Mam same dobre wieści :)
Sara bardzo kocha swoją, nową Panią i chodzi za Nią jak cień :loveu:
Podobno do Pana ma narazie dystans, tak jakby bała się mężczyzn - może ma jakieś złe doświadczenia...
Jest grzeczna, uczy się czystości w domu.
Rana się goi, dziś lub jutro ma mieć zmianę opatrunku, będzie mieć jakiś lek w sprayu i ma chodzić w podkoszulku z długim rękawem, żeby się rana wietrzyłą, ale żeby się nie dało jej lizać. Podobno u weterynarza była niezwykle grzeczna, przytuliła się tylko do swojej Pani i nawet nie kwiknęła.
Miły weterynarz, jak usłyszał historię suni, nie wziął pieniędzy za pierwszą wizytę :)
Z koteczką Zuzią bardzo się kochają, bawią się ze sobą.
Za tydzień jadę w odwiedziny to będę mieć zdjęcia.