-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Psin już nie czeka na nic ...[']
ulvhedinn replied to Rudzia-Bianca's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pie miał pecha, pewnie gdyby miał DT to by żył. Andzia- tak, psy "wózkowe" to jest problem, ale ten akurat pies miał jedną cechę dla mnie przeważającą (mówie na podstawie doświadczeń)- nawet gdyby wylądował na wózku, to na skutek braku łap, a nie urazu neurologicznego- miałby zachowane funkcje fizjologiczne. To jest zupełnie inna "klasa" komfortu życia takiego psa i z takim psem, niż w przypadku psa z porażeniem. Aha- uprzedzając pytania innych osób (bo Andzia to wie) czy pojęłabym się na Waszym miejscu opieki nad takim psem i szukania mu domu- od razu odpowiem- tak. -
Maleńkie kochane sunieczki mają juz domki.
ulvhedinn replied to wilczek007's topic in Już w nowym domu
Która to Niunia? Wilczek, Monika czy któraś z Was mogłaby mi podać numer telefonu do siebie? -
Pedro w typie owczarka nizinego w schronie,już w domu!
ulvhedinn replied to kora78's topic in Już w nowym domu
Zerwał obrożę na spacerze z nowymi właścicielami i uciekł. I nie sądzę żeby to było za daleko, ten pies wcześniej już potrafił się przemieszczać na duże odległości, a Chorzów od Sosnowca nie leży aż tak daleko..... -
Pedro w typie owczarka nizinego w schronie,już w domu!
ulvhedinn replied to kora78's topic in Już w nowym domu
[quote name='kizimizi']ma 4 lata od początku lutego w schronie. To wiemy z kartoteki bo po kwarantannie lekarz go bada i wiek ocenia. W zeby mu zjarzec nie mozemy i nie możemy też z nim wyjść zeby móc ocenić czy rzeczywiście nie lubi innych psów czy tylko nie daje się kolegom. Niestety. Co do gulki można by spytać a powiedz mi skad ta zagubiona psina byla?[/QUOTE] Pierwotnie ze Żmigrodu, ale po kilku dniach adopcji zwiał w Sosnowcu... -
Wszystkie pieski i inne zwierzątka które odeszły w 2009r
ulvhedinn replied to wtatara's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jowitka, Smok, Fajka, Dylan, Kuba, Jasper, Golden, Winner, Gigant, Soraya, Luna ...konie ze stadniny Botoja, spłonęły w pożarze....... -
Pedro w typie owczarka nizinego w schronie,już w domu!
ulvhedinn replied to kora78's topic in Już w nowym domu
Jestem ciekawa tego jego wieku... on w momencie przyjęcia został oceniony na rocznego czy to 4+3 lata? Jak bardzo "na oko" jest to ocena wieku? Możecie mu zajrzeć w zęby? Możecie go pomacać, czy przypadkiem nie ma takiej gulki z przodu, na wysokosci obojczyka/mostka (z tym że nie wiem, czy u Żuka to była trwała zmiana, więc się nie sugerujcie)? On naprawdę przypomina zaginionego Żuczka... -
Pucek (Frędzelek)- to niemozliwe,ale..wrócił do swojego domu!!!!
ulvhedinn replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
No fakt, widziałam i cóż, podobieństwo niezaprzeczalne... :diabloti: może Pucek ma bardziej zamyślone spojrzenie, ale nosy macie identyczne :evil_lol: :eviltong: -
Pedro w typie owczarka nizinego w schronie,już w domu!
ulvhedinn replied to kora78's topic in Już w nowym domu
Czy wiadomo coś więcej o okolicznościach jego przybycia do schronu? -
Pucek (Frędzelek)- to niemozliwe,ale..wrócił do swojego domu!!!!
ulvhedinn replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
To przyjeżdżaj, nie masz wyjścia.... a przynajmniej pokaż jakąś fotkę, żebyśmy mogli ocenić Twoje i Pucka podobieństwo... -
Niekoniecznie. U mnie tak reaguje Pikulka, niezależnie którą łapką dotknie soli. Wystarczy krótki kontakt. Bach na bok, sztywna, wrzask i nie chce pokazać łaki. Zabezpieczanie masciami nie pomaga. Na szczęście Piki to mikrops, ale w zeszłym roku Pałka tez przez ulice targałam na rękach...... Wyrażeń, jakie mi się cisną na usta- na myśl o tym świństwie którym sypią/leja po ulicach, nie należy powtarzać publicznie.
-
[quote name='MagdaCh']chetnie dodalabym fotki ale jakos nie wychodzi mi ta trudna sztuka... Moge wyslac na maila kazdemu kto bedzie zainteresowany[/QUOTE] Wyślij na [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Wstawię po powrocie ze szkolenia- czyli wieczorkiem...
-
Przydałyby się fotki.... Tu wstawię rozliczenie: WPŁYWY: 100 zł Mruczka WYDATKI: 112 zł wet 30 zł taksówka w dwie strony 37 wet- druga wizyta --------------------- 179 zł leczenie Jedzenie - ok. 70 zł, bo babcia odmawiała wcinania czegokolwiek poza dobrymi puszkami (animonda) i gotowanym mięskiem/kurczakiem/indykiem z MAŁĄ ilością ryżu. Razem- 249 zł. [B]BILANS:[/B] [B]ok. -149 zł.[/B]
-
Figa bardzo wystraszony szczeniaczek ...
ulvhedinn replied to Rudzia-Bianca's topic in Już w nowym domu
Obroża jak obroża, jeśli już chcecie zastosować coś o takim działaniu, to warto wypróbować D.A.P. w dyfuzorze. To malutkie dziecko i ma bardzo duże szanse na nauczenie się życia, także w mieście. -
Moniko, serdecznie zapraszam, przy okazji poznasz resztę bandy :razz: Aga- tekst piękny jak zwykle, swoją drogą jak mnie ktoś pyta o rasę to mówie- grzywacz błękitny, unikatowy, jedyny :evil_lol: Grafciasty metodą małych kroków zdobywa sobie pozycje w domu. Zaczął włazic mi do łóżka, a jak nie do łóżka to śpi na posłanku położonym na wysokich pufach (kocim)- nie lubi spać na ziemi, chyba mu wieje.... Poza tym trochę narozrabiał- rozlizał już podgojoną odleżynę Kry :mad: Jak tylko świat odmarznie to kastrujemy chłopaka, bo ta jego pobudliwość jest jedyną wadą, poza tym to cód mniut! Dzieci bardzo lubi, entuzjastycznie sie z nimi wita, możliwe, że kiedyś mieszkał z dzieckiem. Z psami chętnei się bawi, wogóle to normalny, młody, dynamiczny pies. Ja bym go widziała w rodzinie z podrośniętym dzieckiem/dziećmi, u aktywnych ludzi, no jako psa rodzinnego, takiego który ma towarzyszyć rodzinie na wycieczkach, na działce, być miłą przytulanką w domu, a jednocześnie nie sprawiać kłopotów np. z zostawaniem....
-
Cudowna *MOLLY* specjalnej troski - Pojechała do wspaniałegp DOMKU!!
