Jump to content
Dogomania

Fela

Members
  • Posts

    3935
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fela

  1. To ja krótko, a potem Gamoń w dwóch osobach dłużej się wypowie. Tak, ktoś strzelał do Moreska vel Siurka, ma śrut, który utkwił mu m.in. w kregosłupie. Stąd zaniki mięśni i problemy z tylnymi łapkami. Mimo to Moresek jest bardzo dzielny, jakoś sobie radzi. Śrutu teraz wydłubywać oczywiście nie ma sensu. Miał też kiedyś inny wypadek, podczas którego uszkodzona była miednica. Jakoś się chłopak i z tego wylizał. Wszystko to było widać na zdjęciu RTG zrobionym w przychodni. Z prostatą lepiej, stanu zapalnego już nie ma, ale gdyby został na mrozie, nie wiadomo, jak by się to skończyło. Pies był dzielny niezwykle, zniósł badania spokojnie. Aż ciotka Aga dumna była. Jest też towarzyski, przychodził po głaski do osób czekających ze swoimi zwierzakami. Pewnych państwa zauroczył od razu, i gdyby nie mieli własnego sześcioosobowego stada, to kto wie... Co jeszcze? Wymaga ciepła, pielęgnacji, miłości. On z pewnościa potrafi się odwdzięczyć za miłość. I chwycić za serce. To dziadunio, ale jakże radosnyi ufny! Ogon się kręci że hej! Ten, kto dam mu domek na stałe, kawałek ciepłego kąta, nie będzie żałował. To jest piesek samodzielny, niekłopotliwy, przymilny. A przy tym spokojny i bardzo bardzo grzeczny. [COLOR=red][B]Szukamy ciepłego domu dla naszego kochanego Siurka - seniorka ![/B][/COLOR]
  2. Dotąd Rolka nie była aż tak bardzo przyjazna. Cieszę się niebywale z tej zmiany! Myślę, że najpierw był to stres, a potem ciąża... Ale to takie zdanie raczej laika. Rolka jest zmieszanym rotkiem, raczej z tych mniejszych rotków. Mordkę ma nieco inną, ale reszta całkim rotkowata. Jej zdjęcia (ale tylko w boksie) są na stronie schroniska. O kotach, a właściwie jej stosunku do kotów, niestety, niczego się nie dowiemy - w schronisku kotów nie ma, a Rolkę zabrano z ulicy, błąkającą sie...
  3. Maćka, myślę, że nie ma powodu do nerwów. Pierwsze objawy, które byś na pewno zauważyła, to apatia, brak apetytu itp. Widać by było, że pies jest chory! A dopiero potem pojawiłaby się krwista biegunka. Ale skoro gras ma apetyt i zachowuje się normalnie, to dobry znak. A jak tam nowy domek Kobry? Napisz coś więcej, pls. :multi:
  4. A teraz obserwacje moje, czyli ciotki. Po raz kolejny miałam okazję przekonać się, jak bardzo zmieniają się psy po opuszczeniu schroniska. Wytarczyło parę godzin i Morus odżył. Po pierwsze - zupełnie normalnie chodzi. Ma nienaturalnie chude tylne łapki i dupkę. Być może (ale ja się nie znam, tak tylko myślę) to kwestia częściowego zaniku mięśni. W schronisku on się prawie nie poruszał. Nie widać, by go te łapki bolały, porusza się naprawdę sprawnie. Narząd męski jest może ciut nabrzmiały (ale niekoniecznie). Sik jest normalny, długi i prosty, bez krwi i chyba bez bólu. Kolor słomkowy. :razz: Słuch w absolutnym porządku. Reaguje na cmokanie. Na oczkach lekkie bielmo, ale zdecydowanie ten psiak widzi! Trzeba bardzo się przyglądać, żeby zauważyć bielmo. Reakcje - zwłaszcza na głaskanie i smakołyki - w absolutnej normie! Pies nie boi się windy, chodzi po schodach, chodzi na smyczy, wie do czego służy spacer. Agnieszka, Beta - obydwa Gamońki - dzięki, że jesteście Dorotka - dzięki za ogromną pomoc i przywiezienie go ze schroniska Lara - dzięki za koordynację i gorącą linię telefoniczną Rybon36 dzięki za "zdalne" leczenie a wszystkim dzięki za wsparcie ogólnej natury. Milady - zmień tytuł wątku, bo Mores na pewno nie umrze :) W każdym razie nie jutro. Może za kilka lat...
