-
Posts
21461 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
34
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mar.gajko
-
Dostałam taka wiadomość na OLX "Krótko o mnie - mam doświadczenie w opiece i pracy z dużymi psami. 2005-2015 opiekowałam sie często bullmastifką rodziców mojego przyjaciela, mieszkaliśmy też kawał czasu razem. Wychowywałam też od malucha goldenkę. Dużo czasu spędzałam też z sunią moich przyjaciół - owczarkiem środkowoazjatyckim, a przez kilka miesięcy razem mieszkaliśmy, chodziłam z sunią na spacery. W 2012/2013 miałam na tymczas - przez ok pół roku pieska z Fundacji Pies Szuka Domu. Też niemały, mix: owczarkowaty/huski/labradora. Nie wiadomo;) Piesio był odratowany z interwencji, z krótkiego łancucha, zagłodzony. Postawiliśmy go na nogi, zrobiłam z nim szkolenie behawioralne w Fundacji Dogtor. Piesek mial ogromny lęk separacyjny, pracowalismy nad tym, udało nam się znalezc mu dom za miastem z dużą rodziną. Obecnie mieszkam z kotką (bez łapki) nie wiadomo, ile ma lat, bo to odratowana znajdka - weterynarze nie są pewni, coś między 3-8;) Za dwa tygodnie dołącza do nas 2 miesięczny kocurek, zsocjalizowany z dużymi psami (obecnie, czekając na adopcję, od maluszka mieszka z trzema dużymi pieskami). Bardzo chcę zaadoptować dużego psa o łagodnym usposobieniu, lubiącego ruch i chętnego do nauki i pracy. Z psem, którego przygarnę, planuję wybrać się na szkolenie do Fundacji Dogtor. Jeśli byłaby Pani wstępnie zainteresowana przekazaniem Kasi w pod moją opiekę, pozostaję w kontakcie. Mieszkam w Gdyni... nie wiem, na ile są Państwo w stanie wydać pieska do domu na drugim końcu Polski? Kaśce - mimo braku ogrodu - mogę zapewnić dużą ilość ruchu (mieszkam blisko morza i lasu). Kasia S....ka" Murko? Co Ty na to?
-
No, tak ma żyć. Jak pobolewa i podnosi nóżkę, to przeciwzapalne. Istnieje alternatywa, ale sam doktor raczej odradzał. Trzy operacje na jedną nóżkę, z wycinaniem klinów w kości by ją "wyprostować" i dopiero potem zrobienie więzadeł. Czyli dwie nóżki to 6 operacji w sumie. I jak mówił doktor: matematyka matematyką, wszystko się wyliczy co wyciąć, ale biologia to biologia i gwarancji mi nie daje, że będzie całkiem dobrze. Nosimy się po schodach i patrzymy czy łapka nie boli i nie utykamy za mocno. To, że waży tylko 5 kg to błogosławieństwo w tej sytuacji, gdyby było to 20, to nie wiem...
-
Nie wiem czy to podstawowy problem. Jedno dziecko jest łóżeczkowe. Zanim zacznie łazić, to sie pies przyzwyczai. Drugie może przewracać, owszem. Ale i pies 15 kg przewróci takie dziecko. Nie sądzę by chciała je pozagryzać ;) Problem jest w opiece. Jak kobieta pójdzie wiosną z dwójką dzieci na spacer, do parku, na plac zabaw to nie da się z wózkiem i dwulatkiem wziąć jeszcze ze sobą 45 kg psa. Rąk tyle nie ma.
-
A właśnie dzisiaj miałam telefon o Kasię, do rozważenia. Z Opola. Znamy kogoś z Opola, ewentualnie do sprawdzenia domku? I ludzi? Dwoje dzieci, małe te dzieci. 2 lata i 4 miesiące. Murka mówi, że przy dwóch dzieciakach mało czasu dla psa. Może i tak, pewnie zależy od ludzi. Na spacery ma chodzić mąż. Żona - Monika - nie pracuje - jest przy dzieciach. To właśnie jest wielkim plusem, że jest ktoś w domy cały czas. Zobaczymy. Teraz z historią nowotworową trochę to się skomplikowało, to Państwa pierwszy pies. Mieli na przechowaniu rok yorka, koleżanka była w Anglii. Pewnie pod względem charakteru Kasia lepsza niż york, zapewne rozwydrzony, ale format trochę inny.
-
Miałam ostatnio telefony - dwa. W tym miesiącu. Niestety, po pierwsze - zdziwienie, że Kasia nie w Krakowie. Po drugie żadna z tych osób nie przeczytała co jest napisane o niechęci zostawania Kasi samej. Nie moge Kasi wziąć do siebie, bo pracuję. Nie mogę rzucić pracy, bo mam 2 ps,y 3 koty i kredyt hipoteczny. Też mi jest przykro i smutno, że Kasia "siedzi" w hotelu tyle czasu. Jednak w ramach pocieszenia myślę, że gdybym jej nie zabrała ze schroniska, pewnie by już umarła gdzieś na łańcuchu z zimna.