Jump to content
Dogomania

fizia

Members
  • Posts

    23920
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by fizia

  1. Pani poważnie mysli nad Sarą, więc kto wie :) Ona jest malutka prawda? Ile może mniej więcej ważyć? Jaka jest jest Jejw ielkośc np. w porównaniu do ratlerka?
  2. Cudownie!!! Tak długo na to czekała!!!:multi:
  3. Nesca też? Fantastycznie!!!:multi::multi::multi::multi::multi:
  4. Mrówce się udało, wierzę, że i do Kapselka los się uśmiechnie.
  5. Do góry!!!!
  6. [IMG]http://img79.imageshack.us/img79/6380/rubi37pe.jpg[/IMG] Rubi nie jest przypadkiem wysterylizowana?
  7. Dziękuję bardzo za informacje. Zaraz napiszę do Pani.
  8. Powiem szczerze, że to jedna z najmilszych wiadomości jakie w ostatnim czasie dostałam!!! Coś jest takiego w oczkach Mrówki, że nie da się o Niej zapomnieć - cały czas wierzyłam, że ktoś Ją pokocha - udało się!!!:multi::multi::multi::multi::multi::multi: Fasolka i Przyjaciele Fasolki - serdeczne dzięki!!!!!:loveu: :cool2::cool2::cool2: :happy1::happy1::happy1::happy1::happy1: :angel::angel::angel::angel: :Cool!::Cool!::Cool!::Cool!: :bigcool::bigcool::bigcool::bigcool: :cunao::cunao: :laola:
  9. Ślicznotka od wczoraj w swoim nowym Domu!!!:multi::loveu: Kiwi - dzięki serdeczne :Rose: :laola:
  10. Wysłałam link do watku Sary. Pani bardzo prosi o odpowiedx na następujące pytania: "mam kilka pytań i proszę osobę opiekującą się o szczerą do bólu odpowiedź.: Przeczytalam w którejs wypowiedzi, że trudno ją bylo zlapać ?? Tak dlugotrwaly lęk ( rok w schronisku ) przed zbliżającym się czlowiekiem( u nas jest 6 osób) może być objawem stalego skrzywienia psychicznego i każda próba zbliżenia sie np. w celu zalożenia smyczki na spacer, może być dla niej i dla nas namiastką polowania a to byloby bardzo stresujące dla wszystkich.. Druga sprawa : .czy Sara sygnalizuje potrzebę zalatwienia się i wyjscia na dwór ( czy nie brudzi w domu) i czy chętnie wychodzi na dwór, ? - czy umie spacerować na smyczy ( czy nie trzeba jej ciągnąć , bo nie chce isć) ?- i czy gdy np. schowa się w kącie, daje się wziąć na ręce bez okazywania agresji , czy na zawolanie ( do jedzenia, na spacer, do przytulenia) przychodzi czy nie reaguje? To są może niemądre pytania ale dają obraz tego, jak bliski( lub nie) może być kontakt z sunią. No i ostatnie pytanie tego typu, : czy Sara trzyma się opiekuna na spacerze czy raczej wyraża chęć uciekania, bo wszystkiego się boi? Ile razy wychodzi na spacer, o której najwczeniej i ile razy jest karmiona ( czym)? Zapomnialam jeszce spytać o kąpiel ( czy lubi) i czy pozwala sobie wyczyscić uszka,lapki po blocie, zajrzeć w ząbki( wyczycić kamień gdy trzeba) , poglaskać po brzuszku .... Czy jeździla samochodem , bo my mamy i możemy wyjeżdżać do lasu ale wlasnie boję się, bo spuszczona na pobieganie, moglaby uciec.... Co innego niesmiala, która idzie skulona do czlowieka a co innego jak w panicznym lęku , przed każdym ucieka. Taki piesek może , owszem, dojsc po pewnym czasie do normuy ale w domu cichym i spokojnym - u nas jest 6 osób i stale ktos do mnie wchodzi. Proszę przekazać moje uwagi paniom opiekującym się Sarą i niech polecając tą sunię, mają rzeczywicie na uwadze jej dobro."
  11. I co u Saruni? Od kilku dni koresponduje z bardzo miłą Panią z Gdańska, która szuka suni spełniającej takie warunki - wysterylizowana - maleńka, jak najmniejsza, najlepiej w typie ratlerka - gładkowłosa - przytulasta - w wieku od 2 do 6 lat - zdrowa - może byc po przejściach, nieśmiała, strachliwa - spokojna - miła dla kotów - potrafiąca zachować czystość wklejam fragmenty maili: "mieszkam w Gdańskim bloku i szukam w pobliżu. Mam też w domu trzy koty ( dwa już starsze kastraty - uratowane w dzieciństwie z ulicy, przed zamęczeniem) , dlatego czytam o pieskach i o ich charakterze, żeby móc sie dowiedzieć przed podjęciem decyzji, czy piesek nie atakuje kotów i potrafi żyć w zgodzie (...)Jestem rencistką i nie mam szans na dalszą jazdę a serce się kroi jak patrzę na te sierotki...Rok temu pozegnalam swoją 11-letnią schorowaną sunię ( cukrzyca i guzy)...i bardzo tęsknię za psim serduszkiem.Marzę o spokojnej,przytulnej psince, która nie wymagalaby częstego wychodzenia i dlugich spacerów a lubilaby glaskanie i pieszczoty. Jest w domu troje wnuków, które umieją mądrze kochać każde stworzenie - tak zostaly wychowane (...)Nie chcę, żeby moje "wymagania " co do psinki, sprawialy wrażenie kaprysów albo niedojrzalych fanaberii. Wszystkie oczekiwania co do "psiej osoby", są uwarunkowane realiami w jakich żyję.... Mieszkanie 3 pokoje, córka, zięć i troje wnuków (11, 13 i 17 lat) no i trzy koty. Serce mam niestety , po wlasciwej stronie, dlatego ciężko mi życ, bo odnosnie zwierząt widzę wszystkie to, czego nie widzą inni..U nas w domu zwierzaki sa pelnoprawnymi czlonkami rodziny, dzieci są tak wychowane ( wnuk ryczal nad goląbkiem potrąconym na ulicy i biegal z nim do weterynarza). (...).mam slabosć do suczek( wysterylizowana koniecznie, bo przy reszcie zwierzaków w domu, cieczki byly dla nas tragedią do przeżycia i jeszcze sunia byla b. glosna w tym okresie). spojkojna i pieszczotliwa - ze mną też moze sypiać ja nie mam uprzedzeń co do wspólnego lózka - , bez agresji...nawet bojaźliwa pieszczotka bez agresji, bym mogla zajrzeć do pyszczka i jak trzeba usunąć kamień nazębny , wyczesać - choć wolę krótki wlos, no i w razie potrzeby pomasować brzuszek.Po prostu, zeby to byla lagodna maleńka przyszla przyjaciólka., moze taka, która juz miala i stracila dobry dom z powodów losowych. Takie pieski podwójnie cierpią, bo z wysokiego stolka spada sie bolesniej...- chociaz wiem, ze te wszystkie tam sieroty potrzebują serca,,,oj, zebym tylko mogla, wzięlabym wszystkie. Ponieważ glównie ja bym się opiekowala przez 3/4 dnia, to muszę okreslac pod siebie...Jeszcze jedno - psina niehalasliwa i nie brudząca w domu.Wiek 2 - 6 lat, bo później mogą być klopoty zdrowotne a ja z moim charakterem wrażliwca, predzej bym umarla niz psina....Dosyć zdrowia stracilam opiekując sie moja sunią, bardzo przezywam każdą chorobę i zaraz mam klopoty z sercem, dlatego nie moglabym miec kaleki....zaplakalabym sie na smierć kazdego dnia, zamiast pomagac i byc silna. Kiedys bylam inna - cale życie mialam zwierzęta przy sobie i sama leczylam , teraz mam 65 lat i wrazliwoć rosnie wprost proporcjonalnie z wiekiem...im starsza tym bardziej sie rozczulam i beczę...(...)Każdą decyzję - gdyby znalazla sie odpowiednia sunia, będę "przerabiać' z resztą rodziny.....A jak wówczas wygladalaby sprawa samego odbioru, ? czy jest taka mozliwoć, ze psinkę by ktos dowiózl?"
  12. W takim momencie Dogo wysiadło....:mad: Ale mam nadzieję, że wszystko OK Mróweczka zniknęła ze strony schroniska więc...:multi:
  13. :) oby coś pomogły... Pani jest z Gdańska... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=105432[/URL]
  14. Hura, hura, hura!!!:multi::multi::multi:
  15. Podnoszę śliczną Bajeczkę!!
  16. Super! Bardzo się cieszę!!:multi: Dzięki serdeczne!
  17. Pewnie, że trzymamy!!!:multi:
  18. [IMG]http://lh5.google.com/afroania/R62kPmJFRDI/AAAAAAAAD4A/7KGtLrd6bkA/DSCF8744.JPG?imgmax=512[/IMG]
  19. Amiga, AgaG - serdeczne dzięki za pomoc!:loveu: Już rozmawiałam z Kiwi - jeśli wszystko dobrze pójdzie, jutro Lolitka powinna byc już w nowym Domu - ręczę głową, że będzie Jej tam wspaniale!:multi:
  20. Amiga przesłała mi telefon do Kiwi - wielkie dzięki!!:loveu: Już rozmawiałyśmy i jeśli nic nie stanie na przeszkodzie jutro slicznotka powinna być w nowym Domu:multi:
×
×
  • Create New...