  5. Na fotelu jest zdecydowanie fajnie :lol: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img235.imageshack.us/img235/676/moressiu0013gc.jpg[/IMG][/URL] Brzuszek pełny i cieplutko... Generalnie nie mam zarzutów do tego lokum [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img235.imageshack.us/img235/809/moressiu0044ga.jpg[/IMG][/URL] Głaskanie i mizianie też niczego sobie. Z pewną nieufnością podszedłem tylko do kwestii obroży - jakaś pętelka na szyi, bueee. Ale potem okazało się, że w sumie jest fajna i kolorowa. Do twarzy mi w niej. Niefajnie było tylko, jak mnie chciały ciotki z fotela ściągać. Spacer? W taki mrózzzzz? Ale fajne smakołyki zdecydowanie były przekonujące. A więc dobra, wybieramy się na spacerek. W sumie dawno nie chodziłem ot tak po prostu, żeby chodzić. Siedziałem skulony tylko [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img365.imageshack.us/img365/7599/moressiu0081ll.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img365.imageshack.us/img365/4766/moressiu0064yv.jpg[/IMG][/URL] No daj mi jeszcze trochę tego dobrgo! Dobre jest fajne! [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img365.imageshack.us/img365/9615/moressiu0073mr.jpg[/IMG][/URL] Na spacerze dzielny jestem bardzo. Sikam normalnie jak na psa przystało. Ładnie chodzę na smyczy i rozglądam się wokół ciekawie. Zwłaszcza za smakołykiem.... W sumie fajnie ;) Teraz idę spać. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img365.imageshack.us/img365/1410/moressiu0139qf.jpg[/IMG][/URL]
  6. Świerzbik dostał pierwszą (pierwszą, bo go wcześniej w schronisku nie było, to "nowy nabytek") dawkę leku w poniedziałek, czyli wczoraj. Jest odizolowany od innych psów. A teraz do rzeczy, czyli do tematu wątku: Mores vel Siu jest w dobrych rękach u Doroty, która go przywiozła do Warszawy. Dorotko, dzięki ogromne :loveu: :Rose: :Rose: Nie jest z jego stanem tak tragicznie - na szczęście. Załatwił się na dworzu, zjadł, teraz spokojnie śpi. W samochodzie najpierw dygotał, potem gdy się rozgrzał i uspokoił, zaczął nawet wyglądać przez okno. Wieczorem trafi pod opiekę Beaty, a jutro powinien go obejrzeć weterynarz. Rybon36 - jesteś spory kawałek od nas, a psiak zestresowany, więc chyba nie ma co go wozić do Ciebie? Moźe pokażemy go jednemu z dwóch internistów, których polecałaś?
  7. W sprawie Moresa (vel Siurka) pojawił się konkret. Propozycja moim zdaniem warta natychmiastowej realizacji - pod warunkiem, że na to ten cel dobrzy ludzie specjalnie się złożą. Tu jest link do wątku, gdzie propozycja się pojawiła. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=20978&page=4"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=20978&page=4[/URL] Pozwolę sobie jeszcze wkleić swój post stamtąd: [I]Gamoń (a własciwie jej córka) nie dodała, że po tych 2 dniach u niej byłaby szansa realna na dobre, cipepłe hotelowe miejsce na wyjątkowych warunkach. Jesli znajdą sie osoby, które pomoga nam finansowo (a jak wynika z poprzednich wypowiedzi - takie si znajdą na pewno), to decyzja jest jasna. Zamiast skazywac psa na powolne umierania czy chocby na cierpienie, [B]zabieramy go do Warszawy.[/B] [COLOR=red][B]Gamoń, wielkie dzieki za KONKRET![/B][/COLOR] Ale jest ale - musimy liczyć się z tym, że koszty miesięczne wzrosną o koszty leczenia. Po drugie, będziemy mu oczywiście szukac domu, ale nie liczmy na to, że znajdzie się on bardzo szybko. Ten pies jest staruszkiem, który niedowidzi (bielmo na oczach) i na pewno bedzie miał problemy z poruszaniem się. Być może jednak taki dom się znajdzie. W ostrowi takie cuda już się zdarzały. Jest jeszcze tylko kwestia przywiezienia go do Warszawy. [/I] [I] [/I]
  8. Aniu-Soniu, własnie się odzywamy przecież. Potrzebujemy transportu. Najlepiej szybko, jutro, pojutrze. Ja niestety nie mogę jechać tym razem. Potrzebny inny psiobus, który się nie zepsuł.
