-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AgaG
-
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
[quote name='KasiaKia']T P.S. No i przecież to Twoje dłonie na każdym zdjęciu :D[/QUOTE] Nie rozpoznałam swoich dłoni, może ja już w ogóle na ludzi niewiele uwagi zwracam, tylko na psy? :cool3:Oj AgaG coś niezbyt normalna:evil_lol::evil_lol: -
[quote name='Anula']Napiszcie do Togi -Ona opiekuje się Lolusiem w pieluszkach na pewno coś doradzi -ma w tym temacie doświadczenie. http://www.dogomania.pl/threads/132968-Lolu%C5%9B-w-pieluszkach-szuka-wyj%C4%85tkowego-domu-!! A Pompon miał robione badanie moczu,USG,może coś ma z nerkami? teraz już nie dam rady napisać, bo mam dosłownie godzinę do półtorej, gdy Pompon śpi po śniadaniu i nie sika, muszę lecieć z duzymi psami na spacer. Natomiast co do badań pisałam, że miał krwi i moczu. jak już wspominałam, jedyny parametr moczu nie w normie to ciężar właściwy, 1,009 kg/l1, zamiast od 0,15, do 0,30 kg/l jest podejrzenie moczówki prostej, co miała moja Zosia kiedyś, choć u Pompona trzymanie moczu wygląda gorzej niż u niej było. na pewno po przeleczeniu furaginą (tak na wszelki wypadek, bo bakterie w dużej liczbie nie zostały wykazane) trzeba to dalej diagnozować. Moja druga wetka (Pani Dominika, bo jak wspomniałam Małgosia na urlopie) mówi, że może też być problemem z nadnerczami i być może i to trzeba będzie badać, ale ja nawet nie wiem, co to jest..
-
[quote name='KasiaKia']Aga, gdybyś potrzebowała jakiejś pomocy to dawaj znać, ja mam do Ciebie tak blisko, że bez problemu na nogach mogę przyjść. Może się do czegoś przydam... nawet jeśli miałabym Ci tylko pomóc wyprowadzić więcej niż jednego psa :) KasiaKia dziękuję, jesteś kochana jak zawsze:loveu: ze spacerami mojej trójki psów sobie radzę, mimo że Daisunia ma jeszcze dość często biegunki. Umie jednak wołać o wyjście. Tylko z tymczasowiczem Pomponem jest ciężko, bo co dwie godziny bieganie plus sprzątanie z 3, 4 razy najmniej z podłogi - to już wyzwanie:roll: Ale on się boi podnoszenia na ręce przez inne osoby niż ja. Panikuje nawet na rękach męża, który ze dwa razy pod moim kierunkiem go znosił. W domu owszem tuli się do męża, ale nie ufa aż tak jak mnie, która go karmię, znoszę wciąż i wciąż na spacery. W tej chwili ufa na rękach tylko mi, a ja nie chciałabym by się stresował za bardzo, bo bardzo mi na nim zależy :loveu:. Najpilniejsza sprawa teraz to dobranie pieluch dla Pomponika i do tego - jak wspominałam już we wcześniejszych postach potrzebny ktoś, kto miał psa noszącego pieluchy:lol:. Trzeba by zrobić (?) pieluchy, które zabezpieczą tylko jego sisiak, bo on kupkę umie trzymać. .a może nie da się tak zrobić? ja nie mam pojęcia.. . Jak zapanuje nad potopem si Pompona i go do końca odkarmię, by żebra w końcu się schowały i nabrał sił więcej, to na pewno Cię poproszę o transport na powtórzenie badań krwi wraz z jonami, bo to - jak się dowiedziałam u wetki dziś - jest wymagane zwykle przed ekg psa. Później jeszcze na ekg trzeba by jechać do jakiegoś dobrego specjalisty.
-
kasiaKia od przyjazdu Pompona trzy godziny dziennie mi sie udaje.. akurat mąż ma sajgon w pracy, więc jest tym ciężej. A dzisiaj jeszcze jechałyśmy z Olą po psa, który od lutego koczowal pod drzewem na wsi.. Wielki, grozili na tej wsi, że go drągami załatwią, bo za blisko przystanku koczuje, skąd dzieci od września będę do szkoly wyruszać. ma chwilowy tymczas u pani pewnej, uproszony bardzo..
-
[quote name='werenn']jeszcze może tylko podaj, jaki rozmiar pieluch dziecięcych będzie dobry dla Pomponika, to poszukam na allegro i porównam ceny z tymi psimi Warenn hmm jak pisałam na poprzedniej stronie (zerknij tam, jak dasz radę) bo to ISTOTNE INFO - mój POST nr 300) nie mam pojęcia. ktos musi być doswiadczony w stosowaniu pieluch u psa.. by mi doradzić, jakie kupić i jeszcze nauczyć, jak je dostosowac ewentualnie dla psa.. trzeba wiedziec, jak te dziury wyciąć w ludzkim pampersie, by faktycznie si nie wypływało.. Ja nie mogę Oli ściągać do wszystkiego.. Ona non stop pomaga psom i jej poświęcenie jest niewyobrażalne..
-
[quote name='werenn']może trzeba zmienić tytuł, że zbieramy na pieluchy czy coś tam - bo jak jest BDT, to reakcji może nie być http://allegro.pl/pieluchy-anatomiczne-s-dla-psa-psie-pampersy-i1787743532.html - np takie? To już musi handzia zdecydować, może zamiast: "szukamy DS w drugiej części tytułu, bo Pomponowi na razie nie szukamy, (jest zbyt chory i ja go w tej sytuacji nie narażałabym na najmniejsze zmiany ani stresy) napisać: "poważne problemy zdrowotne" lub krócej, co tam się zmieści, może wtedy ludzie przyjdą i doradzą, coś pomogą? Coś handzi na wątku nie ma ...
-
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
KasiaKia śliczne zdjęcia, to od Foksi i Dzekuś? czy może Ty byłaś w hoteliku? tylko szeleczki się poprzesuwały na łapkach, to co ma być pod brzuszkiem, powędrowało wyżej, ale i tak się nie wysmyknie z nich, zreszta widać, że nie ma takich pomysłow nasza lalunia, u Marty odpoczywa od trudów życia -
warenn, ja się nie znam na cenach pieluch i nie wiem, ile ludzkie kosztują, które podobno można przystosować, a ile te dla psów. Co do tych, do których link podałaś, to na pewno m nie s. bo Pomponik sporo przytył, przecież on jadł cały ten tydzień co dwie godziny :) teraz waży 6. 40, bo byłam dziś z nim u wetki. :)
-
KasiaKia Zahir na spacerach też udaje bestię w stosunku do psów :) więc z Zahirem i Brusem wspólny spacer byłby wykluczony, sądzę natomiast, że Daisy i Kropka mogłyby się zapoznać z Twoim psem, ale kiedy ja znajdę czas na cokolwiek innego poza zajmowaniem się Pomponikiem tego naprawdę nie wiem:-(. Dziś się naprawdę podłamałam na skutek chronicznego zmęczenia, totalnego niewyspania i przede wszystkim nieskuteczności wielu (podjętych za radami wetki i mojej kochanej Oli) wysiłków mających na celu ograniczenie problemu z sikaniem u Pompona. JEDNAK NA RAZIE NIE MA NAJMNIEJSZEJ POPRAWY JEŚLI CHODZI O OGRANICZENIE SIKANIA W BARDZO DUŻYCH ILOŚCIACH I CZĘSTO PRZEZ POMPONA. nie mam już dziś siły zmniejszać zdjęcia z jego wynikami moczu i krwi. (może jutro znajdę moment) mocznik wynosi 40. 050 mg/dl, przy normie 20 000 do 45. 