Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. dostałam wiadomość. problem w tym, że mam teraz bardzo ograniczone możliwości :( dopiero kończę spłacać długi w hotelu w Wieliczce, mam kilka psów na tymczasach i jednego w hotelu, a dziś do Pati trafi stado wyrzuconych szczeniaków i chcę jej pomóc. jedyne co mi przychodzi do głowy, to prosić o pomoc Magdę Hejdę. teraz wynikła sprawa psów pani Ani i jest stado z Olkusza do wydania, ale może się uda je wcisnąć do programu? choćby w formir zdjęć? zastanawiam się też, czy nie wciągnąć do pomocy krakowskich wetów. nie dać im takich info od was. Moze czasem polecą klientowi psa z Krzyczek? Dr [B]Słow[/B]i[B]ński np. jest zawsze pomocny [/B]
  2. no stoi.. :) ale Dropsowi to nie przeszkadza :) :eviltong:
  3. [quote name='marysia55']Nie otrzymałam odpowiedzi na moje pytania, a nie wydają sie one być trudne. P Marto mnie nie chodzi o to, że Nikifor jest w domu co widać na zdjęciach. J[B]a chcę usłyszeć od Pani, że Nikifor tam pozostanie do momentu znalezienia mu domu stałego.[/B] Nie mam już też siły na te słowne przepychanki bo zaczynają one wyglądać jak rozmowa drwali "przy wyrębie lasu". Za bardzo zaangażowałam się w sprawę Nikifora aby teraz udawać, że go nie ma. Chcę spac spokojnie i żyć z czystym sumieniem, dlatego proszę o nr konta na pw ponieważ oczywiście wpłacę deklarowane pieniądze, jednocześnie proszę o podanie dokładnego adresu gdzie przebywa Nikifor. Jako jeden z darczyńców wydaje mi sie, że mam prawo odwiedzić swojego pupila. Nie mylę sie chyba w tym momencie????? I mam nadzieję, że moja prośba nie zostanie tym razem pominięta milczeniem.[/quote] oj marysiu.. ja znam Martę, proszę nie pisz w tak podejrzliwy sposób. :lol:To kochana dziewczyna i pies jest w bardzo dobrych rękach. Wybudowała boksy, bo my w Krakowie mamy często taką sytuację, że ratujemy któregoś z rzędu psa i nie mamy dla niego nic.. nawet garażu, bo hotel bywa zajęty.. a poza tym jest daleko dla tych zwłaszcza niezmotoryzowanych. Czasem godziny decydują czy pies zostanie zagryziony czy nie i wtedy boks bywa wybawianiem, bo ratuje mu zycie. wtedy lepszy boks ocieplony niz ulica czy zagryzienie we wspolnym boksie w schronie. Ale to nie znaczy, że Nikuś trafi do boksu.. i wiem to :) Martusia miała w domku teraz biedną pekinkę, którą się opiekowała, a która by nie przeżyła w schronie. :lol:
  4. nie jest smutny :) troszke się może bał wizyty nieznajomej osoby i aparatu, ale łasił sie do mnie i do państwa. jest kochany i ja to wiem, to najważniejsze dla psa.
  5. w sobotę jak wystarczy to pojadę.. :loveu:
  6. bardzo sie cieszę, że Nikuś jest u dragonka, która tak wspaniale opiekowała się pekinką Zuzu.
  7. jesli wiesz wiecej niz ja, to po co te prosby na watku o nowe wieści, skoro Ty je masz.. :roll: wiem jedno: z taką postawą jak Wasza, tylko robicie przykrość ludziom, którzy kochają psy a nie zawsze maja kasę i całe szczęście że chcą je adoptować, bo ciekawe gdzie te psy mają pójść? Poza tym, ja mam kilka takich przypadków, gdy ludzie, którym wydałam psa, potrzebują np. leków dla niego i nie piszę o tym na wątkach w formie krytyki "że pies jest bez lekow" i cóz go to spotka, bo ich nie ma". lecz załatwiam te leki i nie informuję o tym całego świata, bo nie wiedzę powodu. Rozumiem, że za adopcję psa odpowiedzialne były bubu i hund. mają też numer do państwa ktorzy adoptowali psa. gdyby wam bardziej zalezało na pomocy dla psa a nie krytyce ludzi, ktorzy wzieli staruszka, którego nikt nie chciał, po prostu byście o tę pomoc dbały i tyle. I nie róbmy licytyacji, kto ma ile psów. zostałam poproszona o pomoc i jej udzielilam, ale wiem jedno, po takich wpisach ludzie sie dwa razy zastanowią czy wziąć psa, skoro potem są publicznie krytykowani, trochę się zastanów, czemu to słuzy, bo na pewno nie kolejnym adopcjom. Pies jest kochany, kto chce pomóc by mial zapas leków, niech się dowie o ich nazwy od bubu i hund i je wyśle na adres państwa, a nie obraza ludzi, którzy tyle dla niego zrobili, biorac go i opiekując się nim!
