Jump to content
Dogomania

tomcug

Members
  • Posts

    15537
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tomcug

  1. Funieczko, zbieraj siły na następny dzień.
  2. [quote name='wisela1']Wiem jak to boli... Nasza Rutka przez półtora roku aż sie prosiła zeby jej zrobić lekcje fruwania..... Staszka waliła z zapamietaniem po nogach, ale tylko wtedy kiedy był bez spodni albo w piżamie.... Wyrafinowane tortury... Mnie kiedyś jak wychodziłam z wanny (siedziała na krawędzi zawsze kiedy się kąpałam) weszłą mi po plecach zaczynając od łydek aż usiadła na głowie. Plecy miałam jak skazaniec w średniowieczu po chłoście. Zakrwawione i spuchnięte... Sporo lat później kiedy przyjechała Febe.\, a była to super zołza, jeszcze wtedy gryzła, drapała i biła jak dzikuska. Zawitał wtedy również Cyryl. Znienawidzili się od pierwszej chwili. Kiedyś wypatrzyłam że już sie czają do bójki. A nie była to pierwsza. Dobrze już wiedziałam jak to wygląda i postanowiłAm wkroczyć...Chciałam rozgonić, schyliłam sie, i już, już miałam złapać za karki, ale koty w tym samym momencie skoczyły do siebie... Tyle ze wylądowałay na moich rekach. w ZACIETRZEWIENIU NIE ZORIENTOWAłY SIę żE NIE TRAFIłY W CEL... Zawzięcie walczyły oba z "przeciwnikiem". Trwało to dla mnie wiecznośc. Wolę nie opisywać jak wyglądały przez dłuższy czas moje OBIE rece. Nie mogłam NIC robić. Nawet utrzymac smyczy na spacerkach. Do lekarza nie poszłam bo pousypialiby mi koty... Ok tydzień ręce od palca środkowego do łokcia miały grubość ud....[/quote] To dopiero musiało boleć. Ja się w ogóle nie spodziewałam takiej reakcji, więc zanim się zorientowałam, co się dzieje to już byłam cała pogryziona i podrapana. Rękę mam jak balon, czerwona i pulsuje niemiłosiernie. :angryy: Ale mam teraz nauczkę na przyszłość :mad:. Życzę Wam wszystkim samych miłych snów na ślicznej "pościółce". :lol:
  3. Jak nic, to nic. Ale my pamiętamy i podnosimy.
  4. Widziałam Carmen na stronie Emira, śliczna sunia. Tylko nie wiedziałam, że ma taką straszną przeszłość. :shake: W piątek będę miała kasę, kupię kilka cegiełek dla malutkiej.
  5. Jaki śliczny i sympatyczny psiak. Pewnie kolejna ofiara wakacji. :shake:
  6. Ja też jestem ciekawa, jak przebiega adaptacja. Czy są jakiekolwiek postępy.
  7. Pewnie, że pamiętamy. :lol:
  8. To bardzo niedobrze. :shake:
  9. A ja wczoraj chciałam wyratować małego kotecka, który był u mnie no podwórku. Zamknęłam psy w domu na wszelki wypadek i zawołałam kocika. Podszedł a kiedy wzięłam na ręce rzucił się gwałtownie, wczepił pazurami w brzuch. Kiedy próbowałam go oderwać zrobił odwrót , skoczył na rękę, pogryzł, podrapał i zwiał. To było wczoraj a dzisiaj mam poorany brzuch i strasznie zapuchniete palce u prawej ręki. Wygladam, jakbym stoczyła walkę. Wygląda na to, ze to był dziki kot, ale kiedy go zawołałam to podszedł bez oporu. Widocznie nie znam się w ogóle na kociej psychice. :-(
  10. A moje psiaki tego nie robią Katia (collie) zanim się położy to grzebie łapkami na swoim posłaniu przez chwilęe, po czym robi jeden obrót dookoła własnej osi i kładzie się grzecznie. :lol: A Montuś w ogóle nie grzebie i nie układa niczego - zawsze jest mu dobrze i wygodnie. ;) Edytko - wspólczuję :razz:.
  11. Ten wątek jst wyjątkowy. Zero odzewu. :shake:
  12. [quote name='wisela1']Wielkodusznie wybaczamy:loveu:[/quote] Co za ulga! :multi:
  13. [quote name='wisela1']No właśnie....[/quote] Mea culpa, mea culpa :oops:.
  14. Rysiu na pewno nie marnuje czasu w taki piękny dzień. :lol:
  15. Sunieczki nadal samotne.
  16. Nie przywitałam się dzisiaj z Waszą wspaniałą gromadką. :lol:
×
×
  • Create New...