Jump to content
Dogomania

Fela

Members
  • Posts

    3935
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fela

  1. Wielka prośba o pomoc dla maleńkich, kompletnie dzikich szczeniąt, które plączą się przy ruchliwej drodze w okolicach Ostrołęki. Takiego maila dostałam: „Jadę na Mazury, kolezanka zauwazyla malusienkiego szczeniaczka przy trasie. Zatrzymalysmy się, ale uciekł w krzaki z piskiem, jak zaczelam do niego isc. W krzakach było jeszcze jedno cos, nieco wieksze, chyba drugi szczenior. Ale jak tylko do nich zaczynalam isc uciekaly dalej w chaszcze. Aż w koncu calkiem uciekły. Miejscowosc Czerwin, gmina Ostroleka. Jadac z W-wy po prawej. Obok ale tak kilkadziesiat metrow dalej, jakis barek. Tuz obok takiej tablicy ze strzalka w lewo że oddzial Czerwin czegos tam w Ostrolece”. Osoba, która pisała, nie mogła zatrzymać się na dłużej i złapać szczeniaki, zresztą nie bylo możliwości zadziałać na szybko, uciekały w strasznym popłochu. W okolicy poza tym barkiem (oddalonym jednak spory kawałek) żadnych zabudowań. Ewidentnie zostały wyrzucone w krzaki. Czy ktoś z okolic mógłby tam podjechać, choć zobaczyć? One tam nie mają najmniejszych szans...
  2. Maciek pozdrawia :-) I rodzina Maćka też. [IMG]http://img801.imageshack.us/img801/4605/maciek3.jpg[/IMG] [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/1904/maciek2.jpg[/IMG] [IMG]http://img696.imageshack.us/img696/4357/maciek1i.jpg[/IMG] [IMG]http://img13.imageshack.us/img13/7260/maciek6.jpg[/IMG] [IMG]http://img51.imageshack.us/img51/9459/maciek5q.jpg[/IMG]
  3. Zapomniałam dodać: naj, naj, najbardziej potrzebujące to Kola i fanta - duże sunie. Na zmianę tytułu musimy trochę poczekać (czyli poczekać na Małą Czarną)
  4. Ewa Marta, pamiętam, przepraszam, tekst i fotki najpóźniej dziś w nocy (się nie wyrabiam). U Pepsi w domku stałym wszystko dobrze, już się panna zadomowiła :-) Ajsti ma wstępnie chętnych na adopcję. Zobaczymy, co będzie. Okrutnie się przywiązała do tymczasowych opiekunów, płacze jak wychodzą - może być mały kłopot z tym. Mi, czyli Mirinda podbija serca swoih tymczasowych opiekunów, zapowiedzieli, że nie oddadzą jej w warunki gorsze niż u nich - czyli poprzeczka mega wysoko ;-)
  5. Pepsi już w nowym, stałym, prawdziwym i docelowym domu! Króciutko była w hoteliku, ale oczywiście rozstanie przeżyła - bo się już udało jej zadomowić. Ale teraz będzie już tylko lepiej, lepiej, coraz lepiej :-)) Mi, czyli Mirinda podbija serca swoich tymczasowych opiekunów, nie odstępuje na kro, śpi w łóżku na poduszce, jest małym słodziakiem. Zaraz dzwonię do Ajsti, ale myślę, że tam też wszystko dobrze. Najbardziej pomocy potrzebują teraz Kola i Fanta.
  6. Fanta na kota raczej nie reaguje,m z Kolą nie wiem. labka za bardzo narzucała się Koli,jeszcze się nie obwąchały, a już molestowała do zabawy. Koli się to nie spodobało, zaczęła warczeć. Pani nie ma na tyle doświadczenia, żeby psy ustawić.
  7. Na razie wieści nowych brak. Poza tym, że byłam wczoraj pokazać obydwie dziewczyny potencjalnemu domowi. Pani chciała adoptować towarzyszkę dla swojej rozbrykanej labradorki. Niestety - nic z tego nie wyszło. Kola nie dogadała się z labradorką. A Fanta była zbyt przestraszona. O. I tyle.
  8. O matko, się poplątało. A więc streszczenie: Ajsti, małe jamnikowate - od soboty w DT u Zuzy S. Mirinda, małe, młode z klapniętymi uszkami - od wczoraj w DT u Agnieszki L. (uwaga, potfoor spiący w łóżku na poduszce!) Pepsi, małe przestraszone - od wczoraj w hoteliku. Z powodu jej stanu psychicznego nie bardzo chcemy ją dawać na krótkie tymczasy, bo pewnie będzie strasznie przeżywała zmiany Na SGGW są jeszcze: Kola, owczarkowata, ok. 3-4 lata, bardzo przyjazna Fanta, też duża, ładna, ale mega przestraszona. Baaardzo zaprzyjaźniła się z Kolą, przy niej staje się niemal normalnym, radosnym, bawiącym się psem.
