Niepokoi mnie ta Blanka :(
Czasami tak dziwnie się zachowuje, że trudno ją zrozumieć.
Dzisiaj wieczorem nagle wybiegła z domu, położyła się na trawie w bezpiecznej odległości i nie chciała wrócić jakby czegoś się bała.
Gdy podchodziłam kładła się na plecy i nadstawiała do głaskania. Głaskana pod brodą zamykała szczęśliwa oczy.
Ale iść za mną nie chciała. Raz podeszła do sieni. Chciałam skusić ja ciastkami, które lubi, aby weszła głębiej, ale ona uciekła.
W końcu huknęło coś pod lasem (myśliwi ?) i pobiegła za mną do domu.
Nie przypominam sobie, abym wykonała w domu jakiś gwałtowny ruch, krzyknęła czy coś by się zwaliło z łoskotem.
Może jakaś sytuacja, na którą nie zwróciłam uwagi, spowodowała jej panikę. Coś jej przypomniała ?
Nie wydaje mi się, aby ona żyła wczesniej w normalnym, pro psim domu.
Niestety, niczego więcej nie dowiemy się.