  9. Gamoń (a własciwie jej córka) nie dodała, że po tych 2 dniach u niej byłaby szansa realna na dobre, cipepłe hotelowe miejsce na wyjątkowych warunkach. Jesli znajdą sie osoby, które pomoga nam finansowo (a jak wynika z poprzednich wypowiedzi - takie si znajdą na pewno), to decyzja jest jasna. Zamiast skazywac psa na powolne umierania czy chocby na cierpienie, [B]zabieramy go do Warszawy.[/B] [COLOR=red][B]Gamoń, wielkie dzieki za KONKRET![/B][/COLOR] Ale jest ale - musimy liczyć się z tym, że koszty miesięczne wzrosną o koszty leczenia. Po drugie, będziemy mu oczywiście szukac domu, ale nie liczmy na to, że znajdzie się on bardzo szybko. Ten pies jest staruszkiem, który niedowidzi (bielmo na oczach) i na pewno bedzie miał problemy z poruszaniem się. Być może jednak taki dom się znajdzie. W ostrowi takie cuda już się zdarzały. Jest jeszcze tylko kwestia przywiezienia go do Warszawy. [SIZE=1]PS[/SIZE] [SIZE=1]Dla pełnej jasności: w schronoisku nikt, a na pewno nie osoby, które tam pomagają (a tym bardziej te, które przyjechały tam raz lub przyjeźdźają sporadycznie), nie podejmuje decyzji o usypianiu psów. Taką decyzję podejmuje właściciel po konsultacji z weterynarzem. W tym przypadku do takiej decyzji podstaw nie było - wiem po rozmowie z włascicielem. Skończmy więc dywagacje: uśpić czy nie uśpić. [/SIZE]
  10. Maćka, [B]masz najświętszą rację![/B] Tylko dlaczego ktoś miałby na Ciebie naskakiwać? Nie rozumiemem :shake: To oczywisyte - każdy z nas chciałby każdemu z tych psów jak najszybciej zapewnieć dom. Ale z naszych własnych ostrowskich doświadczeń - a przede wszystkim z doświadczeń osób, które adopcjami zajmują się dużo, dużo dłużej, wynika, że dom naprawdę musi być dobrze sprawdzony. To spora odpowiedzialność, która nie ma nic wspólnego z wypychaniem psów ze schroniska. Oczywiście takie domy i odpowiedzialni właściciele są, nigdy nie zakładamy z góry, że ktoś się nadaje czy nie nadaje, by wziąć psa. Po prostu zawsze staramy się jak najlepiej sprawdzać i jak najdokładniej ustalać wszelkie kwestie - transportu, ewentualnego leczenia, sytuacji awaryjnych (np. gdy się nowy pies nie dogada z innymi psami - domownikami) i przede wszystkim sterylizacji. Bo inaczej pojawiają się problemy. Więc proszę, błagam, apeluję, przyłączam się do Maćki - traktujmy wszyscy adopcje bardzo powaźnie. [B]Pies to nie jest rzecz! Umieszczając go w domu decydujemy o całym jego przyszłym życiu. Nie róbmy tego pochopnie![/B]
  11. Oj, troszkę się pogubiłam w tym wszystkim ;). Stara i niegramotnma jestem najwyraźniej. Kto je przywiezie? Gdzie one trafią? Czy są jakieś domy - dokładnie sprawdzone, które zaakceptyją wszystkei warunki adopcji (ze sterylizacją suki na czele)? A jeśli mają zasilić liczne (niestety teraz zbyt liczne) grono naszych hotelowców, to czy mamy kasę na to? AsiuK, wszyscy nowi zapaleńcy, wielka prośba do Was: my "stare ostrowianki" nie nadążamy za tym, co się dzieje w temacie Ostrowi, także na allegro. :razz: Miejcie to na uwadze, zakładając nowe aukcje. Bardzo, bardzo proszę, pamiętajcie, że powinniśmy działać wspólnie, uzgadniać plany, zamierzenia i fundusze. Czy ktoś z osób, które były w schronisku w sobotę, może powiedzieć, w jakiej formie jest Dragon i który pies wrócił do schroniska z powodu "skakania przez płoty"? Esperanza o to pytała... Ale bez odzewu...
