Baruś, oprócz raju u AisyK, nie zaznał dobrego od człowieka. Dlatego zamknieta przestrzeń mieszkania go przeraża - przecież nie ma dokąd uciec! Jak na razie, tylko u AisyK poczuł sie bezpiecznie, a w zabawach z Julką był szczęśliwy!
Niech go dobrze pilnują na spacerach, żeby nie myknął. Nie ma natychmiastowej recepty - potrzeba czasu, żeby się przekonał, że będzie mu dobrze. Aisa - nie martw się, trzeba czasu. Ale rozumiem, ze masz jakby kaca; znalazłaś mu dom, a czujesz się, jakbys go porzuciła... Bardzo Cię podziwiam :klacz: :lilangel: :glaszcze: ; trudno byc DT...