-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AgaG
-
[quote name='MALWA']Biedny, wystraszony piesek. A czy to są zdjęcia z hoteliku?[/QUOTE] tak, zrobiłam je wczoraj wcześnie rano, będąc przy okazji z wellington, bo zawoziłyśmy niewidomego Zenka z hotelu do okulisty. Pies został umieszczony w budynku, który niedawno powstał w hotelu, jest tam kilka boksów, psy nie widzą siebie nawzajem, bo boksy są w jednym rzędzie, zwierzak ma więc spokój, by dojść do siebie. Ponieważ wiele osób spoza Krakowa interesuje z oczywistych powodów tym, jaką opiekę ma pies, dodam, że dom Marty jest obok o metr :) więc nie jest to sytuacja, ze pies jest pozostawiony jak się to mówi "samemu sobie" przez wiele godzin. Całe szczęście, że było miejsce u Marty. Teraz trzeba czekać, aż psiak uspokoi się i zaufa.. ale sadząc z tego, jak jest przerażony, to może bardzo bardzo długo trwać :( dlatego musimy koniecznie pomagać Tamb, zdawać sobie sprawę, że ta pomoc nasza będzie potrzebna na długo.
-
Daisunia czuje się świetnie, bardzo jej odpowiada zmiana jedzenia na gotowane :) co było koniecznością, gdy do stadka dołączył -Pomponik http://www.dogomania.pl/threads/212788-Pomponik-ma%C5%82y-%C5%9Blepy-staruszek-ju%C5%BC-szcz%C4%99%C5%9Bliwy-w-swoim-domku-%29%29%29/page21 Jak odpocznę, porobię zdjęcia nowe :) choć chyba jakieś KasiaKia ma u siebie na poczcie
-
Ślepy, boksiowaty młodzieniec prosi o wsparcie na leczenie
AgaG replied to PaulinaB's topic in Już w nowym domu
@AgaG Bardzo prosze zeby kazdy mowil za siebie - kalumnie , oszczerstwa ! Trafilam dzis bezblednie w obie strony :diabloti:[/QUOTE] No! byłam pod wrażeniem:) aleś się wydoskonaliła ostatnimi czasy:eviltong::evil_lol: a Lucuś w takim razie nie ma szans na odzyskanie wzroku? -
Czasem gdy nie ma wyjścia, a pies jest widywany, strzela się do niego ze środkiem usypiającym i to jest jedyny sposób złapania..a bym zapytała w zoo czy nie mają kogoś takiego.. moim zdaniem muszą mieć, bo jak się zwierze niebezpieczne wydostanie np. to przecież inaczej się go nie złapie.. tylko pytanie, czy jak się pies non stop przemieszcza to nawet mając kogoś takiego, uda się to.. albo hmm tak glośno myślę, nienawidzę myśliwych, ale może ktos z nich by pomógł i wystrzelił środkiem usypiającym?
-
MA DOM Labkowaty młody Misza od lutego pod drzewem na wsi
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
:loveu::loveu:KasiaKia:loveu: przydałby się banerek dla Miszy, ale ja nie umiem zrobić:( -
[quote name='erka']AgaG, wellington, wielkie dzięki!:loveu::loveu::loveu: Czyli juz nie było tej bolesności w kręgosłupie? Bo przy ostatnim badaniu w Katowicach, bolesnośc była spora, bo az kłapnął zębami przy ucisku, w któryms miejscu na karku. Nie zgodzę się jednak,że to jest wrodzone. Zenuś zupełnie wczesniej sobie nie radził, zarówno na tej wsi, gdzie leżał przy drodze, jak i na początku u mamy Jaagi. W mieszkaniu obijał się o wszystko, dopiero z czasem widac było,ze jakoś przyzwyczaja sie do sytuacji. Gdyby było wrodzone, to jeżeli ma ok 3 lat, to nawet by nie było widac ,że jest ślepy, tak by śmigał. Ja go nie widziałam, ale wszyscy mówili,że jest młody, a tu 3-4 lata? Weci mają zawsze tendencje do postarzania psów:cool3:.[/QUOTE] Nie ma bolesności :) a zębami mnie łapał ze strachu, gdy doktor w oczy mu zaglądał :) Co do kwestii od kiedy nie widzi, to oczywiście doktor mówi, że to "moze być wrodzone" a nie że na pewno jest. Radzi sobie teraz bardzo dobrze i tu ukłony dla mamy Jagi za pracę na d jego chodzeniem na smyczy, W przyszłym tygodniu znów będę w hoteliku, bo mam od kogoś, komu nie były potrzebne uzywane ale fajne szelki dla niego (już wyprałam) i będą wygodniejsze dla niego i bezpieczniejsze niz obróżka. ja mam obsesje na punkcie wysmykiwanie się psów z obroży. Acha nie spytałam, czy on ma adresówkę?
