-
Posts
7282 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Greven
-
[B][COLOR=blue]Od września 2008 LOLEK ma stały dom :D :D :D[/COLOR][/B] [B][COLOR=black]Od lipca 2008 LOLEK w DT w Niemczech!!!!![/COLOR][/B] [B]Dziękuję, że sponsorowałyście jego hotel u mnie, a także kastrację. Żadne więcej wpłaty nie są konieczne.[/B] [COLOR=red]Serdeczna prośba do wszystkich udzielających się w wątku Lolusia:[/COLOR] [COLOR=#ff0000][B]HOPAJCIE, ale dzień - dwa później kasujcie HOPY[/B][/COLOR] [COLOR=#ff0000]oraz wszelkie offy, które mogą utrudnić dotarcie do informacji o psie[/COLOR] [COLOR=#ff0000]niech wątek nie rozrasta się do gigantycznych rozmiarów[/COLOR] [COLOR=#ff0000]niech będzie czytelny dla każdego nowego odwiedzającego[/COLOR] [COLOR=#ff0000][B]AKTUALIZACJE BĘDĘ WPROWADZAĆ NA 1 STR. w poście nr 1[/B][/COLOR] [COLOR=#ff0000]dla niedomyślnych - tutaj[/COLOR] [COLOR=blue][B]Skarbnikiem Lolka jest Justyna nick[/B] justine.[B] i na jej konto proszę robić wpłaty (hotel, kastracja itd.), a ona przekaże odpowiednie sumy mnie.[/B][/COLOR] Tu jest poprzedni wątek Lolka: [url=http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=77741]LOLUŚ-Szuka Domu.Przenoszony do innego hotelu.Potrzebny transport szczecin-Moryń - Dogomania Forum[/url] Tu zostało opisane przeniesienie z hotelu do hotelu: [url=http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=77741&page=121]LOLUŚ-Szuka Domu.Przenoszony do innego hotelu.Potrzebny transport szczecin-Moryń - Strona 121 - Dogomania Forum[/url] Lolek już na nowym miejscu: [url=http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=77741&page=123]LOLUŚ-Szuka Domu.Przenoszony do innego hotelu.Potrzebny transport szczecin-Moryń - Strona 123 - Dogomania Forum[/url] Lolek pilnie szuka domu. W hotelu jest bezpieczny, ale hotel to koszty. Pies ma wierne grono sponsorów, ale utrzymywanie go miesiącami w hotelu nie jest rozwiązaniem jego problemów. Lolek jest psem średnio-dużym, pręgowanym, w typie boksera. Ma cięty ogon. Nadaje się doskonale do stróżowania - jest łagodny wobec znajomych ludzi, ale obcych czujnie obszczekuje. Ma donośny, mocny głos. Na razie nie umie chodzić na smyczy i nie zna poleceń, ale pracujemy nad tym. Pies jest zaczipowany, posiada książeczkę zdrowia, szczepienia. Wkrótce zostanie wykastrowany. UWAGA! wysoko skacze. A Justynka wstawi zdjęcia i uzupełni mój opis :razz: [B][COLOR=red]-------------> 16 maja 2008 BRAKUJE NA HOTEL![/COLOR][/B] [B][COLOR=#0000ff]PILNIE POTRZEBNE OSOBY DO DRUKOWANIA I ROZWIESZANIA OGŁOSZEŃ O LOLKU, NIE WAŻNE Z KTÓREJ CZĘŚCI POLSKI![/COLOR][/B] [B][COLOR=#0000ff]- trzeba podać adres meilowy[/COLOR][/B] [B][COLOR=#0000ff]- ja wyślę gotowe ogłoszenie ze zdjęciem[/COLOR][/B] [B][COLOR=#0000ff]- drukujemy[/COLOR][/B] [B][COLOR=#0000ff]- wywieszamy w gabinetach i sklepach zoolog.[/COLOR][/B]
-
[quote name='pelaodrudego']Jeżeli kot sąsiadki przejdzie przez płot i zaznaczy teren na moich drzwiach to mam go obedrzeć ze skóry? albo kura odwiedzi po sąsiedzku i rozgrzebie kwiatki to powinnam dać w łeb i ugotować rosół? [/quote] To już zależy tylko od Ciebie. Idąc dalej tym tropem: jeżeli kaukaz sąsiadów wbiegnie na Twoją posesję i rozerwie na strzępy Twojego psa... [quote name='pelaodrudego']to są niestety tylko zwierzęta. Jeżeli niedopilnowany pies wybiegnie np. na ulicę,przewróci powiedzmy dziecko,które będzie miało z tego tytułu jakiś tam uszczerbek na zdrowiu oczywiście odpowie właściciel. Ale nie przeginajmy (niestety mamy to w zwyczaju) w jedną stronę. [/quote] Masz rację, nie przeginajmy. Ale jeżeli obcy (a nawet znajomy) pies zabije któreś z moich zwierząt, bo "biegał sobie", a właściciel nie raczył dopilnować, to co - mam pogodzić się z faktem, wykopać dołek i zrobić pogrzeb? Przejść nad tym do porządku dziennego? Mam różne zwierzęta i życie każego jest dla mnie równie ważne. Nie mam kur, ale gdybym miała, to chroniłabym je tak samo, jak konie, kozy, czy koty. Ja nie przeliczam zwierząt na pieniądze. Nie ma dla mnie znaczenia, czy ono kosztuje 5 zł. czy 5 tys. To, że lubicie (kochacie?) psy, nie znaczy, że inne zwierzęta są mniej ważne. Kury, z tego co wiem z obserwacji, nie przepadają za tym, by być ganiane przez psy. Nawet przez rozkoszne, młode owczarki :roll: Trochę refleksji.
-
[quote name='pelaodrudego']Do WŁADCZYNI : co to za pseudo-prawne wywody o odpowiedzialności właściciela-a czy ten pies kogoś pogryzł? ,albo bredzenie o galerach i żuławach ,insynuacje co do wieku "psiara1996"? Wiek przed głupotą nie chroni. Poza tym tu nie kącikogłoszeniowy "kupimy- sprzedamy", przynajmniej nie przy takich tematach !!! Ilość postów nie idzie automatycznie w jakość, więc nie wysilaj nie nadmiernie bo Ci żyłka pęknie. Pozdrawiam wszystkich wrażliwych na psie nieszczęścia.[/quote] Władczyni ma rację. Psa trzeba kontrolować. Pies nie może ot tak sobie gdzieś pobiec. On oczywiście nie wie, że nie może, więc biegnie, szczególnie jeśli to szczeniak. Od myślenia jesteśmy my - ludzie, opiekunowie psa. Pies wdarł się na cudzą posesję. Gonił kury. Jakie to zabawne i niegroźne, prawda? Kura też zwierzę, przeżywa stres. Gdy pitbull goni yorka to jest szok w społeczeństwie. Gdy pies goni kurę - sprawa zostaje zbagatelizowana. Nie twierdzę, że za gonienie kur psa wolno zatłuc i spalić w piecu (swoją drogą właścicielka dłuuuuuuuugo szła po psa, skoro "zwyrodnialec" zdążył go 1. złapać 2. zabić 3. poćwiartować 4. zanieść do pieca 5. zwłoki były już nadpalone), ale skoro ktoś wie, że sąsiad jest walnięty, to tym bardziej powinien zwierzęcia pilnować. Jeden przytrzyma i odda właścicielowi, drugi rzuci kamieniem, albo kopnie (nie wiem, czy bym tej opcji nie wybrała, gdyby rozbawiony, półroczny ON latał np. za moimi kotami)... Czy odpowiedzialny właściciel naraża swojego psa na takie nieprzyjemności? Czy naraża inne zwierzęta (tu: kury, ale mogą to być koty, inne psy, kozy itd.) na niepotrzebny stres, a nawet śmierć?
-
Nie ma podstaw do odebrania psa. Budę ma może byle jaką, ale ma. Je kiepsko, ale nie jest wychudzony. Trzymanie bokserów na łańcuchu (szczególnie przepisowo długim, 2-metrowym) nie jest prawnie zabronione. Na szczęście ma już normalną obrożę zamiast kolczatki. Płowy bokser nazywa się Fuks. Jest alarmująco chudy. Gdy widziałam go... kiedy to było, chyba ze dwa tygodnie temu, już był chudy, ale w tym czasie poleciał jeszcze parę kilo :shake: Skóra i kości, na wierzchu żebra, kręgi kręgosłupa można policzyć. Wymaga natychmiastowej diagnostyki. Mam nadzieję, że to nie trzustka... Na szczęście jemu już nic nie grozi. W samochodzie Donvitov od razu umościł się na pace, był bardzo spokojny i przyjazny, chociaż zdezorientowany nową sytuacją, obcymi ludźmi.
-
Na razie jest na tymczasie, który kończy się jutro. Miała jechać do ksenki1, ale z powodów rodzinnych chyba nie pojedzie. Nie wiem, co robić. Nikt nie chce kalekiego szczeniaka, dużo roboty (karmienie co kilka godzin, pranie zasikanych ręczników, podkładanie gorącego termofora), odpowiedzialność... Czy powinnam uśpić Nike? Dla wygody na pewno tak. Ale wygoda jest na razie jedynym argumentem. Ona ma wprost niewyobrażalną wolę życia. Wyrzucana z budy wracała raz za razem (przypominam - ona nie chodzi, a mimo to...). Pożera mleko, jakby chciała w nim pływać. Weterynarz na jej widok powiedział ze zdumieniem "jaka silna". Absolutnie nie sugerował eutanazji. Trzeba poczekać, jakie efekty da kuracja antybiotykowa.
-
Rokowania ostrożne, bo nie wiadomo, jakie zmiany zaszły w mózgu i na ile one mogą się cofnąć. Na szczęście w ogóle mogą - potwierdzam, bo widzę różnicę między jej nieporadnymi próbami wstawania przedwczoraj, dużym brakiem koordynacji wczoraj, a znacznie lepszą koordynacją i opieraniem się na łapkach dziś. Bardziej martwię się o wzrok, bo wydaje mi się, że Nike w ogóle nie widzi.
-
Tak, na życzenie. Zanim jeszcze zgodził się, żebym szczeniaki spłaciła, zamiast oddawać. Szkoda, bo chociaż kopiowaniu nie jestem przeciwna, to jednak pies bez ogona wydaje mi się niezbyt estetyczny... no i nie ma czym merdać. Wolałabym małym ogonki zostawić, ale już się nie odstanie... Nike ma ropień, który wywołuje ucisk na mózg, stąd różne zaburzenia. Po antybiotyku obrzęk zdecydowanie się zmiejszył, poprawiła koordynacja (suczka nadal się wywraca, ale podtrzymana, dość mocno opiera się łapkami o podłoże), ale na razie nie wiadomo, czy ona widzi, słyszy i na ile mózg jest uszkodzony. Najważniejsze, że jest silna i zachowuje się, jak normalny szczeniak - dopomina jedzenia (ba, wręcz awanturuje o nie), robi siku i kupę, uspokaja gdy jest jej ciepło i czuje dotyk, głaskanie, a w końcu zasypia. Ma zdeformowaną głowę i podczas prób chodzenia zatacza się i wywraca, jak pijana, ale to jedyne, co różni ją od innych maluchów.
-
Mała NIKE w domu tymczasowym, fot. Basia [URL]http://images25.fotosik.pl/195/444f1d217c8fea78.jpg[/URL] [URL]http://images31.fotosik.pl/218/b0d22d60d51d2fdb.jpg[/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images33.fotosik.pl/218/728813818a868a80.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images28.fotosik.pl/196/1c88b20dd0d40ceb.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images33.fotosik.pl/218/80563837b02c83ac.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images33.fotosik.pl/218/80563837b02c83ac.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images30.fotosik.pl/196/714d8a3b2e3d3c82.jpg[/IMG][/URL]
-
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images32.fotosik.pl/217/c4304e21f705ae07.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/217/29f753f0880aa9d3.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images32.fotosik.pl/217/d7e99b81d51d1deb.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images27.fotosik.pl/195/6db06fd53efea2c5.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/217/b11450799d342960.jpg[/IMG][/URL]
-
Pan był skłonny oddać psa za 50 zł, a jego żona zarządała... 1 tys. :roll: Ale myślę, że dało by się wypracować sensowny kompromis, tylko że nie pojadę negocjować, wiedząc że nie mam co z psem zdrobić - tzn. że nie czeka na niego dom. Płowy jest do odebrania na wczoraj, a może już uśpiony. Nikt nie szuka dla siebie boksera? Nikt nie słyszał o kimś, kto szuka boksera? Całe życie w bloku, nie brudzi i podobno nie niszczy, spokojny na spacerach, nie przejawia agresji do psów, świetny do dzieci. Tak w każdym razie wynika z relacji osoby, która obecnie przechowuje psa.
-
Jeden z 3 nowych szczeniaków, mały Aresik, pojechał dziś do domu w Poznaniu, mam zdjęcia, ale nie mam jak pomniejszyć - komu mogę wysłać? Dzieci Lacrimy mają miesiąc. Dwa z sześciu zjadła, ale nie spodziewałam się, że z tak dużymi może stać się jakieś nieszczęście. Ale niestety stało się. Dziś po prostu wyniosła z budy jedną suczkę. Okazuje się, że mała ma zdeformowaną głowę i łapę. Przewraca się, jest niepełnosprawna. Bardzo chciała wrócić do budy, ale Lacrima cierpliwie czekała w wejściu i rzucała nią z powrotem na środek kojca. Malutka skomlała i znów czołgała się do matki, do rodzeństwa... a suka konsekwentnie jej nie wpuszczała. Nie interweniowałam, mając nadzieję, że to przejściowe. Lacrima miewa takie fazy - wynosi nie wiadomo czemu któregoś szczeniaka i zostawia. Ale zawsze pozwalała maluchowi wrócić. Aż do dzisiaj. W końcu suczka zmęczyła się i zasnęła zwinięta w kłębek. Nie było wyboru, zabrałam ją. W sumie z myślą, że będę musiała jechać do weterynarza i uśpić, ale okazało się, że malutka ma ogromną wolę życia. Wierci się, dopomina jedzenia, je bez żadnych problemów. Zawiozłam Nike - bo takie imię dostała - do Szczecina, do osoby, która zadeklarowała się zaopiekować szczeniakiem. Gdy wsiadałam do samochodu, pojawiła się na niebie potężna tęcza. Jutro weterynarz. Trzeba sprawdzić, na ile suńka jest uszkodzona i czy w ogóle będzie żyła. Jeśli tak, to w środę jedziemy na tymczas do ksenki1. Serdeczne podziękowania dla Basi za pomoc z Nike.
-
[quote name='Atik']A możesz to foto mi podesłać na [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] ?[/quote] Wysłane! Trzy zdjęcia płowego boksera.
-
Skąd mam wziąć więcej danych? Piszę to, co widziałam i to co wiem z rozmów z właścicielami jednego i drugiego psa. Zdjęcie zaraz wyślę, dzięki! Nie interesują mnie wewnętrzne sprawy fundacji BwP. Zależy mi po prostu, aby ktoś, kto "zawodowo" zajmuje się bokserami, pomógł. Albo ktoś, kto po prostu ma zamiłowanie do rasy. Albo kto chce boksera. Wszystko jedno. Płowy jest do zabrania "na wczoraj", za pręgowanego zażyczono sobie pieniędzy.
-
[B][COLOR=red][U]18 maja 2008[/U][/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000]Pręgowany uwolniony z łańcucha - misja zakończona ;)[/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000]fot.str.14[/COLOR][/B] [B][COLOR=red][U]16 kwietnia 2008[/U][/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000]Płowy bokser o imieniu Fux został zabrany przez Donvitow, zdj. str.3[/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000]Pręgowanego nie udało się odebrać, ale nie rezygnujemy![/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000]-----------------------------------[/COLOR][/B] 1. BOKSER PRĘGOWANY, samiec, wiek ok 2 lata przy nieocieplanej budzie na łańcuchu przypiętym do kolczatki "pilnuje" nieczynnych chlewni, do tej pory sypiał na kanapie przerażony 2. BOKSER PŁOWY, samiec, wiek ok 5 lat tymczasowo w garażu, uwiązany krótkim sznurkiem właściciel wyjechał, w rodzinie alergia, psu grozi eutanazja! wychudzony
-
Świetne wiadomości! Cieszę się, że Lacrimosa pojechała do Was. Wymaga ogromu pracy, jej lęk przed otwartą przestrzenią jest wręcz nieprawdopodobny. Urodzona i wychowana w zamknięciu, sama rodziła i wychowywała w zamknięciu. Całe szczęście udało się przerwać ten krąg nieszczęść i teraz będzie już tylko lepiej ;) [quote name='Klementynkaa']wyobrażacie sobie dobermana z ogonem podkulonym???[/quote] Tak, matkę, Lacrimę. Przez kilka pierwszych dni zachowywała się podobnie lękliwie, jak córka, ale widać, że ona zna jakieś inne życie - nie ma agorafobii, umie cieszyć się spacerem, nawiązuje kontakt z człowiekiem i otoczeniem. Poza tym 3 małe doberki, które stamtąd zabrałam tydzień temu - ogonki miały tak podkulone, jakby ich wcale nie było. W ogóle całe tyłeczki miały podkulone. Po paru dniach oswoiły się, a wczoraj zaatakowały podstępnie mojego buta i nogawkę dżinsów i okazało się, że wiedzą do czego służą kikutki ogonów - do merdania ;) Przypominam, że została druga córka i pies. Poza tym mam do spłacenia te 3 szczeniaki. Po jednego przyjeżdża jutro dziewczyna z Poznania. A co z resztą? [B][COLOR=blue]Może macie kogoś chętnego na malucha?[/COLOR][/B] Koszt ze szczepieniem i odrobaczaniem to dokładnie 400 zł. Mają książeczki. A jak mam dług, bo musiałam się na nie zapożyczyć...
-
Świetne zdjęcia... oby pomogły :multi: