-
Posts
9617 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zuziaM
-
Rozumiem wszystko i dziekuje za odpowiedz. Przepraszam, jesli moze wydac sie dziwne, ze nalegam na te badania. Mieszkam w malym miasteczku ( najblizsze miasto, gdzie ewentualnie moglyby byc pzeprowadzone jakiekolwiek specjalistyczne badania, to Wroclaw - 150 km ode mnie ). U mnie jest tylko dwoch weterynarzy zajmujacych sie malymi zwierzetami i lecznica - glownie od krowek i swinek. Lekarze bardzo dobrzy, ale bez specjalistycznego sprzetu, niestety. Wozenie tyle kilometrow byloby tylko meczeniem psa, ktory na dodatek najprawdopodobniej nigdy nie jezdzil samochodem - wiec wiadomo, jak by sie czul po takiej podrozy - a to staruszka przeciez. Dlatego prosze o przeprowadzenie mozliwych badan na miejscu. No i prosze o jak najwiecej informacji na temat samej Berusi - takich, no wiecie....od serca :iloveyou: - jaka jest w kontakcie z czlowiekiem, jak sie zachowuje poza klatka.... i oczywiscie jaka jest piekna, cudowna, mila, kochana......:lol: ...no i tak dalej....... - chociaz i tak wiem, ze taka jest :lol: ! Kocham ta psine ! A Wy jestescie cudowne :klacz:.
-
[quote name='zuziaM']---- czemu nikt sie nie odzywa :???: ? prosze :modla: ------ Dalej cisza......:helo: . Jutro i pojutrze nie mam dostepu do neta, wiec nie odbierzcie tego za brak zainteresowania z mojej strony. Ale prosze o informacje w sprawie badania Berusi. Buziak dla panienki w sam nochal :kiss_2: . Pozdrawiam i dziekuje.
-
Witajcie kochane ciocie :hand: ! Wiemy dobrze, ze macie tu duzo bardzo waznych spraw do zalatwienia dlatego tylko krociotko Wam napiszemy, ze jestesmy szczesliwe i zadowolone. Spedzamy sloneczne popoludnia na duzej zielonej dzialce. A nasza Inusia juz nie psoci kiedy zostaje sama ( z Polcia ) w domu. A wystarczylo tak niewiele - jedynie nie zamykac drzwi od sypialni, gdzie w kaciku obok lozka ma swoje miejsce do spania w nocy :-o ! Polusia musi sie przyznac, ze dwa razy nasiusiala na swoje poslanko. Ale to z podniecenia, kiedy pancia wrocila do domku z pracy - radosc i bieganie i skakanie ....pecherzyk tego nie wytrzymal....i stalo sie :oops: :oops: :oops: . Teraz pancia juz w progu chwyta Polcie na rece i ... biegiem po schodach na dwor ! Pozdrawiamy i zyczymy wszystkiego najlepszego w tych wielkich przedsiewzieciach dla dobra potrzebujacych psiakow :loveu: . Jestescie kochane :loveu: . My zaczynamy dzialac ( jestesmy jeszcze w lesie ) w sprawie zaadoptowania slepej Berusi z dogo. Jestesmy dobrej mysli, chociaz potrwa to dluzszy czas. Trzymajcie kciuki ( glownie za przekonanie TZ-a).
-
Niewidoma Kluska.Dojechala szczesliwie do DOMU :) :) :)
zuziaM replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Kochana Klusiu, badz cierpliwa . Jestes dzielna psina i poszczesci ci sie ! [B]Wlasnie zaczynam w domu batalie[/B] [B]o zaadoptowanie slepej Berusi[/B] z dogomanii. Jesli ja sie na to zdecydowalam, to znajdzie sie tez ktos, kto pokocha i zapragnie miec przy sobie slodka Kluseczke :loveu: ! Jestem pewna ! Powodzenia dla Klusi :loveu: i jej cudownych opiekunek - ANIOLOW:lilangel: ! -
[quote name='Agnieszka103']"Chcieć znaczy móc" ... Trzymam kciuki Dzieki, beda potrzebne. Czy sa moze jakies nowe wiadomosci o mozliwosci zbadania Berusi oczu ? Prosze o informacje ( takze o kosztach badania i ewentualnej operacji ). ---- czemu nikt sie nie odzywa :???: ? prosze :modla: ------ . . . . .
-
Ciesze sie, ze moze sie ktos nia zajac i zbadac jej oczka. Byloby wspaniale, zeby choc troche widziala. Wtedy pies bedzie sie czul bezpieczniej ( szczegolnie jesli znajdzie sie w nieznanym sobie miejscu ). Wczoraj pokazywalam jej zdjecia mezowi (malymi kroczkami do przodu.....). Wiem, ze to za malo, ale w tej chwili nie moge zadeklarowac pomocy na juz. Bede robila wszystko, zeby za pare miesiecy podjac ta ostateczna decyzje ( a zrobie jeszcze wiecej, zeby ta decyzja bylo - zabranie do nas psiny ).
-
[quote name='wanda szostek']Dziewczyny jest oferta domu. Do akcji. Jest chyba jakiś specjalista na miejscu. Może stanie się cud? Zdiagnozujcie i jakie koszty. Moj maz jest bardzo uparty i ciezki bedzie orzech do zgryzienia. Bede robila wszystko, zeby pomoc. Urzekla mnie ta psina bardzo. Pod koniec roku wprowadzamy sie do nowego domu i konieczny bedzie jeszcze kojec dla psiakow, ktore beda mieszkac na dworze. Ogrodzenia jeszcze porzadnego nie mamy i jakis czas go nie bedzie dlatego kojec to koniecznosc. Buda jest juz gotowa, bo zbudowalismy ja dla naszego Suzika, ale on nie doczekal :-( ( a to byl jednojajowy blizniak Berusi :crazyeye: i pewnie dlatego tak zapadla mi ona w serce ). Nie myslcie tylko, ze jakikolwiek pies trafi do nas z jednej klatki do drugiej ! Zapewniam, ze psy maja u nas swobode i sa bardzo kochane. Ina, odkad jest u nas, ma dlugie spacery ( a ostatnio sama spaceruje po polach wokol naszej budowy :evil_lol: - lobuzica ma niespozyta energie), a Polcia woli lezec na slonku na kocyku ( jej na trzech nozkach nie chce sie kicac po 60-arowej dzialce ).
-
KASIA ma już nowy, WSPANIAŁY DOM !!!!
zuziaM replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Aga_Mazury']..a to w zupełnie innym kierunku nasze myśli ...poszły ;)...ja wolontariusze rzutem na taśmę to myslałam właśnie o nas :)... a czy to nieprawda o tym uśpieniu....hmmmmmmm....makulka potwierdza, że to prawda....więc...hmmmmmmm......[/quote] To napiszcie - zamiast "wolontariusze", to np. "cudowni ludzie" ( jesli nawet to dojdzie do pracownikow schronska - podepna sie do tego okreslenia sami :lol: - i jest tu takie powiedzonko - znane i pasujace : " ...czepila sie zaba okretu i krzyczy : plyniemy ! ..." albo drugie : "...mrowka do slonia idac obok niego przez most : ale tupiemy !....:lol: -
[quote name='masienka']Zuziu, jesli chodzi o ten watek http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=23144&highlight=owczarek+belgijski to psiaki juz wrocily, tyle, ze to byl pies Tak, tak - i wlasnie juz tez trafilam na to - pomylily mi sie "pcie" :roll: psiakow. Nie mieszam juz wiec wiecej :oops: . Powodzenia w odbieraniu bokserki z tego potwornego schroniska ( a moze i dla tej suni owczarka cos by mozna bylo zrobic ? ).Jest cudowna.
-
[quote name='muro']tak, oczywiscie , tylko co z autkiem??? mnie franie jakos prawka nie chcieli dac:/ a tz jutro w pracy:(, potrzebny nam transport:( Gdzies na forum jakis czas temu ktos szukal dwoch zaginionych psow rasowych, ktore uciekly przez ogrodzenie - jednym byla suka owczarka belgijskiego ( ale nie potrafie tego odnalezc na forum - to bylo jakies ok. miesiac - dwa temu ).
-
[quote name='wanda szostek']Dziewczęta napiszcie coś o tej jej ślepocie. Może dałoby się cos z tym zrobić. Cuda się zdarzają. Kto dorzuci się na konsultacje u dobrego okulisty? Gdyby tak jej podarować chociaż cień wzroku. Pomyślmy o tym. Jesli znajdzie sie ktos, kto ja zawiezie do specjalisty, to ja sie doloze na ten cel chetnie. Prosze tylko, umowcie ja i moze rzeczywiscie jest jakas szansa usuniecia tej zacmy ( jesli to zacma ). Slepota jest najgorszym nieszczesciem ( a dla tej samotnej psiny - wrecz okrucienstwem ). Mysle o niej bez przerwy. Jestem za daleko, niestety, zeby moc ja chociaz odwiedzac. I nie bede sie powtarzala, bo pisalam juz wczesniej, ale moze to wlasnie u mnie znajdzie dom do konca swoich dni.
-
[quote name='Agnieszka(Visenna)']Zastrzyki źle wpływają na zdrowie zwierzęcia.Sterylizacja natomiast jest najlepszym, najpraktyczniejszym wyjściem z sytuacji.Po 1-szczeniaków nie będzie na 100%, nawet gdyby suczka nie daj Boże uciekła.Po 2-zapobiega ona wielu chorobom 3-nie zaspokojona suka męczy się.. a sterylka stopuje popęd.. więcej na : [URL="http://www.sterylizacje.pl"]www.sterylizacje.pl[/URL][/quote] Dziekuje bardzo za rady. Bedzie sterylizacja. Wszystkim to wyjdzie na dobre. Rozmawialam z p. doktorem. Karze czekac 5-6 tygodni. Klamka zapadla :roll: .
-
Jejciu, jaka ta panienka jest podobna do mojego kochanego Suziczka ! Mial zamieszkac z nami w nowym domu, ale nie zdazyl - 1 kwietnia okrutni "LUDZIE :angryy: " spalili go razem z jego przyjaciolka Diana........:placz:. http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=24046 Mam nadzieje, ze Berusi sie poszczesci. Jesli do poznej jesieni nie znajdzie domu, to moze wtedy sprobuje namawiac swojego meza, zeby ja wziac do nas ( dopiero wtedy sie wprowadzimy - teraz mieszkamy w wynajetym mieszkaniu z dwiema suczkami ). Nie wiem , czy cos to da. Ale raz juz zgodzil sie na adopcje z dogomanii malenkiej Poli bez nozki http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=21266( a 3 miesiace wczesniej na wziecie naszej kochanej Inusi ze schroniska w Jeleniej Gorze http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=20253). Tylko, ze musialam poczynic niestety pewne obietnice, ze teraz to on zdecyduje kiedy i jakiego psiaka wezmiemy. Bo bedziemy potrzebowali wieksza suke do pilnowania ( musialaby mieszkac w kojcu ). Oczywiscie zrobie wszystko, zeby to nastapilo poprzez dogomanie. Pozdrawiam i zycze cudownego domku dla suni.
-
18-sto letnia maluteńka babunia już za TM:(((
zuziaM replied to Moriaaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Otoz to. Konieczne EKG i jesli to serduszko, to VETMEDIN podawany regularnie - czyni cuda. To najlepszy lek na chore psie serduszka. Moja vetka dziwi sie, ze dla ludzi jeszcze czegos podobnego nie wynalezli. Bardzo sie ciesze, ze psiunia bedzie miala kochajacy domek na te ostatnie chwile swojego zycia. Dla takiego bezradnego malenstwa najwazniejszy jest w tej chwili bardzo bliski kontakt z czlowiekiem. Babulenko kochana, zyj dlugo. Bo, ze bedziesz zyla szczesliwie, to juz sprawily kochane dogomaniowe cioteczki...:loveu: . -
[quote name='rekus']no i o.k. zuzia juz wie co robic na wypadek gdyby zapomniala kijaszka wziac na spacer......... to info. dla zuzi.[/quote] Dzieki wszystkim za rady. Zrobie wszystko, co nie zaszkodzi Ince. Bedziemy jej pilnowac i sterylizacja bedzie za jakies kilka miesiecy. Wtedy sie przeprowadzimy juz do domu i nie bedzie koniecznosci chodzenia po schodach ( teraz to II pietro, a Ina wazy ok. 17 kg :cool3: ). Poza tym bedzie wtedy pod stala opieka ( teraz zostaje sama w domu na ok. 7 godzin ). Jest u nas od stycznia, wiec jej stan poschroniskowy juz dawno minal :lol: . Poza tym jest mloda - ma ok. 1,5 roku i szybko sie zaaklimatyzowala u nas. Szczerze powiedziawszy, to od razu czula sie w domu, jak u siebie :lol: . Dzisiaj w nocy Ina sciagnela swoje urocze czerwone majtochy i je poszarpala na kawalki :diabloti: ! [B][I]Agamtb[/I][/B], dzieki za pw. Zycze szybkiego powrotu do "normalnosci" psince. Swietnie, ze trafilas na dobrego lekarze. I te szwy wewnetrzne w przypadku psa, to naprawde super sprawa - przeciez psy czesto sobie rozrywaja szwy. Spytam u siebie, czy jest to mozliwe. Pozdrawiam.
-
[quote name='coztego']Zajrzyj tutaj: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=9277"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=9277[/URL] Duuuuużo osób opisywało swoje przeżycia zwiazane ze sterylką ;)[/quote] Wielkie dzieki, moze mnie to uspokoi.
-
[quote name='Agamtb']Moja Fruźka ma jutro strylkę. 3majcie kciuki plisssssss........nerwa mam od wczoraj.....[/quote] Agamtb, trzymam kciuki i odezwe sie do Ciebie, bo ciekawa jestem, jak przebiega rehabilitacja po takim zabiegu. Nigdy tego nie robilam. Tez sie boje, tymbardziej, ze moje sunie zostaja w domu same i nie wiem, co moze sie wydarzyc. Pozdrawiam.
-
Dzieki za rady. Przezyjemy jakos - a i z osiedlowymi burkami jakos sobie poradzimy :ak-shot: .
-
[quote name='coztego']Myślę, że jedną cieczkę jakoś przetrzymasz, wychodź na krótkie spacery, wyłącznie na smyczy, zaopatrzona w kij na postrach adoratorów. Cieczka to nie koniec świata ;)[/quote] Przetrzymalam juz w swoim zyciu ok. 28 cieczek :lol: - mojej 14-letniej Iguni :-( - juz jej nie ma :-( ( ale ona byla malenka sarenka, wiec jakby co, to bralam na rece i w nogi :scared: ) . I teraz, ok. dwa tygodnie temu - mojej Poli bez nozki - i tu, jak nazwa wskazuje, tez nie bylo wiekszego problemu, chociaz i na tych trzech nozkach Pola potrafila mnie przegonic za jakims kawalerem, ze ho, ho....:crazyeye:. Inusia jest dosc duza i sprawna.......oj, bedzie sie dzialo...........:mad: . Dziekuje za informacje. I trzeba pomyslec nad majtochami dla Inusi.....:roll:.
-
[quote name='rekus']Sterylizowac mozna, jest to troche bardziej ryzykowne , ale mozna.[/quote] Ryzykowne ? Czy moze to zaszkodzic suczce ? Cieczka jest naprawde klopotliwa ( te psy biegajace luzem po osiedlu, ze nie mozna sie nigdzie ruszyc, zeby sie na jakiegos nie natknac ! ). Zgroza !
-
Co mozna jeszcze poradzic na cieczke ? Czy mozna to powstrzymac jakos ? Zastrzyk ? A moze przeprowadzic sterylizacje ? Czy mozna w tym momencie czy jest juz za pozno ? Szczerze sie przyznam, ze liczylam na to, ze ona juz cieczke miala w tym roku - zima w schronisku ( albo, ze moze byla przez poprzednich wlascicieli wysterylizowana ). Niestety - nie.
-
Moja sunia wlasnie od wczoraj ma cieczke ( wczoraj to zauwazylam ). Wydaje mi sie, ze to troche za pozno, ale nie potrafilam tego przewidziec, bo mam Inke ze schroniska i wzielam ja 20 styczna wiec myslalam, ze jest juz po cieczce ( a wlasciwie to liczylam na to, ze moze jest juz wysterylizowana ). Czy mozna jeszcze w tym momencie dac jej zastrzyk na powstrzymanie cieczki albo ewentualnie wysterylizowac ?
-
Kiwi, dziekuje. I znowu musze przeprosic, ze nie sa najlepsze :hmmmm: . Nie dorobilismy sie jeszcze porzadnego aparatu - te sa robione telefonem :oops: . Nastepne beda juz piekne, obiecuje ! Chcialam tylko, zebyscie mogly zobaczyc na wlasne oczy, ze Polusi krzywda sie nie dzieje. Jest rozpieszczana ( az czasem zal mi Inusi, bo musi zwykle poczekac na swoja porcje czulosci, az Poluni minie pierwszy "szajbusek", ktorego dostaje z radosci, jak wracam do domu ) :krolik: . Pozdrawiam.
-
Mamy informacje, ze zdjecia dotarly i wkrotce sie pojawia. Dziekujemy :calus: . U moich dziewczynek w porzadku. Znowu wczoraj pooddychalysmy wiejskim powietrzem. Polunia nie daje sie juz zostawiac na kocyku :sleep2: , ale dzielnie maszeruje obok nas podczas obchodu calej dzialki - cale 60 arow! Jakbym nie widziala na wlasne oczy, to bym nie uwierzyla :lying: ! Mojej Inusi za to nie ma potrzeby zachecac do wedrowek ! Wczoraj zobaczyla na polu 3 sarny :icon_roc: .....no i wiadomo, co bylo dalej ...Inusia nagle ogluchla :x i jak sie puscila za tymi sarnami, to hen, hen pod lasem widzielismy juz tylko malenki punkcik na horyzoncie :scared: . Zrobila okolo 2 km chyba w ciagu 40 sek. :smhair2: ! Powrot zajal jej juz znacznie wiecej czasu. Chyba wiedziala cwaniara, co ja czeka ... i sie nie pomylila...:motz:. Potem musiala swoje odstac za kare - na uwiezi. Ale jestem pewna, ze wnioskow z tego nie wyciagnela :shake: . No coz, malymi kroczkami...moze sie wreszcie uda ujarzmic ta kudlata ( i sliczna :loveu: ) ENERGIE !