000, a kreatynina tylko trochę normie nie odpowiada podobno ze względu na uszkodzenia wątroby i wynosi 0,878/dl przy normie 1.000 do 1.700) W każdym razie jednak nie wskazują one w żadnym wypadku na niewydolność nerek, a co do ogólnego badania moczu to jedyny parametr nie w normie to ciężar właściwy moczu 1,009 kg/l, przy normie od 1,015 do 1,030. Dziś próbowałam za radą wetki ograniczyć mokre jedzenie (tylko rano dostał ryż z kurczakiem) i nabyłam bardzo drogą karmę mature senior consult royala dla psów małych. Ma ona drobne granulki i miękkie, tak więc mimo fatalnego stanu zębów Pompon nawet trochę tego chciał jeść i mu smakowało, ale tylko w gabinecie jako nowość, w domu już nie bardzo chciał. Więc poleciałam do wetki drugi raz, by spytać, z czym mu mieszać, by chciał to jeść, a potem do sklepu, gdzie nabyłam mielone wołowe jak na tatara, bo on tylko chude może jeść. Ugotowałam, posiekałam, wymieszałam z tą karmą, nawet zjadł, choć ewidentnie granulkami lekko płuł. W ogóle już zaczyna wybrzydzać, bo przytył maluch 80 deko:multi: i chyba pojął, że pańcia zawsze jeść da.:) Wydawało się, że po odstawieniu mokrego jedzenie, które pochłaniał (uwielbia ryż z kurczakiem) z sikaniem będzie lepiej. Nie jest lepiej, a może nawet gorzej. Od ostatniego karmienia kurczakiem minęło już 12 godzin, zastosowanie suche karmy nie ograniczyło sikania. Może nawet więcej wody pije i więcej sika.. sika cały czas więcej niż Zahir, który waży 30 kilo prawie i któremu wystarczą dwa spacery...Całe szczęście, że dostałam od halci pontonik na zmianę i całe szczęście, że przy tych upałach wyprane i odwirowane pontoniki szybko schną.. bo dziś osiusiał oba, niechcący oczywiście, bo on wie, że to jego miejsce do spania i je uwielbia, ale tyle sika, że jak w mojej małej kuchni nóżkę podniesie, to zaraz si wpłynie pod pontonik. Tylko gdy zasypia mam na chwilę spokój.. Jest ciężko.. zaczynam przypuszczać, że to sikanie mogło się przyczynić do wyrzucenia psa, bo ludzie są okrutni.. niestety. Ja w obecnej sytuacji muszę zastosować pampersy dla niego bo nie dam rady inaczej.. POTRZEBUJĘ PILNIE WSKAZÓWEK OD KOGOŚ, KTO UZYWAŁ ICH DLA PSA.. Ola tak robiła, ale nie mogę jej wiecznie o coś prosić, ona ma 10 psów, 4 koty, a jeszcze dziś koło południa jechałyśmy zabierać ze wsi pod Krakowem psa dużego labkowatego, który koczował pod drzewem od lutego.. (jest zabezpieczony na chwilę u jednej pani, może jutro mu watek założę) Może ktoś mógłby poszukać na dogo osoby z Krakowa doświadczonej w stosowaniu pampersów u psa? która miałaby czas przyjechać do mnie na chwilę, zobaczyć psa, podejść ze mną do sklepu po odpowiedni pampers i pokazać mi, jak się wycina te dziury na ogon itd.. wiem od Oli, że taki pampers się jakoś przygotowuje.. PROSZĘ was o pomoc.. jest mi ciężko.. Pomponik musi miec pieluszki
-
[quote name='missieek']AgaG dziekuje za tekst! masza44 dziekuje za ogloszenia, to duzo![/QUOTE] Staruszki psie są tak bliskie mojemu sercu.. Oby mu się udało na ten czas, który ma przed sobą, zaznać tego, czego nigdy nie miał. Jakiś czas temu, ze trzy lata może wstecz albo i 5 - już nie pamiętam kiedy- wyciągałyśmy z Agatą psy z pewnego jak to niektórzy określają "spa" w okolicy Krakowa i wśród nich był pies podobny do Huga, tyle że łysy z głodu staruszek - Flap. Mamy z Olą wciaz kontakt z jego właścicielką, pies żyje choć ma padaczkę i liczne problemy neurologiczne, teraz gdy pięknie zarósł wcale nie przypomina tej bidy, jaką był.. Oby znalazł tak dobry dom, jak Flap. szkoda, że program "Kundel bury" ledwo istnieje.. byłoby łatwiej takim psom domy znajdować.
-
Ślepy, boksiowaty młodzieniec prosi o wsparcie na leczenie
AgaG replied to PaulinaB's topic in Już w nowym domu
zapisuję wątek i bedę zaglądać do biedaka. Ślepaczki nawet jak są po ciężkich przejsciach zwykle maja w sobie ogromnie dużo łagodności. -
Martin - pies ideał - już w swoim domu w Krakowie! :)))
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
Martin ciocia myśli o Tobie :) Tak to jest, zwyczajny z wyglądu pies nie wzbudza zainteresowania.. Wielka szkoda. Mnie tak szlak trafia na ludzi, u mnie na osiedlu ostatnio wszyscy sąsiedzi adoptują rasowe z hodowli, choć wiedzą ode mnie, bo im uświadamiam jak tylko mam okazję, co się dzieje w schroniskach.. Dobrze, że Martinek wyrwany z schronu, domek się w końcu znajdzie.. musi -
TAK!! PODOBNI! choć Daisy ma pyszczuś bardziej liskowy i nosek prosty, a Pomponik ma pyszczuś krótszy, nie wiem do jakiego zwierzątka podobny i cudowny nosek zadarty, taki do całowania w sam raz. Ale oczy oboje mają na pół twarzy.. i wdzięku tyle, że brak słów:loveu: KasiaKia musimy kiedyś umowić się do parku z naszymi psami, ja Twojego pedanta nie widziałam jeszcze :lol::)
-
Tak mnie komplementujcie za ten mój porządek w domu, ale może komplementy należą się raczej Pomponowi?:evil_lol: Czy AgaG myłaby podłogę o czwartej rano, już z piaty raz w ciagu noco-dnia? Z pewnością nie. :evil_lol:To wpływ Pontona a raczej jego wypływy mają swój udział w błyszczeniu podłóg.:razz: :mad: W niedzielę Pomponik został też moim pomocnikiem w zakresie utrzymywania czystości w miejscach dotąd przeze mnie nietykanych jak podróżna torba męża. Zaczął w nią drapać i koniecznie chciał coś stamtąd wyjąć. Spojrzałam na męża podejrzliwie: "Zjadłeś kanapki, które zrobiłam Ci na drogę?" Nie musiałam czekać na odpowiedź, patrząc na to, co wyczynia Pomponik. Marzył o tych zepsutych, śmierdzących kanapkach sprzed trzech dni. Z jednej strony sytuacja była zabawna, ale z drugiej pomyślałam już nie pierwszy raz, że to maleństwo samo musiało troszczyć się o siebie, wyszukiwać sobie jakies resztki, najpierw w swoim "domu", a później w tej trawie, gdzie leżał wyrzucony pod mostem tyle dni. Ciekawa jestem, czy on tak teraz najedzony, że w końcu coś zostawia w miseczce, napychany kurczakiem i ryżem, kiedyś zapomni o tym horrorze obojętności, braku opieki, okrucieństwa.. Dziś nie chciał drugiego śniadania, a przecież starą skórkę od chleba wywaloną dla gołębi złapał w pyszczek w tempie błyskawicznym (odebrałam mu ją oczywiście)
-
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
Telefon milczy. niestety.. ech -
[quote name='werenn']no i jak tam się czuje nasz Pompon vel Ponton? Na szczęście biegunka ustała, z sikaniem jest kiepsko, ale lepiej, co dwie godziny spacer konieczny jest bardzo. Pomponik jak sądzę mnie kocha, bo człapie za mną po domu i bardzo lubi pieszczoty. na noc zasypia w kuchni za metrowym parawanikiem, jak wstaję mam sporo sprzątania, choć śpię krótko teraz :) Podaję wszystkie leki zalecone przez wetów, jutro znów lecę z nim do mojej wetki i odebrać papierowa formą wyników z drugiego gabinetu. Jak już będę miała, to wstawię. Handziu myślę, że czas na dodanie aktualizacji na pierwszej stronie. Po badaniach wet. (w tym badaniu krwi i moczu) wiadomo już, że Pomponik to zagłodzony, wyniszczony, prawie bezzębny staruszek około 15-letni. Nic nie widzi i prawie nic nie słyszy. Stwierdzono: uszkodzenie wątroby (normy przekroczone ponad 5 razy), poważną anemię, osłabienie odpornosci, duże problemy z drogami moczowymi, świerzb w obu uszach,przepuklinę, zmiany na skórze i miejscowe wyłysienia wywołane alergią na pchły, oraz - na razie osłuchowo- arytmię serca i jego bardzo słabą pracę. Obecnie pies jest odrobaczony po raz pierwszy, intensywnie odkarmiany, ma leczony pęcherz i uszy oraz regenerowaną wątrobę lekiem, który musi otrzymywac przewlekle - esseliv forte. Wkrótce konieczne jest ekg, powtórne odrobaczenie, za trzy tygodnie powtórka badań krwi. Jutro zrobię zdjęcia prezentom rzeczowym dla Pomponika od cioć warenn :loveu:(nosidełko) i halcia :loveu:(pontonik bordowy przywieziony mi w sobotę :) dziękuję eloise :) no jak sie okazuje kupne problemy nas lubią i te sikowe też :) i dobrze, że tego żartujemy, no ale czekamy też trochę aż się skończą.. Twoje dzieci kiedyś przestaną paprać wszystko wokół, u mnie zanosi się raczej na narastanie problemów z psami i oby jak najdłużej były one głównie ze sprzątaniem tego, co nabrudzą :)
-
Odetchnęły psiaki. Halcia z TZ była u nas w odwiedziny w Krakowie, by pontonik podarować (bardzo dziękujemy:loveu:), widziała, jak się męczyły, co jednak apetytu i sępienia nie zmniejszyło. A dziś wzięliśmy je z mężem w końcu na długi spacer. Poszła trójka na raz. a Pomponika później zniosłam. Daisunia czasami jeszcze ma biegunkę lekką, ale zawsze idzie pod drzwi i na mnie patrzy z prośbą o spacerek. Trochę się martwię, czy od Pompona nie złapią robaków, więc gdy Pompona drugi raz odrobaczę, muszę wszystkie cztery kupy zanieść do badania. Stadko bardzo za mną chodzi, troszkę się zdziwiły małymi zmianami organizacyjnymi po przybyciu tymczasowicza Pompona, Daisunia jeszcze bardziej mnie pilnuje i się przymila, Sępić zaczęła o głaskanie, nie tylko o jedzenie, choć przecież nie brakuje jej moich pieszczot. :)
-
Rodzice Maciusia, W kuchni i przedpokoju podłogi codziennie sprzątam,bo tu psy najwięcej piasku i błota zostawiają, no i brudzą jedząc. Teraz gdy mam Pompona (który sika bardzo, mimo że wychodzę z nim 6 razy dziennie i jeszcze w nocy) kuchnię zmywam i rano, i wieczorem. Natomiast codziennie idzie pralka, teraz rekordowo. Poza tym na noc, gdy już jest czysto, przejeżdżam całe mieszkanie mopem, który zbiera sierść. Ale to jest szybka czynność, zwłaszcza, że mam 60 metrów a nie duży dom:), Resztą sprzątania - np.wycieranie mebli, drzwi z kurzu robię raz na tydzień, a okna mam często brudne zbyt długo:) Ja się cieszę czasami, że nie mam domu z ogrodem, bo bym chyba go nie ogarnęła, no a poza tym pewnie miałabym liczniejszą gromadkę zwierząt jak moja koleżanka Ola. Gdyby nie to, że teraz mam wakacje i pomoc męża pewno bym ledwo żyła. Pompon jest taki chory, że w czwartek np. sikał co 15 minut. Jednak nie w sezonie urlopowym, na co dzień, większą część pracy robię za biurkiem w domu i dzięki temu też nie jest najgorzej. Sprzątanie mnie nie drażni, taka fizyczna praca odstresowuje. Wiem, że ludzie zwykle nerwowo bardzo reagują na to, jak pies nasika, zrobi kupę w domu, ja wściekam się tylko w duchu, nie na psa, bo przecież chory psiak niczemu nie jest winien, po prostu nie wytrzymał. Gdy Pompon przy mnie zaczyna sikać, to mu nogę stawiam na podłodze, ścieram to od razu pachnącym plynem i szybko znoszę go na pole, a gdy tam sika, to go głaszczę. Pewnie, że jestem czasami ogromnie zmęczona, ale czego sie nie robi z miłości. Myślę poza tym, że wzrastające zaufanie i uczucie psa wynagradza cały trud. Moje psy tak mnie kochają, że nie potrafię się na nie gniewać. Daisunia w dwa tygodnie po adopcji załatwiła mi na amen bardzo ulubiony i piękny dywan wełniany, ale nie odczuła tego, że pańcia nie jest zadowolona.. Poklęłam w duchu i wyrzuciłam dywan na śmietnik. Teraz nie mam dywanu w salonie i pewnie nigdy nie wpadnę na głupi pomysł kupowania takiego, którego nie da się wyprać na mokro. Pomponika wciąż tulę i całuję, choć były dni ostatnio, że nawet na chwilę nie usiadłam z kawą, prawie nic nie jadłam, myłam się w biegu, bo on wciąż sikał.. podlewał wszystko albo z zadartą główką czekał na jedzenie i jadł, jadł, jadł, a potem za chwile kupa i znów to samo.. :razz:.. Ależ ja go uwielbiam :)
-
Ślepy, boksiowaty młodzieniec prosi o wsparcie na leczenie
AgaG replied to PaulinaB's topic in Już w nowym domu
Foksia i Dzekuś zaprosiła mnie na wątek, bo wie, jaki mam sentyment do niewidomym psiaczków. W miarę możliwości postaram sie pomóc, choć teraz mam prawdziwy sajgon przez Pomponika niewidomego dziadka u mnie na BDT. Może ogłoszenie jakieś mu napisać? Rozumiem, że w olkuszu nic się nie zmieniło i nadal umieralnia i zagryzarnia tam jest.. Piesek nie ma urazów do samców psich po tych pogryzieniach? -
[quote name='Rodzice Maciusia :)']ale jaki Ty masz Aga porządek przy tak dużej ilości psiaków! Ja mam dwa tylko w domu, a muszę latać ze ścierkami/odkurzaczem aby czysto było = pełno sierści. Ty chyba non stop sprzątasz? Rodzice Maciusia, Eloise, jest łatwiej utrzymać czystość przy kamiennej podłodze, którą mam w całym mieszkaniu. Do niej się nie lepi brud ani sierść. Chyba bym inaczej zginęła marnie :mad::roll:i przede wszystkim byłby niemiły zapach. Zwłaszcza gdy psy mają biegunkę, a Pompon siusia ogromnie, ważne jest by mieć możliwość umycia każdego zakamarka. ja nie odkurzam niczego prócz dywaników, tylko ściągam sierść i kurz mopami albo szmatami, jak jest nasikane gdzieś przez Pompona. Idealne są też meble na nóżkach, łóżko też, (najlepiej chromowanych czy stalowych) dla utrzymania czystości przy psach. Nim zostałam wolontariuszką w 2005, zawsze przygarniałam psy i koty bezdomne, choć dopiero po 2005 zrobiła się gromadka do czterech sztuk w porywach:) więc wiem, że można sobie ułatwić życie, by sprzątania było mniej i by było skuteczne. ak Pompon obleje mi szafki w kuchni czy krzesło, albo nogi od stołu w pokoju, to po umyciu nic nie czuć, bo nie ma gdzie wsiąknąć, a pod szafki na nóżkach w kuchni można się wczołgać :) A jak zrobi na dywan, to nie ma problemu, bo dywaniki są małe i niepuszyste, więc piorę je w wannie i suszę w szybkim tempie. Dobrze, że wy tu na wątku doceniacie, ze AgaG jest pedantką :p(co też lubią psy bardzo, one chcą mieć czyściutko), ale powiem wam, że gdy się ukazały pierwsze zdjęcia z mojego mieszkania na wątku, to dostałam na pw albo mailem niejedną taką uwago-prośbę, że skoro mam tak pięknie w mieszkaniu, to na pewno mogę jeszcze pomóc innym psom (chodziło o pomoc finansową).. Hmm, ci ludzie nie pomyśleli, że może AgaG spłaca z mężem kredyt mieszkaniowy, a to mieszkanko, które tak lubi pieścić, to jej główna odskocznia od trudów opieki nad psami i bólu, który jest częstszy w życiu tych, jacy biorą pod swój dach stare zwierzęta, jakich nikt nie chce zazwyczaj..
-
[quote name='Foksia i Dżekuś']Na pewno by sie przydało takie allegro tym bardziej ,ze Aga ma tez swoje staruszki ratowane ,miedzy innym sunie starsza i schorowana z Mielca ,a do tego na utrzymaniu druga starszke tez z Mielca w hotelu. Tola i Foksia i Dżekuś, dziekuję, że zauważacie, że AgaG trochę problemów ma z poradzeniem sobie z tym wszystkim. Pewnie łatwiej bym sobie poradziła, gdyby nie to, ze w maju adoptowałam Daisy i jej leczenie, badania sporo pochłonęły. Ona była potwornie zarobaczona wszystkimi typami robali, musiałam wszystkie psy odrobaczać, wymagała rtg płuc, badań krwi i serca. Teraz już sytuacja opanowana, ale ja na leki dla niej muszę wydać co miesiąc około 150, nie licząc weta, bo zażywa między innymi vetmedin 2 razy dziennie, a jedna tabletka tego to 1, 50. Kropka moja weteranka ze schronu w Rudzie ma z kolei problermy wątrobowo-trustkowe i jest na essentiale forte, tylko Zahir choć stary jak na razie jest zdrowy. Jak już diagnoza Pomponika będzie skończona (jeszcze nie miał ekg), to trochę powinno był łatwiej. Z drugiej strony obawiam się, że usłyszę, że też musi brać vetmedin, bo u staruszków z chorym sercem to glówny doskonały lek przedłużający życie. Po przeleczeniu pęcherza furaginum Pomponik bedzie musiał na pewno brać lek na uszkodzoną watrobę essentiale lub podobny, i to już zawsze. W sobotę dałam mu lek mojej Kropki essentaila forte, ale już się skończyły. Musiałam w niedziele jechac do miasta i nabyłam esseliv forte. W aptece jest drogi 27 za 5o kapsułek, muszę się nauczyć zamawiać przez internet, zwłaszcza, że apteka dbam o zdrowie jest blisko przy ulicy Dobrego Pasterza.
-
[quote name='Rudzia-Bianca']A gdzie ten hotelik pod Krakowem ? Może uda mi się Zenka odwiedzić chociaż ...[/QUOTE] W Głogoczowie, mam tam na społke z Olą K. Smerfi weteranke z Mielca, także Foksia i Dzekuś ratowane pieski tam daje. Ja jestem zadowolona bardzo. Ile razy miałam tam psy, nabierały na wadze, uspokajały się, a Marta jest też wolonatruszką, która bardzo pomaga bezdomnym psom. Zarknij sobie na warunki w hotelu, są zdjęcia w wątku, który mam w podpisie.
-
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
Foksia i Dżekuś dziś do mnie dzwoniła, bo była w hoteliku odwiedzić pieski. Smerfunia bardzo się otwarta i miła robi. merda ogonkiem, tuli się nie ta sunia po prostu. Dobrze się czuje u Marty. :) -
dziś chłodziłam Daisy i Pomponika okładami zimnymi, bardzo malutka je lubi. Teraz śpi pod kwietnikiem blisko Pańci. jest słodka. Pozdrawiamy