Jump to content
Dogomania

zuziaM

Members
  • Posts

    9617
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zuziaM

  1. Dziewczyny, przepraszam a to opoznienie. Mialam operacje Balbinki i sporo z tym przygotowan i nie dalam rady juz powklejac zdjec, a porobilam je wczoraj rano. Wklejam terz za to wszystkie. Niestety przed ostrzyzeniem nie robilam, ale moge zrobic reklamowki pelnej powycinanych dredow, bo jeszcze nie wyrzucilam ..... jak chcecie. dredy byly glownie na tylnej czesci psiaka, wiec widac ze tam jest oskubany bardziej. Przod tylko porzadnie wyczesalam i glowke ( mial na niej kilka koltunow ). Jesli chodzi o lapki, to nie bede myla, bo jest za zimno, ale przeganiam Finniego po sniegu glebokim, wiec z czasem sie to wyczysci. I tak kolor nie wroci przez dlugi jeszcze czas, ale przynajmniej mocz sie zmyje. No i prosze ..... to sliczny chlopak. Mysle, ze niektore zdjecia mozna wykorzystac do ogloszen, bo wyszedl slicznie. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/84d52f9916906868.html"][IMG]http://images47.fotosik.pl/248/84d52f9916906868med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/aa5e6458c307f777.html"][IMG]http://images36.fotosik.pl/135/aa5e6458c307f777med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/41db4e6bebacad45.html"][IMG]http://images43.fotosik.pl/248/41db4e6bebacad45med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/6fe6d53adf1b5451.html"][IMG]http://images39.fotosik.pl/244/6fe6d53adf1b5451med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/638b6ffbb3ca4203.html"][IMG]http://images46.fotosik.pl/247/638b6ffbb3ca4203med.jpg[/IMG][/URL]
  2. Dziekujemy dziewczyny, ze zagladacie i ze trzymalyscie kciuki za pomyslna operacje Balbinki. Trwala naprawde bardzo dlugo, bo guz byl gleboko i pani doktor wycinala po kawaleczku, doslownie po kilka milimetrow i na kazdym takim odcineczku podwiazywala kazda zylke i tetniczke. To niesamowite, jak te operacje sa naprawde stresujace, takze dla lekarza...... Pani Dorota naprawde bardzo to przezywala ( a i ode mnie jej sie udzielalo pewnie troche, bo ja bylam przerazona .... ). Caly czas glaskalam Balbinke po glowce i w czasie operacji dzialo sie cos dziwnego az 4 razy ..... Dobrze , ze wtedy bylam , bo sama p. Dorota by sobie nie dala rady. Balbinka zaczynala sie rzucac, wstawac, piszczec .... to bylo straszne, chociaz wiedzialam, ze to we snie , ze to na pewno nie z bolu ..... bo zdarzalo sie to nawet w momentach, kiedy p. doktor nawet nie dotykala operowanego miejsca.... Nie wiadomo nawet, co to moglo byc .... moze sny ..... Trwalo ok. pol minuty i potem znow spala spokojnie.... Jak pisalam wczesniej , Balbinka byla na jakiejs nowej, duzo skuteczniejszej i lagodniejszej narkozie. Caly czas oddychala rowniutko i spokojnie ...... co jakis czas miala osluchiwane serduszko jednak, tak na wszelki wypadek. Dwa malutkie guzki, ktore mozna bylo zobaczyc po ogoleniu brzuszka, sa blizej prednich lapek. Ale pani doktor nie zdecydowala sie na ich usuwanie, bo bylby to zbyt dlugi czs, kiedy Balbinka by byla w narkozie. Mogloby to stanowic zagrozenie. Apani doktor jeszcze tej narkozy tak za dobrze nie zna. Poza tym, ciecie byloby naprawde przez caly brzuszek. No ale najbardziej zadziwiajaca rzecza, jaka w zyciu widzialam ( a operacji pod narkoza swoich psiakow przezylam juz sporo ) ...... to moment juz po operacji, kiedy zdjelysmy balbinke ze stolu i polozylysmy na kocu na podlodze.... Balbinka dostala wtedy zastrzyk z wybudzaczem ( stosowanym wlasnie do tej nowej narkozy ). I stala sie rzecz przedziwna .... nie minely jakies 3 - 4 minutki , a Balbinka podniosla glowke, potem zaraz usiadla , za moment wstala .... i poszla rowniutkim krokiem , wachajac podloge , zupelnie swiadoma..... nie slaniajaca sie i przewracajaca, jak to bywalo po kazdej operacji, jaka obserwowalam...... A kiedy mnie zobaczyla, jej ogonek zaczal latac i krecic mlynki ....... No niesamowite to bylo. Zaraz dostala pic i tak sobie chodzila..... W samochodzie siedziala sobie i wygladala przez okienko, albo lezala...... A po przyjezdzie do domu, zaraz poszla na spacerek, zrobila siusiu ..... W nocy nie bylo zupelnie nic niepokojacego, zadnych wymiotow, zadnego piszczenia ........ Dzisiaj juz Balbinka byla na kilku spacerkach, wypila sporo wody i zjadla sniadanko. Teraz sobie lezy w kolnierzu, niestety. Nie mozna pozwolic, zeby sobie rozerwala szwy, bo rana po cieciu byla naprawde szeroka i naciagana do zszycia.... Jakby to zerwala, to by sie samo nie wygoilo.... Krewka jeszcze odrobinke sie pokazuje, ale bardzo malenko. Zdjecie szwow dopiero po dwoch tygodniach i potem jeszcze trzeba bedzie uwazac na nia, zeby nie hasala za bardzo jeszcze przez jakis czas. Przy okazji Balbinka miala obciete pazurki, bo wywijaly jej sie brzydko. A dwa nawet podczas chodzenia , byc moze, ze ja kluly w opuszki. Chociaz ranek nie miala. Dostalysmy antybiotyki i leki p.bolowe, gdyby Balbinka odczuwala wiekszy bol. Wszystko z kolnierzem kosztowalo : operacja - 150,- zl badania przed - 50,- zl kolnierz - 20,- zl leki - 10,- zl Jak mowilam Magdzie, ja dokladam do operacji Balbinki 100,- zl. Dziekuje , ze bylyscie myslami z nami .... to naprawde duzo daje !
  3. Kochane ..... to jeden z najsmutniejszych dni , jakie w swoim zyciu mialam :-(........ Dzisiejszej nocy umarla nasza kochana Tosiunia :-( :-( :-( Zasnela tak cichutko, jak zyla :-(.. Ostatnio byla taka spokojniejsza, wiekszosc czasu spedzala spiac w budce ....... Wychodzila , kiedy przychodzilam z jedzonkiem i zjadala w budce, gdzie jej jedzonko wstawialam .... Witala mnie za kazdym razem, kiedy wchodzilam do zagrodki..... nie tak juz zywiolowo, jak to bylo jeszcze kilka miesiecy temu :shake: ( kiedy to moja mama nazwala ja KOZA .... i to juz do Tosi przylgnelo ) , ale zawsze ....... Jej oczka juz chyba prawie wcale nie widzialy, bo czesto rozgladala sie, nie mogac mnie zobaczyc..... i dopiero, kiedy ja poglaskalam, to odwracala sie w moja strone...... Jej uszka tez nie slyszaly juz tak dobrze..... Wychodzila z budki przywitac sie z kolezankami, ktore zwykle razem ze mna wchodzily do srodka ..... Inusia zachecala czesto Tosie do zabawy trykajac ja noskiem ...... ale Tosia nie miala na to ochoty i warknieciem ja odganiala...... Kochaly nasza Tosiunie wszystkie zwierzaczki ...... i ja ja bardzo pokochalam..... To byla taka delikatna psinka , niesamowicie delikatna i wrazliwa ...... Nie powinna sie nigdy znalezc w schronisku .... nigdy ....... Staralam sie jej to wynagrodzic, jak najlepiej umialam ...... Tak czesto Tosiunie przytulalam, calowalam w sliczny nochal .... nie lubila tego, oj nie .... odskakiwala zawsze i kichala ...... ale i tak jej nie odpuszczalam ..... I juz nie bede wiecej ......... :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: A za okolo godzine operacja Balbinki .... a ja umieram juz ze strachu ..... ...........................................................
  4. Jeszcze nie sprawdzalam. Zabieram ich tylko na spacery i widuja sie z oddali jedynie. Semir w kazdym razie szczeka zawsze, kiedy widzi Finniego. Natomiast Finni nie reaguje na niego. Zreszta na inne psy rowniez. I na koty tez nie. On jest bardzo zyczliwie nastawiony do wszystkich zwierzakow.
  5. Jestesmy juz po wizycie z Finnim u pani doktor. Pani doktor byla bardzo chetna do zdjecia szwow, ale ..... szwow nie bylo ..... Wiec... albo pan doktor operujacy ich nie zalozyl ( co jest czesto praktykowane w przypadku kastracji ) albo Finni-spryciarz sam sobie je pozciagal.... Ale za to wiemy, ze Fini ma zapalenie uszu. W obu uszkach jest stan zapalny i kupilam mu masc [B]Oridermyl[/B], ktora mam wpuszczac 2 x dziennie przez kilka dni. Kosztowala 35 zl. w poczekalni mialam okazje zaobserwowac, ze Finni zupelnie nie reaguje na koty ( byly dwa i psiak nie przejawial nimi wiekszego zainteresowania ) oraz psy, z ktorymi po prostu chcial sie tylko witac. Pani doktor ocenila wiek Finniego na 2 ... gora 2,5 roku. To naprawde bardzo mlodziutki piesio.
  6. Wczoraj wplynely pieniazki - 350 zl za okres : [B]od 13.01.10 do 12.02.10[/B]
  7. Ja nie rezygnuje z pomocy Gibonowi absolutnie...... Ale majac na wzgledzie dobro psa, mysle ze tak bedzie lepiej. I miejsce dla niego bedzie czekalo, ale na wiosne. Teraz obawiam sie tego, ze on moze nawet miec klopoty z wejsciem do budy .... i wtedy bedzie lezal przed nia .... na zimnej zlodzonej ziemi ..... To nie bedzie dobre.
  8. Oj, przepraszam... zapomnialam napisac, ze zdjecia oczywiscie beda. Najpierw chce psine wyczesac. Po co go ogladac takiego, jakim byl ...... Lepiej juz nowego Finniganka ..... znacznie ladniejszego !!!! Aaaaa.... i jeszcze zapomnialam tez napisac, ze niuniek jest chudziutki ...... Pod ta duza iloscia siersci kazde zeberko mozna wymacac i kazda kosteczke ......
  9. Moze lepiej psiaka do mnie przywiezc jednak na wiosne.... Wtedy bedzie sie wygrzewal w sloncu......
  10. No to ja juz nie wiem, co Wy postanowicie..... Ale jesli on ma jakis niedowlad lap ..... to nie wiem, czy pobyt w kojcu, gdzie jednak na ziemi jest zmrozony snieg, to dobre dla niego ....... Ja uwazam, ze raczej potrzeba mu suchego i cieplego miejsca ......... w pomieszczeniu .... nie w kojcu. Zastanowcie sie powaznie ...... Podawanie nawet lekow na stawy ( bo to pewnie to ) nie da nic, jak nie bedzie w cieple ....