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
AgaG replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Ma wątek i już je tam włożę :) -
[quote name='Ada-jeje']Wiem tez to przeczytalam i dlatego zadzwonilam, wkurza mnie jesli ktos byl na miejscu o 8 rano i podaje niesprawdzona wiadomosc okolo 18,00 nie upewniajac sie czy faktycznie stan psa nie ulegl zmianie. Marta nie od dzis prowadzi hotel i zajmuje sie psami, nie tylko zdrowymi ale rowniez beznadziejnymi przypadkami wiec gdyby potrzebna byla wizyta u weta do podania kroplowki juz by tam byla.[/QUOTE] Ada-jeje proszę Cię, abyś nie przenosiła osobistych animozji na wpisy na tym wątku! To jest wątek nie do kłótni. a co do Marty to jest to osoba, za której odpowiedzialność i zaangażowanie w ratowanie psów ręczyc mogę własną głową :) znając ją od lat
-
[B]Podajcie mi maila kogoś, kto przez najbliższą godzinę ma trochę czasu, potrzebuję chwilkę, by przerzucić zdjęcia psa do aparatu[/B] i wysłać. Marta wspaniale opiekuje się psem, my byłyśmy przed śniadaniem :) gdy jedzenie się studziło (psy są karmione gotowanym, nie suchą karmą). stan psychiczny psa jest natomiast oplakany. przemawiałam do niego czule, a on się cały trząsł ze strachu.
-
Nie napiszę teraz dużo, bo jestem całkowicie padnięta i musze sie położyć. :) U Zenusia wszystko dobrze. Samopoczucie ma świetne, jest wesoły, żwawy, chodzi luzem po ogródku, przyjacielsko witając się z psami. Mieszka w boksie w budynku, zachowuje tam czystość. Przywitał mnie tuleniem się i merdaniem oraz podskokami na moją nogę :) jechał siedząc mi na kolanach i był bardzo zadowolony Doktor Komenda okulista stwierdził, że: - nie ma podniesionego ciśnienia w oczach; - zmiany w obu oczach są tego samego typu, dotyczą soczewek. - Aby dowiedzieć się, czy pies po operacji soczewek widziałby, trzeba jechać do Wrocławia na klinikię bo tylko tam, jest aparat, który może stwierdzić, czy zachowała się czynność rogówki i czegoś tam jeszcze w oku (nie umiem tak dokładnie powtórzyć, może wellington dopowie później) wellington i ja gotowe jesteśmy postarać o termin na badanie i jazdę do Wrocławia z psem - Niekoniecznie utrata wzroku nastąpiła niedawno, może być wrodzona - Pies ma 3-4 lata - Bolesności nie ma nigdzie - nie ma potrzeby dalszego podawania antybiotyków i encortonu - za tydzień, półtora można go zaszczepić - warto go wykąpać, bo ma odchody pcheł jeszcze w sierści, no ale musi sie w hotelu zaklimatyzowac jeszczemby marta go wykąpała. - waga idealna 11 kilo -Trzeba go poobserwować. jeśli nadal będzie tak jak w hotelu, tzn. apetyt, ładna kupa, będzie można szczepić Założyłam mu książeczkę, zdjęcia wyslę, jak odpocznę, za wizytę nie płaciłyśmy nic. Dziękuję bardzo doktorowi Komendzie, to raczej rzadkość w obecnych czasach. Doktor ma i wiedzę i rozsądek i dobroć, która mu z oczu patrzy.
