Jump to content
Dogomania

Fela

Members
  • Posts

    3935
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fela

  1. Muszę Was troszku zmartwić, niestety. Greta jak dotąd wakacjuje u p. Bogny, która nie przewiduje jek na razie kolejnego psiaka do odchowu. Podobnie z Bulim, który jest u p. Janiny. p. Janinie trzeba koniecznie pozwolić ochłonąc i odpocząć od naszych podopiecznych, wystraczą jej właśni. Miejsce Doriana niestety w hotelu jst paskudnie drogie. A Zuzka u Gamonia - cóż, trzeba Gamonia zapytać. Myślę, że ona by przyjęła, ale pod warunkiem, że byłaby to.... dreuga Zuzka, a co najmniej jej klon. Na razie cyba trzeba skoncentrować siły na szukaniu domków dla naszych aktualnych warszawskich potrzebowskich: Jagody, Bajki, Nitki, Karmelka!
  2. Tak, tak, stan psów, które są w hotelu lub w domu tymczasowym trzeba jeszcze powiększyć o Zuzię, Karmela i Bulego :eviltong: Czyli: Greta, Jagoda - najstarsze stażem, niestety.Dorian - staż średni. Buli, Karmel, Niteczka, Bajka - w Warszawie tydzień lub krócej. I Szczeniaki... Ale: Greta jedzie do domu w niedzielę! Buli (nasz serdeleczek) jedzie do domu także w niedzielę! Dorian - mamy nadzieję, że najpóźniej w sobotę za tydzień Zuzka - 25 stycznia czyli zostaje Jagoda - pierwsza w kolejce do domku, Karmel, Niteczka i BAJKA! Razem cztery psie osobistości. Nie jest tragicznie, bywało dwa razy tyle na raz ;) I oczywiście maluchy, jak tylko wyzdrowieją, a muszą prawda? Ja przynajmniej bardzo w to wierzę.
  3. A propos wieści Bacutilowych: O tym, że psie zwłoki wywożone sa co jakiś czas do zakładu, gdzie się je utylizuje, mówili nam właściciele już dośc dawno. Uważam, że to dobrze, że tam trafiają - wiele się nasłuchałam, co (ciągle jeszcze!) robi się z psią padliną (nie a prpos Ostrowi - tak w ogóle). 80 kg to powiedzmy 2 średnio-duże psy (23x20 kg) i 4 małe (4x10 kg). Jeśli to bilans z miesiąca, nie jest tragicznie. Tym bardziej, że 3 małe psy zginęły podczas nocnej burdy. Nie możemy mić na 100 proc. pewności, że jasnorudy pies to Sabar. Sporo dużych jasnorudych przeinęło się przez schronisko. Osoby, które zaglądają do schronika w miarę regularnie, wiedzą, że przy takiej ilości psów, a przede wszystkim rotacji, bardzo trudno dokładnie rozpoznać, które są, które zostały wydane, a które zniknęły. Chociaż [B]zawsze[/B], za każdym razem[B] staramy się robić "przegląd stanu". [/B] Ale póki nie będzie bieżącej ewidencji, do której będziemy mieć wgląd, nie jesteśmy w stanie tego upilnować, mimo najszczerszych chęci. To po prostu niemożliwe. :chaos: Na szczęscie jest duża szansa, że taka ewidencja będzie i że będziemy mieli do niej wgląd. Uważam to za spory sukces - przecież w niewielu schroniskach wolontariusze mają pełen dostęp do dokumentacji (tak mi się wydaje, ale sprostujcie, jeśli się mylę). Ja także zauważyłam, już spory czas temu (jeszcze przed świętami), że w schronisku jest mało psów, zwłaszcza tych chodzących luzem. Rozmawiałam o tym z właścicielm. Powiedział, że w listopadzie mieli rekordową liczbę adopcji - aż 40! (na to są dokumenty), grudnia nie zliczyli jeszcze, ale wygląda, że było jeszcze więcej. I to by się zgadzało - do Bacutilu nie dotarła zastraszająca ilośc zwłok... Małagos - to SUPER, że za Twoim pośrednictwem mamy takie dojście do informacji! Trafiło nam się jeszcze jedno narzędzie kontroli nad tym, co się dzieje w schronisku. Dzięki, dzieki, dzięki. Proponuję nie zdradzać się przed żadnym z właścicieli ani przed pracownikiem, że możemy mieć takie informacje! Małagos - podziękuj bardzo, bardzo TŻ za wizję lokalną.
  4. Czyli, podsumowując plan akcji: jutro Lara i *Gajowa* ruszają do schroniska w samo południe ja uprzedzam poracownika, żeby nie wybył dziewczyny zabierają szczeniaki, Karmela i dwie chudzinki: Nitkę i Bajkę wracają do Warszawy, udają sie na Książęcą koło lecznicy na Książęcej robimy zlot czarownic: Tanitka, Lara, *Gajowa*, AśkaK, Mieldy, no i ja z drugą dawką surowicy (bo jak się okazało, tam mają tylko jedną, drugiej nigdzie nie mogli zamówić :( ) Jakby było nas mało (czyli jakby było potrzeba jakiegoś awaryjnego lokum), dzwonimy jeszcze do gdgt i Kariny66. Ale będzie zajazd na Książęcej, miejmy nadzieję, że nie ostatni! Potem *Gajowa* i Lara jadą w stronę Konstancina z Karmelem i jedną chudzinką. Chudzinka jedzie do Lary, Karmel zostaje u *Gajowej* Szczeniaki jadą do Tanitki, a druga chudzina do Miledy. Zostaje tam do czwartku, do tego czasu cosik się wymyśli. Uf, ale akcja! Czy czegoś nie pokręciłam?
  5. Jest szansa, by juź jutro Karmel opuścił schronisko. Miejsce w hotelu czeka. Nie ma chyba sensu wypuszczać go i nadwyrężać - nie wiadomo jak psy na niego zareagują). Niestety, potencjalny domek odpadł (nie chcą zajmować się leczeniem psa, i strasznie grymaszą: ani za spokojny, ani za ostry etc. - generalnie dobrego domku ta rodzina raczej nie da). W związku z tym jest pytanie - głównie do AśkiK: czy mamy jakieś fundusze, by opłacić hotel Karmela? Lara deklaruje. że się dołoży, ale ona sama nie może wziąć ponieść wszystkich kosztów. Oby Karmel był jak najkrócej w hotelu, ale... Z drugiej strony pod dobrą opieką szybciej wyzdrowieje i wypięknieje, to i dom szybko znajdzie. Co o tym myślicie?
  6. Łezki już nie ma. Miała nosówkę. Więcej informacji znajdziecie w wątku: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=20300[/url] W tytule jest Kropelka (w końcu łezka to też kropelka), więc być może to dla tego nikt tam nie zajrzał. Jest tam też informacja o Jodynie i Kresce. I apel: czy ktoś może jutro rano po nie pojechać? Trzeba je jak najszybciej zabrać i podać surowicę (surowica czeka na Książęcej). Być może Lara pojedzie jutro po południu, ale jeśli ktoś mógłby rano...
  7. Acha, i jeszcze: ponieważ Stuard nie jest z ulicy, spróbuję się więcej o nim dowiedzieć - jak się zachowywał w domu, w stosunku do domowników, zwierząt etc.
  8. Stuard jest wystraszony, ale wystarczy trochę (naprawdę trochę!) pracy, żeby nabrał ufności. Do nas zaczyna już podchodzić, choć widział nas w sumie może z godzinę, albo krócej. Na pewno nie jest agresywny w stosunku do ludzi. Bardzo się męczy w boksie, przede wszystkim chudnie i trzęsie się z zimna. Jeśli chodzi o warunki adopcji: umowa adopcyjna plus datek na ostrowinki. Jeśli trzeba z nim będzie pojechać do Sandomierza, liczymy też na zwrot kosztów paliwa. Bardzo nam zależy na naprawdę dobrym domu dla niego :)
  9. Karmel został pogryziony, ma rany zwłaszcza na tylnych łapach. Ale na jego stan wpływa przede wszystkim stres - do tej pory chodził swobodnie w towarzystwie innych psów. To bardzo przyjacielskie i kontaktowe zwierzę. Teraz jest zamknięty - w więzieniu - stęd jego kiepski stan. Tak sądzę.
  10. Milady, tak jak pisała Owieczka, Bronka jest w domku. Stały kontakt z jej panią ma esperanza, ale co nieco wiem (bo jesteśmy w stałym kontakcie: esperanza z pania, a ja z esperanza :lol: ). Bronka jest ciągle, biedactwo, bardzo wystraszona. Pani stwierdziła, źe da jej jeszcze tydzień na przyzwyczajenie się i oswojenia, a jeśli do tego czasu maleństwo będzie dalej tak bardzo wszystkiego się bało, zasięgnie rady u specjalisty (jakiegoś berhawiorysty lub kogoś innego mądrego). Myślimy z Owieczką, że do gazety powinna trafić jakaś bieda, ale taka, która ma ładne zdjęcia. Żeby efekt był na 100 procent. Jagódka jest już prawie zdrowa i bardzo potrzebuje domu. Przebywa w odosobnieniu już b. długoi zwłaszcza gdy Malutek poszedł do domu, trzeba więc jej biegiem domu szukjać. Kajtuś maleńki i z krótkim futerkiem na mrozie w budzie nie poradzi sobie. A w boksie jest potwornie zestresowany. Mamy ładne zdjęcia u cioci Rybon na rączkach (mam nadzieje, że ciocia R. nie będzie miała nic przeciwko publikacji). Dwie biedne chudzinki to Nitka i Bajka. Bajka jeszcze biedniejsza od Nitki, bop chudsza. Domek tymczasowy to dla nich = uratowanie życia. Ktoś zgłosił się w odpowiedzi na ogłoszenie o Bero (starszy pan z Warszawy). Ponieważ Bero w domu, chcemy zaproponować mu Karmelka. Ale na razie nic jeszcze nie wiadomo. Lara - wieści o Chrupku są CUDNE, więcej takich wieści w poniedziałek rano. Za domek tymczasowy dla kolejnej sieroty dzięki wielkie jak nie wiem co :loveu: :loveu: :loveu:
  11. Asiu, siding jest najtańszym i najsensowniejszym rozwiązaniem na budy. Styropian TRZEBA KONIECZNIE czymś zakryć, i to szczelnie i porządnie, bo psy go po prostu zjedzą. Jesli nie z głodu, to z nudów. Siding trzeba umieć kłaść, żeby było dobrze. Przynajmniej miec pojęcie.
  12. To jeszcze raz ja, Fela ;) Właściciele zorganizują człowieka do ociepleń, zobaczymy na kiedy i czy trzeba będzie mu pomóc. Ale najpierw fizycznie musimy mieć czym ocieplać. Są dwie paczki styropianu, potrzebny jeszcze siding. Jesli ktoś to sobie położył na dom i teraz chce zdjąć, chętnie weźmiemy :lol:
  13. :modla: W schronisku wszystko w porządku. Psy mają miski regularnie wypełniane karmą mięsną parowaną razem z suchą. Do tego dodawany jest łój lub smalec (widziałam skrzynię podgardeł - chyba tak to sie nazywa, i słoniny ze skórką). Karmel został dziś obejrzany przez weta Rybona, który to wet Rybon potwierdził zalecenia, które dał wet miejscowy w piątek. Podobnie z piskiem z chorym siurkiem - to zapalenie gruczołu krokowego. Sunia wilkowata (podobna troche do Meli, która jest już dawno w domu, więc nazywa się Melba), jedna z psów chodzących luzem, miała szytą ranę w uchu. Dostała też antybiotyk. Po ogólnym znieczuleniu została w ciepłym pomieszczeniu do wybudzenia. Szczeniaki dwa, które zostały (Jodynka i Kreska) rozrabiają, krzyczą i szczekają. Biegunka ustała. Potrzebują szybko domów (domki zastępsze PLS, PLS, PLS), bo tam jest jednak strasznie zimno. Cóż jeszcze?... Hm, lek przeciwświerzbowcowy podany, ale wygląda na to, że świerzb w schronisku został wytrzebiony. Przyznam szczerze, że cieszy mnie to ogromnie, bo nie wierzyłam, że może się ta epidemia kiedykolwiek skończyć. :grins: Słoma jest (przywieziona w piątek rano). Psy są najedzone - najlepszy dowód: weszłam do zagrody z paczką psich herbatników i... herbatniki zostały zlekceważone!!! Dwa miesiące temu sytuacja nie do pomyślenia! Dzis cieszyły si wzięciem tylko belgijskie psie biszkopciki, a wczoraj wypieki Owieczki (wiedzą bestie, co dobre). :lol: Oczywiście nie wszystko jest idealnie. Pilnej pomocy - najlepiej domu, albo przynajmniej domu tymczasowego, wymaga Bajka. To młodziutka (roczna) synia w typie amstafa. Bardzo chuda - szkielecik. Jest w boksie z Niteczką. Założę jej osobny wątek, bo jest zdecydowanie tego warta. I poproszę o wystawienie na allegro. Pomyslę też intensywnie (a właściwie policzę intensywnie), czy jej natychmiast nie zabrać do hotelu. No i Karmel, który jest w boksie bardzo biedny, osowiały. Zmienił się nie do poznania z radosnego i przymilnego psiaka, którym był jeszcze nie dawno. Nie tylko ja nie poznałam go wczoraj. Także Rybon go nie poznała :-( Nie wiem, czy zostało to ogłoszone, więc na wszelki wypadek napiszę(sorry, jeśli powtarzam): Śnieżka i Bero trafiły do domów! Agnieszko103 - Bero nie zdążył zaznać Twojej wirtualnej opieki, ale to chyba lepiej, prawda? Zdecyduj więc, czy chcesz pieniądze przeznaczone dla Bero przekazac innej biedzie. jesli tak, której. Na razie to tyle, jak serwer będzie lepiej chodził i nie zgłaszał co minuta błędów, czyli w nocy zamieszczę fotorelację. I jeszcze najważniejsza sprawa: Rybon36 dzieki wielkie jak Pałac Kultury. Po pierwsze primo za poświęcony czas i poranne (baaaardzo poranne) wstawanie. Po drugie primo za uratowanie Melby Po trzecie primo za 200 kg dobrej karmy i najlepsze na świecie psie biszkopty. Niniejszym w imieniu całej sfory ostrowskich dogomaniaczek i psów :modla: :modla: :modla: Cóż, polecamy się na przyszłość ;) (to był koniec pierwszej części relacji)
  14. Karmel był taki smutny i wyglądał tak żałośnie, że w pierwszej chwili go nie poznałam. Weterynarz obejrzał mu rany, dał zastrzyk z antybiotyku i tabletki (ten sam antybiotyk - kontynuacja). Bardzo potrzebne mu ciepłe, spokojne miejsce, gdzie mógłby dochodzić do siebie. To bardzo piękny i przesympatyczny psiak, jestem pewna, że mógłby szybko znaleźć dom. Ale nie w takim stanie :( [U][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img203.imageshack.us/img203/6312/karmel7011089ox.jpg[/IMG][/URL][/U] [U][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img203.imageshack.us/img203/169/karmel7011071ck.jpg[/IMG][/URL][/U]
  15. Qrcze, przecież to weterynaż jest (ta pani, która hotel prowadzi) - czy tak? A może jej się wydaje, źe skoro bezdomny, to pieniędzy za niego nie dostanie. :shake: Nie dobrze byłoby przerzucać go z miejsca na miejsce, każda przeprowadzka to maksymalny stres. Chyba żeby udało się go stamtą? od razu do domu zabrać...
  16. Asieńko, ja to wiem. My to wiemy. Ale oni - właściciele - dogo nie czytają. Trzeba to z nimi załatwiać - moim zdaniem. A pracownik mówił, że karmi samym mięsem, bo pewni chciał pokazać, jak teaz jest dobrze. Same przecież kładłyśmy mu do głowy, że kasza jest niedobra
  17. Zobaczyłaś Asiu, czy ona nie ma problemu z laktacją? (duże, obrzmiałe, gorące sutki). To może byc przyczyną jej złego samopoczucia. I stres po stracie małych... Bo jeśli środek na powstrzymanie laktacji byłby potrzebny, w sobotę możemy przywieźć.
  18. [COLOR=black]Ja jeszcze, bo też nie nadążam: Asiu, zanim zaczniesz po wetach ostrowskich dzwonić, pls. skontaktuj się ze mną! [B][FONT=Verdana]To bardzo ważne. [/FONT][/B][/COLOR] [COLOR=black]No i może jednak zapytajmy Rybona, a nóż widelec będzie miała chwilę?[/COLOR] [COLOR=black] [/COLOR] [COLOR=black]Karmę nadal kupują, byłam świadkiem z Larą, że przyjechała karma z zakładów mięsnych z Ostrołęki (tych, z których dostajemy mielone kości za darmo) zamówiona i płacona przez właścicieli. Poza tym biorą te same ilości, które brali, z zakładów mięsnych w Węgrowie. Wypełniacz cały czas ten sam: kasza pęczak. Nie wiem, skąd miałby być ryż, o którym ktoś pisał. Ja ze swojej strony mogę powiedzieć, że my im - czyli psom, którym chcemy pomóc, a nie właścicielom - karmę będziemy dostarczać, póki będą środki i możliwości. I również szukać sponsorów, źródeł darmowej karmy i wszelkich możliwości pomocy. Nie liczyłabym na wielką inicjatywę właścicieli, ale dobrze, że możemy pomóc psom. [/COLOR] [COLOR=black] [/COLOR] [COLOR=black]Nic, ale to zupełnie nic nie pomoże przeklinanie ich (właścicieli) i wieszanie na nich hmmm.... psów. Wszyscy wiemy, jak jest, gdyby było w porządku, nas by tam nie było. [/COLOR] [COLOR=black] [/COLOR] [COLOR=black]Brak słomy wyjaśnię jutro. [/COLOR] [COLOR=black] [/COLOR] [COLOR=black]Co do świerzbowca: Karmel już 3 razy dostał lek, teraz będzie 4 ostatni lub przedostatni. Rany nogach są prawdopodobnie raczej wynikiem pogryzień. [/COLOR] [COLOR=black]Po konsultacji w tej kwestii z b. dobrym weterynarzem mogę z całą odpowiedzialnością napisać: na tym etapie zarażenie świerzbowcem jest b. mało prawdopodobne. A w ogóle wtedy psy się od siebie zarażają, gdy mają non stop ze sobą kontakt, ocierają się o siebie etc. Zarażenie na odległość absolutnie nie wchodzi w grę, przeniesienie na rękach też jest mało prawdopodobne. [/COLOR] [COLOR=black]Nie jest to aż tak zaraźliwe, jak niektórzy sądzą - powtarzam słowa weterynarza (jak wspomniałam, niebylejakiego weterynarza).[/COLOR] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
  19. Gdgt, nie ma takiej możliwości, żeby pracownik zostawił niedomknięte boksy, moim zdaniem to absolutnie nimożliwe. Jeździmy tyma często, zdążyłyśmy poznac zwyczaje, zachowania i nawyki. Kojce i boksy zamykane są skrupulatnie ZAWSZE. A sylwester był już dawno. Wydaje mi się, że wersja, którą przedstawił pracownik, jest dość prawdopodobna, tym bardziej, że wcześniej zdarzały się już takie sytuacje - mówili o nich i właściciele, i pracownik. Zanim jeszcze postawiono wysokie ogrodzenie, nagminnie kradli psy, a nawet budy. Jednak uważam, że przed rozmową z właścicielem, jest to ciągle tylko niesprawdzona wersja pracownika. Miejscowy weterynarz, który może obejrzeć psy - wchodzi w grę tylko jeden. Dotychczas, na nasze żądanie (i nie tylko) poszczególne psy były do niego wożone. Leczony był przcież z niezłym skutkiem pogryziony Dobi, Greta, Dziadek Klapek... Jutro do weta pojedzie też Karmel i ten malutki piesek. Ja mogę ewentualnie przekazać, że koszty w części pokryjemy. Natomiast weterynarz z kręgów zbliżonych do nas bardzo by się przydał. Najlepiej gdyby mogła przejechać się tam Rybon36, bo ciągnięcie za każdym razem innego weta jest chyba dużo gorszym rozwiązaniem. (Zresztą jeśli mamy obcemu płacić za wizytę, to chyba lepiej zwrócić koszty i np. utracone dochody swojemu, czyli Rybon, no nie?) Dlatego namawiajcie ją wszyscy, może się da uprosić. Bo na moje prośby i groźby już się uodporniła.
  20. W boksach jest spory problem z kanalizacją, która w ogóle jest niedrożna, a słoma jeszcze ją zatyka. Właściciele mówią, że słomę do bud - na zewnątrz - mają, ale jakoś oszczędzają strasznie. Quetzalcoatl, jeśli więc masz możliwość załatwienia słomy, to super! Będziemy się kontaktować.
  21. Tycia pozdrawia wszystkich ze SWOJEGO DOMU! [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img507.imageshack.us/img507/5980/resizeofdscf20451cm.jpg[/IMG][/URL]
  22. [FONT=Arial]Państwo są Tycią zachwyceni! Tycia jest na spacerkach wesoła i rezolutna, w domu spokojna. [/FONT] [FONT=Arial Narrow][I] Oto relacja z pierwszej godziny w nowym domu: [/I][/FONT] [FONT=Arial Narrow][I]"Tycia jest w nowym domu. [/I][/FONT] [FONT=Arial Narrow][I]Rozpoczęła od spraw fizjologicznych, ale jestem pewny że szybko to wyregulujemy.[/I][/FONT] [FONT=Arial Narrow][I]Jest chyba zestresowana i minimalnie nieufna, ale to jej pierwsza godzina w innym świecie.[/I][/FONT] [FONT=Arial Narrow][I]Ma posłanko i miseczki, wieczorem będzie kompana bo rzeczywiście śmierdzi.[/I][/FONT] [FONT=Arial Narrow][I]W tym momencie muszę wyrazić szczere podziękowania Justynie bo odwaliła kawał wspaniałej roboty, szczególnie w dniu kiedy warunki drogowe są gorzej niż podłe, a psiak śmierdział niemiłosiernie. To naprawdę duże poświęcenie. [/I][/FONT] [FONT=Arial Narrow][I]Zaraz po przyjeżdzie wyszedłem z Tycią na spacer i sprawy fizjologiczne też się odbyły tak więc po tej podrózy samochodowej musiało ją kręcić.[/I][/FONT] [FONT=Arial Narrow][I]Myślę, że wszystko będzie OK. A prawdziwy charakter psa objawi się po pewnym czasie.[/I][/FONT] [FONT=Arial Narrow][I]Była to relacja z pierwszej godziny pobytu Tyci na Kabatach". [/I][/FONT] [I][FONT=Arial Narrow][/FONT][/I] [FONT=Arial]oraz z drugiej godziny:[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial Narrow][I]"Już trochę chodzi za mną, ale głównie leży. Obwąchała pół domu bo do drugiej połowy będzie miała dostęp dopiero po poźnowieczornej kąpieli / po ostatnim spacerze/. Jest bardzo spokojna w domu chociaż na spacerze była zupełnie bystra. Zdaję sobie sprawę, że to początki. Była to relacja z drugiej godziny".[/I][/FONT] [FONT=Arial] Dobrze że Kącik znalazł domek, ale niedobrze, że akurat wtedy, gdy inna rodzina już się na niego bardzo nastawiła. Choć pracownik wiedział, że ktoś go chce adoptować... Niestety, tak bywa. Niech Ci będzie jak najlepiej Kąciku w nowym domku. Jeśli tylko coś będzie nie tak, zabieramy [/FONT]
  23. Niestety, nasz sznaucer nie dał się sfotografować. Nie dał się nawet wyprowadzić z boksu. :shake: Widać na smyczy nie chodził nigdy, boi się, jest bardzo nieufny. W stosunku do innych psów raczej nie rokuje dobrze, niestety. :-( Natomiast sznaucerka jest przyjazna. Po połogu czuje się nieźle. Esperanza wieczorem pewnie napisze coś więcej, jak będzie miałą siłę.
  24. Na Tycię czeka dom - mamy taką nadzieję. :) A to jest Tycia w całej tyciej okazałości: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img527.imageshack.us/img527/7430/tycia6vw.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img511.imageshack.us/img511/877/tycia25tt.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img527.imageshack.us/img527/1894/tycia13my.jpg[/IMG][/URL]
  25. Jutro zajrzy do schroniska esperanza, żeby zabrać Tycię do domu :lol: (nie ma założonego jej wątku, ale jest na stronie www schroniska). Poprosimy o zobaczenie, jak nasz sznaucerek reaguje na inne psy. :modla: I jak się da o zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia dla pani z Bielska. [FONT=Garamond][SIZE=1]A także o zdjęcia Bulego, może więc uda się skończyć ten zaczęty film? [/SIZE][/FONT]
×
×
  • Create New...