  11. Kochane dziewczyny ..... Finnigan to pies po prostu idealny !!!!!! No ja sie nadziwic nie moge , ze takie cudo przesiedzialo rok niezauwazone !!!! Juz od drugiego spaceru w kojcu nie nasiusiane nawet. Finni grzecznie czeka na spacerek i tam wszystko zalatwia. Na spacerach .... no, bede sie tylko mogla powtarzac ... ideal !!!! Nie ciagnie, nie skacze jak .."gupek jakis" .....idzie sobie po prost, czasem podskoczy i lepek do mnie odwroci... Wczoraj na drodze spotkalismy psiaka sasiadow, ktory do nas po plot podchodzi prawie codziennie. Finni po prostu tylko szyjke wyciagal, lapiac jego zapach, ale zupelnie nie mial zamiaru ciagnac mnie do niego ..... zupelnie zadnego nawet zawarczenia !!!! Z moimi suniami od razu wielka komitywa.;.... mimo, ze Iska na niego nawarczala, jak chcial ja dokladniej wywachac..... Kaska na niego zaczela od razu skakac, zachecajac do zabawy, a Finni nie pozostal dluzny i tez sie zaczal wykrecac pupina i podskakiwac. Ucze go od poczatku chodzenia przy nodze, bo czasem w kolko mnie chodzi .... az mi sie w glowie kreci.... za to dostaje ciasteczka..... I juz wie, gdzie je trzymam, to nochal wpycha mi w kieszen. Wczoraj po poludniu go wystrzyglam. Powycinalam wszystkie koltuny .... cala reklamoweczka sie tego nazbierala. Niektore wazyly chyba ok. pol kilo...... Najwiecej bylo na udach i tam najbardziej ostrzyzony ... Teraz jak budel wyglada.... z kudlatym przodem, a wystrzyzonym tylem.... Najgorzej wygladaja teraz jego lapki .... siersc na nich jest dluga i strasznie zazolcona od roku taplania sie w moczu ..... Z czasem sie to zmyje i beda wtedy mialy jasniutki kolorek. Finni ma naprawde piekna dluga siersc, pieknie pofalowana...... Kiedy sie ja doprowadzi do porzadku, bedzie jedwabita i slicznie sie ukladajaca. Zaraz ide go wyczesac i mysle, ze bedzie mus ie to podobalo. Bo wczorajsze obcinanie dredow podobalo mu sie bardzo. Kiedy mu to paskudztwo wycinalam, on opieral glowke na moich rekach, mruzyl oczka i stal tak cierpliwie i grzecznie....tak, jakby kiedys takie zabiegi pielegnacyjne juz mial .... Mnie sie w ogole zdaje, ze to najprawdziwszy PON. Jest przeuroczy ! Dzisiaj jedziemy do pani doktor przed 12-ta..... i wieziemy tez dzisiejsza qpe do badania .....
  12. Ojej .... ciesze sie tez z tego wzgledu, ze moj nowy pensjonariusz Finnigan, jest smutny, bo nie ma towarzystwa .... Jest na razie samutki w calym szeregu kojcow ..... Chce Rumka umiescic obok niego i mam nadzieje, ze Rumek nie bedzie na Finniego sie szczerzyl.... Bo Finni jest obojetny wobec psiakow. Otym sie juz przekinalam na jednym ze spacerow.
  13. A.... i na karcie w dniu przyjecia do schroniska , czyli w lutym 2009 jest napisane, ze ma 4 lata. Wiec wg tego .... ma tera 5 lat. Ciekawe ile ma rzeczywiscie ?????? Podczas zdejmowania szwow zapytamy pania doktor. I pojade z nim chyba jutro ( to akutar 10 dni po zabiegu ), bo w sobote bede z Balbina na operacji........
  14. Wiem, ze z suniami sie nie bedzie gryzl. Juz sie zapoznawaly. Naprawde ladnie sie zachowywal. I moje dziewczyny zreszta. Zaraz idziemy znow na spacerek. Na dzisiejszym porannym byl taki jakis niespokojny. Nie wachal zapaszkow, ale tak dreptal obok mnie przechodzac z jednej stony na druga ........ Ta przestrzen moze go troche przytloczyla. Czy on w schronisku wychodzil chociaz na krotkie spacerki przez ten rok ???? Dalam wszystkim psiakom rano przed wyjazdep po porcji rosolowej, wiec teraz dostana obiadek ok. 16-tej. A przed obiadkiem jeszcze na spacerek. Rano zalatwil sie w kojcu .... zaraz po powrocie ze spaceru ..... Jeszcze nie wie , co na spacerze trzeba robic. Czy wiadomo cos o jego przeszlosci ??? Nie pamietam, czy cos jest napisane w watku. Czy byl kiedys w domu ?????
  15. Dopiero wrocilam z przekazania tymczasowicza basseta w droge....... Dzisiaj nie wiem, czy dam rade cos przy Finnim zrobic. Moze dopiero jutro. I wtedy tez beda zdjecia. Obiecuje. Tyle czasu stracilam, bo musialam faceta przez pol miasta szukac..... jakas taka safandula, ze az strach. I z tym bassetem sie wloczylam, bo on nie wiedzial nawet gdzie jest...... Zamiast 15 minut, zajelo mi to 2 godziny, bo jeszcze musialam isc zaszczepic psiaka, ale najpierw tego goscia znalezc..... No straszne, bo miasteczko malenkie i o wszystko tak latwo sie dopytac.
  16. Nic sie nie moze wydarzyc .... wszystko bedzie dobrze .... musi byc dobrze .... nie ma innej mozliwosci ..... musi i juz !!!!! To moj ukochany przytulak przeciez ..... ona jak cien juz za mna lazi i tak sie cudnie zawsze wita .... no kachana , przekochana i przeuroca panienka !!!! Jak ja bym chciala najcudowniejszego domu dla niej ! Albo zeby chociaz ta zima sobie poszla w cholere !!!! To Balbinka naprawde ma tu jak w domu, chodzi sobie, gdzie chce, siedzi gdzie chce, biega i szczeka na przejezdzajace auta i przechodzacych ludzi .... rzadko, bo u nas jak na pustyni, ale czasami jakas rozrywka w postaci przechodnia sie trafia .....
  17. Mam nadzieje, ze nessa wie o tym, ze Rumek jednak z nia jedzie...... bo to pierwszy, najwazniejszy etap podrozy. No i samo zabranie ze schronu jeszcze trzeba zaplanowac. Potem Poker odbiera psiaka od nessy z autostrady.... Potem nastepnego dnia Poker zawozi Rumka na dworzec i wsadza do pociagu z Magda.... Potem ja jade po Rumka do Boleslawca na dworzec .... i jedziemy do hotelu. Tak to chyba mniej wiecej ma wygladac ???????
  18. OK. Wiec Mego poki co wykreslam z listy. Bo musze miec jasnosc sytuacji, zeby planowac koilejne przyjecia. I niestety chetnych wiecej, niz miejsc...... smutne to, ze tyle psiakow chcialoby opuscic schronisko chociazby do hotelu ..... a powinny prosto do nowych domow wyjezdzac.....
  19. Wiecie co, to zimno nie wplynie na sama operacje, a na pozniejsze gojenie rany...... Tak powiedziala pani doktor. Ale z drugiej strony, widze, ze sa przeprowadzane sterylizacje .... np dla dziewczyn z Walbrzycha. W schronisku sterylizuja suczki, ktore wyciagaja do hoteli i DT...... I mysle, ze nie ma na co czekac ..... Balbinka ma jedna rane po peknietym wrzodzie..... i przedwczoraj widzialam juz kolejny wielki wrzod, ktory lada moment ( albo juz ) peknie....... To ja boli na pewno. Wylizuje to sobie i nawet moje dziewczynki jej tez tam zagladaja i ja zaluja .... kochane sa. A Balbinka po operacji bedzie juz w cieple, wiec tylko krotkie siusiu na mrozie wchodzi w gre......... I zwlekalam z napisaniem tego do konca, ale musze Was zapytac jeszcze o jedno ..... Podczas takich operacji czasami rozne rzeczy wychodza ...... kiedy sie otworzy operowane miejsce ..... Czy jesli sie okaze, ze bedzie widac jakies niepokojace rzeczy w srodku ..... oprocz tego do wyciecia ....... ....... co wtedy ?????????? Jesli chodzi o mnie, to ja bym wycinala, to co mozna i wybudzala........ Ale i Was pytam o zdanie na ten temat. Balbinka jest naprawde szczesliwa. Ona tak sie cieszy zawsze rano, podskakuje, wita sie ze mna i reszta suniek.... A wczoraj i dzisiaj tak pieknie powitala nowego hotelowicza kudlacza Finnigana !!!!! No cudowna, pelna zycia z niej istotka !!!! [B]I nie opdpowiedzialyscie mio na pytanie o operacje oczka....[/B] [B]Kiedy ona byla przeprowadzana ???? Nie ma wpisu zadnego w ksiazeczce.[/B] [B].[/B]
  20. A jesli chodzi o Megi ......... To jak najbardziej, moze przyjezdzac, ale mnie najpierw przed wyjazdem uprzedzcie... PROSZE ! Bo chodzi o to, zeby sie nie przeliczyc i zeby miejsce bylo. 1. jest juz u mnie od wczoraj kudlacz FINNI...... 2. w niedziele przyjezdza na dwa tygodnie hotelikowy psiak ( na ferie ludzie wyjezdzaja ) ...... 3. w poniedzialek bedzie juz RUMEK 4. jak dobrze pojdzie i dobrze rozumiem, to w weckend - CHOJRAK 5. byc moze, ze przyjedzie z GIBONEM ( ale to od was juz zalezy i mozliwosci transportu ).. ???? .......... i wszystkie budki , ktore sa wstawione do kojcow beda juz zajete..... Jedna budka jeszcze jest do skonczenia ( wstawic scianki i podloge ze styropianu i przybic dach, polozyc pape, wymalowac i bedzie gotowa - to w dwie godzinki bedzie zrobione ) i mysle, ze to bedzie mozna zrobic juz w ten piatek. Tak wiec ewentualnie dla Megi bylaby budka...... Ale, prosze zawiadomcie mnie wczesniej, bo nie moge sie juz deklarowac z innymi psiakami wtedy. A deski na kolejne budy beda juz w poniedzialek..... snieg uniemozliwil ciecie drzew i pan nie mogl wczesniej nam ich przygotowac, niestety. Stad to opoznienie z kolejnymi budami......
  21. Ojej , to malizna z niego.... Krecik, bo taki krecikowy pysio, czy moze .... wzrok slabiutki ?????
  22. Oj, jak fajnie...... Tylko dziewczyny spokojnie z Megi .... To znaczy jak najbardziej, moze przyjezdzac, ale mnie najpierw przed wyjazdem uprzedzcie... PROSZE ! Bo chodzi o to, zeby sie nie przeliczyc i zeby miejsce bylo. jest juz u mnie od wczoraj kudlacz FINNI...... w niedziele przyjezdza na dwa tygodnie hotelikowy psiak ( na ferie ludzie wyjezdzaja ) ...... w poniedzialek bedzie juz RUMEK jak dobrze pojdzie i dobrze rozumiem, to w weckend - CHOJRAK byc moze, ze przyjedzie z GIBONEM ( ale to od was juz zalezy i mozliwosci transportu ).. ???? .......... i wszystkie budki , ktore sa wstawione do kojcow beda juz zajete..... Jedna budka jeszcze jest do skonczenia ( wstawic scianki i podloge ze styropianu i przybic dach, polozyc pape, wymalowac i bedzie gotowa ). Mysle, ze to bedzie mozna zrobic juz w ten piatek. Tak wiec ewentualnie dla Megi bylaby budka...... Ale, prosze zawiadomcie mnie wczesniej, bo nie moge sie deklarowac z innymi psiakami wtedy. A deski na kolejne budy beda juz w poniedzialek..... snieg uniemozliwil ciecie drzew i pan nie mogl wczesniej nam ich przygotowac, niestety. Stad to opoznienie z kolejnymi budami......
  23. Ojej !!! Kochane dziewczyny !!! Dzieki Wam Rumek wreszcie opusci schron ..... Czeka na niego od wczoraj juz kolega. Przyjechal do nas sliczny Finnigan. Przeuroczy kudlacz !!!! No cudo pod kazdym wzgledem ! Az dziw, ze taki wspanialy pies od roku wegetowal w schronisku... jest piekny !!! Chociaz jedna skorupa na nim..... Zaraz jade do Baddego ( basseta, ktory jest chwilowo u mojej mamy ), bo musze go zaszczepic p.wsciekliznie ... I dzisiaj wyjezdza juz do hotelu i behawiorysty, ktory go wychowa przed adopcja. A potem zaraz sie biore za Finnigana. I czekamy na Rumka !!!!!
  24. Tosia, Balbina , Dagusia ... wszystkie biedne tyle lat czekaly... Teraz moze jeszcze nie jest to szczyt ich szczescia, ale spora, naprawde spora namiastka ... Niech i Mika sie tego doczeka, niech tego zazna ...... niech ma swoje wlsne miejsce i cieszy sie wolnoscia .......
  25. Zobacze , jak to bedzie z Finnim..... bo z Semirem sie tak nie da .... on od razu bedzie gnal do Finniego i sie darl.... Ale oczywiscie to sprawdze. Dla mnie to tez lepiej, jak psiak sie sam wybiega po ogrodzie .... moje stare kosci juz odwykly od takich wyczynowych wedrowek po sniegowych zaspach .....
×
×
  • Create New...