-
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
[quote name='halcia']Kasia jestes niesamowita.Moze wreszcie te jasne rzęsy zapadną komus w pamięc![/QUOTE] też na to liczę, KasiaKia wielkie dzięki jeszcze raz:loveu: byłam dziś w hoteliku przy okazji zabierania ślepego Zenka od erki do okulisty, Smerfunia mieszka teraz w boksie zewnętrznym, nie dało się inaczej, bo w ogóle nie zachowywała czystości, kupkę jak zrobiła, to w nią weszła i kocyk cały ubabrała. Ma ocieplaną budkę, spacerki (na smyczy) i wybieg, do towarzystwa małego pinczerka, którego Marta znalazła i któremu szuka domu. Z nim się lubi. Niestety nie goni luzem z psami, nie tylko dlatego, że - jak powiedziała mi Marta "mimo braku konfliktu innymi psami na spacerze, ona jest suczka dominującą", ale dla jej bezpieczeństwa. Marta nie może zabezpieczyć szpary między bramą wjazdową a podłożem, bo tamtędy wchodzą sobie i wychodzą koty, a Smerfi znakomicie by się tamtędy prześlizgnęła i mogłaby uciec.. Marta uważa (nie inaczej jak ja to zaobserwowałam), że Smerfi nie była nigdy wychowywana, nie zna żadnych komend, no i w takim razie w ogóle nie jest posłuszna. Postępy dotyczą więc głównie jej stosunku do ludzi: jest bardziej otwarta. No i przytyła żarłoczek:) Zdjęcia wyślę ale nie dziś bo padam :oops: przekazałam 50 złotych (już potwierdzoną na wątku wpłatę) od Ulka18 -
Tamb wyobrażam sobie, jak wszystko to ogromnie przeżyłaś. Trzymam kciuki za psa, by zapomniał kiedyś o tej traumie, a Ty choć trochę wypocznij, choć po widoku tak nieszczęśliwego udręczonego psa mogą się śnić chyba tylko koszmary, a do wszystkich z dogo apeluję, byśmy pomogli Tamb nie tylko teraz na początku, gdy wątek wzbudza powszechne zainteresowanie, ale aż do czasu znalezienia psu domu. Wierzę, że tak będzie, a Marcie dziękuję za przyjęcie psa do hotelu..
-
Idę teraz z Pomponikiem na spacer, ale zaraz wracam, by napisać tu coś ważnego :) Pewnie się wszyscy domyślacie już. Chciałabym, aby Pomponik :loveu::loveu::loveu:został na zawsze u mnie. Myślę, że tak będzie najlepiej dla niego, ale i dla mnie, bo gdyby gdzieś do kogoś poszedł (choć pewnie mało to możliwe, by ktoś chętny się zgłosił) zamartwiałabym się codziennie, czy na pewno jest kochany i otoczony taką opieką, jaka powinien mieć, czy ktoś np. nie karze go za jego sikanie itd., czy zdaje sobie sprawę, że on musi być pod ciągłą opieką weterynarza itd . Teraz mój kochany Pomponik czuje się bezpieczny, pewnie po raz pierwszy w życiu i, okazuje mi, jak bardzo mnie kocha. Nie wyobrażam sobie, bym mogła postąpić inaczej, jak dać mu dom. Mąż mój też tak uważa :) Obiecuję, że będzie z nami szczęśliwy. Handziu wizyty przedadopcyjne i poadopcyjne u AgiG mile widziane:evil_lol: