Ja latem ogłaszałam pieska, dostałam taki tekst, sama niewiele więcej wiem: :oops:
"Funia. Imię rozkoszne, ciepłe, takie kochane, prawda? Brzmi jak zapowiedź sielankowej opowieści o zwierzęciu. Niestety, suni o tym imieniu los nie oszczędził. Zadrwił z jej delikatności, tęsknego błysku w oku, ujmującego za serce sposobu bycia. Tak naprawdę wobec nieszczęścia wszyscy jesteśmy równi. Wybrańców przeznaczenia można policzyć na palcach jednej ręki. Smutne to i przerażające.
Funia jest 8 letnim drobiażdżkiem, który w skutek znalezienia się w niewłaściwym miejscu i równie niewłaściwym czasie, został dotkliwie pogryziony przez inne psy. Z pozoru banalna sytuacja zaowocowała tragizmem. Jej współbracia, zatapiając kły w tak maleńkim ciałku, przyczynili się do porażenia tylnych łapek Funi. Weterynarze wielkiego serca, pełni oddania zwierzętom, a do takiej lecznicy trafiła sunia, dwoją się i troją by przywrócić sprawność tej przekochanej istocie.
Funia ma wielką szansę na odzyskanie całkowitej sprawności. Wymaga to jedynie czasu i stosownej, okupionej cierpliwością i przepełnionej wkładem miłości, rehabilitacji.
Błagamy o pomoc w postaci domu i troskliwej opieki nad sunieczką. Ona ma przed sobą jeszcze wiele lat życia, ogrom ciepła do zaoferowania człowiekowi, który zechce dać jej szansę. O tę, prosimy, mając świadomość, jak wielka to prośba. Wierzymy w ludzkie serca, wierzymy w sens ratowania zwierząt takich jak Funia. Pochylamy głowy nad niepełnosprawnością. Nie odwracajmy więc spojrzenia od Funi, bo ona podobnie jak skrzywdzeni, cierpiący ludzie, myśli i czuje, a w jej psiej duszy, dzień po dniu, kwitnie nadzieja. Nie można jej odebrać sunieczce!!!
Osoby zainteresowane pomocą Funi, proszone są o kontakt drogą mailową, pisząc na adres [EMAIL="
[email protected]"]
[email protected][/EMAIL]. Zapraszamy również do kontaktu z wybawicielką suni, Panią Agnieszką, pod numerem: 0 - 602 679 539.
Obecnie sunia przebywa w Warszawie."