd ona jest? Czy mieszkała kiedykolwiek w domu? -
RTG był! Niestety okazało sie że Piku jednak sie trochę popsuła, ale strasznej tragedii nie ma, powinno sie utrzymać, tak jak jest. oczywiście rtg w narkozie, bo wariatka się wiła jak piskorz. Zastrzyk oprotestowała tak głośno, jakby ją co najmniej przekroili!!!!! Oczywiscie ciocia ulv panikara jak dziecko zasnęło to tylko z drżeniem patrzyłam, czy oddycha i liczyłam sekundy pomiedzy wdechami... :oops: Piku ma założony jescze na troche kołnierzyk, juz lżejszy... Wybudzona Pi zaczęła głośno protestowac, próbowała capnąć weta w palec, a na koniec usadziła malowniczą kupkę na środku poczekalni..... :razz:
-
Rozmawialiście z wetem o tym aescinie? :mad: Jeśli to krwiak, czy obrzęk, to tym bardziej jest wskazany!!!!!
-
[quote name='Reksiu21']Apropo Psotki, dzwonilam dzis do jej wlascicielki, jest nia zachwycona. Jej poprzedni pies to byl samiec, duzo szczekal,a tulic sie nielubil, nawet glaskac niezabardzo. Jest w siodmym niebie ze bedac na spacerach (wlasnie weszla w drzwi jak zadzwonilam) to Psotka wogole niepcha sie do innych psow, agresywna do niech tez niejest, tylko je ignoruje. Z poprzednim psem to musiala unikac inne psy, bo tak wariowal, takze kobieta jest bardzo szczesliwa.:loveu: A domnie dzwonia jeszcze ludzie nadal jak zwariowani za Psotka, mimo ze ogloszenie juz nieaktualne i wykasowane. Po zadnego psa jeszcze tak niedzwonili jak po Psotke, chyba juz mialam okolo 40 telefonow.:evil_lol:[/quote] Ja to chyba wydrukuję w kafejce i zaniosę do schronu :diabloti: Pokerku, jutro bedziemy w schronie, postaramy się dowiedziec o guzka i ogólnie o sunię ;)
-
Gabunia zaginiona zimą wiosną pojechała do DOMU !! :))
ulvhedinn replied to justynavege's topic in Już w nowym domu
Dziękuję!!!! :loveu: Tak, to ten a własciwie ta. RTG musiałysmy przerzucic na jutro... więc wtedy zobaczymy- a w pszyszłym tygodniu robimy pewnie konsultacje.... -
Gabunia zaginiona zimą wiosną pojechała do DOMU !! :))
ulvhedinn replied to justynavege's topic in Już w nowym domu
Tak, tak to my :oops: a ta "ostra" łosoba to ja.... :oops: no fakt, młoda troche pachniała, ale czy ja np. napadam na wszystkich starszych ludzi, którzy mówiac brzydko- smierdzą? a ta pani była wyjątkowo antypatyczna i widać było, ze nie lubi psów, a zapach jest jedynie pretekstem... Mruczka ten przelew to od Ciebie? -
Też trzymam kciuki za brak białaczki. Weta zapytaj o convalescence- taka karma bardzo odżywcza, własnie dla "umrzyków" ;)
-
Wroclawskie pieski proszą o domy !!
ulvhedinn replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
Dobra od jutra powinno sie dac wklejać fotki, w pt jestem w schronie, to je ładnie obfocę i opiszę- ujęły mnie fantastycznym powitaniem, wesołością i cierpliwością tej czarnej do tej owczarkowatej... ;) -
Nivalin, bardzo dobrze, tylko pamiętajcie, ze czasem trzeba dość długo czekać na efekty, ale u nas sie sprawdził juz kilkakrotnie :lol: Jeśli moge cos podpowiedzieć, to podawajcie jej wyciąg z kasztanowca- najlepiej pigułki, bo alkoholowym będzie pluć ;) polecam Aescin, albo coś w tym guscie. Działa p/obrzękowo, poprawia szczelność naczyń, krążenie i przyspiesza gojenie stłuczeń, siniaków i obrzęków- moi weci od urazów zgodnie go polecają ;)
-
Gabunia zaginiona zimą wiosną pojechała do DOMU !! :))
ulvhedinn replied to justynavege's topic in Już w nowym domu
g.... nie komp :angryy: No nic, w końcu wygram z ustrojstwem... na razie najnowsze info- łapka Gapci wygląda, zgodnie z przypuszczeniem na zadawniony uraz, niestety są zwyrodnienia w stawie i zaniki mięśni :-( Jeszcze trzeba będzie zrobić rtg w jakimśtam ustawieniu- umówione na piątek. Do tego Gab zaziębiła sobie pęcherz- sika jak fontanna!!! Schody odpotapiałam już dwa razy.... :mad: A tak ogólnie jest świetnym, kochanym, nienachalnym psem, z resztą stada sie godzi, z Krą podbierają sobie posłania, albo leżą tzw. pokotem- i trza skakać przez "wilki" ;) Jest łagodna, daje sobie robić wszystko, nawet wypychanie ciwekawskiego dzioba z łazienki (dosłownie wzięłam z dziób i wypchnęłam), nie spowodowało buntu ;) Pierzy się hmm... owczarkowato- całym podszerstkiem, co niestety skutkuje lekkim sajgonem. Czesanie daje efekt w postaci rekalmówek sierści i... dalszego pierzenia :evil_lol: -
Didi mimo złego startu (kalekie łapki) ma domek !! :)
ulvhedinn replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
W schronie to by jej już nie było.... :shake: u nas jest.... Fotki może się uda jutro wstawić, jesli uda się namówić do współpracy komp Agi i net... :mad: Nie wiem, czy pamiętacie tego psiaka: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=41191&highlight=b%C5%82%C4%99kitnooki[/URL] ...nasza kruszyna tak samo stawia łapki.... -
Dusza jak dusza, ale jest jeden absolutny argument wobec chrześcijan (a szczególnie księży), trujacych, że "to tylko zwierzę"- "JA JESTEM DOBRYM PASTERZEM. DOBRY PASTERZ ŻYCIE SWOJE KŁADZIE ZA OWCE"... I tu zawsze dodaję złośliwie- "a ty jakim jesteś >>pasterzem<< dla swoich zwierząt? Czy chciałbyś aby Pan był takim samym pasterzem dla ciebie?" ...i w tym momencie zapada wstydliwe milczenie :diabloti: ------------------------------------------------------------------ Aaa i jeszcze - skoro zwierzęta nie mają duszy, to skąd przekonanie, że dusza jest w krwi? Cytat dosłowny: "Lecz nie będziecie jedli mięsa z duszą jego, to jest z krwią jego. Będę żądał krwi waszej, to to jest dusz waszych. Będę jej żądał od każdego zwierzęcia". I kawałek dalej: "Oto Ja, Ja ustanawiam przymierze moje z wami i z potomstwem waszym po was, I z wszelkimi istotami żyjącymi, które są z wami, z ptactwem, z bydłem, i z wszystkimi dzikimi zwierzętami..."
