Olga, nie martw się, że nie zdążyłyśmy wczoraj porozmawiać - jeszcze na pewno będzie okazja :) Musimy tylko załatwić transport, bo mam w piwnicy trochę desek z niedawnego remontu i rozbiórki szaf. Może uda mi się też przekonać TZ'a, żeby kolejna szafa i meblościanka nie poszły gdzieś "do ludzi", tylko "do piesków" :) Wstępny grunt już przygotowuję i wygląda na to, że TZ nie upiera się przy "ludziach".
Z wczorajszej rozmowy z panią w schronisku wynika, że oni tam będą mieli problem ze skleceniem z tych desek bud, więc może ktoś ma pomysł, jak to załatwić? Tutaj na miejscu w wawie może jest jakiś niedrogi stolarz, który by budy zrobił i już gotowe pojechałyby do Węgrowa? A może lepiej przewieźć deski do Węgrowa i tam oddać stolarzowi?