-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AgaG
-
MA DOM Labkowaty młody Misza od lutego pod drzewem na wsi
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
[quote name='Patia']Aga czy napiszesz tekst do ogłoszeń ? Jakiej Misza jest wielkości ? Chyba sporo mniejszy niż labrador czy tak mi się tylko wydaje . Czy da się sprawdzić jak reaguje na koty ?[/QUOTE] Dziś w nocy napiszę. On jest około 25-27 kilo. masywny trochę mniejszy niż labek ale nie bardzo mniejszy. U Pani Teresy są koty, na które on w ogóle nie zwraca uwagi. Może też być do domu z dziećmi, bo co prawda do wiejskich dzieci, które trochę bywały namalone, miał dystans, no ale do wnuczka Pani, która go dokarmiała, był cudowny. nadaje się z pewnością do domu z innymi zwierzętami. Potrafi nawet wychowywać psiaka- łobuza do innych psów, jakim jest Ikar. Taki pies nauczyciel i okaza spokoju, choc kocha biegać:) -
[B]eleja[/B] jest gotowy tekst ogłoszenia na watku (post 34 ), a wątek jest tak krótki, że przecież sobie poradzisz :) wiem, ze za nic nie mozna ręczyć, no ale trzeba próbować :)Missieek ma za duzo tymczasów by sie tym zająć, pada na nos.
-
halcia, jak myślę, ile moja Daisunia siedziała w tym syfie, kaszląca, zarobaczona, przestraszona, w zimy zamarzająca.. tyle lat :( ona taka czyściocha, która sobie codziennie pazurki ząbkami czyści, łapki myje jak kotek, taka delikatna, miła, wrażliwa, dobra sunia.. i ile takich tam siedzi wciąż. wyć się chce... Tak mi trudno odchudzać Daisunię, jak wiem, że ona byle co jadła, jak widze, że z nawyku schroniskowego pochłania żarłocznie od razu wszystko,
-
AniaB ano tak wróciłam i już padam na nos z powrotem :) a wiesz, że o Tobie myslałam, gdy doktor Slowiński pytał, czy ktoś został ze "starej" gwardii wolonariuszy. Kiwi zniknęła, Asieq, ale ty jesteś na dogo nadal tak? Jejku czytam w podpisie, że Leksunia Twoja zmarła, bardzo mi przykro, wiem, jak ją kochałaś. Ania jest tyle roboty, że liczę na Ciebie, zawsze mi genialnie pomagałaś, spójrz do mojego podpisu, jest co robić, że powiem bezczelnie, mam stado psów do adopcji i jeszcze Zenek niewidomy z Kielc wylądował w hotelu pod Krakowem i trzeba sie zająć wożeniem go do wetów. :)
-
"To też" - piszesz o zakochaniu się w Pomponie, za mało entuzjazmu wyczuwam :):evil_lol: przecież jego nie da się nie uwielbiać od pierwszego spojrzenia:) Mam chwilę, więc podaję dotychczasowe rozliczenie wydatków na weta i leki: leczenie od 22 sierpnia do 1 września (wraz z pierwszym odrobaczeniem, odpchleniem, kroplami do uszu, wizyty codzienne) - 180 badanie krwi (morfologia i obraz stanu narządów wewn.) - 60 usg, ekg, wizyta w klinice - 54 badanie moczu - 8, 55 leki: falvit - 24,00 esseliv forte - 27,00 furagin - 8,30 vetmedin 10 tabletek - 15 dwie odżywki w konserwie: 7, 50 + 5,50. karma specjalistyczna 60 vit. b complex 4,20 razem leczenie dotychczas 454,05. Wyprawkę biorę na siebie, a właściwie dwie wyprawki, bo pierwsze szelki i obróżka są za ciasne, psiak sie ladnie zaaokrąglił. zostaną na kiedyś dla innego biedaka. Jeszcze mam rzeczy na bazarki swoje i od Oli, to może jakoś się uzbiera, no zobaczymy. Oby kontrola w klinice za dwa tygodnie wypadła pomyślnie.