  9. Ewa_Marta, nie mogłam zostawić Pepsi samej w kenelu (kiedy do DT poszła Ajsti, zaprzyjaźniła się i "zamieszkała" z Mirindą. Więc zawiozłam ja do hoetliku. Tak "na krzywy ryj" kompletnie nieodpowiedzialnie, bo pieniędzy nie mamy kompletnie. No ale nie mogłam. Więc ogromna prośba o wszelką pomoc. Tekst do oggłoszeń - zaczątek jest, jutro mogę coś rozwinąć. Zdjęć też mam trochę jeszcze.
  10. Przepraszam, że dopiero odpowiadam. Wczoraj byłam u suczek na SGGW i wróciłam tak późno, że... Planowy powrót był jutro, ale 2-3 dni uda się przeciągnąć. Obiecałam, że do poniedziałku zabierzemy trzy suczki, więc jeśli zostaną tylko dwie, będą mogły posiedzieć tam jeszcze trzy, maks 4 dni. W tej chwili są cztery suczki. Jedna, Ajsti - ta jamniczkowata trochę - pojechała wczoraj na tymczas :-) :-) :-) Do super fajnej dziewczyny, która dowiedziała się o sukach z FB. Wybór decyzja była mega trudna. Przeważyło to, że Ajsti jest bardzo podobna do psiaka, z którym Zuzia się wychowywała. Zostały jeszcze tylko Mirinda (jak ona biedna patrzyła, gdy jej ukochana koleżanka wychodziła z kenelu, a ona zostawała), Pepsi, Fanta i Kola.
  11. Ellig, jest też wydarzenie: [URL]http://www.facebook.com/PsyNiczyje#!/event.php?eid=235392509807431[/URL] Jeszcze raz prośba o rozsyłanie.
  12. I to jest mega dużo! Dzięki!!
  13. Oczywiście że tak! Dzięki Ellig za wydarzenie (jest już jedno, na naszej stronie [URL="http://www.facebook.com/psyniczyje"]www.facebook.com/psyniczyje[/URL], ale to chyba nie przeszkadza? nie znam za bardzo zasad fb). Będę zaglądać i odpowiadać.
  14. Jedna z tych suczek na SGGW, które mają czas do początku tygodnia najbliższego, potem odjazd do schronu. Fanta. Ona z nich wszytskich była najbardziej przestraszona. W tle widać oczywiście także inne suczyska [video=youtube;NiWhpW3seBw]http://www.youtube.com/watch?v=NiWhpW3seBw[/video]
  15. [quote name='ludwa']Do kiedy suczki są na sggw? I jeśli nie uda się znaleźć im jakiegoś lokum i będą musiały wrócić do schroniska, to czy ktoś z grupy będzie przy odbiorze suczek przez właściciela schroniska?[/QUOTE] Do początku przyszłego tygodnia. Zapewne ktoś będzie - a dlaczego o to pytasz?
  16. Tak, kontakt telefoniczny: 889 174 935 lub 602 282 500 albo e-mail: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Wczoraj u nich byłam. Przez kilkanaście minut pobrykały sobie - eksperymentalnie wszystkie razem - po małym korytarzyku. Doadywały się super. Było bieganie, zabawy, zero warczenia. Śmiesznie wyglądało: 2 duże i 3 drobiazgi. Trochę to widać na roboczym filmiku, który zrobiłam, żeby pokazać, jak Fanta (ta duża przestraszona) się ośmiela. Jeśli ona trafi teraz do schroniska, wszystko na nic: znów trauma, wbicie się w ścianę i zero szans na dom. Bo kto by chciał dużego przestraszoneo psa? [video=youtube;NiWhpW3seBw]http://www.youtube.com/watch?v=NiWhpW3seBw[/video]
  17. A to jest trzecia malutka, a piąta w ogóle. Mirinda. Miałyśmy dziś nadzieję, że przydarzy sie kolejny cud: że Mirinda znajdzie swój dom. Zadzwoniła do nas osoba, która podejrzewała, że to jej zaginiona suczka. Niestety, nie :( Limit cudów na ten tydzień mamy chyba wyczerpany... No i nie udało mi się namówić tej osoby na tymczas :( Oto Mirinda. [IMG]http://img801.imageshack.us/img801/8161/mirinda1.jpg[/IMG] [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/4620/mirinda5.jpg[/IMG] [IMG]http://img805.imageshack.us/img805/4883/mirinda4.jpg[/IMG] Mała, chyba najmniejsza z całego towarzystwa, a przy tym młodziutka. Na początku trochę się bała. Ale kiedy przytuliła się do Ajsti natychmiast jej przeszło. Robi niesamowite miny i w ogóle jest śmieszna i kochana.
  18. To jest Kola: [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/3705/kola2v.jpg[/IMG] [IMG]http://img39.imageshack.us/img39/5162/kola1s.jpg[/IMG] [IMG]http://img844.imageshack.us/img844/5233/kola7.jpg[/IMG] Kola ma ok. 3 lata, jest trochę mniejsza niż owczarek. To baaaardzo kontaktowa suczka, posłuszna, wie, jak sie przymilić: podaje łapkę, raz prawą, raz lewą. Zagląda w oczy, chodzi na smyczy. Rozumie. Co jeszcze o niej napisać? Mogę same superlatywy.
  19. Hej Ciotki, suczek jest pięć! Pięć wspaniałych, cudownych, młodych suniek przyjechało na sterylizację do Warszawy. Zaopiekowane, poznały ludzi, przekonały się do nich. Te najbardziej przestraszone - ośmieliły się. A teraz, za chwilę dosłownie, zostaną wsadzone w klatki, załadowane na pakę samochodu schroniskowego i odwiezione tam, skąd przyjechały. Tam, gdzie pachnie tylko i wyłącznie strachem, rozpaczą i agresją, gdzie nikt ich nie wyprowadzi na spacer, gdzie zginą w tłumie 500 psów. Poza Pepsi, Ajsti i Fantą jest jeszcze Mirinda, która straszliwie przywiązała się do Ajsti, wuielbia ją dosłownie - obydwie są takie radosne razem. I jest jeszcze Kola, owczarkowata, cudowna, strasznie przyjacielska, bezproblemowa suka.
  20. Dzwoniłam, ale lekarki w szpitalu miały 4 krytyczne przypadki na raz i nie dały rady rozmawiać. W każdym razie gorzej nie jest. Chyba :-)
  21. Ludwa, sądzę, że gdybyś choć przez minutę widziała Goofy'ego we wtorek, nie pisałabyś tak radośnie, że musi się udać. Zapewniam Cię: NIE MUSIAŁO, pies był w agonii. Ale to trzeba być, widzieć. A propos kosztów: o wstępne zapytam dzisiaj, myślę, że już w tej chwili przekraczają dwa tysiące. A to jeszcze nie koniec. Cały czas trzeba kontrolować poziom płytek krwi - czy nie spadają. Cały czas jest bardzo słaby. I może się jeszcze różnie zdarzyć. Jeśli się okaże, że sam płytek nie produkuje lub wytwarza za mało, konieczne będą kolejne transfuzje. Zabrać go możmna, owszem, ale do domu takiego, gdzie ktoś non stop będzie go obserwował. Kto ma taki dom na zbyciu ;-) A propos tego domu, co był wcześniej chętny: oddałabyś psa po takich przejściach, jeszcze w trakcie rekonwalescencji, do pilnowania posesji gdzieś koło Oświęcimia? Daleko od jakichkolwiek przytomnych lekarzy? Bo ja nie. Z resztą i tak nie wiadomo, czy facet by go chciał, bo on chciał psa zdrowego. Koosiek, wydarzenie na FB jest już. Dzieki za rozsyłanie wątku, to bardzo się przyda.
  22. Nie, przed wakacjami to już koniec. Następna tura dopiero od października. Ciężka sprawa z tym dłuższym przetrzymaniem, właśnie się atmosfera skomplikowała. Ale ja się obawiam, że nawet jeśli ubłagam, wyjęczę, przekupię i co tam jeszcze, to za parę dni będzie podobna sytuacja :-(( Mogę oczywiście założyć im wątek, ale obawiam się, że nikt tam nie zajrzy :-( Ktoś może może pospraszać ludzi? Z finansami u nas gorzej niż źle. Zwłaszcza teraz - kiedy mamy nadprogramowego Goofiegio, nie dość że otruty trutką na szczury, to jeszcze z babeszjozą. Rachunek będzie kosmiczny
  23. Jedne przyjeżdżają, a inne muszą wracać. Niesprawiedliwe strasznie :( Zazdroszczę tym, którzy nie będą musieli patrzeć w oczy tych suk, jak będą wkłądane do klatek i do samochodu schroniskowego.
  24. Wydaje mi się, że żeby zgłosić na policję i żeby ktoś konkretny mógł się przestraszyć, trzeba mieć jakiś cień podejrzeń co do sprawcy. Multiwet nie wyda dokumntów bez dodatkowego badania, które potwierdzi zatrucie - jest ono dość kosztowne, a w tej chwili priorytem są wydatki na ratowanie życia. Owszem, nie należy puszczać płazem - pod warunkiem, że sprawca jest znany i ma to sens. Kilka takich interwencji mam za sobą, nawet raz był wyrok. [B]Ale to musi mieć sens.[/B] Nie będę oskarżać ludzi, którzy zatroszczyli się o psa i go chcieli przygarnąć, bo "może się mężowi pani nie spodobał" . To by było chore.
  25. A masz pomysł, jak pociągnąć do odpowiedzialności finansowo nie mając ŻADNYCH dowodów? Puste gadanie... Najważniejsze, że Goofi ma się coraz lepiej! Nerki pracują, chętnie je i chętnie wychodzi na spacerek. Odzyskuje powoli humor.
×
×
  • Create New...