Jump to content
Dogomania

zuziaM

Members
  • Posts

    9617
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zuziaM

  1. Och, Jagienka, jakbys popatrzyla w jej oczka :loveu: , to tez same komplementy by Ci sie na usta cisnely. Szkoda tylko, ze moja Ina jej tak dokucza :shake: , kiedy nas nie ma w domu. Wczoraj ja wypedzila z jej koszyczka i zjadla go juz do konca :angryy: . Ale od dzisiaj za to ma kare - i zostala w domu w zakupionym wczoraj pieknym czarnym parcianym kagancu :mad: . Dosc juz tych totalnych zaglad wszystkiego, co mozna pogryzc :angryy: . Okaze sie dzisiaj, czy potrafi sobie go zdjac. Strach pomyslec, co zrobi z zemsty :diabloti: .
  2. No i Polcia ma tylko pol koszyka :angryy: ! Wczoraj zostala rozdrobniona cala przednia scianka koszyczka :cool3: . Ina robi sobie co chce, a Pola niestety nie zabrania jej tego. I tak sie konczy, jesli pozwoli sie za bardzo spoufalic. A ogolnie to Pola ma sie dobrze :lol: . Kondycja coraz lepsza, wyprawy po mieszkaniu to juz tradycja :lol: . Dzisiaj, kiedy Ina lezala w progu na przejsciu do pokoju - Pola po prostu sobie przez nia przeskoczyla :multi: . Obawiam sie tylko, ze z kilogramow, ktore przywiozla z Krakowa jeszcze nic nie ubylo :shake: . I czuje to tez po swoich rekach ( mieszkamy na II pietrze :cool3: ). Dlatego wlasnie tak czekam na wiosne. Wtedy bedziemy mialy wiecej ruchu i wysmukli sie mala panienka :lol:. Odkad jest Pola nie ma juz takich problemow z apetytem Iny. Zjada co prawda swoje zarelko na raty :cool3: , ale przynajmniej do konca - ona to trzyma linie - w talii jest jak osa :crazyeye:. A qpka - dalej w domu :mad: . Niestety trudno mi tego dopilnowac, bo pora na nia przychodzi akurat w trakcie naszej nieobecnosci. Ale na Pole nie mozna sie gniewac nawet o to :lol: :loveu: :lol: . Jest kochaniutka :loveu:.
  3. No i zaczyna sie :mad: . Polcia na poczatku ustawila Ine w bezpiecznej od siebie odleglosci, a teraz, kiedy panny sie porozumialy, stworzyly swoisty blok : " niszcz, co sie nadaje do zniszczenia ". Na pierwszy ogien poszedl koszyczek wiklinowy Polci :mad: . Wczoraj ubylo z niego ok. 1 % calosci i obawiam sie, ze to dopiero poczatek :angryy: . Dzisiaj nastapi dalsza dewastacja :angryy: . Nie podejrzewam jednak o to Poli ale Ine, ktorej juz sie zdarzyly podobne wybryki. No coz.....naiwnosc ludzka nie zna granic :cool3: ....a to byly takie kochane psiny :crazyeye: . Ale tak ogolnie :multi: :lol: :multi: :lol: jest wesolo i radosnie. Pola zrobila sie bardzo smiala i wesolo poszczekuje, kiedy jej sie nudzi. A nawet wybiera sie na krotkie spacerki po mieszkaniu, albo wychodzi z koszyczka i kladzie sie na poslaniu Inki, czekajac, az ktos sie nia zajmie. Regularnie od paru nocy Polcia budzi sie o 2-ej w nocy i przybiega do sypialni. Wtedy musze wstac, posiedziec przy niej 10 minutek az zasnie i moge sie znow polozyc....az do 4-tej, kiedy sytuacja sie powtarza, ale juz bez popiskiwania - tylko sprawdza, czy aby gdzies nie poszlismy i wraca do koszyczka i spi do 6-tej..... no i tu juz jest koniec mojej spokojnej nocy - pora wstawac i na dworek, bo 5 minut pozniej siusiu laduje na podlodze. Polcia bardzo sie do mnie przywiazala :loveu: i kiedy tylko nie spi, to nie spuszcza ze mnie swoich cudnych czekoladowych oczat:loveu: . Pociesznie merda ogonkiem, kiedy widzi , jak sie ubieram i czeka na wyjscie na dworek :lol: . Tam, jesli ma ochote, zrobi slicznie siusiu i znowu wlepia we mnie slepka i jazgoli : " na rece ! i do domu ! " Czekam z niecierpliwoscia na wiosne. I pewnie nie tylko ja.... slonko, swieza zielona trawka i cieplutko :multi: :multi: :multi: :multi: - WIOSNOOOOOOOOOOOOO !
  4. No wlasnie problem w tym, ze zdjecia sa w jego telefonie, wiec to on z pracy musi te zdjecia przeslac. Ale zrobi to z pewnoscia. Polcia jest coraz smielsza :lol: . Zaczyna troszke chodzic po mieszkaniu, ale nie dla samego chodzenia, ale kiedy mnie szuka :lol: . Cieszy sie, kiedy sie ubieram i biore smycz, macha ogonkiem z radosci, ze idzie na dwor - tam troche jazgotu :razz: i male, a czasem baaaaaardzo duze siusiu :lol: i znowu jazgocik znaczacy ni mniej, ni wiecej : " bierz mnie juz wreszcie na raczki i nies do domku, przeciez zrobilam, co chcialas :mad: ! ! !". Nawet raz zrobila na dworze kupke:multi: . Pozostale niestety - w domu :cool3: . Ale pracujemy nad tym - wychodzimy regularnie 3 razy dziennie na dworek i zaczyna juz rozumiec, po co sie tam idzie. Nie wytrzymuje z siusianiem tylko rano, ale niestety nie moge z nia wychodzic wczesniej jak 6,10 , bo wtedy zbudzilaby cale osiedle i strach pomyslec, co by bylo wtedy z nami :mad: ! Od paru dni zaczela reagowac na swoje imie i w ogole, kiedy sie do niej przemawia, to macha tym swoim mysim ogonkiem :loveu: , jak smigielkiem helikoptera :lol: . I zaczyna zaczepiac Ine :diabloti: , bije ja lapka po nosie i podbiera jej zabawki :lol: ( do tej pory nie wiedziala, do czego zabawki sluza :crazyeye: ). A w ogole, co tu duzo gadac - jest slodka :loveu: i tyle !
  5. Susze swojemu TZ-owi glowe o te zdjecia, moze uda mu sie znalezc chwile i przeslac. Podalam mu adres. Sprawe pozyczonego transporterka juz zalatwilam.
  6. Podziwiam Cie bardzo, bo mimo mojego ogromnego uczucia dla psiakow - szczegolnie wlasnie tych skrzywdzonych przez los, a jeszcze gorzej - przez czlowieka, to nie potrafilabym znalezc w sobie wystarczjaco duzo sily i cierpliwosci na opiekowanie sie takim psiuniem. Trzymam kciuki z calej sily.
  7. W ksiazeczce sa wszystkie potrzebne informacje o Polci. Ale ten wiek to ocenilismy na nasze oko - na troche wiecej niz 5 podane przez p. doktor. Nie ma zabkow ( daje jej malenkie chrupeczki - lyka je cale ) i smiesznie jej wychodzi jezyczek przez ta szparke po zabkach przednich, ktorych brak :lol: . Polcia zrobila sie strasznie zywiolowa. Wlasciwie przez caly czas lezy w koszyczku, ale kiedy wracam z pracy, albo wstaje rano z lozka, to ona po prostu szaleje z radosci :lol: - biega i calym malenkim cialkiem sie cieszy, ze juz skonczyla sie noc :lol: . I to samo jest po powrocie do domu z dworu, kiedy tylko wchodzi do mieszkania - szalenstwo :lol: ! Na dworze, kiedy ja niose na rekach w miejsce, gdzie moze sie zalatwic ( chociaz odkad jest u mnie na dworze zrobila tylko 3 razy siusiu - pozostale 2 + 2 kupki - niestety w domu ) to zauwazylam, ze bardzo sie boi przejezdzajacych samochodow, patrzy na nie z przerazeniem :-( i sie wciska we mnie - to z pewnoscia po wypadku :-( . Na szczescie tam, gdzie docelowo zamieszka ( w naszym nowym domu ) nie bedzie w poblizu zadnych aut, a dzialka wokol domu ma 60 arow, wiec jak na jej mozliwosci, az nadto :crazyeye: . Jest naprawde kochana :loveu: i cudowna. Potrafi bardzo kochac i tylko zal ogromny, ze ten brak nozki :placz: ogranicza ja w mozliwosciach wyrazenia swojej radosci - probuje podskakiwac, zeby sie oprzec na mnie przednimi lapeczkami, ale nie wychodzi :shake: . Pozdrawiam. Zrobilam wczoraj trzy zdjecia moich spiacych panienek :loveu: , moze dzisiaj sie uda je jakos wkleic. Ewentualnie przesle mailem do kiwi.
  8. No, to bardzo dziekujemy za zwolnienie z kosztow. Przeznacze je na Polcie napewno, chociaz ona niezbyt chetna do nowinek. Ostroznie probuje nowe chrupeczki, ale zwykle je zjada. Jedyny wyjatek - Eukanuba Senior Plus, ktore zostaly mi po mojej kochanej staruszce Iguni - nie chce ich jesc ! No coz, prawdziwa z niej kobietka :cool3: , dlaczego ma jesc cos, co jest przeznaczone dla seniorkow :lol: ? A zabawek jakby w ogole nie znala :shake: , nie reaguje na zadne zachety do zabaw. Kiwi, dziekuje za informacje. Nie bylam jeszcze u lekarza, bo nie chece jeszcze jej stresowac, najpierw niech nas dobrze pozna i uwierzy, ze jest w domu. Za ok. dwa tygodnie sie wybierzemy do p. doktora. Nie ma potrzeby, bo Polcia czuje sie doskonale, "biega" szybciutko i jest zadowolona. Czasem mi tylko jej zal, jak zaswedzi ja lewe uszko i uklada cialko tak, jakby chciala sie podrapac lewa lapka :-( za uszkiem i niestety nie udaje sie :-( . Wtedy tak slodko myzia sie po lepku przednimi lapkami obiema naraz - jak kotek ! Biore wiec grzebyk i drapie ja po glowce, a wtedy mrozy oczka i chyba jest zadowolona. Jest kochaniutka, a bedzie jeszcze kochansza, jak przyjdzie wiosna i lato i bedzie mogla sobie lezec na slonku i wygrzewac stare kosteczki. Ja mysle, ze ona ma ok. 8 lat, ale zapytam p. doktora. Zdjecia postaramy sie zrobic telefonem ( aparatu nie mamy ). Moze sie uda.
  9. Polcia wykapana w poniedzialek rano, wiec troszke sie nawachalismy aromacikow, ale mala sunia - maly smrodek - pomysl, co bylo z nasza Ina - jest znacznie wieksza :lol: :razz: :lol: ! Pozdrawiam i lizaczek od Polci :lol: !
  10. No i jestem znowu....wreszcie ! Polunia jest przecudnym psiakiem :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: !Podroz do domku zniosla bardzo dzielnie. Od Wroclawia jeszcze w kontenerku, ale w Legnicy zostala juz wyjeta i trzymalam ja juz na kolanach. Rzeczywiscie wtulala sie, jakby chciala we mnie sie wcisnac, po pol godzinie zasnela slodko i sobie chrapala :lol: . Ale kiedy juz weszla do mieszkania, to diabelek w nia wstapil - biegala jak szalona i szczekala, wskakiwala na lozko i zeskakiwala. Posadzilam ja do jej koszyczka i od tamtej pory jakby zrozumiala, ze to juz kres jej drogi :lol: , a jednoczesnie poczatek nowej, mam nadzieje, ze szczesliwej dla niej tak samo jak dla mnie :lol: . Spotkanie z moja Ina przebieglo spokojnie, ogolne zainteresowanie i warczenie Polci na kazda chec zblizenia sie do koszyczka przez Ine :evil_lol: . Pola od razu pokazala Ince, ze jej miejsce jest na kocyku obok o 2 kroki od jej koszyczka i zyczy sobie, zeby tak juz zostalo :mad: . Z siusianiem i kupka sa niestety problemy, bo nie chce tego robic na dworze. Ona tak strasznie szczeka na dworze, bo chce na rece i do domu :evil_lol: . Na schodach chce wrecz wyskakiwac i sama leciec na gore, a pod drzwiami mieszkania to malo sie jej ogonek nie urwie, tak nim wywija :lol: . Potem w domu 5 minut wielkiej radosci, ze znowu cieplo i sucho pod lapkami. I potem juz caly czas siedzi w swoim koszyczku. Ona wlasciwie sie z niego nie rusza. Wychodzi jedynie, kiedy wchodze po chwilowej nieobecnosci do mieszkania i sie wita, ale to jest urooooocze....skacze i biega wokolo mnie i nie ma wtedy sily...trzeba kucac i myziac :lol: ! W domu jest bardzo grzeczniutka i slodka :lol: . Z Ina sie dogadaly, siadam posrodku miedzy nimi i daje im chrupeczki, na zmiane raz jednej, raz drugiej. Ina moja jest strasznym niejadkiem, ale odkad jest Pola je chetniej i wiecej. O Polci nie da sie powiedziec, ze nie ma apetyciku, je wszystko i kazda ilosc. Daje jej dwa razy dziennie i mniejsze ilosci, bo musimy zadbac, zeby na tej biednej nozi nie dzwigala za duzo sadelka....a ma go troszke...:lol: . Od wiosny bedzie tez miala wiecej ruchu, bo bedziemy cale popoludnia spedzac na budowie ( z duza dzialka wokolo ). Wiec o dobra kondycje zadbamy. Transporterek odesle , jak tylko dostane adres. DZIEKUJE WAM BARDZO ZA POLCIE - JEST CUDOWNIEJSZA NIZ SOBIE WYOBRAZALAM :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: !
  11. Rozumiem Cie, w koncu to na Ciebie spadla ta najczarniejsza robota zebrania tej czeredki w kupe i wpakowania do auta :roll: . Dziekuje bardzo za pomoc :loveu: .
  12. Z tego, co wiem to rk66 oferowala transport z Krakowa do Czestochowy. Kiwi ma Pole w sobote o 10 odebrac ze schroniska i przekazac rk66. Ja juz jestem umowiona z dziuba we Wroclawiu pod MAKRO zeby nie bladzic po Wroclawiu. Zabieram Pole i Lusie i jade do siebie, a ode mnie Lusie odbiera swan. Tez juz jestesmy umowione.
  13. Moze sie zaprzyjaznia w podrozy :lol: ! A moze i na wakacje umowia :lol: ! U Ciebie, swan, piekne jeziora. Bylam kiedys niedaleko, w Glebokim, kolo Miedzyrzecza. Pieknie tam jest. Ale lece juz do domu. Pa, do jutra.
  14. Alez tu sie zrobilo uroczo i wesolutko :lol: :lol: :lol: , a ja musze juz do domu - do mojej czeredki - glodomory czekaja na budowie :cool3: !
  15. No i wszystko jasne :lol: . Mosii, jak zwykle niezwykla :lol: :lol: :lol: !
  16. JEZU :crazyeye: ! Wy tylko dobrze policzcie te psiaki, bo ja przyznaje sie tylko do Poli ( ale tej na trzech nozkach ;) ! ) i ewentualnie kawalek drogi do biednej Lusienki :roll: . O ile wiem, to trzecia i ta glowna , najwazniejsza pasazerka to Essa :roll: ! A CZWARTA :roll: :roll: :roll: ? Ja tez o niczym nie wiem :-o ! Z moich wyliczen wychodzi - TRZY SZTUKI.
  17. No, jak dobrze pojdzie i dziewczynom z Jeleniej Gory uda sie zalatwic transport bokserka z Wroclawia do Warszawy na niedziele, to i ja sie moze przysluze dobrej sprawie i tego boksia zawioze od siebie do Wroclawia :lol: !
  18. Sledze rozwoj zdarzen i trzymam kciuki, zeby cos sie nie wydarzylo :cool3: ! Miala sie z Wami kontaktowac [B]swan[/B], bo nie moze znalezc transporterka dla Lusi. A [B]mosii[/B] pisala, ze nie ma obawy, zeby [U]Essa potraktowala Polcie[/U] [U]jak " kanapki na droge "[/U] :lol: , wiec ten transporterek mozna pozyczyc dla Lusi. Kiwi, czy dostalas juz poczte ? Chodzi o umowe. Wyslalam wczoraj o 15-tej priorytetem.
  19. [quote name='rk66']" [SIZE=2]Zuzia, to co to będzie jak Polcię na kolankach trzymać będziesz, ciepłe słówka w uszka będziesz wypowiadać i miziać po całym ciałku. :evil_lol: "[/SIZE] Martwie sie tylko , czy ona mnie polubi :shake: i mi nocha nie skroci, jak bede sie do niej mocno przytulac :placz: !
  20. Ja swoim psiakom i kotkom ( nawet tym nowo urodzonym ) zawsze podawalam Pyrantellum - to zawiesina na robaki dla dzieci ( zawsze tak prosilam w aptece, bo nie moglam zapamietac nazwy ). Nigdy nie mialam problemow ( trzeba tez miec do tego zakraplacz ). Teraz mam duze psy, wiec kupuje leki u weterynarza.
  21. [B]mosii[/B], dziekuje bardzo za pomoc. Slyszalam, ze bedzie tez z nimi jechala dzikuska Lusia ( ale ona musi w kontenerku ). No to bedzie wesolo :lol: ! Lusie zabieram do siebie i ode mnie bedzie zabrana do Gorzowa - do domku. Jeszcze raz tylko powiem, ze jestescie [B]wszystkie[/B] cudowne :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: ! TO LZY WZRUSZENIA ! DZIEKUJE !
  22. Dzieki [B]kiwi[/B]. Jasne, ze Patia odzyska kontenerek. Nam nie bedzie potrzebny, nie zamierzam Poli w nim zamykac :lol: .A co do nozki, to oczywiscie skonsultuje sie z lekarzem i jeszcze z Ola ( tez z dogomanii ), ktora w schronisku w Jel. Gorze opiekowala sie moja Ina. Obiecala nas odwiedzic ( mieszka niedaleko i pracuje teraz w lecznicy, a jej maz jest lekarzem weterynarii ). Wiec Pola bedzie konsultowana, ze HO HO :lol: . Obiecalam Oli, ze ja zawiadomie, jak juz Pola bedzie u mnie. Teraz jade juz do domu, wiec do jutra, bo nie mam w domu internetu. Ew. gdyby sie cos mialo zmienic ....TFU, TFU, TFU... tel. 0695 555 221.
  23. [B]Kiwi[/B], [U]mam prosbe o jak najwiecej informacji o Poli[/U]. Mysle, ze przyszlemu wlascicielowi nalezy sie to od schroniska. I wazne, co ona do tej pory dostaje do jedzenia, bo nie chcialabym, zeby znaczna i nagla zmiana diety jej zaszkodzila ( i w pewnym sensie nam ;) ). Kupilabym jej szeleczki, ale ze zdjec nie potrafie ocenic jej rozmiarow :shake: . Poczekamy wiec, jak bedzie juz u nas. Na szeleczkach, mysle, bedzie jej latwiej chodzic. Zawsze mozna jej lekko pomagac podciagajac w gore. Myle sie :roll: ? No i czekam, czekam, czekam.....:loveu:
  24. [B]mosii[/B], czy myslisz, ze bedzie dla Poli potrzebny kontenerek ? Znasz Esse :roll: . Jesli tak, to trzeba by poprosic o pozyczke [B]Patie[/B]. Chyba, ze [B]kiwi[/B] tez jakis ma. Ale chodz glownie o to, zeby dziuba nie miala jakiejs wojenki :evil_lol: w czasie jazdy .
  25. [B]Patia[/B], dzieki za chec pomocy. Mysle, ze [B]rk66[/B] sie z Toba skontaktuje, bo to ona bedzie ewentualnie wiozla Pole do Czestochowy, wiec nie wiem skad ja bedzie jej latwiej odebrac ? Ja moge juz tylko niecierpliwie czekac na niedziele :roll: . Wielkie dzieki.
×
×
  • Create New...