-
Trzeba obwiesić plakatami informacyjnymi to osiedle i okolice. Niestety takie odzyskiwanie przestraszonego psa może długo potrwać.. wiem, bo pomagałam koleżance kiedyś w takim odzyskiwaniu. czaiłyśmy się na psa, wiedziałyśmy od ludzi, którzy dzwonili na numer na plakatach, gdzie kręci się pies. ludzie go widzieli wciąż, dzwonili i nic.. złapała go pani, której ufał i która specjalnie przyjechała, by pomóc w łapaniu. [B]Czy jest ktoś, komu ten psiak ufał, kogo znał? Bo taka osoba jest bezcenna w [/B]łapaniu, do niej pies mógłby podejść, gdyby oczywiście sama i spokojnie wyruszyła na spotkanie z nim, wołała go. Tak było w przypadku psa, przy którego odzyskiwaniu pomagałam.
-
[B]Omi,[/B] missieek ma tyle roboty przy swoich tymczasowiczach, że przecież nie ma to żywcem czasu, by przy kompie siedzieć. Trzeba dziewczynie pomóc..Moze znasz kogoś, kto to wydarzenie umie robić? i bys poprosiła o to? ja niestety w ogóle nie korzystam z FB i mam sajgon teraz z psami u siebie na dodatek.
-
[quote name='erka']Zenuś już w hotelu. Bardzo dziekujemy mamie Jaagi za dotychczasową opiekę nad Zenusiem:loveu:. Slayowi za to,że poświęcił kolejny dzień na przewiezienie psiaka:). No i oczywiście podziękowania dla AgiG za przejęcie opieki nad Zenkiem:). Mamy nadzieje,ze może w Krakowie uda się go zdiagnozować, nie sądzę,zeby udało sie uratować wzrok, bo to raczej niemożliwe, ale żeby chociaż wiedzieć, co spowodowało ślepotę, czy jego stan nie ulegnie pogorszeniu,co z kręgosłupem, czy nie cierpi w jakis sposób.[/QUOTE] Erka, AgaG to, co może zrobić, to jeździć z nim na badania dzięki pomocy innych dogomianiaków, robić mu fotki w hotelu co jakiś czas i przekazywać info o nim, bo przejąć go w jakimś innym sensie oczywiście nie mogę jak wiesz :)
-
masz rację! Pomponowi nie można nic zarzucić.. po prostu wiek ma swoje prawa.. :) Ostatnio Pompon tylko śpi i śpi.. Słodko wygląda, przenosząc się z jednego pontonika do innego, albo z jednego dywanika na drugi. Idzie prawie nieprzytomny - tak zaspany, robi sobie podpórkę pod plecki albo podusię z kocyka pontonikowego lub z dywanika, a potem zwija się w kuleczkę lub pierożek i lula tak i lula godzinami. ps. co mnie natomiast bardziej niepokoi, niż ta łysinka gdzieniegdzie, to jego powiększone węzly chłonne. Moja wetka zwróciła na nie uwagę podczas piątkowej wizyty. Ggy go głaszczę pod pyszczkiem, też czuję to powiększenie, Porównywałam z resztą moich psów i tego nie mają.
-
Dziękuję Foksia i Dżekuś:loveu:, no Ty masz zawsze makijaż ekstra zrobiony i ja się nie raz zastanawiałam, jak Ty na no znajdujesz czas, mając tak daleko do pracy, tyrając dla psów bezdomnych w schronie i w hotelu, użerając się z gminami o ich los i jeszcze mając swoje staruszki w domu.:crazyeye: Pewnie się malujesz stojąc w korkach między jedną akcją pomocy a drugą:evil_lol:
-
Pomponik dziś pierwszy raz odmówił jedzenia, ale tez zjadł wczoraj olbrzymią i późną kolację :) chyba już pojął, że nie musi jeść na zapas. Poza tym wołałby zamiast chudego kurczaka z ryżem to, czego mu nie wolno czyli tłuste jedzenie, uwielbia pasztet, w kulki z którego zawijam mu leki. Musiałam usprawnić to podawanie leków, zeby czegoś nie pomylić, wykorzystałam małe słoiczki z próbek dżemów, każdy jest podpisany i co wieczór wkładam leki dla Pompona, Daisuni i Kropki, a Zahir, gdy one dostają te kulki z lekami, dostaje kulkę też, ale pustą, by nie był zazdrosny :) Z siusianiem lepiej, ale Pomponik wytrzymuje krótko, a jak się obudzi w środku nocy, jak dziś, to zawsze jest si na podłodze.
-
Ślepy, boksiowaty młodzieniec prosi o wsparcie na leczenie
AgaG replied to PaulinaB's topic in Już w nowym domu
[quote name='PaulinaB']Myślę, że Lucek ma w sobie ogrom łagodności:) robiłam mu przegląd ze wszystkich stron, a on cierpliwie czekał aż skończę:D zobaczymy za jakiś czas jak to innych piesków;)[/QUOTE] To wspaniale, zawsze o dom będzie łatwiej. [B]Salibinko, Foksia i Dżekuś napiszcie prosze coś o tym Komendzie od oczu [/B] plus kontakt do niego. Mój tymczasowicz ma zacmę starczą, ale pies z Kielc od Erki Zenek, który częściowo trafia pod moja opiekę, bo już jest u Marty w hotelu i ja mam odpowiadać za jego leczenie, wymaga w końcu sensownej diagnostyki oczu. Erka prosiła mnie o pomoc, bo tam, gdzie go badano, dalej nic nie ustalili.. :( Czy Komenda ma specjalistcyzny mikroskop do ogladania dna oka? jakie są terminy itd.. ? Lucusia tez u niego chcecie badać? -
MA DOM Labkowaty młody Misza od lutego pod drzewem na wsi
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
No to miał szczęście, że jego podopieczny znalazł tak cudowny kochający dom -
A tak, to jego ulubione miejsce, moim asystentem został.:) W ogóle odgrywa ogromną rolę w moim obecnym życiu. Został kreatorem mody mojej: doradza mi głównie brązy, na których nie widać odcisków jego brudnych łapek. Poza tym zasugerował, bym pozbyła się innych butów niż klapki, które można błyskawicznie włożyć bez pomocy rąk. Miło przyjmuje, jak mam spodnie dość luźne, które nie trzasną, gdy podnoszę go na ręce z pozycji (mojej ) kucznej. A spódniczek oczekuje tylko takich, które są rozkloszowane i raczej mini, bo w innych nie kucnęłabym tak nisko, by było mu wygodnie, gdy zahacza się przednimi łapkami o moje ramiona a tylnymi ugniata mi brzuch. Spełnia tez rolę instruktora fitness, zalecając, bym jak najczęściej schody czyniła znakomitym narzędziem dbania o linię. No i oczywiście jest dekoratorem wnętrz, Zarządził minimalizm, żadnych gratów po katach i na podłodze, żadnych kabli pałętających się pod nogami/łapami.:evil_lol::evil_lol: Ewidentnie wie, czego chce i ma to.. hmm :) alez ja go uwielbiam:loveu:
-
MA DOM Labkowaty młody Misza od lutego pod drzewem na wsi
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Miszka cudny i Ikar też :) -
Brak slów.. i juz go tresują, a ma parę tygodni, klapsy tez dają i uważają się za miłośników psów. a mozna było zamiast wspierać hodowle, zaadoptować jakaś biedę ze schronu. wiecznie to samo. brakuje świadomości i wrażliwości na każdym kroku. A moje kochane psiaki zjadły ryż z kurczakiem i marchewką. Gotuję teraz wszystkim, bo nie mogłam na to łypanie patrzeć, że Pompon dostaje co innego. Jak karmę specjalistyczną royala Pompon potraktował, to na jednym zdjęciu uwidoczniłam. Choć była wymieszana z gotowaną posiekana wołowiną, wszystko rozgrzebał i trochę pod szafki wepchnął, później reszta stada wyzbierała od niechcenia. mam nadzieję, że nie wyjdzie żadne choróbsko i że nie będe musiała mu tego kupowac, drogie to i na dodatek mu nie smakuje. za to kurczak wyzwala w całej czwórce ogromny entuzjazm..
-
Sika znienacka, nigdy jak śpi, ale gdy wstanie, nawet po krótkim śnie. Zwykle krótko się kręci, to są sekundy, więc nie zdążę nic podłożyć. Zresztą psy sa takie, że do czynności, którą ileś razy powtórzą, lubią wracać, więc im mniej mu pozwolę sikać w domu biegając z nim co chwila, tym większa szansa na opanowanie sytuacji kiedyś. :) Czasem udaje mi się zdążyć i zbiegam z nim. Bardzo się wówczas wyrywa z rąk na trawkę, i ledwo mnie nie obsikuje. Nie zdażę nic podłożyć w domu, bo nie wiadomo nigdy, gdzie siknie :) jednak jest nadzieja, że jak steryd przeciwświądowy podany 12 dni temu całkiem się wypłucze, to może to sikanie się skończy. Jest odrobine lepiej. więc czekam, co będzie dalej. W sobotę wieczorem mina dwa tygodnie, jak jest u mnie, to jeszcze mało, to krotki czas, ale i tak robi postępy bardzo duże :) arabiansaneta pewnie, że cudny i wcale nie rozumiem, czemu sąsiedzi się zachwycają tylko szczeniakiem pekinki czarnej, ktora mieszka w pierwszej klatce, a moje śliczne staruszki, niepowtarzalne milusie sa dla nich niewidoczne, jeśli chodzi o urodę. Przecież cała czwórka jest cudna, a Pomponik to istny ideał psa.
-
ja tez mam nadzieję, że to tylko to. Zwłaszcza, że się szybko zbiera, kupy idealne, na spacerkach jest zainteresowany światem, całkiem nieźle drepta, teraz duzo lepiej niz moja biedna Daisunia. Pieseczek jest kochany nieprawdopodobnie, łazi za mną po domu, już coraz mniej błądzi. kocha jeść prawdziwe jedzenie: mięso, z ryżem, jajka, za karma suchą nie przepada i ma chyba rację :)
-
MA DOM Labkowaty młody Misza od lutego pod drzewem na wsi
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
No tak, nie jest psiakiem sensacyjnym, to zero odwiedzin szkoda, bo to bardzo fajny psiak, dobry, wierny, zrównowazony, mądry.. Liczymy na pomoc miłośników labków w szukaniu domu..dogomaniacy zapraszamy :) -
Tak, w w pontoniku Pomponika. Łobuziara zazdrosna słodka
-
[quote name='KasiaKia']Wszystkie zdjęcia otrzymałam :) Teraz muszę wyjść na 2 godzinki, ale zaraz po powrocie wszystkie powstawiam, obiecuję :) Buziaki dla Pomponika!!![/QUOTE] Oj kasiaKia ależ Ci AgaG dodaje roboty.. :oops:zdjęcia mogą poczekać, nie śpiesz się, ja po prostu jestem przyzwyczajona do szybkiego tempa i może wyglądać na to, że innych poganiam :evil_lol: A my już z Pomponikiem po wizycie u mojej wetki Małgosi, która wróciła z urlopu i ma już dostarczony komplet wyników dotychczasowych badań. [B]Mówi, ze skóra jest dziwna taka jak przy jakimś Kuszingu- podaję fonetycznie, nie wiem, co to jest, nie miałam psa na to chorego, ale przy tej chorobie się dużo pije i sika.[/B] Być może w tym kierunku trzeba będzie badać Pompona, ja jednak wierzę, że to tylko sterydy utrzymujące się w organizmie, nie jakieś choróbsko jeszcze okropne, [B]choć no faktycznie ma dużo wyłysień na skórze, a to ma często podłoże hormonalne,[/B] brzuch i boki wewnętrzne łap ma bez włosków, no i te pręgę na pleckach, ale to może od pcheł zostało. Okaże się. Jakieś postępy w trzymaniu si są, choć nie bardzo wielkie, ale są. uszy już eleganckie za to, i dalej przybieramy na wadze, Dziś 6, 60. :) Małgosi bardzo się podobał Pomponik..śmieje się, że wszystkie psy mam podobne do Kasanowy:diabloti: Kupiłam mu vetmedinu 10 tabletek, na sztuki wychodzi po 1, 50 złotego ten po 2,5 mg. Słyszał ktoś, aby gdzieś był tańszy?