-
Posts
9617 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zuziaM
-
[B]rk66[/B], jestes cudowna :multi: . Ja zaplace za ten transport, podaj tylko konto. Jesli chodzi o kiwi, to musisz sie z nia dogadac, bo nie wiem, czy da rade wziac do siebie sunie. Ma gdzies wyjezdzac, ale to ona musi potwierdzic. No i oczywiscie trzeba sie umowic z mosii, w koncu to u niej Polcia musi zaczekac na samochodzik i tymczasowa opiekunke - dziube :lol: . Jestem z dziuba juz w stalym kontakcie, wymienilysmy sie telefonami i tylko pozostaje czekac na niedziele :multi: .
-
BOZE ! Wlasnie przeczytalam ta najwspanialsza wiadomosc :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: ! Jak sie ciesze i nie potrafie nawet wyrazic swojej wdziecznosci. Jestescie cudowne ! Zaraz czytam swoje PW ( sa tam z pewnoscia szczegoly ), bo najpierw musialam zajrzec tutaj.
-
Dolaczam sie do prosby kiwi. Bardzo prosze o pomoc w transporcie Polci do Wroclawia. Ja ja odbiore juz osobiscie i jedziemy prosto do domku :lol: , skad juz napewno nigdzie i nigdy wiecej nie bedzie musiala byc przewozona :loveu: . Ale najpierw musi sie w nim znalezc. Prosze, jest malutka i z opowiadan wiem, ze bezproblemowa.
-
Na 4. stronie to nikt nas raczej nie zauwazy :shake: . A my potrzebujemy pomocy w zorganizowaniu transportu. Polcia chcialaby juz sie przytulic do panci, ale jeszcze bardziej pancia chce usciskac Polcie;) ( byle nie za mocno, bo to inwalidka :-( ). Inusi opowiadam o jej nowej towarzyszce i jakby sie porzadnie przypatrzec, to moznaby zauwazyc taki mini mini cien zrozumienia w jej slicznych oczetach :lol: . Pomozcie wiec, prosze.
-
Juz tak sie ucieszylam, jak napisala do mnie swan, ze ktos bierze "dzika Lusie" do Warszawy, a ona ja odbiera i wiezie dalej juz do siebie do Gorzowa. Oczywiscie napisalam od razu z prosba o dolaczenie Polci i ze odbiore ja z Gorzowa. No i okazalo sie, ze plany sie zmienily i nic z tego :shake: ! I na dodatek nie moge sie skontaktowac z Jogi. Pisalam do niej wczoraj i cisza :shake: ! Ona w tym tygodniu wiezie Snapi do Wroclawia i super by pasowalo, gdyby Polcia pojechala z nimi, ale Jogi sie nie odzywa :placz: . B L A G A M O P O M O C ! C Z Y N I C S I E N I E D A Z R O B I C D L A P O L C I ? ? ? :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz:
-
Oj, dalej nic......:-( Ja bym , kiwi, chetnie pojechala nawet do Krakowa, ale w tej chwili nie mam mozliwosci wziecia urlopu ( jestem sama ), a taki wyjazd to przynajmniej 1 dzien wolny, jesli sie pojedzie w sobote i niedziele. Juz kombinuje na wszystkie sposoby. Przeszukuje wszystkie watki transportowe, nawet do Zielonej Gory dojade po Polcie. Ale Krakow - nie dam rady. Co jeszcze mozna zrobic ? ? ?:placz:
-
Na forum jest zalatwiany transport z Rzeszowa do Wroclawia dla malenkiej Snapi. Czy mozna ewentualnie polaczyc to z transportem dla Poli :roll: ? Napisalam w tamtym watku swoja prosbe i na PW wyslalam wiadomosc do [B]Jogi[/B], ktora wlasnie pod koniec tygodnia ma zabrac Snapi z Rzeszowa do Wroclawia. Ja oczywiscie dojade z checia nawet do Wroclawia. Prosze, pomozcie mi tylko przekonac Jogi :-( , zeby sie na to zgodzila. Ale jesli ona jedzie np. pociagiem, to bedzie jej trzeba Polcie dowiezc na dworzec do pociagu. I mam nadzieje, ze pociag jedzie przez Krakow :roll: . Patrzac na mape, to raczej pewne, ale z koleja nic nie wiadomo. Prosze, pomozcie :-( ! Prosze !
-
[quote name='rk66']Zuzia, aż mną tąpnęło! Serio? Na pewno? HURA - Polcia jedzie do domu!!! :loveu: :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: Zuzia, najpierw podaj miejscowość. Trzeba szukać transportu i zmienić tytuł wątku. Czy gdyby była taka potrzeba możesz wyjechać po Polcię gdzieś bliżej? Polcia chyba nie uwierzy że takie szczęście ją spotkało. Jesteście kochani, a twojego TZ to za przykład podawać. Jak ty tego dokonałaś? Napisz, bo ja z moim do ładu dojść nie mogę...[/quote] rk66, zgoda na wziecie Polci wiazala sie z cieciami w moich planach na nastepny rok do dwoch lat. Planowalam wziecie nowych psiakow ( dwie suczki ) ze schroniska, ale teraz skorygowalam swoje plany i dopoki nasze dwa stare psy na budowie ( nasza Diana i Suzik ) beda na tym swiecie, nie bedzie nowych adopcji. Poszlam wiec na ustepstwo , a moj wspanialy mezczyzna przystal na Polcie. Jestem jednak dobrej mysli, ze jezeli okaze sie, ze warunki po zamieszkaniu na naszej pieknej wsi beda pozwalaly, to okres ten sie skroci i nowe psiaki zamieszkaja u nas szybciej. Teraz tylko czekam na Pole.
-
Jest sliczniutka :lol: . Z tym transportem troche, widze ciezko. Moze zmienic tytul i dodac :[B][U]lub do Zgorzelca[/U][/B], bo moze ktos jedzie do Niemiec i bedzie jechal wlasnie przez to przejscie. Juz spac nie moge, tak intensywnie mysle o tej kruszynie i chcialabym, zeby jak najszybciej do nas dotarla. Ale sama nie mam mozliwosci zalatwienia czegokolwiek, nie znam nikogo z tamtych stron, kto jezdzilby na takich trasach. A ona czeka :shake: .....
-
Czy wie ktos, czy Polcia jest wysterylizowana ? Nie jest to wazne, ale chce wiedziec. Mysle, ze i tak wystarczy juz ingerencji w jej cialko i mozna z tym zaczekac, albo wcale tego nie robic. Ale wazne jest, zeby byla zaczipowana, bo bedzie ze mna jezdzila do pracy ( tez za granice i musi miec wtedy czipek ).:multi: :multi: :multi: Kochana Polcia nie bedzie narzekala na nude i samotnosc - gwarantuje, ze bedzie miala naprawde mile zycie, bedzie kochana i rozpieszczana, jest taka malutka, ze mozna ja nosic na rekach do konca zycia :lol: .
-
A ja ciesze sie najbardziej ze wszystkich:multi: :lol: :multi: . A aniolami to jestescie WY, kochane i kochani :lol: . Uszczesliwiacie i psinki i ich przyszlych wlascicieli, ktorzy nawet czsem nie wiedza, jaka oddajecie im przysluge :roll: . Jestescie wspaniali :lol: . Polcia zamieszka w Lubaniu. Jesli bedzie mozliwe zorganizowanie transportu bezposrednio do nas, bedzie super. Ale moze byc Zgorzelec ( to na granicy z Niemcami, wiec moze nie bedzie z tym tak zle ? ) albo nawet Jelenia Gora ( dokad mam 50 km ). Wiec prosze o zalozenie watku transportowego, a ja sprobuje zmienic ten. Jejku, kiedy moze to nastapic :placz: ? Jak ja wytrzymam :placz: ? Pozdrawiam wszystkich i buziaczki w nosio dla Polci :lol: .
-
:lol: Czy dacie rade zalatwic transport do nas ? Czekamy na Polcie juz w naszym domku. Jak pisalam, bedzie miala spokoj i co najwyzej troche uporczywych zaczepek naszej Inusi :lol:. Bede mogla odezwac sie znowu chyba dopiero w poniedzialek. Teraz korzystam z kompa grzecznosciowo. Jesli potrzebujecie wiecej informacji o nas, to chyba na priva. Tylko do kogo ? Nie moge sie juz doczekac, ale wiem, ze trzeba sie uzbroic w cierpliwosc. Ja niestety nie mam nikogo znajomego z tamtych stron. JEJKU, JAK JA SIE CIESZE ! ! !:multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: Caluski dla Polci. Czy ktos moze jej przekazac te wiadomosci :roll: :lol: ?
-
Jestem po kolejnej ( tym razem telefonicznej rozmowie ) i.....jest malenki, malusienki cien nadziei :lol: i nie pozwole jej juz przepasc :roll: ! Po powrocie do domu postaram sie, jak tylko umiem najlepiej, przekonac mojego ukochanego Minia, ze to jedna z niewielu dobrych rzeczy, jakie czlowiek moze w swoim zyciu zrobic. Potrzebne kciuki, prosze :roll: . Nie mam w domu internetu :shake: , wiec do poniedzialku.
-
No coz, wczorajsza rozmowa nie przyniosla ostatecznego rozwiazania :shake: . Jeszcze jednak nie rezygnuje, bo wysluchalam argumentow na - [B]" nie "[/B] i chociaz sa jak najbardziej sluszne:roll: , to powinien sie liczyc rachunek koncowy, a ja nie przedstawilam jeszcze wszystkich swoich argumentow na [B]" tak " :roll: .[/B] Powiem jeszcze tylko tyle, ze nie moge spac, jesc i sie cieszyc odkad zaczelam myslec o Poluni :-( ( sliczne ma imie ). I nie myslcie, ze moj mezczyzna to osobnik bez serca ! Wrecz przeciwnie. Zdjecie Poli po operacji zrobilo na nim wielkie wrazenie i w takich sytuacjach ludze normalnie odwracaja wzrok, patrzac na takie wielkie nieszczescie. Nie wiem, czy to podswiadomie nie dziala... ta ewentualna koniecznosc patrzenia na to....trudno to nawet nazwac.:-( ...kalectwo, codziennie. Nie kazdy jest na tyle silny. Powiedzcie mi, czy Pola sama normalnie chodzi i jak w ogole takie spacerki wygladaja ? Jak ona sie zachowuje ? Czy sie szybko meczy ? Czy wymaga jeszcze dodatkowych zabiegow, ktore moglyby poprawic jej kondycje ?:roll: Jest malutka, wiec z noszeniem na rekach z pewnoscia nie bedzie problemow ( narazie mieszkamy w bloku na 2 pietrze, ale wiosna tam tylko spimy, a wiekszosc czasu spedzamy na dzialce - budujemy dom - w towarzystwie jeszcze dwoch psich staruszkow, ktore przygarnelismy na budowe - Diana i Suzik). Jesli ma jej wrocic kondycja, to musi niestety sama sie poruszac. W ogole, to napiszcie mi, prosze jak najwiecej informacji o niej. Musze miec silne argumenty, bo samo to, ze juz ja mocno kocham...chyba moze nie wystarczyc. Nie rezygnuje, szkoda mi tej psinki i wiem, ze moge jej zapewnic spokojne zycie. Walcze wiec nadal.
-
Wydrukowalam sobie jakis czas temu jej zdjecia i mam je w domu wciaz na widoku. Bardzo, ale to bardzo chcialabym ja zabrac. Wiem, ze to wieksza odpowiedzialnosc niz opieka nad zdrowym, wesolym psiakiem. Mam teraz taka lobuzice ze schroniska. Myslalam, ze zastapi mi ona moja sunie, ktora byla posturki wlasnie tej biednej suni bez nozki. Odeszla po 14 latach ( chore serduszko ). Ale to diabel wcielony, tylko sie bawic, szalec i podgryzac, co sie da. Jest wspaniala i bardzo ja kocham. Ale ja wciaz odczuwam niedosyt. Moja Igunia byla delikatna, wrazliwa i potrzebowala czulosci i opieki. Tesknie za tym i moze dlatego szukam wlasnie takiego stworzenia. Musze wiec przeprowadzic powazna rozmowe z moim zyciowym partnerem, ktory rowniez kocha zwierzaki i naszej Inusi nieba uchyla ( poswiecajac sie w najwieksze zawieruchy i sniezyce wychodzi z nia na spacerki ), ale on chyba boi sie tej odpowiedzialnosci opieki nad taka niepelnosprawna niunia. Jesli tylko uda mi sie go przekonac.........
-
Wolontariuszom mówimy WON !!! Schronisko w Zielonej Górze
zuziaM replied to andre's topic in Schroniska
Wolontariusz to jedyny lacznik - o ludzkich ( w dobrym znaczeniu tego slowa ) uczuciach - pomiedzy cierpiacym na samotnosc zwierzeciem, a ewentualnym "przyszlym czlowiekiem - opiekunem". Nie wolno z tego zrezygnowac, bo psy calkiem oducza sie przebywania w bliskosci z czlowiekiem. -
A czy suncia zgodzilaby sie z troche wieksza, taka 15-kilogramowa panna - niestety mloda i strasznie zabawowa ? Czy nie byloby to dla niej zbyt duzym stresem - takie zaczepki do zabawy. Bo moja sunia uwielbia sie bawic z innymi psiakami. Tu oczywiscie takie zabawy odpadaja. Dlatego pytam, czy sunia bedzie sie dobrze czula w towarzystwie takiej zywiolowej rozrabiary ?