wszystko, co napisala Czarodziejka, to prawda. Spedzam na wsi tylko kilka miesiecy, nie mieszkam na stale. Ostatnio dowiedzilam sie, ze kiedy przyjezdzam - sasiedzi przestaja dawac jesc swoim psom i kotom. Widzicie jacy praktyczni :angryy: zaoszczedza, bo ja, glupia z miasta, je karmie :angryy:
do dodania mam jedno powiedzonko:
[U]baba ze wsi wyjdzie, ale wies z baby nie[/U]!
czyli chlop po przeprowadzce do miasta chlopem pozostaje. Mam na mysli mentalnosc, a nie to, gdzie kto mieszka sie liczy.
wielkie uklony i podziekowania dla Emir.