-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Dorothy
-
Nitka odeszła. Dziękuję za pomoc w Jej leczeniu.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
na nikogo nie najezdzam. Ale jesli przez tydzien wiadomo ze pies jedzie do nowego domu, wypadaloby zakladajac watek a potem szykujac psa do wyjazdu tego psa choc pomacac i obejrzec osobiscie, (jesli nie przez weta), aby moc cokolwiek powiedziec nowemu wlascicielowi. (choc standardowo schronisko nie powinno odmawiac opinii weterynaryjnej?) . Zwlaszcza ze mowicie ze Nitka byla leczona, dostawala tabletki na przeziebienie, czy wtedy wet nie nadmienil ze ma jajko na brzuchu? Bo to naprawde trudno przeoczyc. Ja nie mam pretensji i nie nalatuj na mnie. Po prostu uwazam ze kwestia podstawowej odpowiedzialnosci za wlasna decyzje wydania psa do DS jest przynajmniej obejrzenie go. Jak ja wziac na rece to czuc jak diabli ta bule. Nikt z was nie bral jej na rece?? Tylko dlatego sie dziwie, zbiorowa niemoc wzrokowa? Doskonale rozumiem nawal roboty w schronie, bywam w roznych. I ciesze sie ze Nitka w DS. i w ogole. I nie pisalam tego po to zeby osobiscie urazic pracownikow schronu tylko zeby zaproponowac zorganizowanie NA DOGOMANII nie ze schroniska pomocy finansowej w kwestii zabiegow medycznych.dla pani Teresy. Zdziwienie moje wyrazilam tylko dlatego ze wziawszy Nitke na rece 2 minuty po przyjsciu poczulam guza, ot, po prostu.... i smrodek z paszczy. -
Nitka odeszła. Dziękuję za pomoc w Jej leczeniu.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Byłam u Nitki. Przecudnowna, kontaktowa zywa sunia, szczuplutka faktycznie jak Nitka, z przelamanym kregoslupem, jakby miala przetracony, ale biega zwawo, wskakuje sama na kanape i biega po schodach bez problemu, mila jest i bardzo malo szczekliwa, szybko wyladowala przy mnie na kanapie, chociaz jak jadlam ciastko to na mnie naszczekała ze sie nie dziele z nia :-D zero agresji zero konfliktu z kimkolwiek. Tylko chudosc potworna i... no wlasnie teraz o tym " i " Jednak pani Teresa miala racje meldujac ze psica wymaga pomocy weterynaryjnej. Miedzy udami ma na sutku guza wielkosci duuuzego orzecha wloskiego. Guz po prostu wisi jak jajko. Ma srednice ze 4 cm. Na pozostalych sutkach nie znalazlam nic wiecej. Jak dla mnie guz do natychmiastowego usuniecia bo moze dawac, jak juz nie ma, przerzuty. Guz widac na zdjeciach, nawet jak pies lezyna brzuchu tow pachwinie widac wylazaca gule. Dziwie sie ze tego nie znalezliscie, to jest wielkie, ze nie wspomne dziwie sie ze wet w schronie nie zobaczyl. Zdumiewajace.... Druga sprawa- zeby faktycznie fatalne, sam zapach mowi wiele, fuj silny kamien nazebny dziasla uniesione zebina na wierzchu zapalenie dziasel kwitnace zapach swiadczy ze chyba juz ropne. Jak nie chcemy problemow z sercem stawami plucami itd to trzeba zeby wyczyscic a polamane resztki tych co zepsute trzeba usunac. Uwazam ze jesli pies nadaje sie do operacji to trzeba ja zrobic. Jestem umowiona z pania Teresa do mojego weta, to znaczy negocjuje termin na wizyte w srode. Proponuje badanie krwi, osluchanie, obejrzenie guza i zebow, i na drugi dzien bedziemy wiedziec czy operowac mozna.Jak mozna, to nalezu ustalic termin., Chcialabym tez wiedziec czy ona ma ksiazeczke, byla szcepiona i odrobaczana? Zapomnialam zapytac p.Teresy. No i sluchajcie, najwazniejsze. Koszty przewiduje dosc spore, obawiam sie ze 400 zl moze wyjsc, same zeby 150 a krew a guz? Jesli to bedzie robil moj wet to mam 20% znizki na zabiegi w lecznicy, moge potargowac zeby na Nitke tez byla. Mam tez termin platnosci do 2 tyg. Ale ja widze ze p.Teresa zbladla jak uslyszala te kwote. Dla niej to duzo... dlakazdego z nas to duzo. Mysle ze dogomania, znalazlszy Noitce ostatnia przystan nie powinna tej kobiecie podrzucac kukulczego jaja w postaci takich kosztow ... ona sama jest, sama zarabia, utrzymuje dom i psy, uwazam ze potrzebuje wsparcia. Koszty weta moga byc na fakture jak macie jakas fundacje tam, moge te fakture oficjanie tu wkleic, moze tez byc platnosc bezposrednio do weta jesli macie ograniczone zaufanie do nieznanej osoby,moge posredniczyc ja jesli macie wieksze do mnie, mnie obojetne ja zalatwie wszystko. Procz... fjnansow. Mam konie psy koty sama wiecznie organizuje kase na cos. Wobec tego poprosze o informacje czy ktos bylby sklonny dolozyc sie do tych wydatkow?? zebym wiedziala z czym ide do weta w srode, na przyklad z informacja "mam na to 100zl...wiec moze nic nie robmy..." albo z informacja "robcie wszystkie zabiegi wymienione na wstepie dawajcie znizke zaplacimy" poprosze o deklaracje jamnicza skarpete czy wspomoga. Ja prowadze fundacje ktora zajmuje sie glownie konmi, ale psami tez statutowo i troche psow juz tu bylo w moich rekach, moge udostepnic konto jakby kto bardzo chcial. Poprosze o dyskusje :-) Budujaca. :-D szczegolnie CAJUS JB i ilon_n. obrabiam zdjecia za chwile beda. -
Sochaczew - piękna Onka Kora - pojechała do domu.
Dorothy replied to luka1's topic in Już w nowym domu
rety jaka piekna :-( -
Nitka odeszła. Dziękuję za pomoc w Jej leczeniu.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ze zdrowiem u mnie beznajdziejnie jakby ale pani Teresa sama dzwonila prosila o moja wizyte, wiec uznalam ze pojade mimo to, niech ona tez ma osobiscie jakies wsparcie :-) ja to martwi, niestety, a weterynarz jej nie oszczedzal z tego co slyszalam. Z doswiadczenia wiem ze czasem wiele zalezy od tego w jakiej formie weterynarz poda informacje. Na mojego sie juz uodpornilam, ale on na przyklad zaczyna rozmowe od katastrofy i trzesienia ziemi a potem napiecie rosnie... by na koniec podac trzy zastrzyki. :-D -
Nitka odeszła. Dziękuję za pomoc w Jej leczeniu.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
o sugestie proponuje pokusic sie jak wroce dzis od pani Teresy i zamieszcze zdjecia oraz informacje. Pani teresa dzis wybiera sie jeszcze do innego weta na konsultacje. Wydaje mi sie ze zeby trzeba zrobic i guza tez by sie przydalo zdiagnozowac i wyciac, ale najpierw trzeba stwierdzic czy Nitka nadaje sie do zabiegu, tzn badania krwi osluch serca ew ekg moze. wieczorem postaram sie zamiescic wszystko. -
a jak charakter, dalej taka zajadla wobec innych stworzonek?
-
i napiszcie jaki ma stosunek do braci mniejszych :-)
-
Nitka odeszła. Dziękuję za pomoc w Jej leczeniu.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
przepraszam za chwilowy brak meldunkow z frontu, ale sie pochorowalam. jak tylko mi sie poprawi zaraz jade w odwiedziny. -
Koszmarnie wychudzona nowofundlandka - już w nowym domu :-)
Dorothy replied to Porta Nigra's topic in Już w nowym domu
a domek juz znaleziony jest i wybrany? -
Poker, uwazasz ze bedzie interwencja??
-
wlasnie tak, jeszcze bym dodala ze znajomy mysliwy odstrzeli sukinsynowi dupe. nieraz juz slyszalam o takiej praktyce...po prostu szlag czlowieka trafia ja bym zabrala tego psa a goscia porzadnie nastraszyla. Ale Ty raczej nie masz szans tego zrobic, to musi byc ktos kto budzi strach..
-
jejku hipnotyczne oczy....
-
KRAKÓW - Oliwer, jeszcze dzieciak chory, ale MA DOM
Dorothy replied to Asior's topic in Już w nowym domu
suuuuper wiesci!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 -
KRAKÓW - Oliwer, jeszcze dzieciak chory, ale MA DOM
Dorothy replied to Asior's topic in Już w nowym domu
podciecie miesni?? przy dysplazji to pomaga?? nic nie wiem o tym wiem jednakze ze robi sie operacje usuniecia glowek kosci udowych i po tym jest dluga rehabilitacja ktorej tez nie moze on przejsc w schronie....:-( czy on zgodny z innymi psami? kotami? nikt go nie wezmie do adopcji z ogloszenia w takim stanie :-( -
Nitka odeszła. Dziękuję za pomoc w Jej leczeniu.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no ja tez pisze, na prosbe CAJUS JB melduje co nastepuje Niteczka w nowym domu, szybciutko ustawila szczeniaki ktore probowaly sie z nia bawic, doskonale znalazla sie w towarzystwie, wie co to koszyk i kanapa, gdzie tez natychmiast zajela miejsce zeby sprawdzic jak wygodnie jest, wyglada na zadowoloną :-) Nowa Pani zwrocila uwagę ze Niteczka jak sama nazwa wskazuje chuda jest i trzeba ja odkarmic, w planach rychla wizyta przeglądowa u weta :-) Ja melduje ze w najblizszych dniach będe tam w odwiedziny i zrobic jakies zdjecia Nitki i calej gromady.. :-) -
no i co tam u malenkiej??
-
a stosunek do innych zwierzat?psiow kotow i innych? do ludzi zapewne fajny :-)
-
no dziekuje ale ja sie martwie :-( karma co prawda zniknela ale nie mam pewnosci kto pożarł, snieg zszedl wiosna jest sladow nie ma... w kazdym razie wczoraj i dzis zniknęło. kamera by sie przydała albo nocleg w krzakach... LUSKA WRACAJ :-( (erko nie kupilam brita, narazie daje biedronke z puszką zmieszaną bo nic nie znikalo wiec mialam obawy wydawac kieleckie pieniadze, macie tyle bied pod opieka...)
-
Nitka odeszła. Dziękuję za pomoc w Jej leczeniu.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
HIHI, no moze zamiast kawy zdrowiej dziala taka forma podnoszenia cisnienia :-) jak tam podroz? -
zapisuje sobie
-
Nitka odeszła. Dziękuję za pomoc w Jej leczeniu.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
czekam na wiesci, juz sie zapowiedzialam na wizyte u Niteczki jak sie znajdzie w nowym domu. :-)