ulvhedinn replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Molly wcale nie jest taka pokorna... ale jednocześnie jest naprawdę grzecznym pieskiem, nie rozrabia, nie drze japy, jedynie wczoraj (na pewno za namową Kry) próbowała rozpracować drapak dla kotów. Śnieg ją mocno jeszcze dziwi, łapie go do dzioba, ryje nochalem... bardzo ładnie na dworze bawi sie z Grafciem i z Piki (wczoraj poplątały mi dokumentnie smycze). Trochę zmarzła i dygotała na dworze wieczorem, więc dziś rano zapakowałam ją na spacer w ubranku po Pałku (troszkę przymałe, ale co ważne- okrywa) i była chyba zadowolona ;) A łasuch z niej szalony..... -
[quote name='olinafm']Jest ktoś chętny na spacer w ten weekend?[/QUOTE] My możemy w niedzielę.... w sobotę mamy szkolenie ;)
-
I tak już mówię że ja mam 9 kotów, a KrA ma jednego kota... ;) Brosikowa, sama siebie zacytuje z wątku miauowego o szkodnikach.: Kra ma na koncie m.in. drzwi wewnętrzne pozarte (zaczęła od listw, wywaliła szybe i zeżarła cały róg), trzy razy wykładzina PCV z połowy mieszkania, dywan, kenelklatka (poszła w drzazgi, pożyczona), trzy komórki- 1 pożarta, dwie utopione, bramka do kuchni wyrwana z zawiasów, szafka kuchenna- wywalone i połamane drzwiczki, lodówka(wyszarpane wszystkie półki, zjedzona listwa uszczelniająca, wyrwane z zawiasami drzwiczki od zamrażalnika, zgryzione dzrzwi, rozbita szklana półka), odtwarzacz, chyba z pięć ładowarek, dwie poduszki z pierza, zasłony, duże akwarium (bez rybek), kubeł na karmę, pasy bezpieczeństwa w aucie, kilka torebek, buty, drzwi do mieszkania wymagają wymiany, trzy swoje wózki (ale to juz po prostu w trakcie uzytkowania), kilka koców, niezliczona ilość misek, zabawek itp, stojak na miski, moja ukochana kaseta Mury!, niezliczona ilość książek, zazwyczaj utopionych w sedesie, cztery klawiatury, kilka myszek (bezprzewodowa, optyczna, na śmierć zatkała odpływ w toalecie, gdzie ją KrA wrzuciła), posłanko zalane domestosem, piękna szklana cukiernica-słoik, której 7-centymetrowym fragmentem rzygnęła o 2-giej w nocy, wielka donica razem z fikusem, sporo moich kubków, talerzy itp, śpiwór, dwa plecaki, choinka razem z zabawkami, skóra z dzika, z rzeczy nieruchomych to wydrapała ściane do połowy cegły, a podłoga z klepek wymaga cyklinowania, a miejscami wymiany. Było tych rzeczy zniszczonych o wiele wiecej, ale... Wystarczy powiedzieć, że na ostatnim wyjeździe Kra w ramach protestu przeciwko przymusowej bezczynności (obtarła sobie łapę) obdarła DOKŁADNIE z kory całą zwaloną wierzbę. A zostawiona na 10 minut w domku wywlekła na srodek pokoju lodówkę, otworzyła i obrabowała. Co nie byłoby dziwne, ale lodówka była obwiązana pasem i przyczepiona do ramy okiennej. Kibelek drugi raz zatkała na śmierć ... biblią w miekkim wydaniu, papier sie rozpuścił. Ostatnio rozrzuca koce, grzebie mi po szafkach i specjalizuje sie w otwieraniu wszelkich pojemników....
-
A dziś to sie ciocia ulv pochwali, że była na szkoleniu z podstaw udzielania pierwszej pomocy psom ;) i nawet dyplom dostała.... za to KrA była na uczelni u AgiVisenny i promowała adopcje i sterylizacje. W domu za to rozrabia za trzech. Nawet Negri była wstrząśnieta mozliwosciami, ajkie ostatnio KrA zaprezentowała, m.in. rozrzucając po całym domu koce, oraz zżerając dwie kocie puszki podczas naszej, dość krótkiej, nieobecnosci (puszki były w zgrzewce i zamkniete oczywiscie). Eeech..... Wiecie, ostatnio "w dołku będąc" poczytałam sobie watek krakulki od początku, tak dla przypomnienia. I uderzyło mnie jak strasznie mało brakowało, a Kry by już nie było i ja nie miałabym takiej fantastycznej przyjaciółki.... (oraz pogryzionych drzwi, mebli, żarcia, lodówki, wykładzin.... ;) ).