  12. Aniu14p, zdecydowanie to trzeba opanować! Ale nie wiem, czy ktoś jeszcze jest w stanie... :-o Z pewnością nie ja. W każdym razie nie sama. Oby tylko psy przeżyły to... wiercenie. Ludzie rozsądni - ratunku i organizacji!
  13. Supergoga, kontakt z panią nawiązany. Misha, zadzwonię, jak tylko doładuję sobie telefon. Kontakt do mnie masz, pokieruję, nie ma problemu. I pytanie retoryczne do wszystkich: czy ktoś nad tym panuje?
  14. Najlepszy jest twardy styropian podłogowy. Możemy podkładać gpo pod palety warstwę słomy. Ale przyda się każdy, nawet taki bardziej miękki. Jak tylko mróz minimalnie odpuści, będziemy ocieplać, co się da. W Ostrowi było dziś rano -27 stopni.
  15. Misha, styropian baaaardzo się przyda w każdej ilości, a najlepiej w dużej! Zdecydowanie można go kłaść pod słomę. Mam nadzieję, że psy go nie zjedzą...
  16. Może być do Owieczki, Lary lub do mnie - jesteśmy przy kompach!!!
  17. Dziwczyny, może, a nawet na pewno warto skonultować się telefonicznie z Rybonem36 (Agatą), widziała Karmela i leczyła go świerzbowo (dostał 4 zastrzyki). I z pewnością powie, co mówić weterynarzowi przy okazji wizyty. Czy Karmel drapie się w określonych miejscach? Czy są tam jakieś zmiany (np. czerwone łyse placki). Nie słyszałam o nawrotach świerzba, ale ja się nie znam. :shake: Jesli są widoczne zmiany na skórze, można fotki przesłać Rybonowi, ona się specjalizuje w leczeniu na odległość (bo do Mińska Maz. zaplać trochu daleko). Na PW podam kontakt do Rybona. Chyba że ona sama się tu odezwie. Ale coś nam ostatnio zamilkła. Pewnie bardzo jest zajęta.
  18. Ja jeszcze tylko swoje 3 grosze, bo wszyscy chęci mamy dobre, ale trzeba jeszcze pomyśleć tak, żeby dało się zrealizować: Trociak i koza to dwie różne rzeczy, tak jak Maćka pisała. Trociak to takie dawne, trochę ludowe rozwiązanie i w sprzedaży tego nie ma , trzba "polować" na wiejskich bazarach. (Może więc ktoś by upolował? :cool3: ) Trociak u wujka Maćki być może ogrzewa dwa pokoje, ale dom jest szczelny zapewne, no i nie jest wąski i baaardzo długi! No i takiego wynalazku, co by 99 procent ciepła oddawał do wewnątrz to po prostu nie ma. Nowoczesne kasety kominowe mają 70 proc. wykorzystania energii, a otwarte palenisko zaledwie 20-30 proc. Trociak ogrzeje to pomieszczenie w obrębie maksymalnie 1 metra, podnosząc temperaturę o 2-3 stopnie. Żeby podnieśc temperaturę w boksach, a nie w korytarzu, potrzebna jest rura, która rozprowadziłaby ciepło. A nie ma tam jak poprowadzić. Jest za ciasno, nie tworzą się drzwi do boksów. Wierzcie mi, ja się bardzo dokładnie przyglądałam, a trochę się na tym znam, bo we własnym domu właśnie robię ogrzewanie piecem. Koniec moich 3 groszy
  19. Trzeba, trzeba, no to łapta za dooope własciciela! Bo z gadania to nic nie wyjdzie, temperatura dyskusji się tylko podnosi. :angryy: [SIZE=1]PS Może ktoś okaże się skuteczniejszy ode mnie w przekonywaniu? Nie zawadzi sprawdzić, ja wyżej **** nie podskoczę.[/SIZE]
  20. Coś się znajdzie na pewno. Wczasy powiadasz.... czyli dom z ogródkiem najlepiej? [SIZE=1]Precz z futrastymi butami :lol: :lol: :lol: [/SIZE]
  21. JAK CUDOWNIE! A nie mówiłam, że ona słodka jest? Jak to bajki bywają. Piękne zakończenie dla pięknej Bajki :loveu:
  22. Mialdy, pieca naprawde nie ma tam jak zainstalować. Nawet jak się postawi w korytarzu na środku, i tak całe ciepło pójdzie kominem w górę. Ale może ze mnie taka malkontentka. Niech ktoś potwiedzi albo zaprzeczy (ktoś, kto patrzył, oglądał pod tym kątem). Oczywiście, dzwonić...
  23. :oops: :oops: :oops: Macała jedna ciotka, macała druga ciotka. I kutaska (za przeproszeniem) żadna nie wymacała. A potem macał pracownik wymacał! Przepraszam Avii za to zamieszanie. Nasza aGRAFka znów jest Grafem - to facet. :oops: :oops: :oops: A żeby się równowaga płci zachowała, Charli jest suką. Więcej wpadek nie odnotowałyśmy. A teraz dobre wieści: Buli w domku. Buli nie miał swojego wątku tutaj na dogo, ale był na stronie schroniska i tam go pani wypatrzyła. (przy okazji: zapraszam na stronę - wystarczy kliknąć mój podpis). Buli pojechał aż do Wrocławia! Ma w domu za towarzystwo... 4 koty :) Ma kochaną panią i jeszcze kochańszą córkę pani, prawdziwą budę pod biurkiem, ciepły kocyk, ciepłe ręce do głaskania i serducha do kochania. Buli wygląda tak: jeszcze w schronisku[URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img464.imageshack.us/img464/7885/buli21ol.jpg[/IMG][/URL] i w drodze do tymczasowego domku, w którym spędził tydzień [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img464.imageshack.us/img464/4444/buli14qk.jpg[/IMG][/URL] Do swojego domku dziś wieczorem zawitała też nasza Grecia :lol: :lol: :lol: Ale o Greci to napisze na pewno jej Pani - wieści z 1. ręki.
  24. O tym, że Kącik znalazł dom, zanim przyjechała po niego pani z Łodzi, pisałam już tutaj... Adres mamy, możemy go odwiedzić, sprawdzić - to też chyba pisałam. Ale nie wiem, może nie? :hmmmm: bo ja mam galopującą sklerozę, hmmm, czasem sama za nią nie nadążam. Może to i lepiej, że Kącik poszedł do domu wczesniej, bo zaraz po tym, jak go zabrano ze schroniska, miało miejsce to przykre nocne zdarzenie. Kto wie, jak by się dla niego skończyło. A jeśli chodzi o zakładanie wątków i aukcji, to ja się nieśmiało przypominam z odezwą do Narodu. Informujcie nas. co kto zakłada, pls... No bo buchalteria musi być. Na to nie ma rady!
  25. Założmy mu wątek, bo ten dom nie jest pewny wcale, a jest ryzyko, że trafi byle gdzie. Taki piękny pies....
×
×
  • Create New...