Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. jest znowu źle, i to bardzo. Zosia nie chce jeść nic, nawet tego, co zawsze uwielbiała . Słabnie. nie ma siły chodzić . :-(zaraz idę do wet
  2. wczasy już zamówione i na potwierdzeniu rezerwacji napisane: z psem :) zawsze tak wczesnie rezerwuję, by mieć mozliwość zaklepania pokoju, w którym moze być pies ze mną ale tym razem nie nad morze, ale do Białki Tatrzańskiej z basenami termalnymi, :cool3: bo stwierdziłam, że w razie czego to mam blizej Kraków i moich wetów dla Zosi :) A Zosi szeptałam dziś do uszka, że ją uwielbiam, że jest nasłodsza na świecie i ma najmilsze futerko na główce i na pewno pojedziemy na wakacje w tym roku razem. Teraz Kruszynka śpi. Jutro rano pojadę z nią na kontolę, na zastrzyk z antybiotykiem i zawioze jej mocz do badania jeszcze.
  3. podpisuję się po tym, co napisała Tamb. do Marty mam zaufanie, pomocy udziela psom od wielu lat. występując z taką [COLOR=Red]krytyką nieuzasadnioną, bo psu żadna krzywda się nie stała, krzywdzicie osobę, której nie znacie. występującie w roli sędziów, choć wasza wiedza jest żadna. Nie wiedzę powodu, by pisać o sprawach prywatnych Marty, ale już mówiłam - nie ma jeszcze wstawionych żadnych dzrzwi wewnętrznych.. , są kotary. Majka która była pod domem z pewnością widziała że to dom w trakcie wykańczania. [/COLOR]Spowodujecie niedługo to, że wiele osób pomocnych psom będzie im pomagać poza dogo by nie narażać się na potworne nieprzyjemności, na co sobie nie zasłużyły. gdyby nie Marta NIki i Zysio pogryziony mogłyby już nie żyć zagryzione. To ona zdecydowała się je przechować, jeździć z nimi do wetów, odkarmmiać. cena 10 złotych za dzień nawet nie pokryła jej wydatków na benzynę, leki. Marta też pomogła uratowac pekinkę Żu Żu. Kropiła jej oczy, jeżdziła nia na kontolę, wstawała do niej w nocy, by kropić jej oczy. Ale Wy krytykantki lubicie jak widzę komuś dokopać i to na forum, żeby stworzyć obraz siebie jako tych świetych. Może Maja powinna poczekac chwilę na Martę, to by zobaczyła dwa posłania w domu obu psów, które niestety nie zgadzają się z sobą i muszą być pilnowane. ja dobrze wiem, jaki to problem. mam dwa samce, które izoluję. Musze jednego zamykać na klucz. gdybym miała niewykońvzony dom, to wychodząc musiałabym jednego zostawić na zewnętrz, bo by mogło dojść do tragedii. Poza tym Niki był w zadaszonym boksie, gdzie jest ocieplana buda. jeszcze niedawno w schronie tkwił w znacznie gorszych warunkach, narażony na zagryzienie. "Gratuluję" poczucia "sprawiedliwości". Jak widać Marta doświadczyła dzięki Wam, że każdy dobry uczynek będzie ukarany. Ona już trzeciego psa (bo wcześniej Żuzu) ratuje z krakowskiego schronu w ciagu dosłownie paru ostatnich tygodni, wy się wyżywacie w krytyce. proponuję zamknąć ten wątek. i założyc mu nowy nie służący kopaniu się..
  4. Jest dużo lepiej. :multi:Bylam z nią na kontroli. Nie ma już gorączki, dostała leki przeciwzapalne. Podaję jej esentilale na regenerację wątroby. zaczynam jej gotować ryż z kurczakiem , choć nikomu nic nie gotuję :) ale dla mojej Słodkiej Kochanej suni odtąd będę. wczesniej byla na rojalu, ale musiałam jej dodawać do suchej karmy pasztetu, by zjadła i obawiam się, że pasztet mógłby jej teraz szkodzić. UFFF... Zosia sama zeszła po schodach i ma spokojne spojrzenie, a ja wciąż ten jej nochal całuję i cieszę się, bo myslę, że kryzys ma za sobą taki najgorszy.. teraz długie leczenie watroby nas czeka i wetmedin już zawsze na serduszko. Serduszko ma biedne :( nawet osłuchowo to wychodzi że serce chore.
  5. słodycz !:loveu::loveu::loveu:
  6. [quote name='Ank@2']Może Felicja. Ma 5-lat. Jest w schronie. [B]Felicja[/B] P 45/09/07 Bardzo żywa, radosna jamniczka w wieku 5 lat. [IMG]http://www.schronisko.krakow.pl/gallery/264481333a50520f27e47ed76cab366f[/IMG][/quote] Ania a sprawdzisz dom? ja mam bardzo chorę Zosię i nie mogę nic. Ojej ale doczytałam, że ma 7 lat a Pani chce roczną.. dwuletnią :(
  7. [quote name='AgaG']Marta na razie nie ma jak wyizolować psów, bo dom jest w trakcie wykańczania i na razie nie ma wstawionych drzwi wewnętrznych. po drugie widziałam sama, że Niki i Zysio się nie zgadzają. To normalne u psów ze schronu. Gdyby tak było żle psom u Marty, to by nie były tak zapatrzone w nią i nie nastąpiłyby takie szybkie zmiany na korzyść u zdziczałego Zyska. Nie mam podstaw, by nie wierzyć Marcie, że Niki był chwilowo w boksie z powodu tego, że bała się, aby pod jej nieobecność zwierzaki sie nie pogryzły. Stonujcie agresję w swoich wypowiedziach. Marta wyjasniła sytuację, a podejrzliwość na dogo staje się trudna do wytrzymania. Powielacie schemat zachowań społeczności Podłęża, które dla "dobra psów" niszczyło psychicznie ich opiekunkę _ Panią Anię. I jeszcze jedno: Pani Ania mając wiele psów czasami też ma niektóre w nich w boksie, gdzie są budy, jak sie ma więcej psów, to są rózne sytuacje. Ale najłatwiej kogoś skrytykować, gdy się samemu w ogóle nie ma pojęcia, co to wiele psów naraz pod opieką.[/quote] przekskuja posty, więc jeszcze raz wklejam swoje zdanie, ja tez dłużej tu nie bedę się wypowiadać.
  8. Marta na razie nie ma jak wyizolować psów, bo dom jest w trakcie wykańczania i na razie nie ma wstawionych drzwi wewnętrznych. po drugie widziałam sama, że Niki i Zysio się nie zgadzają. To normalne u psów ze schronu. Gdyby tak było żle psom u Marty, to by nie były tak zapatrzone w nią i nie nastąpiłyby takie szybkie zmiany na korzyść u zdziczałego Zyska. Nie mam podstaw, by nie wierzyć Marcie, że Niki był chwilowo w boksie z powodu tego, że bała się, aby pod jej nieobecność zwierzaki sie nie pogryzły. Stonujcie agresję w swoich wypowiedziach. Marta wyjasniła sytuację, a podejrzliwość na dogo staje się trudna do wytrzymania. Powielacie schemat zachowań społeczności Podłęża, które dla "dobra psów" niszczyło psychicznie ich opiekunkę _ Panią Anię. I jeszcze jedno: Pani Ania mając wiele psów czasami też ma niektóre w nich w boksie, gdzie są budy, jak sie ma więcej psów, to są rózne sytuacje. Ale najłatwiej kogoś skrytykować, gdy się samemu w ogóle nie ma pojęcia, co to wiele psów naraz pod opieką.
  9. dziś dałam ketonal, co skonskutowałam z wetką moją , jest lepiej odrobinkę. Zosia je kolację , łagodne jedzonko speclaistyczne:) Doktor mój mówił w rozmowie tel., że to raczej ie będzie rak, to jest zapalenie ostre wątroby na tle bakteryjnym. wierzę, że weci uratuja moją ukochaną sunię. Jutro jadę znów rano do weta. acha czopki przeciwbólowe mam kupione, ale ich nie można stosować razem z ketonalem. Po ketonalu Zosia poczuła ulgę
  10. Boje się, podobne wyniki miał kiedyś piesek z Żywca kajtuś, którego wzięłam do domu tymczasowego po operacji guzów spod ogona i okazało się, że miał raka wątroby.. Oby to nie było to, bo normy są strasznie przekroczone: ALT - 255 (NORMA 3-50) AST 57 (NORMA 1-37) BIAŁKO CAŁKOWITE 7, 2 (NORMA: 5-5, 7) bILIRUBINA CAŁK. 0, 4 (NORMA: 0-0,6) AP 487 (NORMA: 20-155) DAJĘ JEJ PRZECIWBOLOWE
  11. Ciapuś odszedł przed chwilą za TeczowY Most..w ramionach Oli. mial krwotoki z odbytu, było bardzo źle,Kochana Ola bardzo cierpi. Ściskam Olę i Marjolę, które dały mu miłość. jest mi potwornie smutno
  12. Niech Martusia zdecyduje, żeby miała dobry dojazd. specjalizację z chirurgii ma dr Kujawski, operował mi wiele razy staruszki gdzie operacja była ryzkiem duzym. dr Słowiński ma specjalizację z chorób psów i kotów, moją Zosią operował i Pigwę i wiele psów moich.
  13. Dziś doszły wyniki prób, bo wczoraj nie były gotowe , Wyniki prób bardzo złe. Zosia ma ponad 40 stopni, dostała przeciwgoraczkowe i antybiotyki. miała kroplówkę bo nie je. Nocą żle spała, sapała, nie ma nic siły.
  14. nie wiem, nie znam się... a tu żadnego weta w nocy nie ma... w arce tylko technik, bo bym jechała...
  15. czy nie zeżarła czegoś? nie zauważyłam by zjadła coś. zwykle chodzi w kagańcu by nie zjadała.. ale wykluczyć nie mogę, czasem jej się tak bardzo chce w nocy ze nie mam nawet czasu załozyć, ale ją pilnuję
  16. dostała w pierwszym gabinecie "w ciemno" bo lekarka nie miala labolatorium chotapen, betamox, a reszty nie moge się doczytać. jakieś na Fun czy Fin, Cehl ? a moj doktor widzać to co dostała w ksiazeczce dał jej wetmedin i metacam
  17. powiedział, że jest infekcja i reakcja bolesna brzucha, o sercu, ze nie taki rytm, że słabe, że wyniki krwi wszystkie dobre. Brzuch ma Zośka gorący, teraz dotknęłam. Dostała leki i tyle wiem, wiecej nic. :-(:-( juyro mam przyejchać na zastrzyk z antybiotykiem. Pytałam co to moze być ale nie wiadomo,,Diagnoza na razie raczej więcej mówi o tym, co jej nie jest na pewno (a tego bym nawet nie wiedziała, gdyby nie badania) ..
  18. martwię się. Zosia jest bardzo słaba. Podaje jej leki, wet medin i jedzenia nawet trochę zjadła. ona ledwo idzie. nie jest w stanie zejść ze schodów ani wejść, nie ma siły iść na spacer. Postanowiłam, ze będzie się załatwiać w domu. niech robi co chce, byleby żyła. Zosia ciężko oddycha i dyszy.. :-(:-(
  19. i jeden facet ze Słomnik, ale niestety pies do strózowania. w nocy spuszczany a w dzień w kojcu :(
  20. z kontaktów Pręgusowych z dz. p. jest chętna rodzina na pieska ale lepiej suczkę jamnikowatą ale niekoniecznie małe młode zwierzętko, ale nie szczeniak, nauczone czystości, mieszaknie w hucie, ale trzeba sprawdzić, bo dwójka dzieci 2 i 4,
  21. potwierdzam wpłatę perfi z bazarku Pati 20 złotych. bardzo dziękuję!! pójdzie na Pręguska amstafowatego :)
  22. pewnie że Wyślę, i bardzo dziękuję!!! :loveu::loveu: proszę przypomnij mi swojego maila
  23. Zrobiłam mojej kochanej kruszynce Zosi wszystkie badania: pełna diagnostyka narządów z krwi jest, USG jamy brzusznej, zdjęcia rtg , płuc i inne, ale nie znam się jakie to były, ekg., Zosia dużo lepiej już. parametry nerek w normie, właściwie to prawie nie ma odchyleń na tym wydruku od podanych norm. Miała ponad 40 stopni, stąd to picie wody. jest inwekcja w organizmie. leczona antybiotykami i Zosia ma bardzo słabe serce, od dziś dostaje wetmedin dwa razy dziennie po tabletce. Teraz zjadła deliktane jedzenie, miała apetyt już i śpi moje Kochane suczątko.. :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Dziękuje |doktorowi Słowińskiemu, który słysząc mój płacz w telefonie,( bo nigdzie mi od razu nie chcieli dac terminu na badania krwi i całą reszte), przyjechał do Zosi mimo urlopu i przyjął nas od razu. I dziękuję Oli, która mnie woziła z sikającą Zosią. i dziekuję Edit, któa nas jutro zawiezie na powtórzenie antybiotyku. jak Zosia ochłonie, jeszcze pobiorę mocz do analizy, ale to inwekcja dajaca objawy bólu w brzuchu, ale żadnych guzów nie ma Zosia. UFFFF
  24. czekam na wyniki krwi i rtg wszystkiego. jest bardzo żle. ogromna temperatura, oddawnie moczu, pobudzenie, bolesność brzucha, słabe osłuchowo serce, ogromne dyszenie. boję się potwornie :-(
  25. jest fatalnie. picia wiader wody i co chwilę sikanie. \zosia jęczy :-(
×
×
  • Create New...