-
[quote name='Chefrenek']Tak się czasami zdarza na/po wystawie, zwłaszcza w upalny dzień. Niestety jest to w dużej mierze wina właścicieli.:shake:[/quote] Pies był trzymany w cieniu, chłodzony, w aucie klimatyzacja. W takich warunkach pies nie powinien umrzeć.... Moja osobista Mila padła na serce na zimowym, niezbyt intensywnym, dreptanym spacerze. Miała może 6 lat.... :-(:-(:-(
-
[quote name='bonsai_88']link mi nie chodzi :([/quote] Wejdź na forum molosów, na dział shar-pei i wrzuć hasło "amyloidoza"- powinien byc temat "Śmierć mojego shar-peika"
-
Mysle że to bardzo ważny temat i powinien byc jak najczęściej poruszany... Niestety wbrew temu co często twierdzą hodowcy, w naprawdę bardzo wielu rasach hodowla (ukierunkowana najczęściej na eksterier) wyrządziła psom gigantyczną krzywdę, powodując występowanie chorób genetycznych, skrócenie zycia, albo "tylko" obniżenie komfortu zycia. Wystarczy popatrzeć na zwierzaki o plaskatych pyszczkach, np. pekińczyki, boksery, albo koty perskie... i co do tego ostatniego, to akurat mam spore pojęcie, bo to moja ukochana rasa. Przykład, wiem, koci, ale ta sama "bajka"... Do niedawna miałm persa (rodowodowego) starego typu, więc pyszczorek zdecydowanie dłuższy niż u dzisiejszych wystawowców. Amber nie chorował, nie miał problemów z oczami, nosem, umiał się sam czyścić. Dziś bardzo często persy mają ciągłe kłopoty z nosem i oczami (załzawione, zapyział, kłopoty z oddychaniem, nawracajace zapalenia), bardzo często nie umieją same sobie umyć zadka, jedzenie wypada im z pyszczka, mają kłopot z opieką nad potomstwem, o tym, że mają niska wagę urodzeniową, i maluchy sa słabe, a poród trudny nie mówiąc... Inny przykład- bernardyny. Fakt- piękne i co z tego? Pomyślcie, że słynny Barry ZGINĄŁ, a więc PRACOWAŁ w wieku 14 lat :-o dziś wiek 10 lat jest piękny, a 12 prawie nieosiągalny. Psy bardzo często kończą zywot, bo serce nie wytrzymuje- są za ciężkie, za duże... Myślicie że to sporadyczne przypadki? No to popatrzcie na TM na dogo- Mila, Medar, Mozart, Benek... Powiecie, ze nierodowodowe? Ok, w tym roku odszedł pies naszej forumowej koleżanki z molosów, doskonały, młody pies, umarł na serce trzy godziny po zdobyciu złota na wystawie :-( Kocham tą rasę i wolałbym żeby były lżejsze, mniejsze, nie tak efektowne, ale zdrowsze i bardziej długowieczne.... Bo jak mi zależy na wygladzie wyłącznie to mogę sobie pluszaka sprawić, a nie żywą istotę. I jeszcze a'propos odpowiedzialnych hodowców, warto przeczytać: [URL]http://www.forum.**********/showthread.php?t=3870[/URL] P.S. Molosy też zakazane???? :angryy: Kto ciekawy, niech sobie poszuka wiadomości na temat amyloidozy nerek u szarpków, szczególnie ze w Pl całkiem sporo psów jest na nia narazonych, ze względu na częstotliwość występowania w rodowodach dówch reproduktorów "niosących" to choróbsko. Co nie przeszkadza niektórym hodowlom dalej rozmnażać psy, bez robienia testów. Żeby nie było- nie jestm zwolennikiem rozmnażania kundli zamiast rasowych, a jedynie zmiany kryteriów doboru psów do rozmnażania, czyli rezygnacji z eksterieru jako głównego (bądź jedynego) kryterium na rzecz zdrowia i predyspozycji psychicznych. Bo w przeciwnym razie dochodzi właśnie do takich absurdów, że piękny pies zdobywa medale i kryje na prawo i lewo, niewazne, ze jest lękliwy/agresywny/z trudem chodzi/ledwo oddych etc...
-
Didi mimo złego startu (kalekie łapki) ma domek !! :)
ulvhedinn replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
Oczywiscie że zrobimy ;) Na razie to po odrobaczaniu z młodej wylazło coś takiego, że.... :-o Glisty jak makaron.... Ohyda!!!! -
Didi mimo złego startu (kalekie łapki) ma domek !! :)
ulvhedinn replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
Tylko w ostateczności, ale mam nadzieję, że uda się "naprawić" maluszka ;) Wózkowy temat znam, bo mam suczydło jeżdżącą na wózeczku (tył) juz 2,5 roku.... :cool3: