-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AgaG
-
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
KasiaKia :) wielkie dzięki za ogłoszenia, Oby w końcu telefon zaczął dzwonić -
[quote name='Anula']Jeżeli ma chorą wątrobę to przy okazji trzustka też razem nie jest w najlepszym stanie.Proponuję: Trzustka - Lipancrea8000 1x do 10kg Wątroba - Hepatil (wspomagająco) 2x1 Royal Canic Hepatic,gotowane chude mięso,ryż,warzywa Na anemię Tardyferon 1x do 10kg i po dwóch tygodniach hemoglobina powinna wrócić do normy.[/QU Anula dziękuję :lol:Twój pies to brał? a może masz wykształcenie weterynaryjne.. :)?ja musze nieźle działać na nerwy wetom wszelkim,bo im wciąż coś podsuwam, co od innych usłyszę..ale oczywiście powiem wetce mojej. Ona wraca 3 września, do tego czasu będę podawać to, co zalecone..furagin (dostaje po pół furaginy 2razy dziennie,)hepatil czy esentiale forte albo eselif to chyba to samo? obojętnie które można podawać? Wetka, która mu robiła badania, radzi b12 w zastrzykach,z kolei u mnie słyszę, że to boli psa bardzo, a inni mi mówią, ze nie bardzo.. a moze bardzo pomóc.. O lipancreatynie słyszałam. Chcę to zresztą podawać mojej Kropce też, bo ma problemy z trzustką,to wyszło w badaniach w lutym jeszcze. O tym Tardyferonie nie słyszałam.. Nie wiem, jak z suchą karmą dla wątrobowców, bo on zębów nie ma.. a mokra jest? na pewno odkarmienie to podstawa teraz..:p i regeneracja wątroby halcia Pomponik owszem jest wielkości kota, ale nóżki ma dł€ższe niż kocie łapki i dlatego po kilku próbach stanowczo wybrał swój większy pontonik, a ten malutki ma już kot:) Dziękuję wszystkim za kciuki.. Pieseczek śpi teraz po podkurku:)
-
[quote name='handzia']Biedulek taki stareńki :-(, mam jednak nadzieję, że przy tak wspaniałej opiece jak ma u Agi (na pewno nie odda go w byle jakie ręce ;)) ma szansę jeszcze na szczęśliwe życie. Należy mu się po tym, jak wiele złego doznał do tej pory. Zdrówka Pomponiku kochany, od kiedy jesteś u cioci Agi jestem o Ciebie spokojna :) Handziu, z cała pewnością możesz być spokojna. Dziś wieczorkiem późniejszym powysyłam tonę zdjęć również z dziś sprzed gabinetu, gdy Pomponik u mnie na rekach siedział, bo dużo psów czekało i nie chciałam, by się bał. Pomponik kochany:) i w swoim pontoniku:) ma zdjęcia też i nosidełko w pieski też obfocę itd :) W sprawie ogłoszeń poradź się kochanej KasiaKia:) Ona wkupila ogloszenia dla Smerfi weteranki 130 zdaje sie u dziewczyny CatAngel ma nick chyba.. Dochód z robienia ogłoszenia ta Cat Angel przeznacza na ratowanie kotów :) Acha informacja dla miłośniczek tematu pontonika: AgaG kupila jak się okazuje pontonik dla kota:) jest ona na niektórych zdjęciach które wyslę: szary z czerwonym pluszem w środku. Pontonik ten ostatecznie odrzucony przez Pomponika jako za mały otrzymał dziś kot Mambo- niewielki kot z uszkodzoną łapą, którego Ola K.znalazła na łąkach i adoptowała parę miesięcy temu:)
-
mam wyniki, na razie telefoniczne, jeden parametr jest dobijający.. wątroby. Alat ma 290 przy normie do 50 :-(:placz:. To jest najgorszy wynik, poza tym nie znam dokładnym danych liczbowych, tylko interpretację. Nerki na szczęscie w normie!! hurra! bo nerek to się leczyć nie da skutecznie niestety, co wiem niestety aż za dobrze.. Czestomocz moze mieć inne źródła, będziemy ich szukać. Poza tym ogromna anemia, on wymaga zastrzyków z b12 teraz co drugi dzień, witamin, czerwonego chudego miesa, nic tłustego ze względu na uszkodzoną wątrobę,. Parówek nie mogę dawać, choć on je tak lubi. Wątróbkę mu kupię jutro i mięso czerwone chude, dziś kurczaka jadł z ryżem, rzuca się na jedzenie, muszę go karmić z ręki, dopiero jak w misce jest mało, to mu pozwalam, by sam jadł, bo tak łapczywie pochlania, że się boję, iż się udławi albo zwymiotuje...::-(. Już mu podałam essentiale forte na regeneracje wątroby. Mozna to kupić bez recepty, więc jutro pognam do apteki, ze trzy tygodnie trzeba to podawać plus witaminy, potem powtórka badań. Oby ten tragiczny stan watroby był związany z zagłodzeniem i zatruciem jadem padających robali, no i w ogóle z zarobaczeniem, które było..W każdym razie wetka stwierdziła, że parametry krwi nie wskazują np. na nowotwór. Wyniki świadczą też o osłabieniu odporności. Niedługo powinnan tez zrobić mu ekg,skoro serce takie słabe i leki zacząć na serduszko podawać. Martwię się o Pomponika, ale mogło być gorzej.. niż jest
-
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
[quote name='KasiaKia']A człowiek nie umie się do końca cieszyć z postępów Smerfi, kiedy pomyśli ile jej czworonożnych przyjaciół wciąż czeka w schronisku... i to jakim schronisku :([/QUOTE] KasiaKia mam to samo... :( mi nie daje spokoju ta jamnisia malutka, która się tuliła do halci. ja codzień o niej myślę, szukam jej tymczasu, pytam, czy ktoś by nie dal rady.. ale na razie nie.. -
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
Foksia i dżekuś, ja chyba właśnie od Ciebie dowiedziałam się o Mielcu, za sprawą Twojej miłości do Dżekusia :), którego uratowałaś i uszczęśliwiłaś :loveu::loveu:Wiem, że było lepiej w Mielcu kiedyś. jak pomyślę, że tam teraz wszystkie psy mają robaczycę, to po prostu mnie szlak trafia...:angryy::angryy::angryy: -
KasiaKia moja wetka jest na urlopie, ale zatrudniła jeszcze jedną panią wetkę. Ja jednak byłam dziś w innym gabinecie, gdzie pobierana była krew. Gabinet pani Agnieszki i Ali jest czynny również w niedzielę,a w dni powszednie od 8, mają tam też rtg, usg itd. a nie wiadomo, czy teraz nie będę potrzebować pomocy weterynaryjnej też w dni świąteczne. DziśOla K, mnie zawiozła, za co jej bardzo bardzo dziękuję,. Jutro sprawdzę sobie, jakie autobusy tam jeżdżą, bo muszę odebrać wyniki. Oczywiście nie będę już przecież fatygowac Oli, która pada na nos mając swoje stadko liczne:). Pani doktor Agnieszka zmierzyła mu temperaturę najpierw, jest w normie.Zbadała. Ucho ze świerzbem prawe jest bardziej chore, lewe jest lepsze, mamy dalej dawać krople do uszu. Serce osłuchowo wykazuje arytmię i jest bardzo bardzo słabe:(. Piesek z całą pewnością nie ma 9 lat. Nie mam też co się łudzić, że ślepota jest związana z faktem, że ma tyle z pekińczyka, a one mają często bardzo słaby wzrok. Pani Agnieszka powiedziała, że braki w uzębieniu i stopień starcia zębów oraz ogromnie zaawansowana zaćma starcza wskazują na około 15 lat. To staruszeczek. czekam na wyniki krwi, mam otrzymać inf. telefoniczną. Do tego czasu z nerwów padnę, chyba idąc do apteki po leki dla moich psów kupię sobie coś ziołowego na uspokojenie.. Malutki już siedzi sobie ze mną w kuchni:loveu: poszedł do pontonika. zastawiłam wejście parawanikiem ( sięga mi on trochę ponad kolana, wiec tak przekraczam za każdym razem, jak przy moim Kasanowie z niewydolnością nerek kiedyś). Będę miała mniej do sprzątania dziś.. :) Łazienka to był pomysł na chwilę, gdy częstomocz był największy. udało mi się zastawić ściankę pod oknem kuchennym pojemnikami na karmę, by tam nie sikał, ściana pod stołem kuchennym jest odporna na szorowanie, więc sprzątanie będzie skuteczne, nie pozostanie zapach moczu, jakby problemy nadal trwały. Kochany pieseczek... Ola robiła mu dziś zdjecia przed gabinetem i w gabinecie.. był taki grzeczny.. uwielbiam go :loveu::loveu:
-
czekam na Olę. zaraz jedziemy, noc przeszła spokojnie, wietrzyłam na dwie strony mieszkanie, żeby przez otwarte drzwi i okna jak najwięcej powietrza leciało do Pompona ponad parawanikiem, bo upał sakramencko okropny.. Dałam mu swój ręcznik do jego pontonika już wyschniętego. Pomponik się uspokoił w tej swojej tymczasowo ograniczonej przestrzeni. Spał i wyglądał na zadowolonego. Częstomocz ustał. O 4 rano było ostatnie si. jak piłam z nim rano kawę w łazience, to tylko główkę podniósł i spokojnie chrapał dalej. Poszperałam w swoich książkach o psach.. nie jest wykluczone, że oprócz bolesnych skurczów pęcherza, takie gonienie i sikanie to może być jeszcze efekt odrobaczenia. Radzą też, by piesek niewidomy stopniowo poznawał mieszkanie, bo duża przestrzeń od razu otwarta mogła spowodować jego poczucie zagubienia, w końcu on nic nie widzi. Z Kasanową tego nie stosowałam, bo on był tak słaby i chory, że po adopcji spał całymi dniami i w ogóle nie zwiedzał domu. Wystarczył parawanik na noc i gdy wychodziłam, żeby czasem pies go któryś nie obudził czy nie zdenerwował. Pomponik z pewnością nie zaznaje niczego złego od moich psów. Zahir np. nie reaguje, gdy Pompon mu idzie po ogonie albo po łapach, ale może samego Pompona to trochę stresowało. No zobaczymy, co powie lekarz o malutkim. Z mojego doświadczenia psiego wynika, że jak pies ma apetyt to bardzo dobry znak.
-
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
"Smerfeta robi się coraz bardziej fajna, zgadza się z psami - jak do tej pory nie było jeszcze żadnego konfliktu. Nie mogę nadal z nią dojść do porozumienia z zachowaniem czystości - z tym jest problem, niektóre psy, które latami załatwiały się w schronisku w miejscu, gdzie śpią i funkcjonują, ciężko się przestawiają na odwrotność, ale próbujemy nadal. Odrobaczyłam ją - [B]była fatalnie zarobaczona, [/B]teraz czeka ją druga dawka. aha jak na razie koty goni wiec ewentualny dom powinien nie być kociaty" To wiadomości z hoteliku, z którym jestem w kontakcie. Kochana Martusia bardzo zajęta, ale znalazła czas by mi napisać. Sunieczka dochodzi więc do siebie, a domek musi być cierpliwy i kochający... Takiego domku szukamy.. Wytłuściłam to info o odrobaczeniu... szlak mnie trafia.. to samo, co u Daisuni.. W mieleckim schronisku syf i tyle. Smerfi ciocia AgaG tak by chciała domku dla Ciebie -
Dopiero teraz robię przelew, mam problemy zdrowotne z tymczasowiczem Pomponkiem :(
-
na razie tzw. Sajgon:) czestomocz i biegunka u Pomponika, na chwilę było lepiej po nospie i odpowiednio dobranej do tak małego pieska furaginie, później zaczął sikać co 15 minut. Po umyciu pokoju, nóg stołu zwłaszcza, który obsiusiał i ściany w przedpokoju, pomyślałam sobie,że chociaż malowanie to dla mnie pestka, zawsze maluję osobiście:), no może jednak jakoś coś poradzić do czasu, gdy te problemy nie miną. Przypomniałam sobie o parawaniku z pleksi, który wymyśliłam kiedyś dla Kasanowy - mojego ukochanego niewidomego i bardzo chorego staruszka. On miał uporczywe biegunki, a z powodu niewydolności nerek non stop siusiał, na szczęście jak suczka, więc tym parawanikiem zagradzałam przejście między kuchnią a przedpokojem, gdy szłam spać lub wychodziłam i potem sprzątałam kuchnię. Pomponik podnosi nóżkę i siusia wysoko, więc muszę na razie umieścić jego łóżeczko w łazience, oczywiście drzwi zostawię otwarte, a tylko tym parawanikiem na metr wysokim zagrodzę mu wyjście. Mam nadzieję, że jutro sie dowiem, co mu jest i jak go dalej leczyć.. Ola K.która mnie podwiezie, za co jej bardzo dziękuję, obiecała, że pokaże mi jak dobrać pampersy i zrobić w nich dziury w odpowiednich miejscach np. na ogon, gdyby na jakiś czas były potrzebne. Mój Kasanowa akurat nie tolerował pampersów, stosowałam je tylko jako taką chwilową podkładkę, gdy go wynosiłam na pole, bo często siusiał na mnie, gdy go niosłam:) Na szczęście znalazłam ten parawan w piwnicy. I dziś po spacerze z Zahirem dam pontonik Pompona do łazienki, muszę się na chwilę wyspać, bo około 11 jedziemy na badania krwi. Kciuki trzymajcie proszę za zdrowie maleńkiego Pomponika:loveu::loveu:
-
[quote name='handzia']Aguś oczywiscie na mojego wysyłaj ;) Zajrzę na wątek Smerfi :) Jakbyś nie miała już to [email protected] Dobrze:), w nocy pozmniejszam, jak już będę po spacerze z Zahirem i prześlę. Wyniki moczu nie wskazują na problemy z nerkami, Nie ma na szczęście białka w moczu, tak więc to problemy z pęcherzem prawdpopodobnie. Jutrzejsze badania krwi pokażą, jak trzeba leczyć Pomponika. Jak już będzie zdrowy i troszkę bardziej się pewnie poczuje, to będę go uczyć, ze nosidełko jest sympatyczne:) paróweczki tam wkładając i nosząc go najpierw po mieszkaniu parę sekund.. na pewno się nauczy i będzie mógł wkrótce chodzić na spacerki z Daisunią. Pańcia jedno zniesie w torbie,a drugie samo poczłapie..oczywiście na smyczce Wysechł pontonik zielony i ten własnie swój poprzedni i większy wybrał Pomponik. W malutkim szaro-czerwonym, który kupiłam było mu niewygodnie,, zwisała mu glówka.. Pontonik ten podaruję więc Oli dla któregoś z jej kotów :)
-
Ulka18 ja się ludzkim gadaniem w ogóle nie przejmuję :) Na osiedlu niektórzy (glównie psiarze) bardzo mnie lubią i podziwiaja moje psy (No przecież są najpiekniększe na świecie). Wczoraj ktoś receptę dla Daisy na encorton, którą zgubiłam na ulicy, przyniósł mi do domu i wrzucił do skrzynki. Uwagi o tym, że o jaki stary pies.. nie są jeszcze takie złe.. czasem mnie chamy różne zaczepiają: np. mówiąc tak, "a po co pani tyle psów" (mimo, że wychodzę po dwa nigdy nie biorę więcej naraz, chyba że z mężem idziemy, to cała czwórka psów idzie wtedy. albo; "ale pani musi dużo na karmę wydawać" " a nie lepiej dzieciom potrzebującym dać" itd... Ale ja jestem wyszczekana, jak mnie ktoś zdenerwuje swoim prymitywnym gadaniem, więc zazwyczaj uwagi nie powtarzają się po raz drugi od tych samych osób..:)..
-
A kontaktował się ktoś z Wellington? kto jak kto, ale ona domek sprawdzi idealnie..[B] Asior ja też nigdy nie posłałabym psa za granicę inaczej niż na zasadzie: do konkretnej osoby, z którą jest kontakt ciągły, a dom jest sprawdzony. Wydałam tak raz psa do Dorothy (o ile nicku nie przekrecam i jej męża psa z krakowskiego schronu Mazaka w depresji, który zył tam w wielkim szczęściu... [/B]
-
[quote name='Rodzice Maciusia :)']no to Ci ładnie narobiły... szczęście w nieszczęściu, że w jedno legowisko, bo tak byś miała 3 do sprzątania... No Rodzice Maciusia jak zwykle wątek przelatują mimo, że zaczęłam wytłuszczenia stosować:eviltong::cool3: ja wczoraj przecież dokonywałam odpchlenia mieszkania, więc prałam nie tylko jedno legowisko, ale wszystkie legowiska, wszystkie kocyki z legowisk, wszystkie dywany i dywaniki, na których lubią się kłaść, ręczniki ich. Poszłam spać po 4. :evil_lol:padnę za chwilę, ale to nic, warto paść żeby zobaczyć np. jak Pomponik merda do szczeniaczka na spacerze albo główkę zadziera, czekając na spóźniony obiad :) Na szczęście ma apetyt.. Oby badania moczu i krwi wyszły możliwie.. bo dobrze, to nie wyjdą chyba Warenn przysłali nosiedełko :) jest piękne i bardzo użyteczne boskie, przede wszystkim dlatego, że super dobrany rozmiar.. dziękuję bardzo :loveu:no i piesek na pewno bez problemu nóżki może sobie rozprostować leżąc w takim.. i jest zapięcie do szeleczek czy obróżki, więc nie wyskoczy:). jakoś w nocy porobię zdjęcia różne i wyślę te, które już w aparacie czekają. Poda ktoś maila chętny do wstawiania?
-
Zawiozłam mocz do badania. mam mieć na cito w wersjji elektronicznej jeszcze dziś wieczorem, a jutro papierową do odebrania. Dopiero po podaniu nospy się na moment uspokoił i chwilę spał. Siusia dużo, dużo pije, dziś byłam już drugi raz u weta z nim. Dowiadywałam się, czy mogę już teraz zrobić mu badania krwi, bo chcę wykluczyć jakieś niedomagania nerek. Okazuje się, że mogę. Pojadę z nim tam, gdzie Ola Kł. leczy swoje stadko, bo u mnie na osiedlu badanie aż 90 złotych, a u wetek Oli 60. jestem zresztą w ciągłym kontakcie telefonicznym z Olą, bo ona ma ogromną wiedzę farmaceutyczną i doświadczenie mając praktycznie wszystkie psy w ogromnie ciężkim stanie. Zresztą noc to miałyąśmy z Olą Kł.podobnie upojną, bo jej niewidomy Gawronek skaleczył się w wargę okropnie i musiał dostać leki na krzepliwość, bo cały we krwi był, opatrunek u weta itd. Goździk miał biegunkę, a Bodzio kolejny atak padaczki..
-
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
[quote name='halcia']Tak myslałam,ze to nosidełko by sie przydało dla Pompona......[/QUOTE] warenn mu zamówiła przez allegro w pieski nosidełko :) Smerfi wszystkie ciocie z watku myslą o Tobie -
[quote name='Ola164']Coś od Ciotki. Jakieś dobre zdjęcia do ogłoszen by się przydały.... Ola 164 dziękuję!:loveu::loveu: Nie robimy ciociu kochana na razie żadnych ogłoszeń. Pompon wymaga leczenia i to przez wiele tygodni jak sadzę. dziś jest gigantyczny częstomocz. Podejrzenie ostre zapalenia pęcherza. Zbiegam z nim co 45 minut czekając, jak lek podziała.. Za chwilę nie mam wyjścia, muszę taksi jechać z moczem, bo nie ma kuriera w gabinecie dziś. Biedny kochany Pomponik.
-
[quote name='missieek']dziekuje ze choc dla Ciebie moj post nie byl niewidoczny :) Zawsze do usług i Wielki szacunek mam dla Ciebie, dla tego, że tak się poświęcasz dla psów i kotów:lilangel::Rose::Rose::Rose:
-
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
Ola 164 zrobisz też dla mojego tymczasowicza Pompona banerek ? ale śliczny zrobiłaś dla Smerfi:)dziękuję -
Martin - pies ideał - już w swoim domu w Krakowie! :)))
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
To czekam na plakaciki :) Oby Martinek szybciutko domek znalazł. -
[quote name='Ola164']Jedyny błąd to to podwójne tak; "Tak żył tak przez lata."[/QUOTE] dzięki :) Już poprawiam
-
Ulka czekamy na ten koniec upałów, jak na zbawienie. Teraz za dnia Daisunia ogromnie się męczy, ludzie mnie zaczepiają jak widzś, jak ona idzie: "o jaka biedna staruszka" itd . nawet w nocy jest za gorąco, ale wrześniowe noce powinny już być chłodniejsze, my jesteśmy "nocnymi Markami" i znów bedziemy naraz wszystkie psy brać w nocy na spacery do parku. Na pewno Daisunia wtedy zrzuci troszkę sadełka a łapki wzmocni. Ona zresztą bardzo się mobilizuje na takim spacerze, patrzy, że reszta piesków szybciej idzie, to ona też próbuje Bardzo dziękuję Ulka18 za plakaty:):loveu:
-
[quote name='marra']hehe lepiej nie kracz AgaG, widzisz że nawet pontoniki kupę robią ;) a tak poważnie to dziwne troche że narobiły do legowiska...oby się nie pochorowały. Marra, halcia myślę, że dała im przykład Daisunia, która po adopcji ze schronu zawsze, gdy miała problem, robiła kupkę do nie swojego łóżeczka, które w ogóle zresztą porzuciła, tylko do pontonu Zahira. Poza tym jak sądzę, one wolą nabrudzić na najbardziej swojej- jak może sądzą powierzchni- niż pańci na podłogę, może dlatego, że widzą mnie często jak na kolankach będąc ją myję:mad: Wróciłam od weta. muszę jednak zanieść ten mocz do badania, skoro Pomponik robi si co dwie godziny minimum, z uszkami lepiej, po tych biegunkach, które mogą być związane z pryskaniem psów na pchły, mam im dziś węgiel podać i patrzeć co dalej.
-
SPOKOJNY MIŁY HUGO SZUKA DOMU Każdy pies chce mieć swojego pana, ale dobrego, kochającego, a nie pana życia i śmierci, okrutnego i przynoszącego ból. Wystarczy jedno spojrzenie na Huga, by wiedzieć, że on zaznał okrucieństwa polegającego na całkowitej obojętności. Pies rywalizował z kurami o kawałek spleśniałego chleba, pił z kałuż, a w zimie lizał śnieg. Jego schronieniem była stara buda, a jedyne ciepło jego wiecznie chudemu ciału dawało nigdy nieczesane, posklejane futro. Tak żył przez lata. To aż dziwne, że przetrwał i jak pokazują badania jest zdrowy. Teraz pragnie odpocząć u boku Człowieka-przyjaciela, który go nie zawiedzie. Nie jest młody, za to bardzo stateczny i łagodny zarówno wobec ludzi, jak i psów. Nie przeszkadzają mu też koty. To cichy, nieszczekliwy pies, który lubi spać i czeka na zawsze pełną miskę, dużo głaskania i odpowiedzialny, troskliwy dom.