  8. Byłam dziś u Dropsa. jest zadowolony i szczęśliwy. Nie wiem, czemu służą wciąż powtarzające się sugestie na wątku, że ma zły dom. Być może nie ma luksusów, ale jest kochany, zadbany, spi obok swoich państwa. Ma czasem zakładane pampersy bo posikuje mimo to wszystko to jest akceptowane, a pies jest wyraźnie zakochany w swoich ludziach, a oni w nim. Zyczyłabym kazdemu staruszkowi takiego domu. jesli Hund czy BUbu proponowały leki, to jest to przyjęte ze się je załatwia dla weternów. i komentarz: "ciekawe odkąd ich nie ma" jest nie na miejscu. Wydaje mi się, że osoby które krytukują nic nie wiedząc o sytuacji psa zachowują się po prostu smiesznie i niestosownie. trzeba docenić ludzi, którzy przygarneli psa posikującego i kochają go. Noszą go o czasmi po schodach, choć on sobie radzi świetnie. jestem zniesmaczona komentarzami na tym wątku. Jak taki ma zły dom, to moze wy krytykanci weźmiecie do siebie psa, który sika i nie raz zrobi kupkę.. i dajcie mu ten lepszy dom. :lol: pada mi bateria w aparacie, ale kilka zdjec zrobiłam i wyslę wieczorem. ps. moze by tak w końcu zmienić tytuł, bo pies ma dom od paru tygodni
  9. jeju ja fot nie mam jego.. :)(
  10. Bardzo dziekuję wszystkim, którzy pomogli ŻUŻU:loveu: a zwłaszcza dragonkowi za tymaczas i wożenie małej do wetów
  11. :-(Biedak, nawet nie chcę mysleć, co go czeka jak go dadzą na ogólne boksy.
  12. dziś jeszcze Pan mi wysłał smsa na wieśc że nie mogę zdjecia otworzyć, że mnie zaprasza we wtorek do Dropsa. Mam nadzieję, że uda mi się dotrzec tam wieczorem
  13. na razie jednyna rodzina, co do której wierzyłam, że da mu dom, wycofała się z powodu smierci sąsiadki, która się zajmowali.. niestety Lucky bez domu nadal
  14. wielkie dzieki dziewczyny:loveu:
  15. Byłam wczoraj u Dropsa. Niestety nikogo nie było w domu. Psy szczekały, wiem, że oba są - bo pytałam sasiadów. Do Pana Dropsa napisałam smsa, że byłam chcąc zrobić zdjęcia. Wysłał mi w odpowiedzi na komórkę fotkę, ja ja odebrałam przez skrzynkę orange, bo nie mam możliwości innej (nie mam funkcji odbierania mmsów w telefonie). Wysłałam zdjęcie nierozpakowane do Patii, jest to jakiś sekundowy filmik, Patia mówi, że trzeba się pomęczyć by to wstawić na dogo. Psu się żadna krzywda nie dzieje. Hund i Bubu dostały ode mnie numer do państwa. jest to numer komórkowy. ja dzwoniłam raz po adopcji i nie wiedzę powodu by wciąż wydzwaniać. Jesli Hund lub Bubu sa zaniepokojone losem psa (choć naprawdę nie wiem czemu) to niech tam dzwonią.
  16. był jeszcze jeden Pan. oryginał ale wydawał się fajny :) ma go zobaczyć moze nawet dziś był. i jedna Pani ma dzwonić ale teraz wyjeżdza więc za dwa tygodnie. w sumie telefony były trzy. Acha jeszcze jakiegoś dziadka ze wsi, który mi powiedział, że chce psa, bo poprzedni poszedł za sukami i go zabili.. oczywiscie powiedziałam, że tym bardziej, skoro nie ma ogrodzenia na posesji luckiego nie dam w takie warunki. Niby twierdził, że by go na smyczy wyprowadzał..
  17. Patia mu robiła foty, ja nie mam.:oops:
  18. Mam wielką prośbę o zrobienie liczniejszych ogłoszeń w necie temu psu amstafowaty: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/krakow-blakal-sie-teraz-w-hotelu-google-page-rankingegowany-amstafowaty-albo-nie-wiem-jaki-131743/"]http://www.dogomania.pl/forum/f28/kr...m-jaki-131743/[/URL] Oto ogloszenie. Znalazła go ola, ktora jak wiadomo żadnemu psu nie odmówi pomocy i ma u siebie 8 weteranów.Teraz martwi się, co bedzie z tym psem. Do kundla wziąć go nie mogę, bo magda nie pokazuje amstafowatych. [COLOR=DarkRed] tekst ogłoszenia: [/COLOR] Togo to uroczy, piękny psiak w typie gończego pomieszanego z bokserem pręgowanym. Nie ma jeszcze roku, a już doświadczył tyle złego. Został wyrzucony w Krakowie przy ruchliwej ulicy przez ludzi, którym zapewne się znudził, albo którym zaczęło przeszkadzać, że z małego szczeniaczka wyrósł spory pies. Nieszczęsny Togo błąkał się głodny i marzł. Uniknął schroniska, uciekłszy przed jego pracownikami, którzy próbowali go złapać. Gdy jednak głód zaczął mu bardzo dokuczać, dał się zwabić wolontariuszce, która zaczęła zostawiać mu w swoim ogrodzie jedzenie. Teraz piesek czeka w hotelu dla psów. Gdy ktokolwiek zbliża się do jego boksu, wkłada jęzor między kraty, czekając na chwilę, gdy będzie mógł polizać przyjazną rękę. "Togo uwielbia ludzi i jest bardzo łagodny. Mam nadzieję, że ktoś uratuje go przed samotnością i da wspaniały dom" - mówi wolontariuszka szukająca domów dla bezdomnych zwierząt. Zgadza się też z psami, ale nie toleruje kotów. Jest odrobaczony i zaszczepiony. Osoby zainteresowane adopcją Togo, mogą dzwonić pod numer: 012 412 02 31 lub 501 801 553 __________________
  19. Przyłączam się do podziękowań dla Marty! Oby domek był cudowny dla malutkiej kruszynki:loveu:
  20. Nikt nie dzwonił po niego :shake::-(
  21. [quote name='Patia']Ma już Alegratkę i Zwierzaki w Krakowie.[/quote] |Dzięki :)
  22. [quote name='AniaB']Aguś, przelałam Ci 105 zł.. Jak dostaniesz to napisz tutaj proszę, zeby darczyncy widzieli ze nic nie umknęło po drodze, co..?:evil_lol::lol:[/quote] Teraz doszło. wpisuję na wątek długowy
  23. [quote name='karusiap']rozumiem,ze mam wycalowac jutro nochala od cioci??:cool3:[/quote] No nie od jednaj cioci :) od Agi G też.. Rude puszyyste maleństwo
  24. [COLOR=DarkRed] tekst ogłoszenia: [/COLOR] Togo to uroczy, piękny psiak w typie gończego pomieszanego z bokserem pręgowanym. Nie ma jeszcze roku, a już doświadczył tyle złego. Został wyrzucony w Krakowie przy ruchliwej ulicy przez ludzi, którym zapewne się znudził, albo którym zaczęło przeszkadzać, że z małego szczeniaczka wyrósł spory pies. Nieszczęsny Togo błąkał się głodny i marzł. Uniknął schroniska, uciekłszy przed jego pracownikami, którzy próbowali go złapać. Gdy jednak głód zaczął mu bardzo dokuczać, dał się zwabić wolontariuszce, która zaczęła zostawiać mu w swoim ogrodzie jedzenie. Teraz piesek czeka w hotelu dla psów. Gdy ktokolwiek zbliża się do jego boksu, wkłada jęzor między kraty, czekając na chwilę, gdy będzie mógł polizać przyjazną rękę. "Togo uwielbia ludzi i jest bardzo łagodny. Mam nadzieję, że ktoś uratuje go przed samotnością i da wspaniały dom" - mówi wolontariuszka szukająca domów dla bezdomnych zwierząt. Zgadza się też z psami, ale nie toleruje kotów. Jest odrobaczony i zaszczepiony. Osoby zainteresowane adopcją Togo, mogą dzwonić pod numer: 012 412 02 31 lub 501 801 553
×
×
  • Create New...