tak, komuż powierzyć własne "dziecię" jak nie mamie/tacie? czas płynie, dzieci rosną, a ja z przerażeniem myślę o tym, kto się zajmie wszystkim jakby mamy brakło...
Pozdrowienia dla Rudeczka :loveu: dr Speyer mówi o każdym pacjencie "synuś" no i tak mi się spodobało, ze stąd to "dziecię" :lol: